Dodaj do ulubionych

Alimenty-jak to jest

01.12.06, 09:38
W pozwie podałam wysokosć alimentów, ale tak czytam wasze wypowiedzi i się
zastanawiam, czy sąd przyzna mi tyle ile podałam czy połowę. W wielu wątkach
wyczytałam, że sąd dzieli kwote na pół. Czy istniej możliwość że dostanę tyle
ile podałam? Pytam tych doswiadczonych.
Obserwuj wątek
    • z_mazur Re: Alimenty-jak to jest 01.12.06, 09:50
      No tak 1000 miesięcznie * 12 * 20 lat.
      Rzeczywiście wychodzi mercedes S klasy. smile
    • rafanetka Re: Alimenty-jak to jest 01.12.06, 09:55
      Ale jeśli mąż stwierdzi, ze zgadza się na sumę którą podałam. Bo chyba pada
      takie pytanie ze strony sądu. To co wtedy. Bo ja nie zgadzam się z tym pół na
      pół. Uważam, ze moim wkładem jest to, ze ja to dziecko będę wychowywała,
      prowadzał do lekarza, odrabiała z nim lekcje itp.
    • rafanetka Re: Alimenty-jak to jest 01.12.06, 10:04
      niby uzgodnione, niby nie, negocjacje prowadzone nadal. Mój mąż ma niestety
      zmienne nastroje więc jak przyjdzie co do czego to różnie moze być. A pozew juz
      napisany, więc nie mam mozliwości zmiany.
      • majkel01 Re: Alimenty-jak to jest 01.12.06, 20:04
        > A pozew juz
        > napisany, więc nie mam mozliwości zmiany.


        alez skad, stanowisko w sprawie mozna sobie zmieniac tyle razy ile sie chce....
        dopoki Sad sie z lekka nie wkurzy wink)
    • rafanetka Re: Alimenty-jak to jest 01.12.06, 10:15
      Hehe, ja raczej też. Ale liczę, ze na dzień sprawy będzie OK, przynajmniej
      zrobię wszystko co w mojej mocy. Choć nerwy mi czasami puszczają jak z nim
      prowadze 'negocjacje'.
    • rafanetka Re: Alimenty-jak to jest 01.12.06, 10:31
      I parę kilogramów, bo jakoś ich coraz mniej. Mimo pifka które ostatnio polubiłam.
    • rafanetka Re: Alimenty-jak to jest 01.12.06, 10:47
      Oj jak ja juz bym chciała powiedzieć, że po... A tu nawet nie wiadomo ile czasu
      przyjdzie mi czekać. Im dłużej czekam tym więcej mam watpliwości, szarpania z
      własnymi myslami. Mieszkamy nadal razem i staramy się żeby teraz było OK,
      dziecko i tak wiele już przeszło więc kłótnie chcemy jej podarować. Jak patrzę
      teraz na męża, jak zajmuje się dzieckiem, jak stara się ze mną rozmawiać itp to
      jestem na niezłej huśtawce emocjonalnej.
      • marek_gazeta Re: Alimenty-jak to jest 02.12.06, 11:28
        Może jednak spróbować w poradni małżeńskiej? Jeśli nie jesteś pewna i mąż też nie jest pewien, spróbujcie. Zawsze warto. Niczego nie ryzykujesz. Może będziecie się w stanie jeszcze porozumieć i wrócić do tego, co było? Czy rzeczywiście przepaść jest nie do zasypania?

        Może poprosić kogoś o rozmowę, kogoś, z kim oboje macie świetny kontakt? Może tej osobie mąż powie coś, czego nie potrafi powiedzieć Tobie? Mnie tego zabrakło i nie mogę odżałować tego, co się stało.

        Najlepiej nie dopuścić do kryzysu, ale jeśli się zdarzy, warto spróbować. Rozwód to jak śmierć, już o tym pisałem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka