Dodaj do ulubionych

mam dol...nie warto kochac

02.02.07, 15:06
nienawidze swojego ex, nienawidze za to, ze zadaje mi tyle bolu, za to, ze go
tak mocno kochalam, za to ze mnie odepchnal, za to ze nie docenil moich
staran, za to ze tyle robilam dla domu, za to ze on i dziecko byli calym moich
swiatem, za moje morze wylanych przez niego lez, za to ze on ma nowa babe a ja
nie chce nikogo, bo boje sie, ze to sie powtorzy.......Dlaczego,
dlaczego?????? Dlaczego po tylu latach mi nie przechodzi??????????
Obserwuj wątek
    • bursztynowe Czy warto? 02.02.07, 15:12
      Zwalić by można się z nóg
      Co rusz,
      Co krok.
      Co noc,
      To szloch
      I rozpacz.

      Ale czy warto?
      Może nie warto?
      Chyba nie warto...
      Raczej nie warto.
      Nie, nie - nie warto.

      Zginąć by można jak nic:
      Do żył
      Jest nóż.
      Lub w dół
      Na bruk
      Z wysoka.

      Ale czy warto?
      Może nie warto?
      Chyba nie warto...
      Raczej nie warto.
      Nie, nie - nie warto.

      Jechać by można do miast
      Lub w las,
      Na błoń.
      Na koń
      I goń
      Nieboskłon.

      Ale czy warto?
      Może nie warto?
      Ech, chyba warto...
      Tak, tak - warto.
      Bardzo to warto.
      O, tak - to warto.
      Jeszcze jak warto.


      Sted

      • phimamdosc Re: Czy warto? 02.02.07, 15:18
        E H
        A
        A

        fis
        fis
        E

        A
        H
        A
        H
        A E
        fis E

        lubię to.

        zawsze warto.
      • alicja611 czekam i placze.... 02.02.07, 15:19
        Ja wiem, ze nie warto ale to takie trudne.....Tak sobie mysle, ze pewnego dnia
        przyjdzie i powie, ze chce do nas wrocic, wszystko zapomnialabym w jednej
        chwili, wszystko zle co bylo....ale on tego nie robi, robi mi wylacznie na
        zlosc....a ja wciaz czekam i placze....................glupia jasad

        bursztynowe napisał:

        > Zwalić by można się z nóg
        > Co rusz,
        > Co krok.
        > Co noc,
        > To szloch
        > I rozpacz.
        >
        > Ale czy warto?
        > Może nie warto?
        > Chyba nie warto...
        > Raczej nie warto.
        > Nie, nie - nie warto.


        • phimamdosc Re: czekam i placze.... 02.02.07, 15:21
          zajmij się życiem, Alicjo
          nie roztrząsaj, to pogorszy wszystko
          i Wasze stosunki, jakiekolwiek są, i Twoje samopoczucie
          przejdź na drugą stronę lustra i żyj
          • alicja611 Re: czekam i placze.... 02.02.07, 15:24
            staram sie, zyje, ale jak go widze.....rozklejam sie strasznie..............,
            dlaczego on nie chce wrocic, ja czekam......dla niego i dziecka wszystko bym
            zrobila........
            phimamdosc napisała:

            > zajmij się życiem, Alicjo
            > nie roztrząsaj, to pogorszy wszystko
            > i Wasze stosunki, jakiekolwiek są, i Twoje samopoczucie
            > przejdź na drugą stronę lustra i żyj
            • alicja611 Re: czekam i placze.... 02.02.07, 15:33
              Czy Bog ukarze Go za krzywdy, ktore mi wyrzadzil i naszemu dziecku?
              • phimamdosc Re: czekam i placze.... 02.02.07, 15:37
                kochałaś go, prawda? kochasz?
                nie będziesz więc tego chciała..
                krótkotrwała przyjemność..

                wypłacz się i bierz się, dziewczyno, w garść, koniecznie, szkodzisz sobie i
                dziecku..

                "do ostatniej pestki trzeba mocno żyć.."
              • bursztynowe Zostaw myśli o zemście 02.02.07, 15:38
                TERAZ to Ty najbardziej siebie krzywdzisz. Nie on, ani nikt inny.
        • alicja611 i wciaz placze....... 02.02.07, 15:22
          bo nic tak nie boli jak zniszczone marzenia...........
          • brzoza75 Re: i wciaz placze....... 02.02.07, 15:31
            ale jesli kochać to tylko z wzajemnością inaczej to nie ma sensu bo ten ktoś
            kocha tylko siebie...
          • alone33 Re: i wciaz placze....... 02.02.07, 15:31
            Alicjo doskonale Cie rozumiem. Przezywam od jakiegos czasu to samo. Rodzina
            jaka stworzylismy byla dla mnie wszystkim, tyle wyrzeczen dla niego bo robil to
            czy tamto a ja z dzieckiem cierpliwie wszystko znosilysmy. Teraz zostawil nas i
            stwierdzil ze chce innego zycia bo ono jest krotkie i trzeba z wszystkiego
            korzystacsmileWiem ze nie zasluguje na moj bol i placz. Wszystko wydaje mi sie
            byloby do zaakceptowania gdybym go juz nigdy nie widziala i nie musiala patrzec
            jak przychodzi do corki a potem odchodzi....
            • anka.xyz Re: i wciaz placze....... 02.02.07, 20:34
              A ja myślałam, że lepiej by mi było gdybym miała dziecko i były mąż
              przychodziłby do nas, jakoś łagodniej może... Że nie wolno tak w jednej chwili
              'wypisać' się z małżeństwa, zapomnieć, albo udawać że się zapomniało. Nawet
              jeżeli nie ma dzieci... I tak mi się długo wydawało, a z czasem doszłam do
              wniosku, że zdecydowanie zdrowiej będzie dla mnie nie widzieć go z żadnego
              powodu. I jeszcze lepiej by było gdyby wyjechał gdzieś, daleko, bo w jednym
              mieście, sąsiedzi, adresy pomieszane, ktoś go widział, jakieś listy, to nie na
              moje nerwy...
            • pomidorowa5 Re: i wciaz placze....... 03.02.07, 23:29
              alone33 napisała:

              > Wszystko wydaje mi sie
              > byloby do zaakceptowania gdybym go juz nigdy nie widziala i nie musiala patrzec
              > jak przychodzi do corki a potem odchodzi....

              wlasnie dlatego bol i cierpienie po smierci bliskiej osoby trwa okolo roku . A
              rozstanie , rozwod to tak traumatyczne przezycie ,ze trwa okolo dwoch lat jak
              mawiaja psycholodzy i duzo w tym prawdy.Dla mnie to tez bylo trudne, to ,ze
              musialam go widziec i nadal musze ,ale w koncu przyszla juz obojetnosc,
              przychodzi z czasem chociaz tez w to nie wierzylam .
              Korzystalas z pomocy psychologa ? Napisalas,ze trwa to juz tyle lat.... moze
              chcialas uciec od przezywania tego bolu a on teraz wrocil ze zdwojona sila? Sa
              tacy co po rozstaniu rzucaja sie w wir pracy, zajec nie pozwalajac sobie na ten
              "czas zaloby" Czlowiek to nie maszyna ,ze mozna wcisnac guzik i po wszystkim .
              Wszystko bym dala by miec w glowie klawisz DELETE , by wymazac to wszystko z
              pamieci,odciac sie.

              Nie mozna sie od tego odciac . Trzeba nauczuc sie z tym zyc. I uwierz mi ,gdyby
              teraz przyszedl , przeprosil i chcialby wrocic nie wymazalabys ot tak tego z
              pamieci i wybaczyla. Tak Ci sie wydaje , ale nie wiem czy czasem nie bylo by Ci
              o wiele trudniej.

              Nie czekaj , nie rozdrapuj,uswiadom sobie ,ze to bylo i minelo a calkiem
              prawdopodobne,ze kochasz nie jego tylko... wyobrazenie o nim ...


          • julka1800 Re: i wciaz placze....... 02.02.07, 15:32
            Alicjo, proszę Cie otrząsnij sie!! ON nie chce wrócić

            Nie masz na kogo czekać

            Wiem, boli, boli i jeszcze raz boli, ale nic na to nie poradzimy
          • bursztynowe Re: i wciaz placze....... 02.02.07, 15:37
            Zniszczone marzenia zastępuje sie następnymi. Tak to jest z marzeniami. Może nie
            już, nie teraz, ale wypączkują i w Tobie kolejne sny, kolejne góry do zdobycia.

            Zastaw swojego eksa (w sensie mentalnym), bo to co uprawiasz to samobiczowanie.
            Choć teraz też Ci sie to wydaje niemożliwe, bo jak pozbyć sie natręntych myśli,
            jednak musisz się na to zdobyć. Fałszywa nadzieja, niczym nie poparta tęsknota,
            to ból który sobie sami fundujemy. Są różne techniki, jednym pomaga rzucenie się
            w wir zajęć, inni wybierają terapię. Idź do ludzi, rozmawiaj, śmiej się - jedna
            z najlepszych terapii.

            Patrz przed siebie, nie wstecz. To było, nie wróci. Przeszłość nigdy nie wraca.
            Eksowie czasem wracają, ale nie sielanka przeszłości.

            Zajrzyj do wątku "Samopomoc chłopska i babska", może znajdziesz tam coś
            pożytecznego dla siebie.

            Może zacznij od tego że po spojrzeniu w lustro powiesz "Kocham cię"


      • betuana Re: Czy warto? 02.02.07, 21:32
        Bardzo, bardzo lubię, jak śpiewa to Jacek Różański...
    • nanga.nanga Re: mam dol...nie warto kochac 02.02.07, 16:05
      Alicjo,
      jednym tchem wykrzykujesz, ze kochasz go i chcesz, zeby wrocil, i zeby go Bog
      pokarał.
      Pokarze, to masz jak w banku, już Kochanowski...
      Ale skoro go kochasz, to czemu chcesz jego krzywdy?
      Albo wroci do Ciebie, i wtedy go Bog pokarze paralizem, a Ty go bedziesz
      pielegnowac przez nastepnych 50 lat?
      Lepiej nie kusic losu. Robic swoje. Pielegnować ogródek.
    • alicja611 Re: mam dol...nie warto kochac 02.02.07, 16:33
      dzieki za pomoc, juz przestalam plakac.........musze chyba kupic ksiazke "jak
      sobie radzic z emocjami, albo jak "przestac sie martwic i zaczac zyc"
    • sbelatka Re: mam dol...nie warto kochac 02.02.07, 19:42
      Cóz...

      Twój dom byl Twoim całym światem...
      Dom sie zawalił to i świat sie zawalił...

      czas zobaczyć, że SWIAT jest dużo wiekszy, szerszy i piekniejszy niz ....

      Może KOSMOS juz nie mógl patrzec jak sie skazujesz na życie w jednym tylko jego
      fragmencie???
      Kto wie????

      Może KOSMOS wie lepiej...???

      • verita75 Re: mam dol...nie warto kochac 02.02.07, 20:31
        Wszysto tak jak piszecie. Zamknąć rozdział, zostawić za sobą i zyć od nowa.
        Ale...też tak myślę jak w temacie, że chyba jdnak nie warto kochać. Ile ławiej
        byłoby w związku bez tych wszystkich emocji, pretensji, zranień. A jeśli nie
        wyjdzie, cóż... życie płynęłoby sobie dalej. Nie ten to inny. Albo żaden. Luz.
        Chciałabym, tak teraz myślę, nie kochać. Bo przez tą miłość za bardzo boli. Bo
        jak zabraknie to świat się wali. Cały świat. I nawet jeśli się odbuduje ten
        świat to wizja kataklizmu zostaje.
        Dużo sił Ci życzę. W końcu jednak musi być lepiej. Bo ile można cierpieć?
        • sbelatka Wręcz przeciwnie... 02.02.07, 20:41
          jedyne co warto - to KOCHAC warto...

          czuć!!!
          przeżywać!!!!

          nawet jeśli czasem boli!
          • verita75 Re: Wręcz przeciwnie... 02.02.07, 20:51
            Niby tak.
            I kiedyś mogłabym ,no nie wiem, przez główną ulicę miasta biec z rozwianym
            włosem (no może nie dosłownie) z taką pieśnią na ustachsmile)Że kochać jest warto.
            I kochać, i kochać...
            A teraz bym chciała być zimną s..ą. Bo łatwiej.
            No ale nie zawsze chcieć to móc.
            • maza15 Re: Wręcz przeciwnie... 02.02.07, 21:26
              Cóż piękniejszego od miłości?Czyż nie warto było żyć,by jej doświadczyć?A,że
              minęła,że ukochany zniszczył ją w brutalny sposób...Trudno.Musimy się
              pozbierać,być może jeszcze nas spotka...Trzeba myśleć pozytywnie/z
              doświadczenia wiem,że nie zawsze to łatwe/.Ale wiem,że warto przeżyć miłość,ze
              warto kochać!POzdrawiam.
              • bursztynowe Re: Wręcz przeciwnie... 02.02.07, 22:16
                maza15 napisała:
                Cóż piękniejszego od miłości?


                A Volvo XC70, to co? Pies?
                • tricolour Rzecz. 02.02.07, 22:18
                  Żelazo. Z taśmy. Za szmal. Zeżre rdza.

                  Miłość jest napiękniejsza.
                  • bursztynowe Re: Rzecz. 02.02.07, 23:32
                    a neurokoktajle, fenyloetyloamina, dopamina i inne pętle neuronalne to niby
                    lepsze? Stan analogiczny jak wpuszczeniu w żyłę ma być tym o czym śnią miliony?
                    iiiiiiiiiii tam...
                    • tricolour Nie znam się na tym... 02.02.07, 23:33
                      smile)
                  • bursztynowe iii tam 02.02.07, 23:41
                    Tri, nie wyczułeś sarkazmu. Nawet mi się nie podoba ten samochód.

                    Co do zdania (a raczej równoważnika zdania) drugiego... wiesz, nie zgodzę się,
                    już nie. Choć życzę Ci byś mógł to powtórzyć za 10, 20 i 50 lat. Powaga, jak
                    mawia Pho.
                    • tricolour Dziękuję. 02.02.07, 23:53
                      I w zamian życzę Ci byś mógł też tak powiedzieć za 10, 20 i 50 lat.

                      Powaga, jak mawia Pho.
                      • bursztynowe Re: Dziękuję. 02.02.07, 23:58
                        A sobie życzę już tylko świętego spokoju. W głowie w szczególności.
                        Tylko tyle.
    • alicja611 najlepiej kochac samego siebie:) 02.02.07, 22:44
      Oj, chyba tylko wtedy pozbede sie rozczarowan...: Dzieki wam humor mi
      wraca........Kiedys Woody Allen w jakims filmie na uwagi zony dotyczace jego
      zbyt czestej masturbacji a co za tym idzie klopotow lozkowych malzenskich
      odpowiedzial z wyrzutem :" jak mozesz krytykowac moje jedyne hobby, przeciez z
      co w tym zlego, ze uprawiam milosc z osoba, ktora naprawde kocham...."
      • maza15 Re: najlepiej kochac samego siebie:) 02.02.07, 23:02
        Myślę,że wystarczy jak siebie będziemy akceptować,bo zakochać się w sobie to
        chyba niezdrowe...
      • cosmopszczolka Re: najlepiej kochac samego siebie:) 02.02.07, 23:02
        kochac samego siebie, to bezsprzeczne. Ale czy wystrczy żyć tylko samemu?sad.
        Pokaż facetowi, że kochasz albo ci zależy, to juz koniec. Zaczyna sie wtedy
        ignorancja i zluzowanie kontaktu. NIe wiem czemu tak jest, ale tak jest,
        zauwazyłam to sad.
        • der1974 Re: najlepiej kochac samego siebie:) 02.02.07, 23:07
          Bzdura kompletna.
        • alicja611 Re: najlepiej kochac samego siebie:) 02.02.07, 23:07
          cosmopszczolka napisała:

          > kochac samego siebie, to bezsprzeczne. Ale czy wystrczy żyć tylko samemu?sad.
          > Pokaż facetowi, że kochasz albo ci zależy, to juz koniec. Zaczyna sie wtedy
          > ignorancja i zluzowanie kontaktu. NIe wiem czemu tak jest, ale tak jest,
          > zauwazyłam to sad.

          tez to zauwazylam......a nie wiesz dlaczego? bo lepiej jest "gonic kroliczka"
          no i ciagle trzeba gierki prowadzic, a tak chcialabym powiedziec zalezy mi na
          tobie, a tu nie moge bo zluzuje kontaktsmile fatalnie
          • tricolour Żadnych gierek. 02.02.07, 23:16
            Uczciwość, lojalność, odwaga, rzeczowość, oddanie, miłość... Postawić facetowi
            wysokie wymagania wynikające z własnego zachowania.

            Żadnych gierek.
            • alicja611 Jakie wymagania? 02.02.07, 23:27

              tricolour napisał:

              Postawić facetowi
              > wysokie wymagania wynikające z własnego zachowania.
              >
              > Żadnych gierek.
              co to znaczy Tri, rozwin prosze...........
              • tricolour Takie, które są Twoją potrzebą. 02.02.07, 23:32
                Pewnie masz jakieś potrzeby i pewnie chcesz, by je ktoś zaspokoił. To wybierz
                takiego faceta, by jego działanie było w najlepszym guście, najbardziej słodkie,
                najmilsze, dające najwięcej radości itp.

                Dla równowagi pogódź się z DROBNYMI wadami, które każdy ma. Za poważne wady
                potraktuj amanta algorytmem: noga - dupa - brama.

                smile
      • nanga.nanga Re: najlepiej kochac samego siebie:) 02.02.07, 23:38
        a ja uważam, ze dopoki nie kocha się samego siebie, nie mozna kochać nikogo
        innego.
        "Bedziesz miłował blixniego swego jak siebie samego" - to nie jest przykazanie,
        tylko proste stwierdzenie faktu.
        • bursztynowe Re: najlepiej kochac samego siebie:) 02.02.07, 23:43
          Święte słowa, Naga, święte słowa.
          • mja-1 Re: najlepiej kochac samego siebie:) 03.02.07, 20:04
            A ja nauczyłam się asekuracji w uczuciach (wszystkich). Może wskutek tego życie
            miast być gorące staje sie letnie, ale nie dbam o to.
            I powtórzę za ukochanym Wokulskim z "Lalki": miłość to choroba mózgowa. Ale
            możliwe, ze ktoś inny to powiedział(Rzecki?)
            Wszystkim życzę spokoju i przespanych nocy.
          • ak70 Re: najlepiej kochac samego siebie:) 06.02.07, 08:42
            Bursztynowe... kapitalna sygnaturka!! I jakże adekwatna dla większości
            facetów wink))
            • bursztynowe Nieprawda 06.02.07, 16:42
              Znam faceta w moim wieku, a wygląda jak mój ojciec.
              tongue_out
      • sbelatka wlanie tak 06.02.07, 14:16
        uczeni w pimie twierdza, ze ten tylko gotow do kochania innych - kto sam siebie
        kocha...

        no to do roboty!
        Kochajmy sie!!!
    • anja_pl Re: mam dol...nie warto kochac 04.02.07, 00:59
      Jedyne co mam to złudzenia,
      że mogę mieć własne pragnienia,
      jedyne, co mam to złudzenia,
      że mogę je mieć
    • sbelatka anja... 06.02.07, 14:20
      stanowczo oglaszam swoje votum separatum od tego co napisalas.

      zamiast tego proponuje haslo: Podazaj za marzeniami!!!!
    • marek_gazeta Re: mam dol...nie warto kochac 06.02.07, 14:56
      Kochasz go i nienawidzisz. Chcesz, żeby mu się stała krzywda, albo żeby wrócił. Miotasz się, szamoczesz. Im fajniejszego miałaś faceta, tym będzie trudniej. W pewnym sensie, w takich chwilach, trzeba zazdrościć tym, którzy mieli szybkie i ostre rozstania - przynajmniej złudzenia szybko prysnęły.

      Wiem coś o tym. Tak to bywa w życiu. Nie ma gwarancji, że kolejny związek się uda. Ale dlaczego miałby się nie udać? Oczywiście najpierw musisz wyrzucić eksa z serca i głowy, bo inaczej nic nie wyjdzie.

      Spróbuj żyć - dla siebie. Zająć się tym, co Ci sprawia przyjemność. Wyjść do ludzi. Rozmawiać. Wyżalić się. I powoli ruszyć naprzód. Będzie ciężko, ale pewego dnia zaświeci słońce.
      • bursztynowe Re: mam dol...nie warto kochac 06.02.07, 16:45
        Przepraszam, ale jedno wyklucza drugie (miłość i nienawiść). Ludowa filozofia
        twierdzi, że to dwie strony tego samego medalu. Niezupełnie.
        Owszem to są dwa końca kija, ale ten kij nie jest Miłością.
        To egotyzm.
      • emde74 marek_gazeta napisał całą esencję sprawy 07.02.07, 20:48
        gratuluję! to sama prawda. M.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka