witekg80 06.08.07, 09:16 Dzisiaj mam rozwód, którego się po prostu boję. Mam prośbę pomyślcie o mnie dzisiaj, bo potrzebuję wsparcia. Z góry dziękuję. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jasminowo Re: To ten dzień 06.08.07, 09:18 Trzymam kciuki, trzymam mocno. Czy Ty wiesz jak się ciężko pisze z zacisniętymi kciukami? ) Będę myślami z Toba. Powodzenia! Odpowiedz Link
z_mazur Re: To ten dzień 06.08.07, 09:28 3m się. Pewnie nie będzie tak strasznie jak to sobie wyobrażasz. Odpowiedz Link
alexolo mysle..o tobie 06.08.07, 09:29 daj znac jak poszło i pamiętaj co nas nie zabije ...to nas wzmocni!!!!! Odpowiedz Link
ivone7 Re: To ten dzień 06.08.07, 09:34 powodzenia, spokoju i opanowania...bede myslala.. powodzenia Odpowiedz Link
kajasia5 Re: To ten dzień 06.08.07, 09:40 Powodzenia, mam nadzieję, że będzie spokojnie Odpowiedz Link
szydlo_z_worka Re: To ten dzień 06.08.07, 10:08 Wszystko bedzie dobrze. Mysle cieplutko :] Odpowiedz Link
misbaskerwill Re: To ten dzień 06.08.07, 12:31 Trzymam kciuki. Miłe to faktycznie nie jest, ale strach ma wielkie oczy. Sąd nie gryzie. Nie wiem, jak Twoja prawie-ex, ale z nią już chyba wcześniej nie było miło... Spróbuj mówić wyraźnie, jasno, spokojnie. Do Sędzi, nie do ex. Odpowiedz Link
cathy_bum Re: To ten dzień 06.08.07, 13:27 misbaskerwill napisał: > Spróbuj mówić wyraźnie, jasno, spokojnie. Do Sędzi, nie do ex. Dobra rada. I jeszcze dorzucę od siebie - wysłuchaj zeznań drugiej strony, choćby nie wiem jakie bzdury padały. Odnieś się do nich spokojnie, kiedy Tobie udzielą głosu. Odpowiedz Link
cathy_bum Re: To ten dzień 06.08.07, 13:25 Jestem b. świeżo po rozwodzie, więc tym bardziej Cię rozumiem. Będzie dobrze. Trzymam mocno kciuki) Odpowiedz Link
marek_gazeta Re: To ten dzień 06.08.07, 13:32 Byłeś na ślubie, to i na rozwodzie trzeba się stawić i po męsku przyjąć na klatę. Jakoś to będzie, dasz radę. Odpowiedz Link
witekg80 I już po:( 06.08.07, 16:28 Całe moje życie małżeńskie sprowadziło się do 30 min, bo tyle trwała rozprawa( jedna). W sumie powinienem sie cieszyć ( chyba nie tak to ma brzmieć ale piszę "na gorąco po")I żona i ja zeznaliśmy przed sądem tak jak ustaliliśmy, sąd do tego sie przychylił i nie robił problemu. Przede wszystkim mogę widzieć córkę kiedy chce. Ale jest jakoś dziwnie, "pusto". Bardzo trudno określić mi w jakim stanie jestem. Kilka godzin po rozwodzie łzy same poleciały mi z oczu, chyba dlatego że uważam iż rozwód jest moją porażką. Miało być tak pięknie, a skończyło, jak skończyło. Przeszedłem na "drugą stronę", jak będzie nie wiem. Podobno jest życie "po". Zobaczymy. Odpowiedz Link
ivone7 Re: I już po:( 06.08.07, 17:06 witek no coz, malo kto uwaza rozwod za sukses..zawsze jest to porazka.. ale pomysl, ze nie byo wywlekania brudow, masz nieograniczony kontakt z dzieckiem..rozstaliscie sie po "ludzku".. nie znienawidziles swojej ex...ani ona ciebie..i to sie liczy a po jest zycie..inne to fakt, i czasami smutne i czasem wesole.. pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
jasminowo Re: I już po:( 06.08.07, 17:11 Podejrzewam,ze zaraz PO jest cieżko... Bywa cieżko. Podejrzewam, bo sama jestem PRZED. Będziemy przy Tobie, staniesz na nogi. I będzie jeszcze dobrze. Tak na marginesie - kiedy używałam zwrotu "porażka" mój terapeuta dosłownie się wzdragał To chyba nie najlepsze słowo jednak, ale sama nie znam innego... Odpowiedz Link
mala_mala moze nie sukces, ale porazka tez NIE! 06.08.07, 19:28 moze nie sukces ale naprava bledu jak najbardziej jesli juz popelniles blad, dokonales zlego vyboru to chyba lepiej sie do tego przyznac i napravic jesli sie da to malzenstvo bylo porazka nie rozvod ja znienavidzilam svojego ex, zapracoval na to ciezko, ale przeszlo mi, na vspomnienie o nim zauvazam ze jakos znikly te vszystkie vspomnienia, te 8 lat mojego zycia... to czym zyvila sie nadzieja tlaca sie ve mnie... vspolne vyjazdy, zycie, nasze slova itd... zniklo, zapominam go i vdzieczna losovi jestem ze jednak nie mielismy dzieci inaczej tak latvo zapomniec go by mi sie nie udalo... z czasem bedzie lepiej, zavsze jest tylko zeby sie udalo zostavic to za soba, jak sa dzieci to trudniej zostavic za soba ale latviej zyc bo vtedy zavsze masz dla kogo! Odpowiedz Link
tricolour Pytanko... 06.08.07, 19:59 .... zepsuła Ci sie klawiatura i nie masz "w" czy to taki sposób na wyróżnienie się? Odpowiedz Link
jasminowo Re: Pytanko... 06.08.07, 20:01 Dzięki tri, bo już myślałam, że tylko ja to zauważam... bardzo mi to przeszkadza przy czytaniu... Odpowiedz Link
mala_mala Re: Pytanko... 06.08.07, 20:16 przyzvyczajenie... zeby pisac w musze sie pilnovac... od 10 lat tak pisze... viem ze nie pod tym nickiem ale przeprovadzam generalna intergracje moich vszystkich vcielen i nie przejmuje sie juz tym ze ktos moze sobie pomyslec ze to ja... BO TO JA! przepraszam vszystkich ktorym ciezko sie czyta, ale v zasadzie na tylu forach i moim blogu tez trva moja literka v i na ircu na ktorym sie zaczelo jakos vszyscy przyvykli i chyba juz navet tego nie zauvazaja... Odpowiedz Link
witekg80 Re: To ten dzień 06.08.07, 19:50 Dzisiaj w dniu rozwodu wróciło to wszystko co czułem gdy dowiedziałem się, że żona nie chce już być ze mną, jak uderzenie obuchem. Może nie tak gwałtowne, nie tak ostro i z taka mocą. Ale jednak wróciło, inne niż wtedy, ale wróciło. Czuję, że stoję, nawet nie potrafię tego określić przed czym, przed pustką, rozwidleniem dróg, nie wiem. Dziwne uczucie... którego nie chciałem nigdy zażyć, jednak się stało. Co dalej nie wiem. I tego chyba się obawiam. Teraz wieczorem nie czuję rozpaczy, złości, radości, szczęścia, czuję się jak w letargu. Jakby oglądał swoje życie ,obok, jak film. Coś drzemie w środku mnie, jeszcze nie wiem co? Może będzie tak, jak to ktoś napisał, "co nas nie zabije to nas wzmocni". Pożyjemy - zobaczymy. Odpowiedz Link
tricolour Takie pytanko... 06.08.07, 19:57 ... zepsuła Ci sie klawiatura i nie masz "w" czy to taki sposób na wyróżnienie się? Odpowiedz Link
tricolour Nowa szata graficzna ma błąd... 06.08.07, 19:59 ... zmienia pozycję w drzewku gdy się logujemy... Chyba... Odpowiedz Link
der1974 Re: To ten dzień 07.08.07, 00:31 Ja pamiętam dzień rozwodu doskonale. I jednak nie miałem takich przeżyć traumatycznych. Formalizacja raczej rozpadu pożycia. Pewnie szybko po rozstaniu to było u mnie, ale długo po upadku małżeństwa. Witek. Jest życie po. Różnie ono może wyglądać. Już nigdy nie będzie tak samo, to jest pewne. Poczucie straty Cię nie minie. Ale warto próbować żyć, bo inaczej to samotność do końca świata Cię czeka. A dla faceta to nie jest dobre. Najpierw bądź sam ze sobą, a potem rozglądaj się i miej lampki zapalone wszystkie ostrzegawcze. W końcu nadejdzie moment, że nie zadziałają. I wtedy będziesz wiedział, że to jest ten moment. Nie, nie będziesz wiedział. Ale szybko to nie nadejdzie i nie przyspieszaj tego. Nie ma potrzeby. Nigdzie Ci się nie spieszy choć dzisiaj tego nie czujesz. Można żyć z wizją, że już nie z nią. Że istnieją inne kobiety. Ale najpierw poczuj siebie. Mi się wydaje istotne, żeby zrealizować swoje marzenia, takie które trudno spełnić, kiedy się jest w związku. Odpowiedz Link