madii77 26.02.07, 09:39 tydzień w środę rozprawa... w czarnych kolorach widzę zakończenie ... brakuje mi optymizmu.. co zrobić?? podrzućcie mi jakieś wskazówki....na poprawę humoru.... ech... czyżby dół mnie złapał...?? bleee Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
menab Re: nooo i za.... 26.02.07, 10:06 Nie wiem czy to bedzie na poprawe humoru, ale ja mam sprawę w przyszły piątek i starsznie się boję.... Odpowiedz Link
madii77 Re: nooo i za.... 26.02.07, 10:12 ja od dziś staram się nastroić pozytywnie.. damy radę Odpowiedz Link
magda23192872 Re: nooo i za.... 26.02.07, 10:22 To banale co napiszę - lecz po prostu nie bójcie się. Ja mam to za sobą, 4 sprawy. Pierwszej się bałam, lecz z drugiej strony nie ja zawiniłam, więc naiwnie wierzyłam w sprawiedliwość. Bałam się o dzieci, pomimo, że wiedziałam, że tu także nie powinnam się bać. Byłam "wykończona" tym co działo się w domu i to dodatkowo uwiarygoniło mnie przed sądem. Mój mąż dostaławał "po uszach" na każdym kroku, starał się oszukiwać w trakcie sprawy, straszanie się zaplątał, a ja po prostu mówiłam prawdę...to co czułam i tak jak było na prawdę. Jedno co zrobiłam źle, to to, że uległam jego presji i szantażowi i zgodziłam się na rozwód bez orzekania winy. Tuż przed uprawomocnieniem wyroku zdecydowałam się na apelację, chcę, aby wina została orzeczona, bo on na to zasługuje...nie zasługuje na ulgę, bo zniszczył życie naszych dzieci i moje... Bądźcie sobą w trakcie sprawy, nie starajcie się grać kogoś innego...warto. Odpowiedz Link
madii77 Re: nooo i za.... 26.02.07, 10:33 dzięki za słowa otuchy może powinnam mieć "mniejszy stres", bo w sądzie będę z adwokatem...... i już to dodaje mi sił...ale mimo wszystko nerwy są.. Madii Odpowiedz Link
menab Re: nooo i za.... 26.02.07, 10:51 Nerwy są , bo niewiadomo co druga strona wymyśli.Tak naprawde dochodzimy do przykrego wniosku - tyle lat z kimś, kogo się nie zna...Pewnie, że będzie dobrze, inna możliwośc nie istnieje, ale strach i tak jestTo jest silniejsze.Jak juz się pozna intencje przeciwnika to i nastawienie będzie inne- tak domniemywam. Odpowiedz Link
a.niech.to Re: nooo i za.... 26.02.07, 14:08 magda23192872 napisała: > po prostu mówiłam > prawdę...to co czułam i tak jak było na prawdę. To samo radziła mi adwokatka. Kłamstwo jest skuteczne w ustach kłamców. Zwyczajnych ludzi gubi. Odpowiedz Link
jacekplacek66 Zazdroszczę... 26.02.07, 11:24 Masz za tydzień rozprawę- zazdroszczę bo ja nie wiem kiedy bedzie ale pewnie nie szybko. a moje sprawy trwają juz od 2005r mozna się przyzwyczaic do czekania chociaż wolałbym mieć to za soba. Powodzenia, bedzie dobrze. Odpowiedz Link
sbelatka Re: nooo i za.... 26.02.07, 14:19 a ja mam sprawe w czwartek. a w sobote ex sie wyprowadza. czy tu trzeba sobie poprawiac humor. w koncu rozwód to smutne wydarzenie. osobiście zamierzam godnie przeryczeć dni przed i kilka po. a POTEM sobie poprawiac humor. konsekwentnie, stanowczo i na trwałe. i tej wersji będe sie trzymać. pozdrawiam Odpowiedz Link
madii77 Re: nooo i za.... 26.02.07, 17:36 ryczeć nie zamierzam!! chyba, że będzie powód do tego.. nie takie zakończenie... ja już mam dobrego szampana.. tylko czekam na jego otwarcie Odpowiedz Link