Dodaj do ulubionych

Współwina

08.02.07, 07:58
Jeśli ja wystąpiłam o rozwód bez orzekania o winie, a mąż skontrował to i
chce udawadniać moją winę, to zastanawiam się , czy teraz ja mam atakować o
jego winę, czy dla świętego spokoju wnieść o współwinie?Jak to będzie
postrzegane?
Obserwuj wątek
    • z_mazur Re: Współwina 08.02.07, 08:13
      Proceduralnie to wyglada tak:
      Sąd zgodnie z Kodeksem Rodzinnym ma obowiązek orzec kto ponosi winę za rozpad
      związku. Może odstąpić od tego tylko na zgodny wniosek obojga małżonków.
      Czyli skoro Twój mąż się nie zgadza na nieorzekanie winy to sąd po prostu
      będzie tą kwestię rozpatrywał niezależnie od Twoich kroków.

      Po prostu przygotuj świadków i swoją wersję przyczyn rozpadu małżeństwa w
      odpowiedzi na jego zarzuty.

      Jeśli Twoja wina nie jest na prawdę ewidentna to sądy baaaardzo rzadko
      obciążają tylko kobietę za rozpad małżeństwa.
      • menab Re: Współwina 08.02.07, 08:43
        Złożyłam pozew o rozwód bez orzekania o winie, żeby uniknąć publicznej bitwy.
        Mamy dziecko i rozwód to nie jest ostateczne rozstanie, ale zmiana związku.
        Nadal zostajemy rodzicami i im mniej bólu przysporzymy sobie nawzajem tym
        lepiej dla wszystkich.Jednak skoro sam rozpoczyna atak to nie będę się tylko
        bronić, ale muszę też atakować.Chciałam tego uniknąć.Czyli jeśli w trakcie
        bitwy wniosę o współwinie to i tak sędzia tego nie weźmie pod uwagę?
        • z_mazur Re: Współwina 08.02.07, 08:57
          On w swoim pozwie (odpowiedzi na Twój pozew) napewno sformułował zarzuty wobec
          Ciebie. Napisz odpowiedź, w której nie poczuwasz się do postwionych przez niego
          zarzutów i przedstaw swoje. Niestety to jedyna droga.
          Jeśli zaczniesz się tylko bronić to stawiasz się w trudniejszym położeniu.
          Czyli zostaje Ci po prostu kontratak.
          • menab Re: Współwina 08.02.07, 09:05
            Tak też zrobiłam.Odpoweidziałam na jego argumenty swoimi.Dziękuję za pomocsmile
    • brzoza75 Re: Współwina 08.02.07, 08:40
      Z własnego doświadczenia opowiem Ci jak było u mnie,
      może trochę pomoże, orzekałam o winie mojego eksa.
      On w kontrze zwrócił się do sądu z wnioskiem o współwinę, nie zgadzając się na
      orzeczenie
      tylko z jego winy, oczywiście musiał przedstawić dowody aby mi tą winę
      udowodnić, nie powiodło się i sąd orzekł winę tylko jego. Jak będziesz
      postrzegana? Przez sąd na przykład?
      Myślę , że jako strona która jest dobrze przygotowana, nie jako zadziora oko za
      oko ząb za ząb, może da to tez do myślenia Twojemu mężowi i się wycofa, u mnie
      do końca rozwodu zawsze na początku spraw sąd pytał czy nadal chcę orzeczenia o
      winie czy może już nie .
      Myślałaś o adwokacie? Zawsze to lepszy komfort psychiczny jeśli chodzi o tego
      typu sprawy.
      • menab Re: Współwina 08.02.07, 08:47
        Nie wiem czy pomogłosmile, ale dziękuję.Adwokata naturalnie, że wzięłam.Mam już
        za sobą 2 sprawy, pierwsza o alimenty, a druga o podział majątku.Teraz zostało
        ostatnie przecięcie pępowiny.On nie pamieta, że w pozwie o alimenty było ujęte,
        że odeszłam bo mnie gnębił i to była ucieczka przed nim, a on się od tego 3
        lata temu nie odwołał.
        • brzoza75 Re: Współwina 08.02.07, 08:59
          Sama więc widzisz jak dobrze jestes przygotowanasmile a odezwiesz się po sprawie
          i napiszesz jak było?Czy poszło po Twojej myśli?. Będę czekać na info.
          • menab Re: Współwina 08.02.07, 09:03
            Odezwę się na pewno.Ale pierwszą sprawę mam dopiero 9 marca,a do tego czasu nie
            wiem jak przeżyjęsad, no i skoro będzie udawadnianie winy to nie skończy sie na
            jednej sprawie.
            • brzoza75 Re: Współwina 08.02.07, 09:06
              spokojnie, może jak zobaczy, że jesteś gotowa oddalić zarzuty i postawić nowe,
              wycofa się, masz adwokata jesteś przygotowana będzie dobrze.
            • z_mazur Re: Współwina 08.02.07, 09:11
              Tak jak pisze Brzózka, spokojnie.
              Być może jak zobaczy Twoje argumenty i to, że jesteś zdeterminowana to sobie
              odpuści.
              Czy on ma adwokata??
              • menab Re: Współwina 08.02.07, 09:16
                Tak ma. Nawet zastrzegł sobie, że po orzeczeniu mojej winy, mam za niego
                zapłacić.
                • z_mazur Re: Współwina 08.02.07, 09:22
                  Może dobrze byłoby doprowadzić do spotkania w obecności obojga adwokatów i
                  przeprowadzić negocjacje w tej sprawie.

                  Niestety u nas adwokaci mają tendencje do przeciągania takich spraw, żeby
                  wykazać się, że nie biorą pieniędzy za nic. Często też stosują zasadę "nasz
                  klient nasz pan" i brną w głupoty wymyślane przez swojego klienta zamiast mu
                  racjonalnie wyperswadować kwestie.
                  • menab Re: Współwina 08.02.07, 09:33
                    On zrobi wszystko, żeby mi dokopać - taka natura.Nie chce się ugadywać, a jego
                    pani adwokat nawet nie jest w stanie go do tego przekonać.Zawsze lubił walczyć
                    z wszystkimi.Mam wrażenie, że to go w życiu kręci, daje powera.Tylko na ironię,
                    zawsze wszystko przegrywał.I chyba tym sposobem myśli, że kolejną sprawę wygra,
                    szkoda,że takim kosztem.
                    • z_mazur Re: Współwina 08.02.07, 10:07
                      No to nie pozostaje Ci nic innego jak, uzbroić się w cierpliwość.
                      Jak Ci już pisałem w polskim sądownictwie rodzinnym uznanie kobiety za jedynie
                      winną rozpadowi małżeństwa to przypadki rzeczywiście wyjątkowe. Myślę, że
                      samego wyroku nie masz się co obawiać. Współpracuj z adwokatem, odpieraj
                      zarzuty męża, przygotuj swoje własne.
                      Będzie dobrze.
                • brzoza75 Re: Współwina 08.02.07, 09:32
                  Nawet zastrzegł sobie, że po orzeczeniu mojej winy, mam za niego
                  zapłacić.

                  Na to też nie musisz się godzić i adwokat może pomóc o to zawnioskować.
                  Co do adwokatów myślę, że kolega trochę przesadził, ja trafiłam na
                  doświadczonego,mądrego faceta,który nie przeciągał a wręcz namiawiał mnie do
                  skrótów, ja już kiedyś napisałam tu pewną teorię na temat długości trwania
                  spraw z orzekaniem o winie, to sędziowie decydują o dacie nastepnej sprawy, z
                  żalem patrzyłam jak wertowała kobieta kalendarz z pustymi kartkami , byc może
                  ma to na celu przemyślenie przez strony i ewentualne dogadanie się. Mój adwokat
                  parę razy próbował przyspieszyć termin ale zablokowały to dowody z którymi
                  pewne instytucje się spoźniały i należało czekać na cały materiał dowodowy.Ot i
                  cała logika.
                  • menab Re: Współwina 08.02.07, 09:37
                    Wiele bym zrobiła, żeby jak najszybciej zakończyć spór, ale winy jako jedynej
                    winnej na siebie nie wezmę.Oboje jesteśmy za rozpad odpowiedzialni, czy on tego
                    chce czy nie.
            • brzoza75 Re: Współwina 08.02.07, 09:14
              Ale pierwszą sprawę mam dopiero 9 marca,a do tego czasu nie
              wiem jak przeżyjęsad

              Tak jak my przeżylismy w kupie raźniej!
              • menab Re: Współwina 08.02.07, 09:17
                Dziękujęsmile
        • czekolada72 Menab! 08.02.07, 10:49
          menab napisała:

          > Nie wiem czy pomogłosmile, ale dziękuję.Adwokata naturalnie, że wzięłam.Mam już
          > za sobą 2 sprawy, pierwsza o alimenty, a druga o podział majątku.Teraz
          zostało
          > ostatnie przecięcie pępowiny.
          Mam pytanie, bo nie zrozumialam - mialas osobno sprawy o alimenty i podział
          majatku PRZED sprawa rozwodowa??
          • pomidorowa5 Re: Menab! 08.02.07, 12:52
            Witam
            Ja bym jednak zrobila troche inaczej.Proces rozwodowy i tak sie przeciagnie
            skoro maz chce orzekania o winie. Ja bym nie wnosila o wspolwine tylko o
            wylaczna wine meza. Z tymi adwokatami faktycznie jest tak jak mowi z mazur ,ale
            tez i klienci bywaja uparci . Adwokat mojego ex wprost mu sugerowal by wzial
            wine na siebie jednak ex sie uparl i swoja bitwe przegral co bylo wiadome.
          • phimamdosc Re: Menab! 08.02.07, 12:57
            o alimenty - owszem, można wcześniej..
            ale o podział majątku przed rozwodem?
            choinka. polskie prawo mnie zadziwia, słowo daję.

            powodzenia, Menab smile
            • z_mazur Re: Menab! 08.02.07, 12:58
              Można złożyć wniosek o ustanowienie rozdzielności majątkowej. To się odbywa w
              trybie nieprocesowym.
              A jak juz jest rozdzielność to można podzielić majątek zgodnie, albo przez sąd.
            • amflandia Re: Menab! 08.02.07, 14:19
              Pewnie że można, tylko nazywa się to zdaje się nie podział, a rozdzielność
              majątkowa, można zrobić notarialnie albo sądownie.Ja wniosłam o rozdzielność
              zaraz po tym jak mój ex wymaszerował z domu.Z jego skłonnościami do zaciągania
              długów, nie mogłam czekać.Była to jednak swoista intercyza, nie dzieliła tego
              co już posiadaliśmy, zabezpieczała jedynie na przyszłość.
              • menab Re: Menab! 08.02.07, 14:28
                O tyle było łatwiej, że intercyzę już miałam wcześniej.
            • menab Re: Menab! 08.02.07, 14:26
              Można podział zrobić u notariusza, albo sądownie.Gość nie chiał się zgodzić
              dobrowolnie i dogadać, więc sądownie musiałam, nawet wyszło to taniej.
          • menab Re: Menab! 08.02.07, 14:24
            Tak, dokładnie tak było.Na rozwód nie byłam gotowa, a sprawę o alimenty na
            dziecko musiałam założyć, potem druga o majątek, a teraz rozwód.
            • majkel01 Re: Menab! 08.02.07, 18:58
              radzilbym nie wnosic o wine obu stron bo to jest tak jakbys sie przyznala do
              swojej winy. Wnos o wylaczna wine meza w rozpadzie pozycia (swodkowie, dowody) a
              co Sad orzeknie to juz orzeknie.
              Jesli wniesiesz o wine obu stron to wowczas okolicznosc twojej winy byla by
              wowczas bezsporna (skoro sie przyznajesz do zawinienia) a i tak kwestia sporna
              bylo by ustalenie winy meza (swiadkowie, dowody).
              • majkel01 Re: Menab! 08.02.07, 19:00
                aaaaa..... jesli byla juz sprawa o alimenty to wskaz sygnature akt Sadowi
                Okregowemu i wnies o zalaczeie akt sprawy o alimenty do sprawy o rozwod. Sad
                zapewne sam zrobilby to z urzedu ale lepiej wniesc. Chodzi o to ze zeznania z
                tamtej sprawy moga byc wykorzystane jako dowod w tej sprawie.
                • menab Re: Menab! 09.02.07, 07:28
                  Ok, dziękismileA tamte akta na pweno dostarczę, bo tam jest wyraźny powód
                  opuszczenia domu i on go nie negował, ani się nie odwoływał.Czyli się z nim
                  zgodził.
                  • majkel01 Re: Menab! 09.02.07, 17:56
                    dostarczyc z pewnoscia nie dostarczysz bowiem nie zostana ci one wydane. MOzesz
                    jedynie wniesc o ich zalaczenie i ten Sad wypozyczy akta od tamtego Sadu po czym
                    po sprawie je zwroci.
              • menab Re: Menab! 09.02.07, 11:08
                Choć z drugiej strony, gdybym wzięła winę na pół (bo rzeczywiście oboje
                jesteśmy winni rozpadu), to wtedy on by się musiał tylko bronić a nie
                atakować.I tak jeśli każde z nas walczyłoby przeciwko drugiej stronie
                obciążając ją, to sąd i tak uzna winę po obu stronach.Tak mi się wydaje.Poza
                tym jaka jest satysfakcja z udowodniania winy?To jest bez sensu.Nie chcę
                przeżywać swojego koszmaru ponownie.
                • majkel01 Re: Menab! 09.02.07, 17:59
                  jesli maz nie godzi sie na rozwod bez orzekania o winie to na wine obu stron tez
                  watpie by sie zgodzil. A skutki prawne rozwodu z winy obu stron sa takie same
                  jak z rozwodem bez orzekania winy.
            • czekolada72 Re: Menab! 09.02.07, 08:12
              Menab, pomęcze Cię jeszcze - podział dotychczasowego majątku przez sad PRZED
              załozeniem sprawy - to podobno trzeba jakos bardzo argumentowac dlaczego tego
              podziału sie domagasz ; gdzies znalazlam info, ze w wyjatkowych sytuacjach jest
              taki podzial przeprowadzany PRZED sprawa rozwodowa???
              • z_mazur Re: Menab! 09.02.07, 08:33
                Czekolada, to nie tak.
                Jeśli jest rozdzielność majątkowa to zawsze można się domagać podziału majątku
                wspólnego.
                Problemem (niewielkim) jest ustanowienie rozdzielności majątkowej. Jeśli jedna
                ze stron nie chce się na to zgodzić i w tym momencie nie da się tego zrobić
                notarialnie. Trzeba złożyć do sądu wniosek o ustnowienie rozdzielności
                majątkowej. Taki wniosek trzeba uzasadnić, ale nie jest to specjalnie trudne w
                momencie gdy np. małżonkowie nie mieszkają razem i istnieje ryzyko zaciągania
                przez jedną ze stron dużych zobowiązań, które później będą dotyczyć obojga.
                Dobrym pretekstem jest też jakieś uzależnienie współmałżonka (od alkoholu,
                narkotyków, hazardu).
                Po ustanowieniu przez sąd rozdzielności majątkowej można podzielić majątek
                wspólny, albo zgodnym wnioskiem (opłata 300 zł), albo (przy braku zgody co do
                sposobu podziału) przez sąd (opłata 1000 zł). Opłatą najczęściej są obciążane
                obie strony po połowie, ale wnieść musi ją strona składająca pozew.
                • fammoni do z_mazur 09.02.07, 08:57
                  mój m nie chciał się zgodzić na rozdzielność majątkową u notariusza ...
                  czy mam rozumieć, że wniosek do sądu o sądowe ustanowienie takiej rozdzielności
                  mam składać razem z pozwem rozwodowym???
                  czy jest tu jakaś procedura/kolejność ???
                  uzasadnienie mam bo m pije i chyba argumentem nie będzie tu fakt, że mieszkamy
                  razem
                  • z_mazur Re: do z_mazur 09.02.07, 09:04
                    Sam rozwód od razu powoduje powstanie rozdzielności majątkowej.
                    Jednak jeśli jest obawa, że sprawa rozwodowa będzie się przeciągać (pozew z
                    orzekaniem winy) to warto wcześniej ustanowić rozdzielność majątkową.
                    To odbywa sie w trybie nieprocesowym składa się wniosek (nie pozew) do sądu
                    rejonowego. Trwa to zwykle ok. miesiąca (z tego co się orientuję).
              • menab Re: Menab! 09.02.07, 10:08
                Miałam wcześniej rozdielność majątkową, ale dom był wspólny, nie objęty
                rozdzielnością.Ja płaciłam za sprawę podziału około 4000 tysięcy, to jest
                zależne od wartości majątku i to było procentowe naliczanie.A sądownie chciałam
                to uzyskać, bo po 1) miał długi moj mąż i komornik siedział na jego udziale,
                2) on wcześniej nie chciał się zgodzić na sprzedaż domu ani na spłatę.Jak
                trafiłam do mojej adwokat, to przedstawiła mi 2 rozwiązania.Jedno, żeby 3
                sprawy rozdzielić lub wszystko podczas jednej rozwodowej.Wybrałam 3 osobne i
                dobrze, bo przynajmniej mam juz zasądzone alimenty na dziecko no i dom mogłam
                sprzedać w końcu, bo on tam siedział 2,5 roku.
                • z_mazur Re: Menab! 09.02.07, 10:13
                  Dodam tylko, że od ubiegłego roku zmieniły się przepisy i w tej chwili opłata
                  za podział majątku jest stała i niezależna od jego wartości. Wynosi 1000 zł.
                  Dla osób dzielących duży majątek to korzystne, gorzej z tymi co mają niewiele
                  do podzielenia.
                  • menab Re: Menab! 09.02.07, 10:32
                    Ja miałam sprawę w kwietniu ubiegłego roku,więc faktycznie mogło się juz dużo
                    pozmieniać.Ale z tego co piszesz to teraz tymbardziej lepiej jest zrobić
                    podział sądownie, bo notariusz kasuje dużo więcej- w przypadku nieruchomości.
                    • misbaskerwill Re: Menab! 09.02.07, 11:35
                      > Ja miałam sprawę w kwietniu ubiegłego roku,więc faktycznie mogło się juz dużo
                      > pozmieniać.Ale z tego co piszesz to teraz tymbardziej lepiej jest zrobić
                      > podział sądownie, bo notariusz kasuje dużo więcej- w przypadku nieruchomości.

                      Zdecydowanie tak - przy zgodzie obu stron (najlepiej przedstawić wtedy sądowi
                      projekt podziału) - sprawa trwa 15 minut a koszty wynoszą 300 zł - czyli po 150
                      - tańsze niż kolacja w dobrej restauracjiwink.

                      O ile wiem - przy braku zgody stron, sprawy o podział nie można dołączyć do
                      rozwodu - na pewno najpierw podobno musi zaistnieć rozdzielność majątkowa
                      (zresztą - wszelki podział majątku jest prawomocny dopiero gdy przywraca się
                      rozdzielnośćwink ).

                      W każdym razie - jest to wtedy dość niemiła i skomplikowana sprawa (prawie
                      "drugi rozwód"?) - vide wątek Betuany (którą serdecznie pozdrawiamwink ).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka