Dodaj do ulubionych

mam problem

14.04.06, 11:10
mam problem, może Wy mi doradzicie.
idziemy na święta do rodziny mojego nie-męża. moja rodzina nas jak zwykle nie
zaprosiła. moja mama uwaza, że nie będzie mnie zapraszac do domu, mam
przyjeżdżac kiedy tylko chcę. no własnie. sama tak, ale z nie-mężem nie. nie
cierpi go, nie lubi, nie toleruje, uwaza za najgorsze zło, kóre mogło mi sie
trafić. dodam, że nawet go nie zna, bo nie chce go poznac. sama kilka razy
zaproponowałam, że odwiedzimy ją razem, albo zaprosimy do restauracji i za
każdym razem słyszę: "nie ma mowy".
i teraz mam problem. są święta, które spędzamy u jego rodziców. czy mam iśc
do moich sama? czy nie mam iśc w ogóle? nie chcę odwiedzać ich sama, bo mam
swoją rodzine (może nieformalna, ale dla mnie to rodzina) i nie będę dzielić
między nich czasu, bo moja rodzina ma taki kaprys. wiem, że z nim nie mogę do
nich iść. czy może nie iść wogóle? i tak źle i tak niedobrze. aha, u moich
rodziców jest jeszcze ciotka z mężem i pewnie brak moich odwiedzin zostanie
odczytany jako kolejny minus po mojej stronie.
jestem w kropcesad
co radzicie?
Obserwuj wątek
    • brzoza75 Re: mam problem 14.04.06, 11:18
      a Twój nie mąż jak się na to zapatruje?
      • mindsailor Re: mam problem 14.04.06, 11:22
        na moje odwiedziny u rodziców? nie komentuje tego. wie, że razem tam na pewno
        nie pójdziemy.
        mówi, że nie wie, co by zrobił na moim miejscu. mówi, że jak chcę, to
        oczywiście, że mogę iść, nie będzie miał nic przeciwko.
        • brzoza75 Re: mam problem 14.04.06, 12:38
          to dobrze że on jest wyrozumiały w tym temacie, tak naprawdę to nie wiem co Ci
          doradzić, ja bardzo kocham rodziców i dużó im zawdzięczam więc poszłabym sama
          gdyby o mnie chodziło, a tak zdaj się na swoją intuicję...
          • mindsailor Re: mam problem 14.04.06, 12:43
            hmm, wiem, że cięzko cos doradzićsad
            chyba jednak nie pójdę. tylko sie tam stresuję, nie spędzam tam miło czasu.
            dziekismile
            wesołych świątsmile
        • kruszynka301 Re: mam problem 14.04.06, 12:45
          Mnie rodzina ojca męża na początku traktowała podobnie (uważali, że chodzi mi o
          jego pieniądze). Nie chodziliśmy więc do nich wcale. Trwało to kilka miesięcy,
          po czym zaczynali się powoli do mnie (czyli rozwódki z dzieckiem)
          przyzwyczajać - teraz nasze stosunki są świetne, akurat przed chwilą
          zadzwonili, że nie chcą siedzieć w czasie świąt w domu, razem jedziemy do
          Białki Tatrzańskiejwink.

          W Twojej sytuacji nie poszłabym wcale. Gdyby mój mąż chodził sam, to po
          pierwsze, byłoby mi przykro, a po drugie taka sytuacja trwałaby wiecznie - nic
          by się nie zmieniło. Twoja rodzina musi zrozumieć, że jesteście razem, i musi
          to uszanować, a po jakimś czasie zaakceptować Twój wybór, tym bardziej, że
          piszesz, że jeszcze nie znają Twojego męża. Myślę, że nie ma tutaj innej
          alternatywy.
          • mindsailor Re: mam problem 14.04.06, 12:55
            własnie o to chodzi. muszą się przyzwyczaic, że on jest. a poza tym, masz
            rację, że dla nich moze stac sie to normalne, że przyjeżdżam sama.
            kiedys powiedziałam, że nie będę sama przychodziła, bo nie mam zamiaru
            rozwdajać swojego życia, to sie na mnie obrazili, że jak to?, rodzicom nie
            poświęcam czasu itd. a kiedy urodzi się Martyna to juz w ogóle nie wyobrażam
            sobie takiej sytuacji - przeciez nie będę do nich jeździć sama z dzieckiem. tez
            im to powiedziałm,to była awantura, że "dzieckiem nie będę ich szantazować".
            eee, szkoda gadaćsad

            nie idę i tyle. trudno, i tak dla mojej rodziny jestem najgorszą córką i czarną
            owcąsad a poza tym wole spedzac święta z mpoja rodziną i w sympatycznym groniesmile

            dziękismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka