julka1800 06.02.07, 22:50 czyzby zostawil nas na dobre? odezwij sie Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
brzoza75 Re: Gdzie sie podziewa Scriptus? 07.02.07, 08:42 myslę że zawija w sreberka ... Odpowiedz Link
misbaskerwill Re: Ale Dzień Świstaka... 07.02.07, 19:30 brzoza75 napisała: > myslę że zawija w sreberka ... Dzień Świstaka już minął - był 2.02. Chyba była ładna pogoda - świstak zobaczył swój cień i uciekł do nory... więc zima będzie jeszcze trwać... przynajmniej wg świstaków. Ba - nawet trochę śniegu dziś spadło. W sam raz, żeby kierowcy mogli potrenować odśnieżanie (bo śnieg najdłużej utrzymał się na samochodach). Ale zaraz - i tak nie tłumaczy to, dlaczego Scri zniknął? Może żona w końcu weszła na forum i zabroniła mu kontaktów z tymi pięknymi rozwódkami... Albo po prostu odszedł do forum Szczęśliwe Małżeństwo... Ech, złośliwy jestem, wredota i bezinteresowna zazdrość przeze mnie przemawia. Misie jednak powinny spać zimą. Odpowiedz Link
ela1975 Re: Ale Dzień Świstaka... 07.02.07, 19:36 > Misie jednak powinny spać zimą. To po co tą kawę piłeś we wrześniu?))) Odpowiedz Link
ela1975 Re: Gdzie sie podziewa Scriptus? 07.02.07, 19:52 Ponieważ moje małżeństwo stoi nad urwiskiem chciałam zobaczyć co mnie czeka jak skoczę.... ale jeszcze dziś o sobie nie będę pisać a przypomniał mi się dowcip: miś budzi się w grudniu, przeciąga i mówi: Kurcze, po co ja ta kawę piłem we wrześniu Odpowiedz Link
misbaskerwill Re: :))) 07.02.07, 20:44 > miś budzi się w grudniu, przeciąga i mówi: Kurcze, po co ja ta kawę piłem we > wrześniu Dziękuję za troskę, faktycznie tak było)). I drugi miesiąc już nie mogę zasnąć... A do tego jeszcze ta złota polska jesień tej zimy... Odpowiedz Link
scriptus Re: Gdzie sie podziewa Scriptus? 07.02.07, 20:39 Żyję i mam się jestem zdrowy, dziękuję za troskę... Odpowiedz Link
julka1800 Re: Gdzie sie podziewa Scriptus? 08.02.07, 14:56 to sie cieszę ) i uznaję brak Twoich wpisów na forum za oznakę "pomyslnego" zycia rodzinnego Odpowiedz Link
vertigo5 Re: Gdzie sie podziewa Scriptus? 08.02.07, 15:19 to ja też pomilczę parę tygodni Bo taki wątek "Gdzie podziewa się vertigo5 ?" mile połechtałby mą męską próżność ))) Odpowiedz Link
amflandia Re: Gdzie sie podziewa Scriptus? 08.02.07, 15:24 He, he a jak się po roku zorientują ) ? Uschniesz w oczekiwaniu DDDDDDDDD Odpowiedz Link
vertigo5 Re: Gdzie sie podziewa Scriptus? 08.02.07, 15:28 to wtedy założę nowego nicka jako rzekoma kobieta, napiszę, że od dawna czytam forum i że szczególną głebię, posiew mądrości i finezji widziałam w postach wielkiego nieobecnego vertigo Odpowiedz Link
phimamdosc Vertigo Hojny. 08.02.07, 17:19 Jestem Phi.. od dawna czytam to forum i chciałabym Wam wyznać, że szczególną głebię, posiew mądrości i finezji widziałam w postach Vertigo.. chyba Go kiedyś spotkałam w realu.. fascynująco się żegna i doskonale zapamiętuje cyfry.. podziwiam takich męskich tudzież inteligentnych mężczyzn... poza tym podoba mi się pewna Kobieta, którą widziałam obok Niego.. wysłałam Jej całusa, a Ona się tak rozpromieniła... wzruszyłam się.. mam nadzieję, ze kiedyś spotkamy się we troje i... porozmawiamy.. marzę o tym wręcz niemożliwie... nie umiem przestać o tym myśleć, cierpi na tym moja praca, moje życie rodzinne w zasadzie przestało istnieć, zegary stanęły... p.s. dlaczego POSIEW???? ))) Odpowiedz Link
vertigo5 Re: Vertigo Hojny. 08.02.07, 19:32 Bóg Ci zapłać dobra kobieto za te werbalne pieszczoty mile łechtające moje ego )) Dlaczego posiew ? to proste - użycie tego słowa miało podkreślać moje rolnicze, chłopskie pochodzenie ! Na zawsze zapamiętam bowiem swoje korzenie i dobroć jaśnie pana dziedzica który mnie - chłopskiemu dziecku pozwolił kształcić się w szkołach zamiast kazać w ramach odbrabiania pańszczyzny obsiewać swoje pola żytem czy innym prosem ))) Korzystając okazji pozdrawiam jaśnie pana i Ciebie phi ))) Odpowiedz Link
phimamdosc pozdro bratek :) 08.02.07, 19:55 Vertuś [uważam, że mogę sobie na takie pieszczotliwe sformułowania pozwolić, skoro mamy razem spać w piątek] toś Ty chłopski syn?! och, jak pięknie, jam chłopska córka! normalnie rodzina jesteśmy! jaki ten świat mały, no no.. tyle, że Ty lepiej miałeś. Tobie posiewu jaśnie pan użyczał, a ja sama żem siem kształciła, co widać znacznie bardzo. Odpowiedz Link
a.niech.to Re: pozdro bratek :) 08.02.07, 20:43 Przebijam: jestem robotniczo-chłopska. Odpowiedz Link
mamba234 Do Phi ;-) 09.02.07, 16:19 phimamdosc napisała: > Vertuś [uważam, że mogę sobie na takie pieszczotliwe sformułowania pozwolić, > skoro mamy razem spać w piątek] No, no - ładnie A kto Ci Phi powiedział, że będziecie w piątek spać razem. No chyba, że pod jednym dachem. Bo o wspólnym pokoju, to koleżanko miła zapomnij. Nie będzie u mnie "Sodomji i Gomorji" - oj nie Verti z Misiem, a Ty z Brzozą. O żadnej koedukacji nie ma mowy ! Pozdrawiam Mambi Odpowiedz Link
misbaskerwill Re: Czy ja o czymś nie wiem... 09.02.07, 17:19 > Nie będzie u mnie "Sodomji i Gomorji" - oj nie > Verti z Misiem, a Ty z Brzozą. O żadnej koedukacji nie ma mowy ! Vertigo - czy zabierasz ze Sobą pluszaka? Bo szczerze mówiąc, to jeszcze nie wiedziałem tym, że w piątek będę spać w Katowicach. Ale ja mam tak mocny sen (to moja najbardziej niedźwiedzia cecha), że pewnie nawet nie zauważę, że nie jestem w Warszawie. Ale jakby Mamba zmieniła zdanie i jednak zrobiła "Sodomję i Gomorję", to mnie obudź - strasznie jestem ciekaw, jak to może wyglądać. Wiesz, te mury, trąby i w ogóle... > O żadnej koedukacji nie ma mowy ! Czyli będzie homoedukacja. To chyba jeszcze gorzej. Mam nadzieję, że nie będziemy się uczyli jakiś sprośności. A jeśli już, to chociaż niech mundurki nie będą obowiązkowe. Odpowiedz Link
vertigo5 Re: Czy ja o czymś nie wiem... 12.02.07, 09:02 He, he, ja też nic nie wiem o tym, że mam spać w Katowicach )) No, chyba, że ktoś obieca tę Sodomę i Gomorę albo inną rozpustę to wtedy gotów byłbym to rozważyć Odpowiedz Link
mamba234 Re: Czy ja o czymś nie wiem... 12.02.07, 11:51 vertigo5 napisał: > He, he, ja też nic nie wiem o tym, że mam spać w Katowicach )) No, chyba, że > ktoś obieca tę Sodomę i Gomorę albo inną rozpustę to wtedy gotów byłbym to > rozważyć To ja obiecuję !!! )) I co, przyjedziesz ??? A co z Twoim forumowym moherowym berecikiem Verti ? Odpowiedz Link
vertigo5 Re: Czy ja o czymś nie wiem... 12.02.07, 13:26 napisz dokładnie CO obiecujesz ))) Odpowiedz Link
mamba234 Re: Czy ja o czymś nie wiem... 12.02.07, 14:48 vertigo5 napisał: > napisz dokładnie CO obiecujesz ))) Napiszę Ci smsa he he he Odpowiedz Link
phimamdosc Re: Czy ja o czymś nie wiem... 12.02.07, 15:03 ja też zgłosiłam zapotrzebowanie na info Odpowiedz Link
phimamdosc Mambo złotousta 10.02.07, 15:47 mamba234 napisała: > Bo o wspólnym pokoju, to koleżanko miła > zapomnij. eeee, o wspólnym domostwie myślałam gdzie tam napisane - wspólny pokój? pogadamy sobie przez ściany i w ogóle... Sodomia i Gomoria odpada??? ech... takaś gościnna? bu bu! !!! phi! __________________________ Nikt nie ma monopolu na wolną przestrzeń w mojej głowie pikantnie.pl Odpowiedz Link
a.niech.to Re: Gdzie sie podziewa Scriptus? 08.02.07, 20:39 Z tym _posiewem_ to uważaj, może się b.źle kojarzyć. Odpowiedz Link
betuana Vertigo 09.02.07, 11:22 I chętnie pomaga bliźnim w potrzebie, albo przynajmniej deklaruje wparcie... Wogóle Vertigo byłby chodzącym ideałem, gdyby nie nieco perwersyjne upodobania klimatyczne Odpowiedz Link
vertigo5 Betuano !!! 09.02.07, 16:45 Upodobania klimatyczne to akurat mam bardzo wyważone; perwersyjne zapędy mam za to w innych dziedzinach życia, ale niekoniecznie w tych o których niektórzy czytający te słowa (nie wiem czy do nich należysz !) sobie pomyślą )) Odpowiedz Link
a.niech.to Re: Gdzie sie podziewa Scriptus? 08.02.07, 20:38 Milczę z nielicznymi przerywnikami od miesięcy i nawet pies nie zaszczekał, co się ze mna dzieje. Odpowiedz Link
1madzia Re: Gdzie sie podziewa a.niech.to ? 08.02.07, 21:26 Miłą mi niespodziankę sprawiłaś swym postem, a.niech.to! Co u Ciebie dobrego? Odpowiedz Link
a.niech.to Re: Gdzie sie podziewa a.niech.to ? 08.02.07, 21:47 Długo by pisać. Nie preferuję zamaszystych postów. Wielosłowia oduczyli mnie w Lasach Kabackich, a człowiek jak mówi/pisze, tak myśli. Znałam takiego jednego, co co jak użył zdania prostego nierozwiniętego, to zawarł w nim mądrość pokoleń, a jak westchnął, to już nic dodać, nic ująć. Uff... Idzie ku dobremu. Zdarzają mi się załamki to płytsze, to głębsze, ale coraz bardziej poznaję, że zmierzamy (dzieciska i ja)w słusznym kierunku i jakby robiło się jaśniej...coś jakby wschód. Pozdrawiam Odpowiedz Link
z_mazur Re: Gdzie sie podziewa a.niech.to ? 08.02.07, 21:47 Oooo witaj Madziu. Coś też Cię dawno nie było. I na spotkanie ostatnie nie dotarałaś. Odpowiedz Link
julka1800 Re: Gdzie sie podziewa Scriptus? 08.02.07, 21:57 kilka slow wyjasnienia Scriptus jest adminem naszego forum stad troska)) poza tym jest jedynym w zwiazku malzenskim, ktory bedac na forum "Rozwod i co dalej .." nie mysli o rozwodzie Odpowiedz Link
fammoni Re: Gdzie sie podziewa Scriptus? 09.02.07, 12:17 > poza tym jest jedynym w zwiazku malzenskim, ktory bedac na forum "Rozwod i co > dalej .." nie mysli o rozwodzie a tu bym polemizowała z lektury forum widać, że "pozostających w związku i nie myślących o rozwodzie" jest trochę... ktoś inny o tym rozwodzie za nich pomyślał fammoni już nawet nie tylko myśląca lecz działająca Odpowiedz Link
scriptus Re: Gdzie sie podziewa Scriptus? 09.02.07, 16:06 julka1800 napisała: > kilka slow wyjasnienia > > Scriptus jest adminem naszego forum stad troska)) > > poza tym jest jedynym w zwiazku malzenskim, ktory bedac na forum "Rozwod i co > dalej .." nie mysli o rozwodzie Niestety, wolałbym nie myśleć o rozwodzie, myślenie o nim mnie dobija.... ale jednak nie jestem się w stanie od tej obsesji uwolnić (może psychiatra tu jest wysoce wskazany???) Może lepiej byłoby napisać, nie, że nie myśli, ale że się przed nim wzbrania z całych sił, od kilku lat na razie skutecznie Odpowiedz Link
akacjax Obsesja myślenia o rozwodzie? I boję się i chcę? 09.02.07, 17:58 A w sumie do czego Tobie potrzebny rozwód. Skoro nie zamierzasz zmieniać swojego życia, tworzyć nowego związku... Nie potrzebujesz uregulowań prawnych, majątkowych... Ale poniekąd jesteś singlem-nieoficjalnym. Czyż nie? Odpowiedz Link
scriptus Re: Obsesja myślenia o rozwodzie? I boję się i ch 10.02.07, 16:26 Masz rację, MI rozwód nie jest potrzebny, jednak w wypadku, gdyby moja żona postawiła na swoim i postanowiła jednak mimo wszystko ten rozwód przeprowadzić, to chociaz mi to niepotrzebne i wcale tego nie pragnę, to będę musiał przez to tak czy owak przejść. A, wcale mi się nie chce, nie odczuwam motywacji do takiego wysiłku (wolę rozładować wagon węgla za jakąś kasę, albo nawet tylko dla satysfakcji, niż iść na salę sądową za darmo i jeszcze narażać się na przykre przeżycia..., .) Uregulowania prawne - jako mąż muszę w ten czy inny sposób zapewnić podstawy egzystencji mojej żonie, po ewentualnym rozwodzie zapłacic alimenty, gdyby było trzeba. Tak więc, czy po rozwodzie, czy przed, i tak mam moją małżonkę "na stanie". O dziecku w ogóle nie wspominam, to mój skarb najdroższy, więc w jego sytuacji materialnej, ani w moich zobowiązaniach względem niego rozwód nic nie ma prawa zmienić. Do majątku wspólnego nie przywiązuję aż takiej wagi, i nie jest tego aż tyle, żeby warto w to plątać adwokatów. Mogę spokojnie machnąć ręką i rzec, bierz kochana co zechcesz i zmierzaj w tę swoją szeroką dal, jeśli to konieczne i musisz.... Aha, skarpetki mi zostaw, i tak dla Ciebie za duże, a mi się być może jeszcze przydadzą )) To jest moja obsesja myślenia o rozwodzie, owszem, boję się tego i emocji z tym związanych. Wygodniej mi chyba tak, jak jest. W końcu nie jestem jedynym singlem na tym świecie, ani nie pierwszym, ani nie ostatnim. Odpowiedz Link