Dodaj do ulubionych

wyprowadzil sie

16.01.07, 21:33
czytam to forum od jakigos czasu, dzis pierwszy raz pisze, zapewne z nadzieja
ze przyniesie mi to jakakolwiek ulge
moja opowiesc i uczucia mozna by skleic z kawalkow innych opisow ktore tu
czytam
w tej chwili siedze i wcale nie trzymam sie w garsci, dzis sie wyprowadzil
a ja kocham go! i dlatego tak rycze bez nadziei
az trudno mi uwierzyc ze tyle tragedii sie dzieje dookola, bo wiekszosc z Was
przezywala/przezywa to co ja teraz
to jest najzyczliwsze, najcieplejsze forum jakie czytalam
pozdrawiam Was
Obserwuj wątek
    • z_mazur Re: wyprowadzil sie 16.01.07, 21:37
      Witaj i rozgość się.

      Zawsze mnie trochę kłuje jak czytam takie posty.

      Bo pamiętam jak się sam czułem gdy tu pierwszy raz pisałem.
      Ból, złość, bezsilność, smutek...

      Skoro poczytujesz nas od jakiegoś czasu to wiesz, że czas.....
      Wiem to banał, ale w tym momencie ciężko coś więcej napisać.
      Trzymaj się i pisz tutaj o swoich uczuciach.
      Tu napewno znajdziesz zrozumienie.
      • frida7 Re: wyprowadzil sie 16.01.07, 21:51
        na razie jednak nie mam sily sie trzymac, a jeszcze najgorsze jest to ze
        pracowac trzeba i nie zawalac wszystkiego, i nie moge wziac urlopu
        czytalam o "czasie" i to co pisali pozytywnego inni jak juz ten ich zly "czas"
        minal
        ale tez jest duzo wypowiedzi ze mija rok i wiecej i dalej sa w dolku i nie
        zapomnieli i nie jest lepiej itd...
        czuje sie jak dziecko ktore po prostu chce zeby bylo dobrze a nie zle
        chyba dzisiejszy wieczor jest tym najgorszym
        Byl czas kiedy bylam niewyobrazalnie szczesliwa z Nim, jak mialam to opisac to
        najbardziej pasowaly mi slowa ze "zylam jak na innej planecie", i teraz to
        straszliwy KOP
        dziekuje Ci za blyskawiczna odpowiedz
        • z_mazur Re: wyprowadzil sie 16.01.07, 22:56
          No właśnie, czasem ciężko się skupić na pracy, chociaż są też osoby, które wtedy własnie rzucają się w jej wir.

          Jeśli zauważysz u siebie objawy depresji nie wstydź się zwrócić po fachową pomoc. To na prawdę może pomóc i postawić na nogi. Jeśli mieszkasz w dużym mieście to może warto pomyśleć o jakiejś pomocy psychologa. W tej chwili można nawet bezpłatnie znaleźć fachowca.

          W takich sytuacjach wychodzi z nas to małe dziecko. Czułem się dokładnie tak samo. Być może w Twoim przypadku po prostu pojawiło się echo jakichś przeżyć z dzieciństwa związanych z poczuciem odrzucenia. To własnie przywołuje te dziecinne uczucia, które nakładając się na te bieżące kumulują się i potęgują.

          Zadbaj teraz o siebie, dopieść się. Pomyśl o tym jak mogłabyś sprawić sobie przyjemność i zrób to.

          Co do tych osób tkwiących długo w takim stanie.
          Hmm, jednak chyba jest ich tutaj mniejszość i przeważnie trochę na własne życzenie tkwią w tym stanie, często po prostu nie chcą, nie mogą, lub boją się
          zrobić ten krok do przodu i dlatego to tyle trwa. Każdy potrzebuje "swojego" czasu.
    • mirlen Re: wyprowadzil sie 16.01.07, 21:51
      Siedem miesięcy temu przeżywałam to, co Ty... Pamiętam te łzy, które nie
      chciały przestać płynąć. I ból, który nie pozwalał oddychać.
      To, co teraz napiszę - to banał, ale czas bardzo pomaga. Może nie leczy ran tak
      do końca, ale zasklepia je. Ból wraca, ale coraz rzadziej i z mniejszą
      intensywnością.
      A czytając to forum pewnie nie raz zaplujesz monitor. Nawet przez łzy smile
      • libra22 Re: wyprowadzil sie 16.01.07, 22:19
        Trzymaj się Frido. Na razie nie będzie Ci fajnie, nawet bardzo niefajnie. Ale
        płacz i to wszystko co Cię rozsypuje na kawałki w jakiś sposób jest potrzebne,
        żebyś potem mogła się złożyć na nowo i na nowe. Jak z żałobą - tylko
        ta "porządnie" przezyta, wyryczana daje oczyszczenie.
        sciskam mocno
        jak masz coś - wez na uspokojenie lub sen (ale mało)
    • fiducia_32 Re: wyprowadzil sie 16.01.07, 22:30
      Chyba dzisiaj trudno bedzie znalezc slowa zeby Cie pocieszyc. Choc tak bardzo
      by sie chcialo, bo tak dobrze wiemy jak kluje w klatce...Zobaczysz sama jak
      jestes silna, zobaczysz jak sama sie zadziwisz ile jestes w stanie wytrzymac.
      Dzisiaj nie uwierzysz nam, ze jeszcze bedzie przepieknie, jeszcze bedzie
      normalnie. Bedzie smile I jutro bedziesz do tego o 1 dzien blizej niz dzisiaj.
      Calusy
      • frida7 Re: wyprowadzil sie 16.01.07, 23:06
        boze, jak ja bym chciala zeby to co piszecie sie sprawdzilo, zeby u mnie
        zadzialal ten optymistyczny scenariusz
        nie jestem stworzona zeby zyc sama, jak moj ciagle jeszcze maz wyjechal na rok,
        na poczatku bylo ok, nawet fajnie, bylam super zorganizowana, "dbalam o
        siebie", robilam rozne rzeczy, cieszylam wolnym czasem, nieco innym stanem
        sytuacji, ale w miare uplywu tych 12 miesiecy coraz bardziej tesknilam i czulam
        jak go potrzebuje. Ale wtedy wiedzialam ze wraca, ze to kwestia czasu,ktory
        trzeba madrze przetrzymac
        a teraz nie mam tej perspektywy i tej nadziei
        no i jeszcze jedna sprawa. znana jest mi ta teoria ze trzeba przezyc "zalobe"
        ale z drugiej strony "myslenie kreuje rzeczywistosc", jak tu znalezc ten
        srodek, rownowage miedzy jednym a drugim. Z jednej strony chce przeplakac i
        przebolec zeby moc pojsc dalej, z drugiej boje sie ze ten smutek, czern mysli
        juz mi tak zostanie jesli mu sie poddam
        naprawde czuje sie zagubiona, a KAZDA czynnosc wydaje sie bez sensu
        i nawet nie wiecie jaka czuje wdziecznosc za to ze jestescie...
        • bursztynowe wyprowadzil sie, pies go je... 16.01.07, 23:13
          nie chowaj sie po kątach, idź do ludzi. W piątek mamy mały meeting, wpadnij.
          Żałoba nie oznacza załamki, samobiczowania itp. To tylko kwestia, przeżycia (a
          raczej przepalenia) bólu po stracie, tak by nie kompensować sobie rozstania
          pakowaniem sie w jakiś bezsensowny związek.

          A potem hajże na Soplicę!!!
    • weekenda Re: wyprowadzil sie 16.01.07, 22:58
      No i dobrze. To jego decyzja. Nie miałaś na nią wpływu.

      Ty teraz myśl o sobie. Będzie dobrze! Nie będzie łatwo ale zaczynasz zupełnie
      nowe życie! smile
      • frida7 Re: wyprowadzil sie 16.01.07, 23:11
        choc nie sposob w to w tej chwili uwierzyc, to zdecydowanie bardziej trzeba mi
        takich wypowiedzi jak Twoja, niz to co uslyszalam dzis od mamy "i nie smutno ci
        bedzie?" (jak sie wyprowadzi), wkurzajaco smutniutkim glosem
        ...
        • libra22 Re: wyprowadzil sie 16.01.07, 23:18
          Oczywiście, że będzie Ci qrwa smutno, że będziesz wyła i nie wiedziała jak
          przezyć kolejny dzień! Nie jesteś robotem, tylko wrażliwym człowiekiem, który
          kochał (kocha jeszcze). Ale to minie. A teraz nie szukaj złotego środka, on sam
          Cię znajdzie. I nie martw się, że wpadniesz w te dziure na zawsze. Jak mawiają
          niektórzy - trzeba spaść na dno, żeby się miec od czego odbić. I możesz się
          zdziwić, jakie ciekawe osobniki na tym "dnie" spotkaszsmile I na pewno się
          odbijesz 9choć dzis możesz mi troche nie wierzyć).
        • weekenda Re: wyprowadzil sie 16.01.07, 23:21
          ojoj... z doświadczenia (nie tylko własnego) wiem, ze mamy jakoś nam w tym nie
          pomagają... tak mają. Jak tylko możesz to odpowiadaj mamie tak jak jedna z
          moich SKS-owych kumpeli: "coś jeszcze chcesz mi mamusiu powiedzieć? nie? to
          pa!". Albo jakoś bardziej wykrętnie: pali ci się coś na patelni, zerwał sie
          wiatr i musisz okna pozamykać, albo cuś. Chroń siebie!
    • frida7 Re: do czlowieka z_mazur 16.01.07, 23:23
      nie wstydze sie, jestem z wawy, i poszukalam pomocy w laboratorium
      psychoedukacji, bo tak mi wyszlo ze dobrze o nich na miescie mowia, ale
      niestety po wstepnej konsultacji trzeba czekac na "wolnego" psychoterapeute,
      mialam nadzieje ze zdazy sie znalezc na czas i pomoze mi bardziej miekko
      wyladowac w nowej sytuacji, niestety nie zdazyl, ciagle czekam a nie chce
      zmieniac miejsca czyt. znow czegos szukac
      • z_mazur Re: do czlowieka z_mazur 16.01.07, 23:51
        No i bardzo dobrze, to przejaw dojrzałości, zwrócić się po fachową pomoc.
        Nie wiem ile jeszcze będziesz czekała, ale zawsze zdąży się przydać.

        Z tym, że mnie chodziło nie tylko o psychoterapię. To jest już aktualnie dosyć popularne, gorzej np. z leczeniem depresji, bo w tym przypadku trzeba już się zwrócić do psychiatry, a z tym wiele osób ma problem.

        Ja byłem i pomogło, dlatego polecam. smile
    • frida7 Re: wyprowadzil sie 16.01.07, 23:31
      ha! i to jak chetnie przyjde na Wasza (nasze) impreze, ale jeszcze nie w ten
      piatek. na razie prezentuje sie w stanie oplakanym i to doslownie, i ta
      cholerna robota, niestety (w tej sytuacji) bardzo umyslowa, bo harowka fizyczna
      chyba latwiej pozwolilaby mi zapomniec
      • libra22 Re: wyprowadzil sie 16.01.07, 23:37
        Umysłowa też pozwala, tzn zmusza do skupienia się na czymś innym, nawet z
        trudem, ale zmusza. I to daje odpoczynek myślom, które najchętniej po raz enty
        rozpatrywałyby co, jak, kiedy i dlaczego. Ja tak duzo "dyskutowałam i
        przekonywałam" w myślach męża, że potem dokumentnie nie wiedziałam co mówiłam
        mu naprawdę a co w myślach. Totalna paranojawink
        • bursztynowe Re: wyprowadzil sie 16.01.07, 23:42
          zakręcic się można. witaj w klubie smile))))
          • 374.4w Re: wyprowadzil sie 16.01.07, 23:51
            i właśnie "odkręceniu" bardzo pomaga forum i forumowe spotkania, gdzie okazuje
            sie, że jesteśmy normalnymi ludźmi
      • bursztynowe Re: wyprowadzil sie 16.01.07, 23:52
        oj tam, wpadnij, dostaniesz chusteczki w duzej ilosci
        poza tym w ten sposob mozna sie odwodnic, trzeba koniecznie przyjmowac paszczowo
        plyny...

        mowie to jako mnich zen. licencjonowany.

        powaga!
      • z_mazur Re: wyprowadzil sie 16.01.07, 23:55
        Do piątku jest jeszcze parę dni, może zdążysz się pozbierać trochę do tego czasu. Te imprezy są na prawdę bardzo pomocne. Jeszcze nie słyszałem negatywnej opinii, wręcz przeciwnie wszyscy pieją zachwyty.
        Bardzo dużo daje zobaczenie na żywo osób, które są w tej drodze trochę przed Tobą. Zobaczyć jak się śmieją i radzą sobie z sytuacją, to na prawdę daje dużo wiary w to, że też za jakiś czas będzie się czuło podobnie. To taki namacalny dowód, że jest jakieś "... i co dalej?" I to bardzo często całkiem fajne.
        • pomidorowa5 Re: wyprowadzil sie 17.01.07, 00:34
          Frida ... ja tez czulam to samo dokladnie ,to co Ty , az lza zakrecila mi sie w
          oku jak przeczytalam Twoj post ehhh co ja bede klamac poryczalam sie bo moj bol
          , placz , zal pamietam .... rozrywal mnie cala, czulam jak mi serce peka, jak
          boli mnie wszystko , tak jakby cierpienie plynelo w moich zylach zamiast krwi,
          tego sie nie da opisac .... ,ale tak jak wszyscy pisza i wiem,ze to jest
          przerazajace ,ale czas .... pozwoli zyc Ci normalnie byc moze za rok, poltora ,
          moze wczesniej moze pozniej ....
          Ja w tym najgorszym momencie nie trafilam na to forum i bardzo zaluzje ,
          trafilam juz po rozwodzie albo moze nawet tuz tuz przed bo sie ciagnelo to
          wszystko jak makaron .

          Jedyna moja rada ... nie uciekaj od bolu- masz do niego prawo
          placz kiedy chce Ci sie plakac
          i przezywaj to co Cie boli.

          Pamietaj tez o tym,ze tu dostaniesz wsparcie i zrozumienie
          badz z nami
          pomozemy Ci ...

          jestesmy z Toba
          • alexolo Re: wyprowadzil sie 17.01.07, 02:29
            teraz płacz rozpamiętuj ..potem sie ogarnij podnieś głowe...potem naucz
            sie cieszyc z nowej sytuacji z nowych mozliwości!!!
            taka kolej rzeczy..

            bedzie lepiej ...trzymaj sie !!!
        • frida7 Re: wyprowadzil sie 17.01.07, 00:35
          to moze ja na tym zakoncze odrzucanie zaproszenia, bo dzisiejszy dzien na pewno
          nie jest dobry na podejmowanie decyzji
          w piatek moglabym dolaczyc do Was dopiero ok 20, jesli to nie jest problemem to
          jakby co zglosze sie na watku o spotkaniu
          dziekuje za zaproszenie i dopingsmile
          • jagoda4444 Re: wyprowadzil sie 17.01.07, 07:33
            Trzymaj się frida, przepłacz swoje i głowa do góry. Pędź na to spotkanie!
            Kontakt z ludźmi, którzy naprawdę zrozumieją Twoją sytuację bardzo pomaga.
            Coprawda mądrzy ludzie mawiają, że "lekarz nie musi przechodzić choroby, aby
            wiedzieć jak ją leczyć", ale osobiście najbardziej mi pomaga właśnie kontakt z
            osobami, które to przechodzą - za postami z forum stoją prawdziwi ludzie i ich
            życzliwość, którą ja także tutaj odczuwam
          • marek_gazeta Re: wyprowadzil sie 17.01.07, 08:24
            Bawimy się do utraty tchu, poprzednio było do 1.00.

            Daj się namówić, nie chowaj się w beznadziejnie pustych 4 kątach, to nic nie da. Naprawdę.

            A w laboratorium psychoedukacji też szukałem pomocy, ale terminy odległe, a terapia grupowa nie przypadła mi do gustu (zrezygnowałem po wstępnym spotkaniu z terapeutą). No i sporo kasy trzeba wydać, może lepiej - na razie - coś fajnego sobie kupić?
    • sbelatka Re: wyprowadzil sie 17.01.07, 08:29
      Frida, ćóż...

      ponad rok temu "a ja kocham go a on kocha inna kobite" - spadlo na mnie jak
      grom z jasnego nieba...

      dziś.. cóz.. patrze na niego i myślę sobie - cholera, toż to obcy człowiek dla
      mnie JUZ prawie...


      długo to trwało - rok - i jeszcze nie całkiem sie skończylo...

      ale juz wiem, ze to co ludzie tu piszą - że czas wszystko zmienia - to prawda.
      bardzo mi pomaga bycie tutaj z nimi... choc w realnym świeci mam wsparcie...

      pisz kiedy masz potrzebe.
      płacz
      rozmawiaj z ludźmi - pozwól sobie TAKZE w realu na okazywanie słabości i
      mówienie dlaczego jestes smutna.. nie udawaj, nie zmuszaj sie do usmiechów -
      gdy chce Ci sie plakac...

      i daj czasowi czas....

      a w przerwach między kolejnymi falami smutku spoglądaj na to co sie dzieje jak
      na ZMIANE, która jest SZANSĄ - no co? to jest pytanie dla Ciebie..

      pozdrawiam
    • frida7 Re: wyprowadzil sie 17.01.07, 14:09
      na tym forum ma miejsce pewna cudowna rzecz - pelno jest tu postow
      zrozpaczonych smutasow, ktorzy wprost mowia ze sa w dole, ze siedza i placza,
      opisuja sytuacje podobna do dziesiatek poprzednich. Ja wczoraj dolaczylam to
      tego grona. Ale zaden taki post nie zostaje bez odzewu, po raz tysieczny,
      kazdemu z osobna powtarzacie te niby-banaly, piszecie slowa pocieszenia i
      chcecie sluchac. W moim przekonaniu to jest niezwykle.
      Mnie wczoraj rozmowa z Wami pomogla, zdrowo po polnocy poczlam glod, chec
      wykapania sie i zrobienia kilku rzeczy w domu. Myslalam nawet ze zasne ale
      niestety nie bylo az tak dobrzesad ze 2-3 godziny pol-snu, rano rozpaczliwe
      proby ratowania zmarnowanej twarzy i do pracy.
      kurcze, ale kusicie ta impreza, przyjde!smile choc z duuuza niesmialoscia...
      • bursztynowe Re: wyprowadzil sie 17.01.07, 14:24
        NO! teraz lepiej!
        smile

        I tak trzymać!
      • z_mazur Re: wyprowadzil sie 17.01.07, 14:45
        Większość z nas przeżywała to samo, stąd ta duża doza empatii.
        Ponadto na tym forum przewija sie kilkadziesiąt osób, zawsze znajdzie się ktoś
        kto napisze te "banalne", a czasem jakże potrzebne, słowa.

        Jak to napisała brzózka, za parę miesięcy Ty "spłacisz dług" pocieszając
        kolejną załamaną i zdołowaną osobę, która tu trafi.

        Zobaczysz też, że będziesz miała dni przesytu, gdy nie będziesz w stanie
        napisać czegokolwiek pod takim postem jak Twój. Bo będzie to przywoływało
        przykre wspomnienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka