ona_przed_40
27.05.07, 23:24
czy samotność we dwoje nie jest gorsza od tej w pojedynkę ... ?Ja przeżywam
ją od dawna SAmotne wakacje, samotne wypady na narty z dzieckiem (on nie
cierpi zimy i mrozu), wyjazdy tam gdzie on chce... Plan dnia według jego
rozkładu. Samotne śniadania na wczasach (on lubi pospać...), samotne wyjazdy
do rodziny (on nie lubi rodziny), brak kontaktow z ludzmi... Pewnie może być
gorzej... !,5 roku temu po kolejnej jego zdradzie w ciągu 2 dni znalazłm
pracę Ciężko było . Nikt nie podejrzewał, że siedząc nad dokumentami mam łzy
w oczach z poczucia bezradności i słyszę gdzieś zza siebie ciągłe Jesteś
zerem .... Łapy mi się trzęsły... A teraz ... liczą sie z moim zdanimi i
nikomu do głowy nie przyjdzie, że ta pewna siebie osoba- rok temu była na
krawędzi zalamania ... Teraz jest podobnie. .. (aczkolwiek bez załamywania)
Jak sobie poradzę ... ? Jakoś dam radę... Ale czy na pewno...
Setki pytań... I na niewiele potrafię sobie odpowiedzieć .Zmiana
mieszkania,dziecko, które moze nie być szczęśliwe... I to poczucie, że mogę
na zawsze zostać sama... Cóż... I w doadatku to ja chcę złożyc pozew.... A
może to moja wina, to ja powinnam się więcej starać i ważyc te cholerne 49
kg. Ostatnio usłyszłam ,że wyglądam tak ,że mi do alimentów nawet karnet na
basen dorzuci.. bo wyglądam tragicznie.... A noszę raptem rozmiar 38.A moze
powinnam nic nie mówić .. nie oczekiwać niczego ..dawać sie dołować.
Paranoiczne myśli ...wybaczcie..taka póżna pora. Jutro wstaję przed 6.
Dobranc...