Dodaj do ulubionych

chcę wrednego wątku...

10.09.06, 14:15
Pisuję sobie czasem na forum Narzekalnia, i ciągnę wątek o ortografii na
forach..Pewnie jestem upierdliwy i bee, ale błędy mnie załamują, i
ortograficzne i merytoryczne..Ortograficzne to klasyka, tzw "ta dzisiejsza
młodzież" jest niedouczona i ma sobie papierki dysleksji i dysortografii, za
to w tatuażach, gołych pępkach, ćpaniu, bejsbolach,agresji wygrywa...Ale
jednak wygrywa idityzm młodych gniewnych redaktorów...Cytat z gazety, nie
powiem jakiej, artykuł: ABC studiowania...Wybierasz się na studia?Przeczytaj
alfabet studenta..Pomożemy ci zorientować się w meandrach studiowania..
Teraz dla cierpliwych cytat:
Aby uzyskać tytuł magistra musisz napisać i obronić pracę magisterską, tematy
wybiera się zwykle na 4 roku.Wyjątkiem są studia medyczne i artystyczne(..)
Studia wojskowe kończy się uzyskując stopień podoficera...
POWTARZAM: napisał, że studia wojskowe kończy się uzyskując stopień
podoficera...

Sic! Czyli np kaprala?
Ja chcę do pracy do gazety..... Czy nie za bardzo się czepiam?
Obserwuj wątek
    • 374.4w Re: chcę wrednego wątku... 10.09.06, 14:24
      a ja się czepię czego innego, tytułu magistra. studia medyczne to wyjątek
      owszem, ale artystyczne nie, też się je kończy z tytułem mgr i pewnie temat
      pracy tez trzeba wybrać.
      Na wojsku sie nie znam


      Jarkoni, tez nieraz myslałamże praca w gazecie czy TV to dobra fucha. Można
      pisać mówić, co się chce, najwieksze bzdury i zero odpowiedzialności
      • jarkoni Re: chcę wrednego wątku... 10.09.06, 14:40
        374.4w...dla ułatwienia dodam, że każde wojskowe studia kończy się ze stopniem
        podporucznika, czyli oficerskim, łącznie z generalskim klepnięciem szablą po
        pagonie i słowami o mianowaniu na oficera Wojska Polskiego, co pewnie jest
        przeżyciem dużym dla mianowanego..To tak jak profesora zwyczajnego może
        mianować tylko Prezydent Rzeczypospolitej..
        Ja tylko mówiłem o tym, że jakiś mały tumanek napisał, że kończąc studia
        wojskowe otrzymujesz stopień podoficera...Gdzie koniec nieuctwa i braku
        profesjonalności?
        • 374.4w Re: chcę wrednego wątku... 10.09.06, 14:48
          jarkoni napisał:

          >
          > Ja tylko mówiłem o tym, że jakiś mały tumanek napisał, że kończąc studia
          > wojskowe otrzymujesz stopień podoficera...Gdzie koniec nieuctwa i braku
          > profesjonalności?


          Też o tumankach myslałam pisząc o braku odpowiedzialności, Ty piszesz o
          profesjonaliźmie.Końca nieuctwa nie będzie, gdy mozliwe są dziwactwa typu
          "amnestia maturalna" i inne pomysły romka


          PS. imię ministra świadomie z małej litery
          • jarkoni Re: chcę wrednego wątku... 10.09.06, 15:57
            Nie mówmy o Romku i jego Wszechpolskiej Młodzieży faszystowskiej...
            Nie chcę tu polityki, ale momentami mnie trafia...No cóż, wspierajmy nieuctwo,
            niech wygrywa krzyk i bejsbol...Zróbmy amnestię wszystkim...
            • pudeleczko_75 Re: chcę wrednego wątku... 10.09.06, 17:16
              kiedyś (za dawnych czasów jak latałam za facetamismile) jednym z pierwszych
              wyznaczników było czy ktoś jest na studiach... A teraz co? załapie się taki na
              studia z romkową amnestią i sie można naciąć - jednym słowem nic juz pewne nie
              jestsmile))

              nie przypuszam wprawdzie, abym z rozpaczy popadła w zainteresowanie obecnym
              maturalym rocznikiem, ale uważac trzeba!!
              • scriptus Re: chcę wrednego wątku... 10.09.06, 17:52
                Pudełeczko, chyba nie będziesz szukać wśród roczników z romkową amnestią?
                Starsze roczniki raczej jeszcze mają porządne matury.
                Fakt, że moja pierwsza reakcja, jak usłyszałem o romkowej amnestii zabrzmiała
                dosłownie ... cccccymbał.
                • pudeleczko_75 Re: chcę wrednego wątku... 10.09.06, 17:58
                  smile)
                  raczej nie, ale świadomość problemu mieć należysmile)
                  oj cymbał, cymbałsmile)
                  • jarkoni Re: chcę wrednego wątku... 10.09.06, 18:18
                    Tak sobie myślę, że matura schodzi na psy, ta przedwojenna była czymś, potem
                    ciągle była ważnym osiągnięciem...Pauperyzacja sięga wszystkiego..Ważniejsze
                    się stały czerwone stringi jako niby tradycja...Jaka tradycja do cholerki, za
                    moich czasów nauka była tradycją, a nie kolor majtek...
                    • pudeleczko_75 Re: chcę wrednego wątku... 10.09.06, 18:19
                      jarkoni, rozumiem, że masz przedwojenną smile)
                    • kruszynka301 Re: chcę wrednego wątku... 10.09.06, 18:33
                      jarkoni, o ile dobrze kojarzę, to za Twoich czasów (za moich również) nie było stringów, a co dopiero czerwonychwink.
                      Więc nie pauperyzacja, a dobrobytwink)).

                      I wydaje mi się, że koloryzujesz z tą nauką. Jest nawet powiedzenie "przed wojną to dopiero była pogoda"wink)).
                      • jarkoni Re: chcę wrednego wątku... 10.09.06, 19:14
                        kruszynko, daj mi do dyskusji tegorocznego maturowicza a zginie marnie...i z
                        wiedzy ogólnej, z języków...Zapraszam do walki na słowa młodych ...Zarówno
                        bejsbo;i jak i gołe brzuszki opępkowane stalowymi kulkami...
                        • pudeleczko_75 Re: chcę wrednego wątku... 10.09.06, 19:18
                          Zapraszam do walki na słowa młodych ...

                          jarkoni, wprawdzie wyraziłam podejrzenie, że szczycisz się przedwojenną maturą,
                          ale czas chyba za wczesny wiekowo alby ustawiać się w opozycji do młodychsmile)
                          czy też tę informację na górze forum o 40 letnim facecie należy traktować z
                          duużym przymróżeniem?
                          smile)
                        • scriptus Re: chcę wrednego wątku... 10.09.06, 19:20
                          To prawda, młodzież jest dziś cieniutka, nie czytają książek, ubogie słownictwo,
                          uboga wiedza ogólna. Być może mają różne uzdolnienia, ale można się z nich
                          śmiać, tak jak kiedyś śmialiśmy się z Amerykanów z doktorskimi tytułami, którzy
                          nie byli pewni, czy Polska leży w Europie, podczas, gdy my wiedzieliśmy z całą
                          pewnością, na jakim kontynencie znajduje się USA smile)))
                        • kruszynka301 Re: chcę wrednego wątku... 10.09.06, 19:31
                          oj, Jarkoni - miałam przyjemność posłuchać licealisty nawijającego po angielsku w Egipciewink)). Żadna osoba w moich czasach tak biegle nie mówiła.

                          Co do wiedzy ogólnej - co z tego, że mój rocznik miał po wyjściu z LO olbrzymią wiedzę (w porównaniu z rocznikiem moich rodziców, czyli z lat 50-tych), skoro teraz, po latach, mój ogrom wiedzy wyparował, zapewne naturalna reakcja na ilość, a rodzice dalej pamiętają?

                          No i nie zapomnę ustnego egzaminu z historii mojego rocznika, w latach 90-tych:
                          - komisja: prosze powiedzieć, co zdarzyło się 17. września
                          - niedoszły student: wojska radziecka, chcąc nam pomóc w walce z okupantem, wkroczyły do Polski
                          - komisja: ale proszę powiedzieć, co NAPRAWDĘ się zdarzyło
                          - niedoszły student: a to już MOŻNA?????


    • misbaskerwill Re: ech ta młodzież.... 10.09.06, 21:57
      Słuchaj Jarkoni,
      Jak nam taki dyslektyczny maturzysta zhakuje forum, to prędzej połamiemy
      klawiatury niż to odkręcimysmile
      Chciałbym też nadmienić, że niektóre dzieciaki to w tych liceach doskonalą
      znajomość 3 języków obcych, czego dowiedziałem się akurat od uczestnika naszego
      forumsmile.
      Ja też jak byłem w liceum czułem się znacznie mądrzejszy. Świadczy o tym choćby
      fakt, że nie miałem wtedy problemów z żonąsmile

      Dysleksja jest chorobą naszych czasów. Też mi przeszkadza, gdy "błendy som v
      karzdym suofie", ale daleko nie wszyscy maja "wykupione" papierki.
      Tyle, ze akurat te osoby, ktore maja prawdziwe papierki, bardziej dbaja o nasze
      samopoczucie i czasem nawet nie wiemy, ze maja ten problemsmile
    • ewelinka1976 Re: chcę wrednego wątku... 10.09.06, 22:20
      a ja uwielbiam Twoje cytaty, i to jak narzekasz na 'Narzekalni' na ortografięsmile
      ja też zawsze będę na to narzekać, bo trafia mnie szlag, jak czytam, czytam i
      za nic nie mogę zrozumieć, co tam jest napisane i co 'poeta' miał na myśli;/

      za moich czasów były już czerwone majteczki, ale tylko ci, co ich nie mieli na
      dupach, zaszli daleko i coś osiągnęlismile

      oglądam dzisiaj w szkole starszej córki (13 lat) to, o czym tutaj piszecie;
      wszystko się zgadza; jestem przerażonasad z tego nie może wyjść nic dobrego, w
      IV klasie podstawówki uczą się tego co myśmy wiedzieli w II klasie, bo w II
      klasie uczy się dzieci czytać i pisać;

      ale z drugiej strony, czemu się dziwić? word poprawi jego błędy, a po nieudanym
      dyktandzie najwyżej nawsadza nauczycielowi i ewentualnie pójdzie poskarżyć się
      dyrektorowi, że ten go gnębi, i wszyscy dla świętego spokoju dają mu... spokój;

      i idzie taki w Polskę, i pisze, i... dalej już znamy...

      ale sobie pomarudziłamsmile)

      pozdrawiam, Ewa (bez czerwonych majtektongue_out)
      • jarkoni Re: chcę wrednego wątku... 11.09.06, 00:49
        uprzedzam, że dalej będę się wrednie czepiał ortografii i czystości języka
        polskiego...W końcu po to jest Narzekalnia...
      • jarkoni Re: chcę wrednego wątku... 11.09.06, 00:59
        ponarzekałem dalej....
        • beata407 Re: chcę wrednego wątku... 11.09.06, 21:31
          pomogę Ci ponarzekać, bo ja osobiście mam alergię na błędy... Potrafię robić
          nawet korektę w książkach - no cóż, doceńcie, że przyznałam się bez bicia. Stąd
          moje narzekanie na folder firmowy na spotkaniu w Krakowie - eh, cudnym
          spotkaniu!! Na szczęście moje dziecko czyta nałogowo, karą jest zabranie książki
          lub zakaz czytania wieczorem przez tydzień, błędów nie robi, ale jak czasem
          przyniesie zeszyt do uzupełnienia to mocno mnie pilnuje żebym przypadkiem
          czerwonym długopisem... Na mnie żadne tłumaczenia, że dysgrafik, dyslektyk, czy
          jakiś inny dys... nie robią wrażenia.
          • jarkoni Re: chcę wrednego wątku... 12.09.06, 03:49
            beata, co do zabierania książek, to czytałem z latarką pod kołdrą, kiedy Mama
            kazała już gasić światło...Takie czasy, czy co? Nie wiem co by było, gdyby
            wtedy były komputery...Może mało bym czytał, a więcej komputer..Jak młodzi
            dziś..A niezależnie od dostępu do netu i tak wolałbym czytać niż klikać...
    • misbaskerwill Re: Artur Boruc się opalił... 13.09.06, 15:14
      nasz chłopak z Siedlec, a tak mu kariera do głowy uderzyła, że przesadził z tym
      solarium:

      www.uefa.com/competitions/UCL/Players/Player=46853/index.html
      • misbaskerwill Re: to w ramach... 13.09.06, 15:15
        ...narzekania na dziennikarzy, nie tylko polskich.
        Ale za to opis się zgadzasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka