tachazit
21.03.06, 14:48
Jak Wam to wygląda - człowiek po 15 latach małżeństwa, 4 lata od rozstania
mówi - "nie złożyliśmy wniosku o rozwód, bo żadnemu z nas nie było to
potrzebne. Ale wiem, że trzeba to w końcu zrobić."
Ja to rozumiem tak, że "nie było potrzebne" oznacza, że żadne z nas nie
brało pod uwagę możliwości wejścia w nowy związek, lub braliśmy/bierzemy pod
uwagę powrót.
Ja w pół roku po rozstaniu (3 lata małżeństwa) złożyłam pozew o rozwód, mimo
że nie jest mi to potrzebne, ale uważam że jest to konieczny krok do
ostatecznego rozstania. W innym przypadku byłoby to dla mnie trzymanie
otwartej furtki.
Co myślicie na temat przeciągania decyzji o formalnym rozwodzie?