Siedzę sobie na 13 piętrze oszklonego biurowca i czuję się jak szprotka w
puszce
No i znikąd pomocy
Macie jakieś pomysły na przeżycie tych upałów ?
Na razie pijemy zimną wodę w ilościach hurtowych i regularnie odwiedzamy
firmową łazienkę. Ładnie to wygląda – ręczniczek w łapce plus żel – jak na
wczasach w Egipcie – he he he.
Brakuje tylko drinków z parasoleczkami i habbibi
Pozdrawiam z upalnego Śląska
Po raz pierwszy chłodno, a wręcz ozięble