19.07.07, 08:31
15 lat i się "rozstaliśmy" bez rozwodu, mamy intercyzę.
często dochodziło do kłutni, ponieważ żona jest pod dużym wplywem teścia,
teraz to już całkiem ponieważ intercyza dała jej możliwość budowy domu na
własny kredyt-dobuduwka do domu teścia.ja mieszkam w domu z matką-77lat po
jej śmierci dom przechodzi na mnie.teść miał pretensje że czemu też nie na
moją żonę.rok temu żona poszła mieszkać do teścia z dziećmi ipo uzyskaniu
kredytu buduje.odchodząc powiedziała że to koniec.ale nadal sie spotykamy
nie robiłem awantur,staram się działać ze zrozumieniem drugiej strony ale czy
to ma sens .ostatnio poprosiła mnie o wykonanie elektryki postanowiłem zrobić
ale za kase.3 lata temu wymeldowała dzieci bez mojej wiedzy do teścia.czuję
że czeka na śmierć mojej matki i mój dom jest dla niej i teścia kasą do
wyrwania bo sama powiedziała że najlepiej jak bym go sprzedał i mieszkał z
nią. takich spraw jak moja jest tysiące ale gdzieś trzeba się wygadać.
Obserwuj wątek
    • to.ja.kas Re: co dalej 19.07.07, 08:39
      Macie intercyzę, w przypadku smierci mamy dom zostaje Twoją wyłaczną własnością
      i ze względu na intercyzę i z faktu, ze spadek nie wchodzi do majatku wspólnego
      małzonków o ile sie nie myle...więc o wyrwaniu domu nie ma mowy...ale myślę, że
      problem Waszego małżeństwa leży gdzie indziej niż kto komu zabierze dom...i
      rozwiązania tego problemu Wam zyczę.
    • biedroneczka33 Re: co dalej 19.07.07, 08:40
      No i dobrze ze sie wygadales :o))) Złotych srodkow nie ma i nie wszystkie problemy mozna rozwiazac tak od reki ...ale sama mozliwosc "wyrzucenia z siebie" swoich problemow sprawia ze czujemy sie lepiej .
      • ladyhawke12 Re: co dalej 19.07.07, 08:56
        Może pogadaj z żona sam na sam. Jak pisała kas dom i tak jest Twój. Jeśli to wpływ tescia, to jej wytłumacz ze jest odrebna jednostka, i chba moze mysleć samodzielnie.
        • konar21 Re: co dalej 19.07.07, 09:13
          dzięki za odpowiedzi
          no niby fajny układ każde z małzonków będzie miało swój nizależny dom jak
          kchankowie ale gdzieś tam w srodku żre a może takie czasy że tylko kasa
          • to.ja.kas Re: co dalej 19.07.07, 09:17
            To, ze mieszkacie oddzielnie nie jest kwestia czasów tylko nieporozumień jakie
            miedzy Wami narosły i zamiast skupiac się na "takie czasy, że tylko kasa"
            powinniście skupić się na "gdzie jest ta potrzeba bliskości jaka kiedyś była
            miedzy nami i jak znów poczuć, że jesteśmy sobie potrzebni ?"...bo dzieciom
            napewno jesteście potrzebni obydwoje...a sorry ale opisujesz siebie jak
            bezwolną zabawkę w rękach zony i teścia.
    • lilyrush Re: co dalej 19.07.07, 11:32
      jak to wymeldowała dzieci bez Twojej wiedzy? przecież, jeśli posiadasz prawa
      rodizcielskie do dzieci to sama nie mogła tego zrobić..
      wiem na własnym przykłądzie, to chcac wymeldowac dziecko od męża i zameldowac
      ze mna musielisym isc do urzedu oboje
      poza tym- dlaczego Ty sie tak tego teścia boisz i pozwalasz mu na bycie trzecim
      w waszym małżeństwie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka