Dodaj do ulubionych

Kraków - jak było?

04.02.07, 12:53
Nie dotarłam, bo noga (konkretnie lewe kolano, na które miałam wątpliwą
przyjemność upaść na schodach ruchomych) mnie w domu unieruchomiła, niestety... sad
Obserwuj wątek
    • phimamdosc ja tak skrótowo, bo zaraz lecimy z dzieciami ;) 04.02.07, 13:32
      na kręgle smile

      matko, ale mi się spać chce.. no nic, wyśpię się dziś w nocy.

      skrótowo:
      Misiek i ja zbiórka na Centralnym. Misiek wykazawszy się sprytem i inteligencją
      nad wyraz bądź nawet nad dwa wyrazy zakupił dla nas bilety weekendowe imienne,
      dzięki czemu wycieczka wyniosła dużo taniej, z czego oszczędności mogliśmy
      przeznaczyć na grzańce. stos grzańców. mnóstwo grzańców. oczywista nie
      omieszkaliśmy smile
      ale o tym później.
      po drodze poderwaliśmy oboje dwie panie. jedna wspominała rok 54, kiedy to
      poszła do liceum i... obie były nami zachwycone. nami - proszę zauważyć ten
      wcale nie-skrót myślowy smile
      dojechawszy na miejsce z opóźnieniem 10 minut i wykrakawszy, że Katowice
      tudzież przyjadą z takowym opóźnieniem, co się stało rzecz jasna, spotkalismy
      się z brygadą z Katowic i okolic sztuk trzy: Mamba, Vertigo & Z_mazur.
      [chyba dobrze piszę nicki smile śpię na siedząco smile]
      po przywitaniu całuśnym i głośnym, debatując nad życiem i niecnymi drogami
      losu, Vert zaskoczył nas wspaniałomyślnym gestem. otóż podarował on nam...
      BILETY autobusowe - dowód na zdjęciu niezałączonym.
      byliśmy w takim szoku, w takim szoku, że... no słów brak.
      darczyńco nasz! dozgonnie wdzięczniśmy!!
      po pozbyciu się szoku i zostawieniu go w autobusie na pohybel krakusom,
      wyruszyliśmy koleinami dziwnymi błotnistymi, jakimi znowuż i znowuż prowadził
      nas Vert.
      gdzież doszliśmy? na obiadek. całe 7,90 za wielkie żarcie wink
      szczegółów nie mam czasu opisywać.
      następnie doszliśmy do miejsca, gdzie rozłączyliśmy się na 2+3.
      Mamba wymogła na mnie zapisanie tu stwierdzenia mego własnego najwłaśniejszego,
      które nadmiernie uważam ją rozbawiło wink)) bo wcale wesołe to dla mnie nie jest,
      choć skądinąd przyjemne - że na każdej imprezie muszę "przelecieć" jakiegoś
      faceta bądź jakąś przyjemną kobietę, mrau.
      ...
      mam świadków na to, że o godz. 19 tegoż samego wieczora jeden z panów
      krzyczał,że jest w ekstazie, natomiast o 5 dnia kolejnego dzisiejszego azaliż
      mruczał i stwierdził, że się ze mną ożeni.
      ...
      oczywiście chodziło o masaż, Kochani, o masaż smile))
      to naturalne.

      po rozdzieleniu włosa na.. tfu.. grupki na prawie równe połowy pomknęłam z
      chłopakami do Siouxa, gdzie wytrąbilismy w/w grzańce sztuk kilka itp. następnie
      Misiek zaparkował nas w .. cholera, jak to się nazywało... gdzieś, gdzie
      przepyszna kawa i lody som smile
      nastepnie depcząc po stópkach gołębiom ruszyliśmy na Sukiennice z bojowym
      okrzykiem. ból - nikt się nas nie bał.
      użyczywszy ramion dwóch męskich dla się dotarłam z chłopakami na miejsce
      przeznaczenia, gdzie czekała już na nas Lady.
      wyściskawszy, wycałowawszy, i tak potem długo i namiętnie bywało, bowiem co
      chwilę zjawiał się ktoś i ktoś, i ktoś, acha, i ktoś jeszcze smile
      proszę się wpisać, kto i tyle smile
      zaprosiłam tudzież kolegę mego z Krakowa, który wrażenie piękne zrobił i
      dziewczętom spodobał się, i słusznie smile
      były tańce - mrrrauuuu....
      były swawole - ach i och i ech
      były dyskusje - wszelkiego rodzaju, łącznie z pomysłem założenia nowego forum o
      odchudzaniu poprzez seks.
      było zabawnie i szalenie smile
      dziękuję Wszystkim za wszystko, bo jest za co smile
      bawiłam się niesamowicie nieziemsko fantastycznie smile))))
      o 5 rano Z_mazur odprowadził Miśka i mnie na stację, po małej orgii peronowej,
      gdzie już nie tylko gołębie wytrzeszczały oczy, ale i ludzie z sąsiedniego
      pociągu oraz pan kolejarz przystojny, zostawiliśmy zmasakrowanego Z_mazura w
      pociągu do Katowic, a sami ruszyliśmy z atakiem na pana, który ciepłe bułki był
      miał.
      nastepnie ze zdobyczą wsiedliśmy do pociągu do Wawy.
      trochę spaliśmy, dużo gadalismy ze sobą i nie tylko, po czym szloch przy
      rozstaniu w wawie słyszeli już wszyscy.
      dziękuję za uwagę
      proszę czytać z przymrużeniem oka i uśmiechem szerokim.
      takim jaki mam ja teraz smile
      buziaki, dzięki raz jeszcze smile
      • maheda Buuuu... 04.02.07, 14:00
        ... a ja nie mogłam przyjść sad
        Cieszę się, że było fajnie smile
        • sonrisa3 Re: Buuuu... 04.02.07, 15:31
          Szkoda, że nie mogłam pojechaćsad((
    • betuana Czarna sztruksowa czapka 04.02.07, 17:17
      A ja bym chciała wiedziec, która z szanownych foremek odwożonych przeze mnie po
      imprezie zostawiła w moim samochodzie wyżej wymieniony przedmiot?
      • wania46 Re: Czarna sztruksowa czapka 04.02.07, 18:20
        Ja wiem!ja wiem!ale mi sie nicki pomylily kompletnie.Ja dzis spotkalam
        wlascicielke w M1.Dziewczyna,ktora "ograbila"swego bylego ze
        wszystkiego)))czyli przede wszystkim ze skrzynki na narzedziasmile
        Bylo swietnie,bardzo dziekuje i prosze lady zeby mi dala znac jak mam zwrocic
        kaske bo jakby tak kazdy robil tak jak ja to by poszla z torbamy)))Pozdrawiam
        • anne1973 Re: Czarna sztruksowa czapka 04.02.07, 20:37
          dzięki Waniu za pamięć-dziewczyna z "M-1" smile
      • anne1973 Re: Czarna sztruksowa czapka 04.02.07, 20:36
        To ja cały dzień go dziś szukałąm smile
        przy okazji pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję do szybkiego
        ps jak ten mój nieszczęsny berecik mogę odzyskać ???
        • betuana Re: Czarna sztruksowa czapka 05.02.07, 07:54
          Bywam codziennie w okolicy Twojego miejsca zamieszkania, więc możemy sie jakoś
          umówićsmile.
    • tropfe36 Re: Kraków - jak było? 04.02.07, 19:31
      Jednym słowem REWELACJA!!!Naprawdę dawno tak wesoło się nie bawiłam..
      Chodziaż nasze wejście ( moje i Lucyny) haha nie należało do
      łatwych...Przybyłyśmy z zamiarem: pooglądamy z daleka towarzystwo i ewentualnie
      w nogi...W knajpie było tłoczno...sporo grupek...hmmmm ciekawe, która to
      ta...zatem dwa razy celowałyśmy i niestety pudło..Zdesperwowane spojrzałyśmy
      nieufnie na stolik samotnych, smutnich kobiet...Oj? czyżby to to!!!
      Niewesoło...Smutasy..Ufffffffff okazało się,że znowu pudło..W końcu z pomocą
      pospieszył nam barman i wskazał ten właściwy ..Tak, to było to!!!
      Bawiliśmy się świetnie do białego rana...Pozdrawiam wszystkich i uciekam, bo
      trzeba teraz troszkę odespać to wczorajszo-dzisiejsze szaleństwo...I czekam na
      kolejne spotkanie...Już się wpisuję na listę!!!
    • mamba234 Re: Kraków - jak było? 04.02.07, 21:56
      Phi, pięknie napisałaś wink
      Potwierdzam Twoje zeznania w całej rozciągłości wink

      W Krakowie Verti zasponsorował przyjezdnym ( w ilości sztuk 4 – słownie
      cztery ) przejazd komunikacją publiczną.
      Jak na Krakusa ( co prawda nie rodzonego, ale zdobycznego ) przystało szybko
      obliczył, że jego budżet wykazał po dokonaniu tego - jakże hojnego gestu -
      deficyt w wysokości 10 złotych polskich. W związku z powyższym przechodzi
      biedaczek na popularną wśród studentów „dietę jednozłotówkowa” – czyli woreczek
      ryżu z Tesco i jajko sadzone na obiad przez 10 dni roboczych. Na otarcie jego
      krokodylich łez obiecaliśmy, że zgłosimy jego kandydaturę do miana „Dobroczyńcy
      Roku”. No, cztery głosy ma na bank wink

      W stołówce studenckiej ( gdzie stwierdziliśmy brak słynnej ceraty na stołach,
      ale były sztuczne kwiaty w wazonach ) Phi dokonała wstrząsającego wyznania, iż
      ma w zwyczaju „ zaliczania „ na każdej imprezie osobników płci obojga. Wywołało
      to naturalnie niesamowite poruszenie ( 10 w wiadomej skali smile wśród naszych
      forumowych kolegów, co jako kobieta przyjęłam ze zrozumiem ( zainteresowanie
      kolegów tematem, nie zaliczanie wink
      Ich entuzjazm lekko (co podkreślam) opadł, gdy okazało się, że chodzi o masaż.
      Li i jedynie leczniczy.

      Do naszego stolika w knajpce o wdzięcznej i jakże adekwatnej nazwie " Ulica
      Krokodyli" dosiadały się co rusz nowe foremki, bezbłędnie go lokalizując po
      czerwonych podwiązkach, które jak wiadomo są znakiem rozpoznawczym naszego
      forum. Zresztą temat erotycznej bielizny, pejczyków, kajdanek, tudzież innych
      akcesoriów rodem z sex shopów został wyczerpująco omówiony na spotkaniu, a
      niektóre koleżanki popisały się nadzwyczaj rozległą wiedzą w temacie.
      Myślę, że regularnie pisują w COSMOPOLITANIE, a jedną z nich podejrzewam nawet
      o piastowanie funkcji Naczelnej wink Oj, nieładnie koleżanki ukrywać tak istotne
      fakty przed nami. To może w ramach przeprosin załatwicie nam zniżkową
      prenumeratę na rok 2007 ? wink))

      Wzbudziliśmy również nie lada sensację w lokalu zwracając się do siebie
      nickami. Jeden z gości ( jego wyraz twarzy sugerował, ze jest założycielem
      konkurencyjnego forum „Zagubieni w wielki mieście” ) obserwował nas z niemym
      podziwem na twarzy, sądząc pewnie, że to spotkanie integracyjne tajnych
      współpracowników określonych służb wink
      Brakowało tylko przedstawicielki Warszawy (pozdrawiam serdecznie przy okazji ).
      Ja Brzoza, ja Brzoza słyszysz mnie, odbiór – pasowałoby facetowi jak ulał wink

      Reasumując bawiliśmy się znakomicie, niektórzy uderzyli w taneczne pląsy,
      siadano sobie również na kolanka ( z uwagi na dużą rotacje nie zdradzę,
      KTO, KOMU wink


      Lady H. dziękuję w imieniu własnym i pozostałych uczestników spotkania za
      doskonałą ( jak zwykle ) organizację licząc na dalsze łaski wink

      Pozdrawiam wszystkich ciepło

      Mamba

      P.S.
      A teraz poleci prywata wink

      Rewelacyjną koleżankę z Mysłowic proszę o podanie danych technicznych
      przywłaszczonego podstępnie pręta metalowego. Postaram się coś załatwić na
      budowie wink

      Buziaki dla przesympatycznej Cosmopszczółki wink

      374.4w – robisz piękne zdjęcia. Jestem pod wrażeniem. Ogromnym.

      A boską Phi proszę o rozwinięcie intrygującego zdania : „wsiedliśmy z Misiem do
      pociągu do Wawy.Trochę spaliśmy, dużo gadaliśmy ze sobą i nie tylko „

      No właśnie. Proszę o pikantne szczegóły, tego NIE TYLKO... ( może być na
      skrzynkę gazetowa, żeby nie było „Sodomji i Gomorji” na forum wink
      Bo z tego naszego spokojnego Misia, to po rozwodzie zrobił się lew.
      Salonowy wink
      • phimamdosc ja tylko dodam :) 04.02.07, 22:25
        że koło nas siedziało forum "Depresja" smile
        a przynajmniej właśnie ten wariant najlepiej do nich pasował, więc przykro mi -
        łatka została.

        zaliczanie - że tak wyjaśnię pokrótce - wzięło się z próśb wielu, listów,
        przesyłek poleconych i kwiatów drogą pocztową i nie tylko wysyłanych, coby
        jednak "no chociaż raz, no raz plis plis złożyć dłonie na karku" czyimś i
        rozmasować ładnie, przyjemnie, zdrowo, ekscytująco, tudzież inne piękne słowa.
        zaczęło się od: "oj tam, przestań, taki kawał drogi będziesz jechała, przelecę
        Cię szybko w tej kafei, co pijemy kawę i już"
        ostało się i spodobało jak widać, reputacji mimo wszystko mej nie szkodząc.

        no już dobrze, dobrze, macie jedną prenumeratę Cosmo w prezencie wink
        do biblioteczki forumowej.

        co do lwa Misia, to zrobił się z niego STRASZNY NIEDŹWIEDŹ smile)))
        a to, co miałam dokończyć zaiste niewinne było.
        bowiem nie tylko z Misiem rozmawiałam.
        telefon jeszcze posiadywuję, dzięki Bogu i nieinterwencji Amfy smile

        Lady, świetna robota, Niespożyta Energio Ty smile)

        pod wrażeniem pozostając pozostałych Osób smile)
        podpisała się:
        Phi
      • sonrisa3 Re: Kraków - jak było? 04.02.07, 22:28
        Mamba, po przeczytaniu Twojego opisu po raz drugi wydaję dłuuuugie i przeciągłe
        BUUUUUUUU!
        Czemu ja nie mogłam pojechać? sad
        • ladyhawke12 Kraków - jak było? 05.02.07, 07:18
          Teraz moja relacja, 19:45 ciemna ulica i wielki neon "Ulica Krokodyli", weszłam przedarłam sie do baru, tam jakis młody wystarszony barman, nalał mi piwa, z piweczkiem poszłam do stołu zarezerwowanego, no i tu sie rozpoczeła walka o utrzymnie stołków, konkurencja jak pisała Phi "forum depresja", chciało nam zaanektować w/w, w panice zczełam dzwonic do Vertigo, z_mazura, i na moje szczęście odsiecz przybyła w postaci, z_mazura, phimamdość, no i misiśka, w sama porę, a póxniej to już ruszyła lawina, osób przybywało i przybywało, robiło sie coraz ciaśniej i w związku z tym przytulniej.

          Po przybyciu chyba większości, pozwoliłam sobie na wręczenie pierwszych odznaczeń "czerwonej podwiązki", ich liczba z 2 wzrosła do 5, i tak uważam że za mało kupiłam tych podwiązek, Mam nadzieję że nagrodzeni sie odezwą, bo tworza teraz kapitułę która będzie nadawała teraz odznaczenia. Odznaczonym jeszcze raz gratuluję.
          Na o później zwolniłam troszke miejsca na ławce, ustanawiaja nowa modę że to kobieta prosi faceta, porwałam Miśka w tany, Misiaczku jak ty super tanczysz, póżniej zaczeły dołączac do nas dziewczyny, i człowiek z mazur, którego nie będę już chwalic, bo by było za dużo on wie, dziewczyny wzbudziły ogólne zainteresowanie płci przeciewnej która tez się bawiła, chyba jednak obawiali się że nie przebija Miśka, z_mazura, no i Vertigo. Co do siedzenia na kolanach, to i owszem było miło, nie wiem czy z_mazurowi było miło siedziec na moich kolanach,a ja byłam dumna ze taka malizna jak ja jestem w stanie utrzymac takiego faceta jak z_mazur.Dziekuje wszystkim za tak liczne przybycie, naprawdę nie spodziewałam sie takiej ilości osób. Phimamdość zasłuzyłaś na czerwone stringi, na następne spotkanie je dostarczę.I jeszcze jedna tendencje zauważyłam, dziewczyny ze spotkania na spotkanie sa coraz weselsze i ładniejsze, mam nadzieję ze ta tendencja sie utrzyma.
          Szczególne podziekowania dla betu, za to że ze stoickim spokojem i czasem reakcji milisekundowym, odwiozła część forumek w tym mnie do domku, naprawde jestem pełna podziwu jak na nasze skręć w prawo, nie w lewo, zmień pas itp. nas dowiozła, i nikt nas nie zatrzymał.
          Finanse, całą kasę która została chojność Vertigo jak widać nie zna granic, powiedział żeby mu nie oddawać kasy (kurcze to nie jest krakus, wszak centusie tacy chojni nie są), i którą ma ktoś tam jeszcze do oddania, przekażę na fundusz odznaczeń, i inne działania statutowe kapituły.
          • ladyhawke12 Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 07:24
            I jeszcze jedno zagrali moją osdtanio ulubioną pisenke Bananaramy "Venus", teraz to juz jestem zakochana w tej knajpie. Wogóle stare kawałki grali.
      • 374.4w Mamba 05.02.07, 13:07
        mamba234 napisała:

        > 374.4w – robisz piękne zdjęcia. Jestem pod wrażeniem. Ogromnym.

        Mamba to jest cytat, który wygraweruję sobie złotymi literami na moim aparacie
        fot smile,
        napisz na @, które zdjęcia chcesz
    • z_mazur Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 07:50
      Rzeczywiście zabawa była przednia. smile))
      Zresztą imprezy forumowe nabierają rumieńców. Są coraz liczniejsze i z większym
      rozmachem. To już nie tylko nasiadówki przy kawce i piwku tylko imprezy pełną
      gębą. Miło było zobaczyć się w realu. Dzięki wszystkim za przybycie i świetną
      zabawę.
      • ak70 Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 08:13
        Cóż mogę powiedzieć... buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!
        A chciałam Wam zrobic niespodzianke i tez przyjechać, ale mi się dzieciaki
        pochorowały sad((
        • vertigo5 Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 08:38
          Ak, do czterech lub pięciu razy sztuka ! Mam nadzieję, że dobre bogi (wersja
          dla wierzących) bądź dobre wiatry (wersja dla ateistów lub agnostyków)
          przywiodą Cię w końcu na forumowe spotkanko.
          Zdrówka, zdrówka, zdrówka życzę i pozdrawiam
    • betuana Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 07:59
      Ja tak w skrócie, bo moja inteligencyja utrzymuje sie w stanach bardzo dolnych,
      jako że nie mogę delektować się substancjami, które zacne oleum do głowy
      unoszą. Było REWELACYJNIE!!! A przy okazji chciałam nieśmiało zaproponować
      Wysokiej Kapitule nominację dla kolejnego orderu czerwonej podwiązki: dla Lady
      H. - Matki Założycielki Wysokiej Kapituły za niespożytą energię, humor i wybór
      knajpy ze świetną muzykąsmile.
    • vertigo5 Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 08:35
      Super było ! Zastanawiam się wręcz, czy nie powiedzieć, że wartało się rozwieść
      żeby miec moralne prawo do uczestniczenia w takiej fajnej imprezie smile
      Najistotniejsze elementy imprezowania sobotnio - niedzielnego: towarzystwo na
      poziomie, ciekawe dyskusje, frywolne akcenty, piwo zimne, muzyka "słuszna" !

      Można żyć nie bywając na takich imprezach, ale co to za życie wink))
      • ak70 Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 08:39
        Verti... hmmm... czyli rozumiem, że z braku rozwodu nie mogę czuć sie
        uprawniona i zaproszona?? Buuuuuuuuuuuuu sad(((((((((((
        • vertigo5 Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 08:43
          Licznymi postami na forumi i udziałem w wielu dyskusjach nabyłaś oczywiście
          takie moralne prawo. Ale pamiętaj - to zobowiązuje ! Na następnym spotkaniu -
          Twoja obecność obowiązkowa !
          • ak70 Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 10:31
            Od razu mi lepiej.... choć czuje się na tym forum jakoś coraz bardziej obco.
            Zauważyłam, że dopóki walcze o związek jakoś nikt mnie nie rozumie lub nie chce
            ze mną rozmawiać... hmmm... czyżby nikt nie walczył? Anja wręcz pozwoliła
            odezwać mi sie dopiero jak złożę pozew... hmmm... no to narazie milczę....
            Verti... dzięki za zaproszenie...
            • z_mazur Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 10:47
              ak70 napisała:

              > Od razu mi lepiej.... choć czuje się na tym forum jakoś coraz bardziej obco.
              > Zauważyłam, że dopóki walcze o związek jakoś nikt mnie nie rozumie lub nie
              chce
              >
              > ze mną rozmawiać... hmmm... czyżby nikt nie walczył? Anja wręcz pozwoliła
              > odezwać mi sie dopiero jak złożę pozew... hmmm... no to narazie milczę....

              Ak70 większość z nas, próbowała "ratować" związek i "walczyć" o niego, w
              większości z marnym skutkiem, stąd nasz sceptycyzm do takich działań. Jakby nie
              patrzeć tematem forum jest rozwód. Stąd może trochę brak zrozumienia dla Twojej
              walki o związek. smile
            • anja_pl Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 10:52
              ak70 napisała:

              > Anja wręcz pozwoliła
              > odezwać mi sie dopiero jak złożę pozew...

              ej, nie czytasz ze zrozuieniem, nigdy nikogo nia namawiam, ani nie ma mzamiaru
              do składania pozwów,
              sama walczyłam o swoje małżeńswto, ech

              miałaś sie odezwać, jak zrobisz coś konkretnego, np:
              - terapia, ale nie tylko zapisani, ale też uczęszczacie na nią,
              - terapia dla DDA w trakcie i nie przerywana , bo... ,
              - pozew o separację lub rozwód, ale to ostateczność i nikt do tego Cie nie
              będzie namawiał, bo to Wasze życie i nikt inny nie ma prawa nim sterować,

              oczekuje od Ciebie konkretnego działania, a nie tylko użalania się nad sobą i
              szukania usprawiedliwień, że coś, że ktoś...

              napisz czy coś konkretnego się zaczyna dziać, ok,
              czy masz jakieś konkretne plany?

              bo samymi życzeniami i marzeniami nic nie naprawisz, tak jak każdy z nas....
              • ak70 Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 11:12
                Anja...
                - zapisalam sie na DDA i chodzę
                - zapisałam nas na kontynuacje terapii małżeńskiej (na prośbę m.) i czekamy na
                wyznaczenie terminu
                - kupilismy mieszkanie i wspólnie planujemy remont
                - m. sie wystraszył jak pokazałam mu gotowy pozew (ze wszystkimi załącznikami)
                i zaczął (pierwszy!) rozmowe na nasz temat, widze teraz, że sie stara i myślę,
                że on też zobaczył moja determinacje w walce o SIEBIE, juz wie, że jak będzie
                trzeba to znajdę w sobie (lub u Was, dzieki Wam) tą siłę, aby sie od niego
                odciąć

                Konkrety? Hmmm... narazie czeka nas mała rewolucja w mieszkaniu, ktore do tej
                pory wynajmowaliśmy, bo na dniach będzie juz nasze smile Konkretne malowanie,
                układanie podłóg, kucie ścian w łazience i kuchni... baaaardzo konkretny
                remont.
                Ale pomimo (a może właśnie dlatego?) że narazie jestem w związku, który ma
                jeszcze szansę przetrwania, chciałabym móc nadal korzystać z Waszego wsparcia i
                siły. Bo dużo mi to daje. Bo wiem, że rozumiecie, choć nie zawsze mówicie to co
                chcę usłyszeć smile)) Ale szczerość zawsze była dla mnie najważniejsza i
                najbardziej cenna...
                • ladyhawke12 ak70 05.02.07, 11:15
                  śledzę Twoje perypetie od dawna, i ciesze sieze idziesz do przodu, tak trzymać. Na spotkanie zapraszam zawsze serdecznie wszystkich, na tym co sie odbyło tez były ososby tzw. nie zrzeszone, i to w niczym nikomu nie przeszkadzało. Będziemy Cie wspierać, w dążeniu do tego by być szczęsliwą.
                  • ak70 Re: ak70 05.02.07, 11:18
                    Lady... bardzo, bardzo Ci dziękuję!!! Za wsparcie i zaproszenie... chciałam
                    zrobić niespodziankę w poprzedni weekend, ale... nie wyszło. Może wyjdzie za
                    kolejnym razem? Verti mówił o kilku podejściach... ponoc bardziej smakuje, jak
                    sie na cos czeka dłużej smile)
                    Ściskam... narazie wirtualnie smile
                • anja_pl Ak70 05.02.07, 11:18
                  no widzisz, jak Cię przycisnąć to i konkrety napiszesz big_grin
                  bo mnie bardzo ucieszyło, że znowu chodzisz na terapię DDA,
                  że podjęliśie decyzje o zakupie mieszkanie i remontujecie go,
                  macie wspólny cel,

                  super
                  te małe kroczki, mam nadzieję, pomogą Wam znowu się spotkać...

                  popatrz tylko miesiąc, a jak duzo potrafiliście RAZEM zrobić

                  big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                  • ak70 Re: Ak70 05.02.07, 11:22
                    Tylko nie wiem czemu cały czas czuje sie tak, jakbym stąpała po bardzo kruchym
                    lodzie??
                    Jasne, cieszę się ze zmian... ale może za bardzo sie boję, że to przejściowe?
                    Czekam na bombę, która - to moje urojone myśli - musi wybuchnąć (może to
                    dlatego dzisiaj mam taki nastrój, bo dokładnie rok temu m. mnie zdradził..
                    eeech!)
                    • anja_pl Re: Ak70 05.02.07, 11:28
                      żeby lód był mocny, to odpowiednie warunki muszą pobyć przez dłuższy czas,
                      nie odbudowuje się zaufania jednym stwierdzeniem: "już ci ufam",

                    • vertigo5 Ak70 06.02.07, 09:12
                      Hmmmmm, prawdę powiedziawszy już nie nadążam za zwrotami odnośnie Twojego
                      życia... Byłem przekonany, że jesteś na etapie wyprowadzki i kompletowania
                      papierów do rozwodu, a tu czytam, że własnie wraz z mężem kupiliście
                      mieszkanie...
                      Ale jak zawsze - życzę Ci jak najlepiej smile)))
      • ladyhawke12 Kapituła 05.02.07, 08:51
        Ponieważ wszyscy sie tajniaczą może sie wstydzą, to pozwole sobie przedstawić odznaczonych:

        Mamba - za rozruszanie grupy Śląskiej, za pogodę ducha, dowcip.
        Beata407 - za to że, nie tracipogody ducha, mimo przeciwności losu ( spalony telewizor i inne, wytrwałośc w przybywaniu na spotkania.
        374 - za to że, ze spotaknia na spotkanie jest coraz piękniejsze, bardziej uśmiechnięta, co daje innym forumka że też tak będą miały, z spotkania na spotkanie
        Misiek - grupa Warszawska, za to że jest takim Bardzo "GROŹNYM" Misiaczkiem,że nic tylko przytulać.
        Vertigo - za upór z jakim na każdym spotkaniu na jakim był, ze zdziwienim stwierdza że, powinniśmy wszyscy się zamartwiać, dywagować nad "złym" losem, itp...a my tu coraz to weselsi wszyscy (odpowiednia ilość grzańca i piwa robi swoje, młodsi ładniejsi itd....itp....

        To jest ta szczęśliwa piątka mam nadzieję, Vertigowe odznaczenie zwróce obiecuje przy następnym spotkaniu, robiło furorę na parkiecie, usłyszałam tekst że jeszcze nigdy nie widzieli podwiązki założonej na spodnie.
    • cosmopszczolka Pierwszy raz zaliczony;) 05.02.07, 10:54
      Jak to bywa, pierwsze koty za płoty;. Dzięki za entuzjazm i ciepłe
      przyjęcie))).Ze wzgęlędu na panujacy tłok nie dało sie poznać wszystkichsad(.
      Szczególne pozdrówka dla Betuany, Mamby, Ani 1973, Lady, z_mazur i dla całej
      pozstałej sypatycznej przybyłej grupy...
      • ladyhawke12 Re: Pierwszy raz zaliczony;) 05.02.07, 11:16
        Mam nadzieje że się nas nie wystraszyłaś, dzięki za pozdrowienia, i do nastepnego spotkania, a tak na marginesie pasuje nick do Ciebie.
        • 374.4w Re: Pierwszy raz zaliczony;) 05.02.07, 11:31
          Lady nasza droga, dzięki za spotkanie. Byłam pod wrazeniem ilości i jakości
          forumek i formenów biorących udział w spotkaniu. Niestety nie miałam możliwości
          poznania drugiego końca stołu, następnym razem przyjmę bardziej stratgiczna
          pozycję. Do następnego
          • misbaskerwill Re: Pierwszy raz zaliczony;) 05.02.07, 11:41
            I znowu jakieś bezecności... ktoś zaliczył i w ogóle... no straszna 'sodomja'
            się na forum pleni! Z niecierpliwością oczekuję słynnego "...i co dalej?"wink

            Lady, najwspanialsza Organizatorko, Tancerko i (nie zmieści się w poście, jakbym
            wszystko chciał wyliczaćwink) - dziękuję za wspaniałą imprezę.
            Ja również byłem pod wrażeniem, już tradycyjnie zresztą...
            • betuana Re: Pierwszy raz zaliczony;) 05.02.07, 12:02
              Nie ktoś zaliczył, tylko wszyscy zaliczyli - jedni po raz pierwsz (to np. ja) a
              inni po raz kolejny (to np. Ty). A co dalej? A dalej mam nadzieję, że spotkamy
              sie znowusmile
            • ladyhawke12 Misiaczku 05.02.07, 12:16
              Nie chwal mnie tak bardzo, bo sie juz czerwienie. A co do zaliczania to zaliczyliśmy parkiet kilka razy, zaliczyłam kilka piwek i ciekawa rozmowę o pejczach, kajdankach szpilkach i wibratorach. Dostapiłam tez zaszczytu dekoracji kapituły, poraz pierwszy w zyciu taki zaszczyt zaliczylam . to chyba wszystko wiecej nie pamietam.
          • 374.4w Re: Pierwszy raz zaliczony;) 05.02.07, 11:45
            zapomniałam: jako odznaczona foremka udam się do Serves, aby świat poznał model
            zbawiennego wpływu forum na żywot poczciwego rozwiedzionego człowieka
            • ladyhawke12 kapitula 05.02.07, 11:57
              Prosze kapitule o odezwanie sie na forum w watku, kapitula dobrze by bylo wybrac przewodniczacego i skarbnika
              • vertigo5 Re: kapitula 05.02.07, 12:31
                Wybrać przewodniczącego ??? jesteś niezastąpiona w tej roli ! Jesteś dla forum
                tym czym Lepper dla Samoobrony big_grin big_grin big_grin
                Ja mogę co najwyżej zostać jakimś forumowym Filipkiem czy innym Maksymiukiem wink
                • anja_pl Re: kapitula 05.02.07, 13:00
                  Łyżwińskim?
              • beata407 Re: kapitula 05.02.07, 12:33
                Jako jedna z pierwszych odznaczonych proponuję na przewodniczącą Ladyhawke 12
                jako prowodyra, organizatora i twórcę tego orderu, a na skarbnika oczywiście
                kolegę Vertigo5 z powodów wiadomych - bileciki, cichy sponsoring...Co do
                odznaczeń to honorową podwiązkę w kolorze czerwonym z wyróżniającym się
                elementem (jakiś wymyślę do następnego spotkania) wręczymy Koleżance
                Przewodniczącej. Kto jest za?? O to kto jest przeciw nawet nie pytam...
                • betuana Re: kapitula 05.02.07, 13:17
                  Ja już pisałam, że jestem jak najbardziej za!!!
                • mamba234 Do Beata407 i 374 05.02.07, 14:16
                  Jako kolejna odznaczona proponuję :
                  Lady H - przewodnicząca ( bez komentarza naturalnie )
                  Vertigo5 - skarbnik ( Hmmm "cichy sponsoring" powiadasz Beatko ?
                  Może się załapie wink))

                  no i jako vice proponuję Ciebie. Jesteś po prostu WIELKA.
                  A każdy kto miał okazję Cię poznać ( wśród nich od soboty również ja) wiedzą co
                  mam na myśli.

                  Proponuje jeszcze stanowisko nadwornego fotografa. I tu wybór jest prosty.
                  374.w4 jest niesamowita. Wow.

                  Mamba

                  Pozdrawiam Cię ciepło
                  Mamba
                  • vertigo5 Re: Do Beata407 i 374 05.02.07, 14:42
                    Mamba, nie ma wątpliwości - Ty zostajesz przewodniczącą komisji socjalnej wink))
                    Będziesz przyznawać zapomogi, wczasy i dotacje wink))
                    • mamba234 Re: Do Vertigo5 05.02.07, 14:54
                      Verti, a co ze sponsoringiem o którym pisała Beatka?
                      Załapię się ? wink))
                      Wówczas w ramach rewanżu po kumotersku załatwię Ci wczasy w Słonecznym Brzegu
                      - lubisz przecież klimaty lat 70 wink
    • julka1800 Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 13:24
      jejku ile was tam bylo smile))))
      knajpka wytrzymala ? mam nadzieje smile))

      ciesze sie ze sie bawiliscie sie wysmienicie smile)
      • ladyhawke12 julka 05.02.07, 13:35
        knajpa wytrzymala, choć stanowilismy najbardziej wesola grupe jaka tam była, tym razem jeszcze nei bylo tancow na stole, markiza poprostu przeszkadzala, ale nastepnym razem zamowie inny stolik. Stanowilismy dla nie ktorych wzór jak nalezy sie bawic.
        • julka1800 Re: julka 05.02.07, 13:40
          przyjmujecie nie-krakusów jak widze, moze kiedys zawitam do Was smile

          pozdrawiam Ladysmile)
      • z_mazur Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 13:39
        julka1800 napisała:

        > jejku ile was tam bylo smile))))

        No własnie, ile nas było???
        Mam problemy z doliczeniem się. smile

        > ciesze sie ze sie bawiliscie sie wysmienicie smile)

        Się bawiliśmy się. Przednio. wink)))
        • betuana Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 13:53
          A musimy sie wdawać w szczegóły? Było nas po prostu dużosmile
          • vertigo5 Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 14:10
            Jak podamy wszystkie szczegóły i oddamy wiernie słowami atmosferę jaka była na
            spotkaniu to spodziewam się zwielokrotnionej frekwencji na następnym
            spotkaniu wink
            I nie jest prawdą to co usłyszałem w klipie reklamowym piwa Lech, że "najlepsze
            imprezy są u szejka". Najlepsze są nasze forumowe oczywiściewink

            Mam nadzieję, że nie będzie żadnego votum separatum od tego stwierdzenia smile
            • betuana Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 14:25
              Ale ja tak tylko w kwestiach liczbowych. Resztę szczegółów można a nawet trzeba
              ujawniaćsmile
              • vertigo5 Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 14:44
                Fajne byłyby stenogramy z niektórych przynajmniej rozmów sobotnich !
                wink))
                • phimamdosc :)))) 05.02.07, 14:54
                  vertigo5 napisał:

                  > Fajne byłyby stenogramy z niektórych przynajmniej rozmów sobotnich !
                  > wink))

                  bardzo proszę niekoniecznie żeby smile))
                  już i tak wypominane mi są zaliczenia i pejczyki, wystarczy tego wstydu jak na
                  jeden dzień wink
                • betuana Vertigo 05.02.07, 14:56
                  I tak Ci nie przyznam racjismile Na piśmie tym bardziej...
                  • cosmopszczolka Betuana 06.02.07, 09:03
                    posłałam Ci maila na skrzynkę.
                  • vertigo5 Betuana 06.02.07, 09:08
                    ale ta decyzja o nieprzyznaniu mi racji będzie się zapewne kłócić z Twoim
                    wewnętrznym przekonaniem, że jednak tę rację mam wink))
                    • ladyhawke12 Vertigo 06.02.07, 09:37
                      masz rację.
                      • betuana Re: Vertigo 06.02.07, 18:52
                        I Ty, Brutusie, przeciwko mnie...smile
            • z_mazur Re: Kraków - jak było? 05.02.07, 14:28
              Tak a każdy post zapowiadający forumową imprezę trzeba by opatrzać czymś w
              rodzaju ostrzeżenia:
              "Będzie się działo..."
              • ladyhawke12 z_mazur 05.02.07, 15:55
                zgadzam sie z Twoim stwierdzeniem, bedziemy opatrywac stosowwnym komentarzem. co
                do Mamby ja bym sie prawie zgodzila z Vertigo, pod jednym znaczacym warunkiem,
                ze mamba bedzie tez nadwornym smakoszem, te slynne jej przepisy mniam mniam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka