magda210682 Re: do NOWYCH 23.06.07, 20:20 Przyznaje sie bez bicia ze dzisiaj was odkryłam. Mam nadzieję ze bedzie mi raźniej. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 25.06.07, 18:33 Poza "pozdrawiam" to po prostu pisz na forum. Pozdrawiam Odpowiedz Link
ala0503 Re: do NOWYCH 16.07.07, 18:16 Hej mogę powiedzieć że jestem tu nowa chociaż nie do końca będzie to prawda Czytam Was od dawna ale jakoś nigdy nie miałam odwagi włączyć się do dyskusji. Mam nadzieję że znajdę tu odpowiedz na wiele dręczących mnie pytań, a również pocieszenie dla mojej obolałej duszy. Odpowiedz Link
ania_kudlacik Re: do NOWYCH 18.07.07, 23:08 Witam jestem tu nowa,mam na imie Ania i 13 lipca(piatek) miałam pierwsza sprawe rozwodową.Mam nadzije ze przyjmiecie mnie do swojego grona)) Odpowiedz Link
kasiekgo Re: do NOWYCH 23.07.07, 22:28 Hej! Mam na imię Kasia, mam dwóch synów 11 i 6 lat. Złożyłam niedawno pozew rozwodowy i czekam na pierwszą sprawę. Milo mi Was poznać. Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 24.07.07, 20:06 Ala, Ania, Kasia.. Wybaczcie, że nie oddzielnie piszę, mam akurat rzadki dostęp do netu, ale zapraszam serdecznie do pisania, to forum może naprawdę pomóc. Pozdrawiam bardzo.. Odpowiedz Link
annam21 Re: do NOWYCH 30.07.07, 23:18 dziendorby... ja podczytywacz chyba wiecej.Jestem mloda mezatka.Klocimy sie okolo 100 razy dziennie, i jeszcze kilka wnocy.jest egoista z ciezkim charatelrm,po przejsciach,ja ludzialm sie ze go zmienie,rzeczywistosc okazala sie brutalna.Czesciej ze soba walczymy niz rozmawiama,ale ja ciagle mam nadzieje.Poraz pierwszy postanowilam zaczerpnac info rozwodowych... co awantura jestem o krok dalej..., a tak bym chcialam zeby M sie zmienil W kazdym razie witam serdecznie. Odpowiedz Link
aisawik bolesny początek 04.08.07, 14:25 Witam wszystkich bardzo serdecznie! Jestem po drugiej sprawie rozwodowej. Ostatnia to był istny koszmar. Pomimo wielu dowodów wskazujących na winę męża - mąż jest zdiagnozowanym alkoholikiem, dochodzi do częstych awantur w konsekwencji czego dochodzi do licznych interwencji policji - od zeszłego września było już ich kilkadziesięt(!), bywały też rękoczyny - obdukcje lekarskie, trwa sprawa karna o znęcanie się nad rodziną, to ja wyszłam z sądu jako osoba winna i zła matka bo syn nie ma dobrego kontaktu z ojcem!!!!!!! Nasz syn ma 10 lat i kocha ojca ale cierpi bo jest taki a nie inny. Ja od roku chodzę na terapię dla współuzależnionych (jest to terapia dla osób żyjących z osobą uzależnioną od alkoholu, ma na celu wyprzeć stereotypowe zachowania takich osób, polecam gorąco każdemu kto żyje w takich związkach, pomaga stanąć na nogi i samodzielnie żyć, a nie tak jakby to alkoholik był centrum świata) a dla dziecka wywalczyłam przez sąd zgodę na terapię w ośrodku dla dzieci z rodzin alkoholowych. Alo co mi z tego skoro sąd nie widzi niczego niestosownego w zachowaniu męża. Tak to niestety jest jak się nie ma adwokata. Mnie w przeciwieństwie do męża nie stać na wynajem adwokata. Jestem pielęgniarką i po tych wielkich podwyżkach, magicznych 30 %, tylko nikt się nie pyta od jakiej podstawy i ile to jest 30 % w złotówkach, zarabiam na rękę ok. 1100zł ( dla sądu, obawiam się będę krezusem i mogą mi odmówić adwokata z urzędu choć o niego ponownie wystąpiłam). Z tego na moje opłaty stałe odchodzi mi ok. 600 zł. A teraz koszty wzrosną, bo to ja z dzieckiem wyprowadzam się z mieszkania bo sąd uznał, że o eksmisji nie ma mowy! To jakaś paranoja. Uważam, że nasze prawo stoi za przestępcami, to oni mają więcej praw niż zwykły obywatel. I dopóki nie dojdzie do tragedii, dpóki ktoś nie trafi do szpitala , albo nie zginie, to nasze państwo nie robi nic! Tylko wtedy już to nagłaśniają media i znowu pada pytanie: gdzie była policja, sądy, ośrodki pomocy społecznej. Nie daje mi nic nawet to, że jestem objęta programem niebieska linia. O co tu chodzi? Przecież to jest absurd w czystej postaci. Nie masz pieniedzy nie masaz niczego. Krzyczy się o prawach dzieci nie narodzonych. A co z dziećmi, które żyją. Żyją i cierpią. Co z takimi nieszczęśnikami? Chce mi się krzyczeć i wyć. Czuję autentyczną krzywdę i niesprawiedliwość. To nie ja piję, to nie ja wyzywam i biję, to nie ja znęcam sie psychicznie... To on!!!!!!!!!!!!!! Ale prawo jakby było głuche i ślepe. Czekam z zapartym tchem na to czym zakończy się sprawa karna. Doszło do sytuacji w której mój "szanowny" małżonek pobił moją matkę, która stanęła w mojej obronie. Zgłosiła się do lekarza, zeznała na policji, plicja wniosła oskarżenie do prokuratury a prokuratura umożyła postępowanie bo czyn miał znamiona małej szkodliwości..... Ręce opadają. To jest jawne pozwalanie na naruszanie godności i nietykalności osobistej. Jest to zielone światło dla wszystkich przemocowców. BRAWO WYSOKI SĄDZIE. I to wszystko nie dzieje się nie wiadomo gdzie tylko w cywilizowanym kraju zwanym Polską. Prawo i Sprawiedliwość... pozwolę sobie na nie komentowanie tego. Wyżaliłam się i tak mi lepiej nie jest. Za to pozdrawiam wszystkich z Gdańska gdzie normalni ludzie nie mogą czuć się bezpiecznie we własnym domu. Odpowiedz Link
i33 Re: bolesny początek 27.08.07, 23:02 aisawik-wierze że w sądzie robią z ofiary kata i wogóle można pożałować że się zahaczyło o wymiar sprawiedliwości bo okazuje się że tam wcale nie chodzi o sprawiedliwość a i innym językiem tam mówią... ja też się nie przedstawiłam:-iza-po 2 rozwodach "kościelna" wdowa, chyba troche za wcześnie!zdegustowana instytucja małżeństwa... za to bez przyjaciół ciężko żyć...dzieci-!-dobrze że można coś w życiu zostawić po sobie -wychować je---,ale to nie wszystko...zresztą one potrafią też dokuczyć... ach teraz to mam doła akurat amplituda w dół bez drgań-zimna noc jak nigdy wino nie smakuje... pozdrawiam samotnych z i nie z wyboru,smutnych troche bardziej,rozjuszonych mniej ale też Odpowiedz Link
kajka2525 Re: bolesny początek 03.07.09, 11:34 nie napisze nic nowego pewnie ,nie licz na sprawiedliwośc w zadnym sadzie .trzeba miec wiele szczęscia ,zeby trafic na śedzie-czlowieka.Sama mam wszystko przed sobą ,czekam na pierwsza sprawę i wiem ,że będzie to niezła trauma..Ale nie mamy wyjscia ,musimy to wszystko przeżyć i nie poddawać sie choć czasami chce sie wyc z bolu i bezsilności.Ja staram sie wierzyć ,ze jakos to wszystko sie pouklada i tobie tez zyczę mimo wszystko optymizmu i siły.trzymaj się Odpowiedz Link
aannex Re: do NOWYCH 10.08.07, 07:26 pomimo1 napisała: > przede wszystkim WITAM w imieniu całej reszty forumowiczów, którzy >wydają się > Wam pewnie jedną wielką rodzina. Witaj Pomimo, pomimo iż masz nick Pomimo, pomimo tego zdecydowałem się zajrzeć tu do Was. Ze wstępnym lękiem, obawą, ale czuję, że mnie od razu nie odrzucicie, jak moja była żona. > Po drugie, Każdy z nich zaczynał tydzień, miesiąc, rok albo 3 lata >temu z tej > samej pozycji , co wy też spotykając się z wrażeniem,że tu jest miejsce dla > starych znajomych. Naprawdę, czułem w innym wątku, że mnie zaakceptowaliście w jakimś tam znaczeniu, mimo iż się wygłupiam - wygłupami ukrywam swoją nieśmiałość i dość małą czasową bliskość rozstania z Ukochaną. To rodzaj brawury. Brawura nie ma nic wspólnego z odwagą. > Po trzecie - wszelkie watki spotkaniowe traktujcie jako ZAPROSZENIE do > udziału w nich, bo im nas więcej tym terapia grupowa skuteczniejsza. Super, mam nadzieję, że to nie jest grupen seks, ale po prostu tak grupowo się zaprzyjaźniacie bez seksu? Bo ja do grupen seksu to się nie za bardzo nadaję, jestem raczej typem romantycznym, gość a la Byron, więc do jakiś harców grupowych musiałaby mnie nakłonić jakaś romantyczna kobieta, nie żebym był jakoś skrajnie nieśmiały, ale po prostu lubię te rzeczy w jakimś tradycyjnym układzie, ale z kolei romantyczna kobieta nie nakłaniałaby nikogo do grupenseksu, więc czuję się w miarę bezpiecznie, jeśli chodzi o Wasze dość odważne i nietypowe nastawienie do seksu. > Po czwarte - jesteśmy tu by siebie na zwajem wspiarc i doradzić, zatem nie > zniechęcajcie się czasem z powodu krytyki. Tu najwet starzy znajomkowie > jeżdza czasem po sobie, bo kazdy z nas jest indywidualna i samodzielna > jednostka myslaca, a zatem ma prawo do wlasnej opinii, ktora innym moze nawet > nie odpowiadac. Nikt tu nikogo jednak celowo nie obraza. to dobrze, bo czasem człowiek wchodząc tak pierwszy raz na jakieś forum, gdzie jest obcy, to nie jest od razu taki śmiały, czasem musi minąć trochę czasu, aby się zaznajomił z ludźmi, wstępnie zaprzyjaźnił. > Po piate - jako, że droga od decyzji o rozwodzie do porozwodowego constans > szczęscia długa - kazdy ma tu prawo do słabości w dowolnym momencie tej > drogi!!!!! ja jestem po miesiącu. Jutro dokładnie minie miesiąc. Nie była to "żona" jak pisałem, nie była to formalna żona, ale po prostu Ukochana. Nie byliśmy w formalnym związku. > Po szóste - to forum tworzymy MY WSZYSCY - nie starzy, nie nowi,ale wszyscy > razem. rowniez i ci, ktorzy tylko czytaja sa czescia forum. No właśnie dlatego pytałem w oddzielnym wątku, czy są tu jakieś forumowe "frakcje", nie byłem pewny jak witacie "nowych", normalnie jakaś frakcja "starych" "jedzie" po nowych, ale widzę, że jesteście raczej przyjaźni, dziękuję Wam. Witajcie, Starzy i Nowi. Cieszę się, że przypadek (istnieją przypadki?) sprawił, że mogłem do Was zawitać. Wydajecie się być bardzo sympatyczni i przyjacielscy. Odpowiedz Link
aannex Re: do NOWYCH 10.08.07, 07:31 Uderzyła mnie przyjacielskość tego forum. Nikt tu jakoś nie jedzie, ani po nowych, ani po starych. Tak się zastanowiłem - czy to wynik tego typu przeżyć, o jakich mowa "w tytule" forum, czy też wytworzyliście jakiś rodzaj więzi pisząc tu lub spotykając się w realu i zaprzyjaźniając? Gdzie jest tajemnica? Pytam poważnie. Odpowiedz Link
z_mazur Re: do NOWYCH 10.08.07, 08:07 Aannex, odpowiedzi są w Twoich pytaniach. Przypuszczam, że to rzeczywiście wynik przeżyć zwiększający empatię i wrażliwość. Do tego spotkania w realu, które pozwalają myśleć o tych osobach za nickami jak o ludziach a nie wirtualnych bytach, nawet o tych nie znanych osobiście. BTW Witaj na forum Odpowiedz Link
smutna555_only Re: do NOWYCH 25.04.09, 16:05 Witam wszystkich forumowiczów Jeśli pozwolicie bardzo chętnie do was dołączę. Mam 28 lat, dwójkę dzieci i spory bagaż doświadczeń. Od pażdziernika walczę z mężem o definitywny koniec. Jak na razie jestem na przegranej pozycji, ale już nie długo Pozdrawiam. Odpowiedz Link
ivone7 Re: do NOWYCH 12.08.07, 00:48 po jakos ciezko sie kopie lezacego...prawda? a zreszta kazdy z nas przezyl lub przezywa podobny strach, obawy..latwiej nawet dostac kubel zimnej wody..ale zdajac sobie sprawe ze to w czyms pomoze..i ze wylewa go ktos kto zna sie na rzeczy... jeszcze raz witam.. Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 13.08.07, 19:03 Ivone, jest dokładnie tak jak mówisz. Kubeł jest czasem potrzebny, ale pod warunkiem, że wylewa go ktoś, kto przeżył i przeszedł to samo piekło.. Również witam wszystkich.. A Ty Ivone nie naśladuj mnie z tymi wielokropkami, to mój durny patent I się odezwij, grill czeka.. Odpowiedz Link
doti103 Re: do NOWYCH 15.08.07, 08:20 Witam Was. Jestem tu nowa. Cholernei nieszczęsliwa i szukająca wsparcia.Jesten na etapie- podjełam decyzję o rozwodzie, zakomunikowałam ja wrogowi... no i sie zaczęło... Odpowiedz Link
jasmin.dor Re: do NOWYCH 17.08.07, 08:27 ....hm... oj dwa dni temu wpadłam na to forum i nawet nie przywitałam sie ...ale jestem ble hahahhah.... ...zatem witam i o zrowie pytam ) ...a tak wogóle , to cieszę się ,że istniejecie ... ...poczytałam nieco, mam szcunek dla Was i jestem pełna podziwu... ...człowiek to jednakoż istota stadna ) i nie powinien żyć sam... ...zatem witam , też tych którzy przyjdą tu po mnie hahahaha ...oj troszkę mi sie humorek poprawił ,ale to dzięki Wam wszystkim... ...zatem gorąco polecam: TU SĄ ŚWIETNI LUDZIE ( zresztą , gdzie ich nie ma hahahahahah - tylko należy otworzyć oczy,a zobaczymy wówczas, że świat nie kończy sie w czterech ścianach i nikt nie jest sam) Odpowiedz Link
drugiezycie Re: do NOWYCH 20.02.08, 21:27 Witam wszystkich. No i stało się: dołączam do Was.Co prawda z lekką obawą (bo co będzie jeśli przyszły eks też tu gdzieś jest?). Od kilku dni podczytuję Wasze wypowiedzi. Kilka lat szarpaniny, upokorzeń, rok od wyprowadzki męża, kilka organizacyjnych spotkań w Sądzie-to za mną. A przede mną:walka (inaczej się nie da).Nie staram się już tego wszystkiego zrozumieć, chcę tylko żeby to się jak najszybciej skończyło. Co zrobić żeby się uodpornić na podłe kłamstwa, manipulację, oburzające zarzuty? Tak ciężko jest się uśmiechać do dziecka, gdy wszystko we mnie krzyczy: mam dość! Żyję jak automat, z dnia na dzień. Nie jestem w stanie na niczym się skupić.A to dopiero początek drogi. Skąd wziąć siły do życia? Odpowiedz Link
ewa-751 Re: do NOWYCH 18.03.08, 13:19 To i ja dołanczam do Was.Choć ciężko.Decyzja podjęta,m. ma sie wyprowadzić.I do tego jeszcze zaczynam nową pracę.Więc wszystko naraz. Ale może to i lepiej. Nowe życie! Odpowiedz Link
gosia_samosia Re: do NOWYCH 12.04.08, 08:47 Witam, jak większość poczatkujacych tylko podczutuje - mam nadzieje że wkrótce sie odważe i zaczne sie udzielać; na samym poczatku chciałabym Wam podziekować za to że ... JESTESCIE ... człowiek czuje sie lepiej jak wiem ze nie jest sam na swiecie (nie zrozumcie mnie zle - nie ciesze sie Waszymi problemami) tylko wsród ludzi mnie otaczajacych sa sami szczesliwi małżonkowie lub pary - a ja wiem (czuje) to ze singielka (z musu) z 2 dzieci nie jest juz takim sama kumpelka jak byla wczesniej gdy była za swoim mezem; otóż zaczne od poczatku - 10 lat zwiazku (3 "chodzenia" + 7 małżeństwa) - 2 wspaniałych dzieci - starsza córka ponad 6, młodsza 4 a mój mąż w 1 dzień swiąt BN oświadcza mi ze ... "on mnie juz nie kocha i trzeba cos z tym zrobić" po czym jak zaczeliśmy o tym rozmawiać okazało sie że on juz cos z tym zrobił - od 6 mies ma kogoś z kim jest szczesliwy i ... odchodzi; jak powiedział tak tez zrobił - wiec zostałysmy same; przyznał również ze tak naprawde to on juz chyba wczesniej przestał mnie kochac bo mniej wiecej od 4 lat szuka "czegoś nowego" i od takiego czasu jestm/byłam okłamywana i zdradzana; przyznam ze swiat mi sie zawalił - jestes z kims, kochasz go a on robi ci takie rzeczy nie wiem co zrobiłam złego w moim zyciu że spotkał mnie taki los; juz sie nad tym nie zastanawiam; jedno czego teraz chce to ulownic sie od tego kłamcy i obłudnika; po ok 2 miesiacach - kiedy troche ochłonełam - wniosłam pozew rozwodowy i czekam na to co bedzie i kiedy bedzie; przepraszam musiałam sie wygadac i uwolnic od tego - mam nadzieje ze nie zanudzilam; pozdrawiam wszystkich Nowych i Starych - mam nadzieje ze mnie przyjmiecie do swojego grona i przuytulicie od czasu do czasu; Odpowiedz Link
biedronka784 Re: do NOWYCH 15.10.08, 10:28 Witam Wszystkich. Życie również mnie zaskoczyło i czekam na rozwód.Po 9 latach bycia razem w tym 2 starania się o dziecko mąż stwierdził, że w jego życiu i pracy (bo to ważne)nie ma miejsca na rodzine. Tak więc zostawił mnie( z jakże upragnionym jak sie okazało tylko przeze mnie dzieciaczkiem) i znalazł sobie nową 20letnia miłosc. Teraz już się mogę z tego śmiać bo co innego zostało. Czasami jednak chwyta jakaś nostalgia i fajni tu zaglądnąć. Pozdrawiam Wszystkich cieplutko Odpowiedz Link
yoldka Re: do NOWYCH 08.09.08, 10:01 Witajcie! Piszę po raz pierwszy na tym forum, nie jestem po rozwodzie jestem na zakręcie,i fatalnie się z tym czyję.Moje wyidealizowane spojrzenie na rodzinę prysło po 17 latach małżeństwa.Wiem ze sama musze się z Tym uporać, ale w grupie może raźniej.Jestem z Radomia. Może ktoś chciałby napisać do mnie.? Pozdrawiam Wszystkich i zyczę miłego dnia))))))) Odpowiedz Link
bosa.nowa Re: do NOWYCH 23.08.07, 19:16 Witam,dopiero odnalazlam przypadkiem to forum i Was podczytuje..Nie mam jeszcze odwagi sama wylac sie ze swoimi problemami ale...dobrze ze jestescie Odpowiedz Link
ewiku Cv... 28.08.07, 12:16 sorki, zapomniałam sie przedstawić: ex - rozwódka, teraz w nieformalnym związku, mam pełnoletniego syna P.S. mój były mąż jest u nas regularnym gościem, pomagamy sobie w potrzebie... ---------------------------------------------- Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem... Odpowiedz Link
annaberdys dzien dobry 07.09.07, 12:30 wlasciwie sama sie zastanawiam co ja tutaj robie wszystko przedemna czyli to cale zamieszanie z rozwodem a serce i dusz poszarpane ze zyc sie nie chce do niedzieli moj maz sie wyprowadzi a ja sie boje tego co los przyniesie.... Odpowiedz Link
normalnainaczej2 Re: dzien dobry 10.09.07, 23:33 Dorosle dziecko rozwiedzionych rodzicow, moze niedojrzale emocjonalnie, ale przedwczesnie samodzielne. Odpowiedz Link
maga728 Re: dzien dobry 11.09.07, 21:42 Dobry wieczór. Mam 31 lat, 2 dzieci i byłego męża. Fajnie, że Was znalazłam, bo cały czas czuję się jak jakiś ufoludek. Wśród znajomych same małżeństwa i pary. Myślałam już, że jestem sama na tej planecie. Odpowiedz Link
kasiekgo Re: dzien dobry 12.09.07, 22:33 Witam, mam na imię Kasia, mam dwóch synów. Jeszcze jestem przed rozwodem, ale mój ex odszedł od nas 2 lata temu. Nie utrzymuje z nami żadnych kontaktów. Odpowiedz Link
z.odzysku Intro... 14.09.07, 11:57 Cześć wszystkim Mam 37 lat i 2 córki. Mieszkam w Warszawie. Miesiąc temu się rozwiodłem. Forum podczytuję już od kilku miesięcy. Jak dotąd nie udzielałem się pisemnie, ale mam nadzieję się przemóc i to zmienić. Pisze tu wiele mądrych ludzi, od których już wiele się nauczyłem. Mam nadzieję na więcej. Jako "wkupne" przedstawiam moją historię w wersji grafomańskiej. Żyjąc w skorupie swego cierpienia, Robiąc codziennie te same ruchy, Przychodzi kiedyś moment olśnienia: Czy jestem ślepy?... Do tego głuchy? Przecież ja kiedyś tak ją kochałem, Przecież to ona... moja jedyna. Czemu dopiero teraz przejrzałem, że mnie traktuje, jak skur...yna? Co jej się stało przez tych lat kilka? Co mnie się stało?... zachodzę w głowę. Wszystko zleciało, tak jakby chwilka, a przecież mam już życia połowę. Czemu już wcale nie rozmawiamy? Dlaczego piekło milczenia znoszę? Czy już do końca my tak żyć mamy? Nie, to nie dla mnie... ja się wynoszę. Bo nie dam rady drwiącego śmiechu znosić już dłużej, choć jestem twardy, ... żalów, pretensji i listy grzechów, a... i tych spojrzeń pełnych pogardy. Przecież nie jestem taki najgorszy, Chociaż już prawie w to uwierzyłem, Więc pod uwagę powyższe wziąwszy, Kończę tą walkę, bo nie mam siły. Więc by nie stracić resztek szacunku i w lustro patrzeć bez obrzydzenia, Pójdę swą drogą, w innym kierunku Mówiąc Ci grzecznie: "Pa. Do widzenia". Odpowiedz Link
jarkoni Re: Intro... 03.10.07, 17:54 z.odzysku Ależ to było intro Nie było mnie trochę, ale witamy serdecznie bardzo. Zaraz zobaczę ile napisałeś przez tych tygodni parę Odpowiedz Link
salsa13 Re: do NOWYCH 03.10.07, 11:37 witajcie mam 37 lat, po rozwodzie 1,5 roku, sama tak naprawdę od 3 lat wychowuję dzieciaka i psa samotność dokucza wciąż bardziej... Odpowiedz Link
jaka-ja Re: do NOWYCH 06.10.07, 07:27 Witam wszystkich bardzo ciepło.Jestem przed...mam nadzieję,że jakos to przetrwam,a z Wami będzie trochę łatwiej Odpowiedz Link
pan_pepe Re: do NOWYCH 07.10.07, 09:06 Jak wielu z Was także mam znacznie ponad 30 lat...to szok. Jestem w trakcie rozwodu, po 2 latach, burzliwych prób odbudowywania tej kruchej konstrukcji z mocną zburzonych jej resztek. Nie udało. Agonia przesunęła się w czasie i jest nieunikniona. Zona emocjonalnie odeszła ponad dwa lata temu, z czym nie bardzo mogłem (i nadal chyba nie mogę się pogodzić). Jak długo trwa ten ból rozstania, czy już na zawsze będe drastycznie innm człwiekiem niż kiedyś: obecnie smutny, bez przyszłości, bez ambicji. Jak znieść kontakty z synami o których wiem, że przyglądają się nowemu życiu ich mamy i mimowolnie mi o tym mówią. Po prostu jak się PODNIEŚĆ? Pozdrawiam Odpowiedz Link
enganiada Re: do NOWYCH 08.10.07, 00:05 Witam. Ja się dopiero uczę forów (jestem na nich tak od kilku dni). Popisałam tu i tam. Głównie z PoPrzejściami miałam do czynienia, a tu się witam. Nie zaglądając nawet do wątków... Problem myślę w tym, że się na razie zajęłam emocjami. Swoimi. A sprawy prawne wypieram. Choć nadejdą... Więc pewnie tu przyjdę. Za czas jakiś. Żeby zasięgnąć rady. Opinii. Wsparcia zapewne też. Futurystyczne dzień dobry zatem. Ale zmykam. Do emocji. Bo dołek dziś nieodgadniony. Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 10.10.07, 23:43 enganiado droga... Nie chcę się powtarzać, to co napisałem do "pepe" powinienem powtórzyć.. Wróć, wracaj, czytaj, mów, wyrzucaj z siebie, pytaj, radź się.. Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 10.10.07, 23:38 Panie_pepe..Pisz Pan tutaj i słuchaj i wyciągaj wnioski zarówno z porad jak i z kopniaków.. Mnie absolutnie pomaga. Czasem nie mam ani możliwości, ani siły, a czasem i weny żeby pisać, ale czytam.. I wierz mi, to i podnosi na duchu i dodaje sił, a często podaje gotowe rozwiązania.. Podnieś się, pozdrawiam Odpowiedz Link
mini_me Re: do NOWYCH 14.10.07, 16:21 Witam, od dwóch tygodni czytam forum (nałogowo codziennie) od miesiąca jestem samotną mamą przed 30stką. Nie mam rozwodu nie śpieszy mi się. Mój M odszedł z niewiadomego dla mnie powodu, cały czas jestem w szoku że to sie stało (podejrzewam jakąś nową miłość ale ani nic nie zauważyłam ani on nic nie mówi). Nie było kłótni awantury (tzn żadnej poważnej tylko takie normalne sprzeczki domowe)ani nic co by mnie na tą sytuacje przygotowało! Po prostu m stwierdził że musi ode mnie odpocząć i wszystko przemyśleć a w efekcie 4 tygodnie dobrze się bawi spotykając ze znajomymi i nie mając do tej pory czasu ani ochoty żeby mi wszystko wytłumaczyć. Na początku rozpadłam się na milion kawałków ale wracam do siebie (w dużej mierze dzięki forum)! nie wiem co będzie i co ma być nie wiem tez czego chcę, może ktoś mi podpowie bo z silnej kobitki która kieruje swoim życiem stałam się jakaś bezwolna marionetką. pozdrawiam wszystkich i liczę na przyjęcie do szacownego grona Odpowiedz Link
farrukh2 Re: do NOWYCH 24.10.07, 10:31 Witaj, Witajcie Forumowicze. Mysle, ze masz tutaj odpowiedzi na swoje pytania.A ja powiem tylko, ze potrzeba czasu....To tak ,jak po ciezkim wypadku, czasem trzeba sie nauczyc od nowa chodzic.To przykre co spotyka ludzi, ktorzy kochali, ufali, wierzyli.Ale po bolu przyjdzie czas usmiechu.Moge mowic za siebie, ale mysle, ze wiele osob to potwierdzi.Trzeba przezyc kolejne fazy,nie pomijaj niczego,placz,krzycz, nienawidz,upij sie,wygadaj sie az do przesady wypominajac jego wady.Co chcesz...Ja zrobilam kilka gorszych krokow.Pozniej przyszedl czas spokoju, budowania poczucia wlasnej wartosci, uswiadomienia sobie, ze jest mi teraz znacznie lepiej.Otwieraja sie oczy,zaczynasz rozumiec, ze ten facet nie byl tym, za kogo go uwazalas.Potem, gdy juz nikogo nie bedziesz pptrzebowala do tego, aby czuc sie dobrze, zjawi sie ON......Z calego serca,zycze! Odpowiedz Link
mini_me Re: do NOWYCH 26.10.07, 15:46 Witaj, dzięki za dobre słowo jestem właśnie na etapie między płaczem (już nie rycze w poduchę) a układaniem sobie wszystkiego na nowo! Narazie to sam poczętek więc ciągle wydaje mi się że nie dam rady i że mam już dość! Ciągle powraca pytanie czemu ja?? ALe o to chyba wszyscy zostawiani się pytają o ile byłoby łatwiej gdyby nie spotkania m z młodym i jego przebywanie w domu o ile byłoby łatwiej gdyby był ktoś kto mnie wysłucha i nie mówię tu o ważnych rzeczach tylko o pierodłach życia codziennego o ile byłoby łatwiej gdyby ludzie współ-czuli a nie współczuli (i czasem mam wrażenie cieszyli się że mnie to spotkało a nie ich) pozdr Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 26.10.07, 19:19 mini_me, możesz, myślę, czuć się jak u siebie w domu, a pierdoły życia codziennego są zazwyczaj ważniejsze niż dyskusje o "sensie życia". Dlatego pisz i odreagowuj na ile możesz, pytaj, dyskutuj.. Na pewno spotkasz fajnych, pomocnych ludzi.. Pozdrawiam bardzo serdecznie i zapraszam.. Odpowiedz Link
mini_me Re: do NOWYCH 27.10.07, 10:36 Dziękuję za miłe powitanie, już widzę że spotkałam fajnych ludzi ale nie jest łatwo w znające się towarzystwo wejść więc sobie trochę poczytam a dopiero potem zacznę marudzić (a co przecież nie będę Was tak od razu do siebie zrażała) Odpowiedz Link
meliot Re: do NOWYCH 30.10.07, 21:17 witam wszystkich, fajnie, że znalazło się miejsce, gdzie możemy sobie po marudzić i trochę poużalać się nad sobą mam nadzieję, że taka grupowa terapia zadziała! bardzo jej potrzebuję. i tak się zastanawiam, czy w ogóle tu pasuję, bo nie jestem po rozwodzie - mam za sobą unieważnienie małżeństwa! tak czy owak, rezultat jest ten sam, jestem sam Odpowiedz Link
james.b Re: do NOWYCH 31.10.07, 12:00 Dzien dobry, dziś właśnie odważam się napisać pierwszy post, jak wielu tutaj podczytując sobie forum od dawna, jako że przygotowuję się do zmiany stanu... Moje małżeństwo rozpada się od 6 lat, obecnie mamy 17 lat wspólnego życia (nie licząc przed ślubem). Dlatego tak dlugo stan przejściowy, wiele zwrotów w różne strony, ale kierunek jednak stabilny - w dół. Jak się okazywało z każdym kolejnym miesiącem. I co więcej - ono się zaczęło sie psuć z mojej winy. I mimo wielu prób restauracji - efekty nie są rewelacyjne. Od 2 lat jesteśmy praktycznie osobno, nadszedł czas rozwiązań formalnych... No i dlatego ja tu. pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 31.10.07, 17:53 Meliot, James.. Witajcie po prostu i czujcie się jak w domu James, też mam dwie córki.. Odpowiedz Link
janchomicz Re: do NOWYCH 08.11.07, 20:51 Pomimo wszystko przyznam rację pomimo1 napisała: > Po szóste - to forum tworzymy MY WSZYSCY... Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 23.11.07, 23:13 Ależ janchomicz: tak było, jest, i tak ma być... To forum tworzymy wszyscy. Pozdrawiam Odpowiedz Link
ewa-kociara Re: do NOWYCH 24.11.07, 23:35 Witam! Czytam Was od kilku tygodni i dziękuję, że jesteście. Właśnie rozpadł się mój 16 letni związek.Mówi, że odkochał się i chce być sam.Od 2 lat coś było nie tak. On na motocykl i do kolegów a ja do pracy w ogródku (On tego nie lubił a ja tak). Sądziłam, że tak daleko nie odsuniemy się nigdy...Stało się! Patrzy wrogo, mówi, że mnie nienawidzi..Jak to strasznie boli bo ja wciąż kocham! Ale Wy przecież to wszystko wiecie!Dobrze, że mam cudowną 12 letnią córkę! Gdy znów nie mogłam powstrzymać łez powiedziała:" Nie płacz. Jeśli jest tak głupi, że nas zostawił to nie płacz." Pomogło... Odpowiedz Link
mi.hi.ka Re: do NOWYCH 02.12.07, 09:35 Witam wszystkich. Obecnie czekam na uprawomocnienie wyroku sądu o moim rozwodzie. Mam dwoje dzieci i zaczynam nowe życie. Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco. Odpowiedz Link
farrukh2 Re: do NOWYCH 03.12.07, 09:30 Wczoraj mnie z lekka oswiecilo.I odkrylam w sobie cos, o czym czytalam niejednokrotnie, nawet tutaj. Zrozumialam, ze w swoim poprzednim malzenstwie bylam kims innym.Bylam zona, kobieta,jaka nie powinnam, jaka nie chcialam byc.Ja mialam swiadomosc wspolwiny rozpadu mojego malzenstwa.Ale dopiero wczoraj do mnie dotarlo,ze gdyby moj ex wszedl tutaj na forum, pisalby o mnie takie rzeczy,jakich wstydzilabym sie bardzo, a nie mialabym prawa zaprzeczyc.A przeciez nie jestem schizofreniczka.Zrozumialam, ze bylismy poprostu niedopasowani.NIe moglismy stworzyc dobrego partnerskiego zwiazku, bo bylo to niemozliwe.To tak jakby chciec skleic rtec ze szklem.Sa momenty rownowagi,pozornie idealnego dopasowania, ale jeden niewlasciwy ruch i.... Wiele mysli klebi sie w glowie.Zal mi exa, mamy wspolne dzieci.On jest ciezkim charakterem, przez to mozliwe,ze bedzie samotny do konca zycia, bo mimo,ze sie ozenil, nie mieszka z nowa pania..... Ale ja mam nowe zycie, teraz nie popelniam bledow z poprzedniego zwiazku, a po drugie teraz mam obok siebie Czlowieka z tej samej bajki co ja.I Dziewczyny uwierzcie,NIC MNIE W NIM NIE DENERWUJE!To nie dziwi, tylko zaskakuje.A w zyciu codziennym nie jest to latwe.Dwie osoby po przejsciach, z nawykami,upodobaniami....Mieszkamy razem juz 2,5 roku.Jest ok. Wniosek, ktory juz wczesniej podnosilam.Zdarza sie ,ze ludzie buduja zwiazek, tak naprawde nie przygotowani,i zbyt pochopnie oceniaja swoje mozliwosci na pzryszlosc.Dzieci pojawiajace sie w takim zwiazku sa z czasem jedynym powodem, ze takie malzenstwo istnieje. To przykre.Chce moje dzieci uchronic przed tym,jesli tylko pozwola mi,aby nie popelnily mojego bledu. Moj synek wieczorem plakal.Pytal, dlaczego nie ma normalnej rodziny.....bolalo Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 03.12.07, 18:18 farrukh, ktoś kiedyś napisał, chyba nawet na naszym forum, że być może niezłym rozwiązaniem byłyby ustawowe małżeństwa na próbę.. Masz np.pół roku albo rok na dotarcie się i sprawdzenie, czy tenże ktoś jest naprawdę dla Ciebie. Może to szalony pomysł, bo niby prawne małżeństwo, ale rozstanie prawnie łatwiejsze..Sam nie wiem. Człowiek uczy się i dojrzewa całe życie. Odpowiedz Link
farrukh2 Re: do NOWYCH 03.12.07, 21:18 Z ust mi to wyjeto! MOja starsza corka, prawie 21 lat zapytala,mamus co bys powiedziala ,gdybym zamieszkala z kims bez slubu?Bylabys zla? A ja jej odpowiedzialam, KOchanie, bylabym zla, gdybys z kims zamieszkala od razu, na poczatku znajomosci,albo jeszcze gorzej, gdybys spontanicznie wziela slub i glupio wpadla. To moje zdanie Odpowiedz Link
bez_radny Re: do NOWYCH 09.12.07, 16:16 Nie jestem jeszcze po, w trakcie ani nawet przed rozwodem, nie podjąłem nawet decyzji, ale mam trudną sprawę i nie wiem co począć? Opisałem to na Psychologii, otrzymałem kilka cennych rad, trochę połajań, sporo krytyki i w sumie tkwię w zawieszeniu, czekając na dalszy ruch żony. Jeśli tu są osoby mające podobne doświadczenia życiowe, będę wdzięczny za podpowiedź co robili i jak to wyszło? Bo wiecie, po ryzykanckim zachowaniu, jakim był ślub po 7-miu tygodniach znajomości, teraz jestem ostrożny i nie chcę podjąć znów pochopnej decyzji, której skutki mogą postawić mnie w sytuacji gorszej niż teraz jestem? Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 10.12.07, 00:40 A możesz podać link do szczegółów na Psychologii? Albo opisać temat tutaj? Odpowiedz Link
bez_radny Re: do NOWYCH 10.12.07, 10:25 jarkoni napisał: > A możesz podać link do szczegółów na Psychologii? > Albo opisać temat tutaj? Sorry, nie każdy lubi się wyżalać a mnie chodzi głównie o radę co i jak robić dalej? Trzymam się jeszcze, ale jak długo dam radę? Coś muszę, tylko co i jak?? Wiem, że najpierw psycholog, psychiatra... Ale może tu są ludzie, którzy mieli podobne przypadki? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=73012093&a=73012093 Odpowiedz Link
majka.73 Re: do NOWYCH 29.11.08, 12:18 Witam Was jestem w trakcie rozwodu proszę Was pomuzcie mi dostałam pismo w ten piątek z sądu wypełnienie jakiegos papierka o zniesienie kosztów sadowych(bo to ja wniosłam o rozwód)nigdzie nie pracuje jestem zarejestrowana w urzędzie pracy utrzymuje sie z zasiłku celowego z opieki i zasiłku rodzinnego.Na tym papierku tesz pisze coś o wspulnym majątku jak mam to wypełnic co mam napisać?Błagam pomuszcie mam czas na odesłanie tych dokumentów do czwartku. Odpowiedz Link
zimnokrwista_bestia Re: do NOWYCH 22.12.07, 20:08 Witam. O decyzji męża dowiedziałam się prawie trzy miesiące temu. Radzę sobie jak mogę. Ale ostatnio raczej "nie mogę". Dobija mnie ten okres przedświąteczny, te wkurzająco/dołujące reklamy telewizyjne z pełną uśmiechniętą, rodziną. Te obściskujące się pary na mieście, w sklepach - wszędzie je ostatnio widzę. Nie mogę - mój żal, moje odrzucone uczucie, stracona nadzieja, świadomość teraźniejszości i przyszłości - chce mi się wrzeszczeć.... Nie mam, nie chcę z nikim o tym rozmawiać, wręcz odrzuca mnie w tej chwili od ludzi. Trafiłam tutaj, bo jednocześnie rozsadza mnie to wszystko od środka. Muszę to z siebie wyrzucić. Dla ludzi z zewnątrz nadal jestem uśmiechniętą, zadowoloną osobą, niech tak zostanie... Bądźcie moim "wentylem bezpieczeństwa"... Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 23.12.07, 14:03 Oj będziemy Twoim wentylem bezpieczeństwa. I to jakim..Aż sobie nie wyobrażasz.. Tylko się nie przeraź i pisz Odpowiedz Link
takasoobie Re: do NOWYCH 26.12.07, 14:09 Czterdziestolatka, siedem lat po rozwodzie, siedemnastoletnia córka, pies i kot Nieuporzadkowana emocjonalnie, palaca od tygodnia papierosy i pijaca czerwone wytrawne wino Nie umiem?/nie chce?/nie potrafie? od rozwodu stworzyc/zbudowac zadnego sensowanego zwiazku z mezczyzna. Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 26.12.07, 18:07 Palisz dopiero od tygodnia? O żesz... A o związki z mężczyznami bym się nie martwił, sami przylezą.. Bardziej martwiłbym się, czy wybierzesz właściwego Odpowiedz Link
zawsze-marta Re: do NOWYCH 29.12.07, 08:40 Witajcie, wczoraj zaczęłam pisać i było to wołanie o pomoc, więc nie przedstawiłam się, dziś to naprawiam, ale powiem wam że jestem wdzięczna losowi że trafiłam do Was, może to podłe, ale jeszcze wczoraj myślałam że tylko na mnie zawala się świat, a dziś jest mi lepiej, bo wiem że to co przeżywam ktoś kiedyś czy nawet teraz też czuje i można się otrząsnąć. Nie dziś, nie jutro, ale kiedyś minie... Dzięki za to że jesteście. Odpowiedz Link
calawtrawie2 Re: do NOWYCH 30.12.07, 07:57 Witam również Czytam od dwóch chyba miesięcy, nie miałam jednak kiedy usiąść i napisać choćby powitania dla wszystkich Cieszę się, że znalazłam to miejsce i obiecuję być aktywnym forowiczem Pozdrawiam )) Odpowiedz Link
wu_zet_ka Re: do NOWYCH 02.01.08, 21:56 to i ja sie dopisze forum czytam regularnie od prawie pół roku. chyba wtedy zrozumiałam, że nasze małżeństwo definitywnie się skończyło. ponad 5 lat małżeństwa z mitomanem, kobieciarzem i zapatrzonym w siebie egocentrykiem (brrr), który nie miał odwagi zakończyć naszego związku. 30 grudnia zabrałam synka 3,5 roku i się wyprowadzilismy. wiem, ze to najlepsza decyzja w moim życiu, a i tak boli jak cholera. co zrobić, takie życie podsumowując jestem prawie 30 letnią przyszłą rozwódką. pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link
mitsuko76 mitsuko76 sie melduje 09.01.08, 21:39 ..i na końcu ogonka ustawia. Nieregularna podczytywaczka od chyba 3 lat (aż tyle mi zajęło podjęcie decyzji??) Forumowiczka pełną gęba od dzisiaj. Status małżeński- decyzja o rozwodzie podjęta, manatki zabrane, 4,5 letnie dziecię zabrane, przeprowadzka do mamuśki. Przed pozwem, po rozdzielności majątkowej. No to zaczynam od nowa. Pozdrawiam wszystkich i idę spać, bo jutro pobudka o 5 rano Odpowiedz Link
jarkoni Re: mitsuko76 sie melduje 13.01.08, 01:19 mitsuko..aż 3 lata podczytywałaś? Uważaj, jeśli już piszesz to możemy mieć różne zdania i nieźle się kłócić na forum Pozdrawiam Cię, pisz Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 13.01.08, 01:14 wu_zet_ka napisała: > to i ja sie dopisze forum czytam regularnie od prawie pół roku. Wolę nie komentować. Nie masz jeszcze 30 lat, wszystko przed Tobą, mimo tego wszystkiego co się dzieje. Dasz radę kobietko, czy rozwód będzie jeszcze nie wiadomo, myśl o synku. Odpowiedz Link
lily-anka Re: do NOWYCH 11.01.08, 13:26 Witam, Metryką "rycząca czterdziestka", duchem mniej, ponad dwa lata po... i trwa to po... nie z wyboru, chociaż hmm.. jak się siedzi w domku raczej nie należy liczyć, że wymarzeniec stanie akurat pod tym oknem. Nie powiem wkurzają pytania: "masz kogos itd.", ale pomaga mina sfinksa i prośba "namalujcie mi transparent może wyjdę z nim na ulicę" . Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 13.01.08, 01:26 Lily-anka, mam zaprzyjaźnioną firmę od transparentów Jakby co służę pomocą. A ja jestem ponad ryczącym czterdziestkiem.. Gdzie widzisz problem kobieto? Dobrze wiemy, że mamy duchem po dwadzieścia, i tak trzymać... Nie damy się Odpowiedz Link
gobisia Re: do NOWYCH 13.01.08, 12:52 witam serdecznie, poczytałam i zdecydowałam sie napisać, tak na wstępie krótko, kiedy jest zdrada w małżeństwie, kiedy jest alkohol, to wtedy rozwód jest oczywisty i powód jest jasny, ale kiedy żyje się obok człowieka od 20 lat,a nie z nim, a pozornie wszystko jest ok, a w środku dusza i serce buntuje się przeciw takiemu związkowi,ale jest strach przed tym, jak sobie poradzić samej? mea culpa? nie wiem Odpowiedz Link
kaskaz1 Re: do NOWYCH 15.01.08, 09:56 Witam, podczytuję jak mi gorzej. Jak lepiej nie zaglądam. Ostatni mi wciąż gorzej.... Decyzja, zeby wystąpić o rozwód - właściwie podjęta, ale nie mogę od razu. Mąż - plywający, pracownik kontraktowy. Jak w morzu - zarabia, jak w domu - nie. Dlatgo muszę doczekać aż wypłynie, zapełni konto , wtedy wezmę co moje i co da mi możliwość przetrwania rozwodu . 21 lat małżnstwa, 3 dzieci ( w tym 2 dorosłych , ale uczacych się , jedno - 4 letnie. Mąż niszczy nas psychicznie. On do nas nie mówi.Wydaje nam polecenia, nakazy, zakazy .Wszystko krzykiem, wrzaskiem. Odpowiedz Link
lapina Re: do NOWYCH 18.01.08, 21:29 Witaj Mam nadzieje ze jak już sie zdecydowałaś to będzie już tylko lepiej powoli ale coraz lepiej! Udanego czytania i pisania Uściski Uważam że warto uwolnic siebie i dzieci od takiego toksycznego człowieka, siły zyczę i powodzenia! Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 19.01.08, 04:25 kaskaz1.. Dokładnie to samo. Życzę dużo siły.. Pisz co u Ciebie, Pozdrawiam i nie daj się Odpowiedz Link
black_amazing Witam 23.01.08, 16:11 Jestem prawie rok po rozwodzie.Mam za sobą 7 letnie małżeństwo.Odeszłam od męża bo pił,bił,nie szanował a na końcu potwornie oszukał(narobił mi strasznych długów).Odeszłam z dwoma plecakami zostawiając mu firmę i świeżo wyremontowane mieszkanie.Teraz jestem z cudownym facetem-wreszcie wiem co to szacunek,partnerstwo,życie bez wódki i wyzwisk.Wyklęła mnie rodzina i najbliższe otoczenie-nigdy nikomu sie nie skarżyłam więc nikt nie miał pojęcia o tym co przeżywam w swoich czterech ścianach. Mimo że od rozwodu minął juz prawie rok,nadal nie mogę dojść do siebie,zryta psychika i jak narazie nic mi nie przechodzi Pozdrawiam Odpowiedz Link
krop-a Re: do NOWYCH 13.02.08, 23:59 Witam. Właśnie się zarejestrowałam, napisałam jeden post. Teraz sobie poczytam. Odpowiedz Link
zdziwiona26 witam wszystkich:) 16.02.08, 18:06 3 lata po slubie, roczne dziecko i kochanka jeszcze nie rozwodka ale skladam kolejny pozew w marcu ( jeden wycofalam bo twierdzil ze zyc bez nas nie chce) sytuacja trwa juz 9 miesiecy, pogodzilam sie z rozpadem mojego malzenstwa, maz sie wyprowadzil i jest mi z tym bardzo dobrze, jestem spokojniejsza wierze ze bedzie juz tylko lepiej, nie chce z nim wchodzic na wojenna sciezke, chce zeby moj syn mial fajnego ojca Odpowiedz Link
jarkoni Re: witam wszystkich:) 17.02.08, 04:28 Możesz wierzyć albo nie, ale będzie tylko lepiej.. Pozdrawiam Odpowiedz Link
nadnie Re: do NOWYCH 20.02.08, 12:13 Kobieta lat 40 i troje dzieci. Jestem na rozdrożu. Nie wiem czy moge zyc z moim mezem a jednoczesnie nie wyobrazam sobie zycia bez niego. Odpowiedz Link
jarkoni Re: do NOWYCH 20.02.08, 19:36 Tylko nie "nadnie". Rozdroża się zdarzają, ale świat się nie kończy.. Czytaj i pisz. Ot tak po prostu. I staraj się zabrać co najlepsze z doświadczeń innych. Pozdrawiam młoda kobieto Odpowiedz Link
drugiezycie Re: do NOWYCH 20.02.08, 21:44 No cóż-mój debiut życiowy na forum i pierwszy wpis poszedł nie tam gdzie trzeba.Próbuje 2 raz... Witam wszystkich. No i stało się: dołączam do Was.Co prawda z lekką obawą (bo co będzie jeśli przyszły eks też tu gdzieś jest?). Od kilku dni podczytuję Wasze wypowiedzi. Kilka lat szarpaniny, upokorzeń, rok od wyprowadzki męża, kilka organizacyjnych spotkań w Sądzie-to za mną. A przede mną:walka (inaczej się nie da).Nie staram się już tego wszystkiego zrozumieć,chcę tylko żeby to się jak najszybciej skończyło. Co zrobić żeby się uodpornić na podłe kłamstwa, manipulację, oburzające zarzuty? Tak ciężko jest się uśmiechać do dziecka, gdy wszystko we mnie krzyczy: mam dość! Żyję jak automat,z dnia na dzień. Nie jestem w stanie na niczym się skupić.A to dopiero początek drogi. Skąd wziąć siły do życia? Odpowiedz Link
bejoy Re: do NOWYCH 22.02.08, 03:47 witam, po dobrych kilu latach małżeństwa usłyszałam od męŻa, że on nie może żyć bez motylków w brzuchu, do mnie ich nie czuje, więc... znalazł sobie nową miłość, która mu to daje, założył z nią rodzinę, chce rozwodu (również kościelnego) ze mną i dziećmi nie zostanie, bo... nie może na mnie patrzeć... wyprowadził się zostawiając mnie z noworodkiem i trzylatką w wynajętym mieszkaniu, bez grosza... To było 4 miesiące temu... dziś... jestem po sprawie alimentacyjnej, bo zapomniał, że ja i dzieci powietrzem żyć nie możemy... może po wyroku wreszcie zacZnie płacić... pewnie i tak będzie się odwoływał... ale to u niego został cały majątek i firma, więc powodzenia mu życzę ja powoli staję na nogi dzieciaczki rosną, jedna już nie płacze za tatą ( widzieli się kilka dni temu, pierwszy raz od listopada, bo bez panienki tatuś przyjechać nie może do dzieci) druga go nie zna, bo raczył raptem dwa razy (zmuszony) od listopada zajrzeć do wózka pewnie będę tu szukała wsparcia, bo to, co powiedział i zrobił oraz to, co mówi i robi nadal jest na tyle szokujące, że nie mogę sobie sama z tym poradzić no nie daję rady, chociaż podobno już całkiem nieźle mi idzie... Odpowiedz Link
salsetka01 Re: do NOWYCH 11.03.08, 21:30 Hej. Witaj kochana. Nie wiem z kąd się bierze w ludziach tyle podłości. To co robią faceci brak odpowiedzialności i beztroska. To takie proste - nowa żona, nowe dzieci. A "stara" żona i jej dzieci to już nie mój problem. Tak rozumuje niestety większość mężczyzn. Rzadko który facet umie się zachować i zapewnia zostawionej żonie i dzieciom należyty byt. Ale trzymaj się kochana. Pisz tu - jak będziesz miała trudne dni to się nie czaj i pisz. Tu są bratnie dusze. Skąd jesteś? Odpowiedz Link
salsetka01 Re:beyoj 11.03.08, 21:39 Hej. Witaj kochana. Nie wiem z kąd się bierze w ludziach tyle podłości. To co robią faceci brak odpowiedzialności i beztroska. To takie proste - nowa żona, nowe dzieci. A "stara" żona i jej dzieci to już nie mój problem. Tak rozumuje niestety większość mężczyzn. Rzadko który facet umie się zachować i zapewnia zostawionej żonie i dzieciom należyty byt. Ale trzymaj się kochana. Pisz tu - jak będziesz miała trudne dni to się nie czaj i pisz. Tu są bratnie dusze. Skąd jesteś? Odpowiedz Link
bejoy Re:beyoj 23.03.08, 00:26 z mazowieckiego podły, owszem, jest i do tego równo powalony... sterydki i wódzia wychodzą... ech, jutro chrzest małej, a ten... Odpowiedz Link