Dodaj do ulubionych

czy na tym forum są jakieś frakcje???

09.08.07, 23:39
czy na tym forum są jakieś frakcje???

No właśnie, bo jestem tu nowy, nie znam układów/frakcji, nie wiem kto z kim
się koleguje/koleżankuje, nie chcę nadziać się od razu na jakąś przykrą
forumową frakcję. Moim marzeniem byłoby znaleźć się we frakcji, w której jest
większość mądrych i ładnych kobiet w wieku 35-40 lat, i żeby w tej frakcji nie
było zbyt dużo mężczyzn, bo nie lubię konkurencji.
Obserwuj wątek
    • natasza39 Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 09.08.07, 23:51
      aannex napisał:
      >Moim marzeniem byłoby znaleźć się we frakcji, w której jest
      > większość mądrych i ładnych kobiet w wieku 35-40 lat, i żeby w tej frakcji nie
      > było zbyt dużo mężczyzn, bo nie lubię konkurencji.

      Takiej frakcji to tu nie ma, no chyba, że jesteś tożsamy z.....
      No nie napiszę tego, bo się znowu burza kulinarna rozpętasmile
      ---------------------------------------------------------------------
      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
      głupcami.
      • aannex Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 00:01
        natasza39 napisała:

        > Takiej frakcji to tu nie ma, no chyba, że jesteś tożsamy z.....
        > No nie napiszę tego, bo się znowu burza kulinarna rozpętasmile

        Pytasz czy jestem tożsamy z kotletem mielonym i stąd może rozpętać się burza
        kulinarna?

        Metaforycznie można powiedzieć, że jestem obecnie (miesiąc po rozwodzie)
        emocjonalnym kotletem mielonym, połączonym z dużą dawką odłamków z pokrojonego w
        drobna miazgę radzieckiego czołgu. Całość okraszona ketchupem w kolorze
        zielonym, co daje ogólną postać pięknej tęczy wrzuconej do betoniarki i
        wymemłanej tam dość porządnie.
        • natasza39 Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 00:05
          aannex napisał:
          > Metaforycznie można powiedzieć, że jestem obecnie (miesiąc po rozwodzie)
          > emocjonalnym kotletem mielonym, połączonym z dużą dawką odłamków z pokrojonego
          > w
          > drobna miazgę radzieckiego czołgu. Całość okraszona ketchupem w kolorze
          > zielonym, co daje ogólną postać pięknej tęczy wrzuconej do betoniarki i
          > wymemłanej tam dość porządnie.

          Dobra kucharka jeszcze z tej "mazi" przyrządzi coś co się da zjeść.
          Nawet "mielony kotlet" jest zjadliwy kiedy się go okrasi dobrym sosem.

          BTW. Stali czytelnicy wiedza czym są "kulinaria" na forum.
          A jest jedna kucharka, która ów trend zainicjowała.
          ---------------------------------------------------------------------
          Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
          głupcami.
          • aannex Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 00:33
            natasza39 napisała:

            > BTW. Stali czytelnicy wiedza czym są "kulinaria" na forum.

            Nie mam pojęcia czym są, więc jako gitowiec z Pragi mam skojarzenia czysto
            semantyczne, zbliżone do częstochowskich rymów: kulinaria - geni...

            Ale na pewno chodzi o coś dużo bardziej wykwintnego i związanego z Kulturą
            Wysoką, może "kulinaria" na tym forum są określeniem frakcji osób lubiących
            operę? (KULIstość sceny operowej i ARIA)?

            No dobra, nie bedę strzelał, wtajemniczcię mnie, proszę.
            • ivone7 Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 00:39
              strzeliles w 10...jest to zwiazane z BAAAARDZOO WYSOKA KULTURA
              forumowiczow, ktorzy na obrazliwe posty trolli odpowiadali
              przepisami kulinarnymi..
              • aannex Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 00:50
                ivone7 napisała:

                > strzeliles w 10...jest to zwiazane z BAAAARDZOO WYSOKA KULTURA
                > forumowiczow, ktorzy na obrazliwe posty trolli odpowiadali
                > przepisami kulinarnymi..

                Dzięki za informację. My na innym forum na trolli mieliśmy podobną technikę
                odpowiadania, z tym, że nie stosowaliśmy odpisywania kulinariami, tylko
                jakimkolwiek tekstem absurdalnym (absurdalnym w kontekście zagadywania trolla).
            • geo_v Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 01:18
              aannex napisał:
              > Nie mam pojęcia czym są, więc jako gitowiec z Pragi mam
              skojarzenia czysto
              > semantyczne, zbliżone do częstochowskich rymów: kulinaria - geni...

              Hehe, to ja już widzę, jak w pewnych okolicznościacvh przyrody całe
              forum o zupie, a aannex o doopie big_grin
              • aannex Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 01:28
                geo_v napisała:

                > aannex napisał:
                > > Nie mam pojęcia czym są, więc jako gitowiec z Pragi mam
                > skojarzenia czysto
                > > semantyczne, zbliżone do częstochowskich rymów: kulinaria - geni...

                > Hehe, to ja już widzę, jak w pewnych okolicznościacvh przyrody całe
                > forum o zupie, a aannex o doopie big_grin

                O bardzo przepraszam, i sobie wypraszam, wprawdzie moje korzenie są w slamsach,
                młodość na piłkarskich stadionach, ale w wieku dojrzałym poszedłem ostro naprzód
                w edukacji i skończyłem 3 klasy technikum samochodowego, ze specjalizacją we
                wczesnej poezji Jana Twardowskiego z naciskiem na 8-stopniowy system sylabiczny
                w sonetach poety opartych na motywach Ewangelii Łukasza.
                • geo_v Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 01:40
                  Eghhhh, chyba wypiłam więcej, niż myślę....
    • danagr Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 00:03
      "Moim marzeniem byłoby znaleźć się we frakcji, w której jest
      > większość mądrych i ładnych kobiet w wieku 35-40 lat, i żeby w tej frakcji nie
      > było zbyt dużo mężczyzn, bo nie lubię konkurencji."

      hehe, bez obrazy...Pan potrzebujący dowartościowania?smile
    • alexolo ja ja ja 10.08.07, 00:03
      ja mam 34 lata.... i moja frakcja ...to ja


      ps. a tak serio... to masz problem to pisz...wszyscy sie tu lubimy i
      wspieramy..a nasze rodzynki...to chyba szczęśliwie pozakochiwane..więc sie
      nie martw!!
      • ivone7 Re: ja ja ja 10.08.07, 00:07
        mysle, ze nie wszyscy...aczkolwiek kilku na pewno tak..
        • crazyrabbit Re: ja ja ja 12.08.07, 18:10
          ivone7 napisała:

          > mysle, ze nie wszyscy...aczkolwiek kilku na pewno tak..

          A niektórzy zakochani sami w sobie big_grin
          • a.niech.to Re: ja ja ja 12.08.07, 22:01
            crazyrabbit napisała:

            > niektórzy zakochani sami w sobie big_grin
            Szczyt smowystarczalności.
            • f.l.y a propos frakcji :) 13.08.07, 19:54
              praska południowa czy praska północna? wink
      • aannex Re: ja ja ja 10.08.07, 00:19
        alexolo napisała:

        > ps. a tak serio... to masz problem to pisz...wszyscy sie tu lubimy
        >i wspieramy..

        Super, dziękuję. Moim największym problemem jest brak problemów.... Niby
        paradoks, ale to prawda: cały czas usiłuję sobie jakiś problem znaleźć, ale sami
        wiecie, że po rozstaniu z kobietą, czyli źródłem problemów, ciężko tak od razu
        znaleźć nowy problem.
        • danagr Re: ja ja ja 10.08.07, 00:25
          zaraz, zaraz......jak młodemu, inteligentnemu, przystojnemu i szarmanckiemu,
          cięźko jest znaleźć nowy problem? w postaci kobiety....hęę?.
          • aannex Re: ja ja ja 10.08.07, 00:37
            danagr napisała:

            > zaraz, zaraz......jak młodemu, inteligentnemu, przystojnemu i szarmanckiemu,
            > cięźko jest znaleźć nowy problem? w postaci kobiety....hęę?.

            Na pewno spotkałaś się z takim stereotypem, że kobiecie najtrudniej znaleźć
            faceta, gdy sama jest np. topową modelką, piękną i mądrą, bo wszyscy faceci się
            jej boją? Można to zanalogizować w odwrotną stronę.

            Ale ta wizytówka to oczywiście prowokacja - w realu niestety jestem 146cmetrowym
            (chodzi o wzrost, a nie inne wymiary) zasuszonym okularnikiem, bezzębnym,
            zubożałym materialnie i emocjonalnie dupkiem, którego nikt nie chce, więc wpada
            do sieci i na forach prosi, aby mu mama pisała posty.
            • danagr Re: ja ja ja 10.08.07, 00:49
              big_grinbig_grin znajdą się i takie kobiety, które docenią i pogłaszczą "zasuszonego
              okularnika", jak nie w necie to w realu. Grunt to nie poddawać się, czego Ci źyczę.
        • panda_zielona Re: ja ja ja 10.08.07, 11:42
          > Super, dziękuję. Moim największym problemem jest brak
          problemów.... Niby
          > paradoks, ale to prawda: cały czas usiłuję sobie jakiś problem
          znaleźć

          Szczęściarz Antoni smile)))
          • aannex Re: ja ja ja 10.08.07, 12:17
            > > Moim największym problemem jest brak
            > > problemów.... Niby
            > > paradoks, ale to prawda: cały czas usiłuję sobie jakiś problem
            > > znaleźć

            panda_zielona napisała:
            > Szczęściarz Antoni smile)))

            Nie taki znowu szczęściarz, bo oprócz braku problemów, moim jeszcze większym
            problemem jest to, że nie potrafię znaleźć antidotum na poczucie braku problemów
            z braku problemów, co jest jeszcze większym problemem niż zwykły brak problemów,
            gdyż stwarza iluzoryczne poczucie, że pojawienie się problemu dałoby mi szansę
            bycia bezproblemowym.

            W tę pułapkę wpadł kiedyś (pod koniec 1969 roku, w grudniu) ślusarz Henryk
            Waniuś z Gliwic, i skończyło się to tym, że do dziś jego żona ma traumatyczny
            tick na sama wieść, że Henryk zanurza się w pseudofilozoficzne rozważania, gdyż
            dla żony zawsze kończyło się to walką o telewizyjnego pilota, gdyż Waniuś bywał
            refleksyjny na tyle, że przełączał kanały na dziennik telewizyjny, podczas gdy
            żona chciała oglądać serial "M jak myłoszcz" (ówcześnie nazywany "Gąska Balbinka
            i jej dramatyczne przygody".
          • a.niech.to Re: ja ja ja 10.08.07, 13:00
            panda_zielona napisała:
            aanex napisał:
            > cały czas usiłuję sobie jakiś problem
            > znaleźć
            >
            > Szczęściarz Antoni smile)))
            Pan Hilary
    • ivone7 Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 00:05
      witaj...
      o zadnych frakcjach tudziez odlamach nie slyszalam..
      i na tym forum jak w erze...spelniamy twoje marzenia..mezczyzn
      mniejszosc, kobiety inteligentne, madre oraz oczywiscie
      ladne..przedzial wiekowy tez taki o jakim myslales..
      ciekawe tylko czy ty nas nie rozczarujesz...bo my skrzywione i
      wymagajace 30...
      • aannex Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 00:15
        ivone7 napisała:

        > na tym forum jak w erze...spelniamy twoje marzenia..(...)kobiety
        >inteligentne, madre oraz oczywiscie
        > ladne...
        >przedzial wiekowy tez taki o jakim myslales..

        Matko boska!, to świetnie, chyba matka teresa tudzież hanna suchocka swą piękną
        jędrną niewidzialną boską dłonią mnie tu przyprowadziła. Wydawało mi się, że
        zbłądziłem, żem niegodny radośći po koszmarach rozstania, a tu proszę - bogowie
        sa ze mną. Wiedziałem, że dobrze robię, gdy mając od wyboru transmisje z obrad
        sejmu lub zajrzenie na fora gazety, ręka mi się omsknęła, i zamiast sejmu
        wybrałem forum.

        > ciekawe tylko czy ty nas nie rozczarujesz...bo my skrzywione i
        > wymagajace 30...

        Trudno, abym kogokolwiek rozczarował, bo jestem jak Zelig - dostosowuję się do
        wymagań kobiet (jednocześnie zachowując swą niezłomną schwarzenegerowatość
        połączoną z wykwintnym almodovaryzmem), czyli potrafię dać w zęby, ale jak już
        dam w zęby, rzucam się do czytania poezji. Całe spektrum.

        Zresztą o mnie świadczy moja wizytówka, gdy klikniecie w mój nick. Tylko niech
        nikt mi nie mówi, że coś ściemniam.
        • tricolour Tylko uważaj na forme i treść... 10.08.07, 00:16
          ... inaczej zginiesz wyśmiany i wyszydzony...
          • aannex Re: Tylko uważaj na forme i treść... 10.08.07, 00:25
            tricolour napisał:

            >Tylko uważaj na forme i treść...
            > ... inaczej zginiesz wyśmiany i wyszydzony...

            Za formę mogę ręczyć, że będzie różnorodna - czasem wykwintna jak wiertarka
            gwiżdżąca w północnokoreańskim imadle, czasem zaś uboga i wulgarna jak liść
            róży. Treść też zmienna - czasem "będę robił" za męską szowinistyczną świnię,
            czasem za skrajnego romantyka.

            To zwykła manipulacyjna zagrywka, aby nie ograniczać sobie targetu (przepraszam
            za określenie "target" - naturalnie mam ogromny szacunek dla kobiet, ale nie
            wiem jak ręcznie określić zbiorowość wielu kobiet).
          • a.niech.to Re: Tylko uważaj na forme i treść... 10.08.07, 08:19
            ...mnie już klawisze podskakują.
        • ivone7 Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 00:19
          i juz sciemnisz...transmisja z obrad sejmu...???
          oj, oj...maja przerwe wakacyjna...do 20 sierpnia..chyba
          czyzby to byl test na nasza inteligencje...podchwytliwe pytania...
        • natasza39 Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 00:20
          aannex napisał:
          > Trudno, abym kogokolwiek rozczarował, bo jestem jak Zelig - dostosowuję się do
          > wymagań kobiet (jednocześnie zachowując swą niezłomną schwarzenegerowatość
          > połączoną z wykwintnym almodovaryzmem), czyli potrafię dać w zęby, ale jak już
          > dam w zęby, rzucam się do czytania poezji. Całe spektrum.

          Zelig był w sumie nudny. I nie umiał być po prostu sobą.
          Po co komu kameleon?
          Terrarium dla takiego trzeba zakupić, a to kosztowne jest!
          ---------------------------------------------------------------------
          Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
          głupcami.
          • aannex Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 00:41
            natasza39 napisała:

            > Zelig był w sumie nudny. I nie umiał być po prostu sobą.

            Nie zgodzę się z tą tezą. A jeśli Zelig był po prostu Zeligiem od urodzenia, i
            dla niego bycie Zeligiem było po prostu byciem sobą?

            Nie łudźmy się, że mamy jedną określona postać, że jesteśmy np. leniwi, brzydcy
            i głupi. Bywamy też, w tej samej postaci, pracowici, piękni i mądrzy. Zmienność
            jest zaletą, którą posiada każdy.

            Zelig zrobił z tego superzaletę. Zaakceptował swoją zmienność, był sobą.
            • a.niech.to Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 08:24
              aannex napisał:

              > Zmienność
              > jest zaletą, którą posiada każdy.
              >
              > Zelig zrobił z tego superzaletę. Zaakceptował swoją zmienność, był
              sobą.

              Żeby być kimś, trzeba być sobą. To ani moje, ani odkrywcze, za to
              prawdziwe.
              Od zmienności można dostać ocząpląsu, a stąd już tylko krok do
              garderoby po blazeńskie ubranko.
              • aannex Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 11:33
                a.niech.to napisała:

                > Żeby być kimś, trzeba być sobą.

                No dobrze, slyszymy ten szlagwort wszedzie: "jestem zawsze sobą" (ulubione
                zawołanie wielu osób z anonsów w Sympatii), "chce byc sobą" (ulubione zawołanie
                mlodziana, gdy prosimy go, aby myl zęby po jedzeniu, mlodzian uwaza, ze bycie
                soba to niemycie zebow), "chcemy być soba wreszcie". Szczegolnie ten trzeci
                tekst, śpiewany przez 300 rozwydrzonych młodzieńców podczas koncertu Perfectu w
                remizie w Pułtusku, wydaje się być autosatyryczny.

                Sokrates poświecił całe życie, aby pod jego koniec powiedzieć o sobie, że
                kompletnie nie kuma kim jest. Budda uważal, że pod koniec życia dopiero odkrył
                kim naprawde jest.

                Tymczasem lubimy mowic o sobie: "jestem zawsze soba". A co to, za
                przeproszeniem, znaczy???? Odkrylas/odkryles juz, szybciej niz Sokrates niz
                Budda, kim jestes? Gurdziejew twierdzil, ze nie ma czegos takiego jak stałe
                "ja", jestesmy tysiacami zmiennych miraży, a nie jakimś "sobą". Np. rano jesteś
                wkur***ną zołzą, bo Ci dziecko rozlało jajecznicę pod łóżkiem, w która to
                jajecznicę wpadłaś, a w godzine później w pracy jesteś roześmianą piękną laską,
                a w tramwaju dwie godziny poźniej znowu jesteś zołzą, bo Cię chuligan obrzucił
                bluzgami, itd.

                Ale jasne: "jestem ZAWSZE SOBA". Żeby być zawsze soba, lub choćby przez godzine
                być sobą, trzeba wiedzieć KIM JESTEM.

                > Od zmienności można dostać ocząpląsu

                I takie zycie KAZDY z nas prowadzi - zmienne, popaprane, oczoplasowe, nie
                wiedzace kim jestesmy.

                Zeby byc soba, trzeba najpierw wiedziec kim sie jest (nie w stylu: "jestem
                projektantka mody na ulicy Wrzesniowej 9"), a odkrycie tego to nie jest bulka z
                maslem, jak sie grupie Perfect wydaje. Przykro mi.


                • jasminowo Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 11:45
                  W milczeniu przyglądałam się tej dyskusji toczącej się w nocy.
                  Dopiero teraz odczułam potrzebę powiedzenia czegoś...
                  aannex - tu, w tym miejscu, prawą i lewą ręką podpisuję się pod tym
                  co napisałeś na temat bycia sobą... ament...
                • a.niech.to Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 13:03
                  Z niemycia zębów wyrosłam parę lat temu.
    • szydlo_z_worka Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 00:42
      Uhuhu... To ja sie do wymarzonej frakcji nie zaliczam wink Jestem za mloda hahaha
      A tak powaznie, to zauwazylam, ze jedni lepiej sie znaja, bardziej lubia, inni mniej... Jak to w kazdej spolecznosci. Ot, caly sekret frakcji wink
      • ivone7 Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 00:45
        lepiej brzmi...jedni sie dluzej znaja, inni krocej...a niektorzy
        znaja sie jeszcze w realu..
        • aannex Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 00:54
          ivone7 napisała:

          > lepiej brzmi...jedni sie dluzej znaja, inni krocej...a niektorzy
          > znaja sie jeszcze w realu..

          Ano właśnie - robicie jakieś spotkania ludzi z Waszego forum w realu? Bo my
          robiliśmy, regularnie, i kompletnie nam to rozwaliło forum, gdyż większość po
          spotkaniach w realu żeniła się/wychodziła za mąż i odchodzili z forum. I forum
          rozklekotało się w nicość.
          • chalsia Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 00:55
            > Ano właśnie - robicie jakieś spotkania ludzi z Waszego forum w
            realu? Bo my
            > robiliśmy, regularnie, i kompletnie nam to rozwaliło forum, gdyż
            większość po
            > spotkaniach w realu żeniła się/wychodziła za mąż i odchodzili z
            forum. I forum
            > rozklekotało się w nicość.

            he he he, zważywszy na "temtykę" tamtego forum to się nie dziwię
            wcale smile))
            • aannex Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 01:08
              chalsia napisała:

              > he he he, zważywszy na "temtykę" tamtego forum to się nie dziwię
              > wcale smile))

              Tamto forum powstało, nie aby podrywać ludzi w internecie, wtedy nazywałoby się
              "Randki z internetu", ale o tym, żeby dzielić się swoimi doświadczeniami z
              umawiania się z ludźmi poznanymi w internecie, stąd nazywa się "O randkach z
              internetu", a nie "Randki z internetu". Było założone przez grupę kobiet, które
              miały niedobre doświadczenia z facetami, których poznawały w portalach
              randkowych typu Sympatia, i na powstałym forum dzieliły się swoimi
              doświadczeniami jak rozpoznać "popaprańców" z tych portali (popaprańców, czyli
              facetów, którzy pisali, że maja 25 lat, a w realu mieli 45 lat, itd.). Z czasem
              tematyka tamtego forum się wyczerpała, jest 100.000 postów, ale ile można pisać
              o niebezpieczeństwach randek z internetu, więc tematyka się rozszerzyła na
              "wszystko i nic". Taki groch z kapustą.

          • ivone7 Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 00:57
            robimy spotkania...do tej pory nie rozwalily tego forum, a wrecz
            przeciwnie umocnily przyjaznie...
            • aannex Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 01:03
              ivone7 napisała:

              > robimy spotkania...do tej pory nie rozwalily tego forum, a wrecz
              > przeciwnie umocnily przyjaznie...

              U nas też spotkania umacniają przyjaźnie, z tym, że osoby, które znajdują na
              tamtym forum partnerów, na ogół znikają, rodzą dzieci, kupują domy, wózki,
              zabawki, itd. i nie mają już czasu, aby wpadać na forum.
    • chalsia ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 00:53
      czyżby Panie z Twojego "macierzystego" forum już się uodporniły na
      Cię ?
      wink
      • aannex Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 00:58
        chalsia napisała:

        > czyżby Panie z Twojego "macierzystego" forum już się uodporniły na
        > Cię ?
        > wink

        Trzeba je o to zapytać. Jest kompletna posucha wakacyjna, nikt tam nic nie
        pisze, a Wasze forum, gdy je dziś zobaczyłem, wydało mi się prężne, dużo postów,
        więc się "przykleiłem", żeby ukoić mój ból po stracie Ukochanej. Ale nie
        traktuję Was instrumentalnie, jako plaster na mój ból. Będę się starał dzielić
        tutaj całą swoją wiedzą o akwarystyce, filatelistyce, konstrukcji budowy mostów
        gregoriańskich i grze w tenisa podstołowego.
        • geo_v Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 01:16
          aannex napisał:
          Będę się starał dzielić
          > tutaj całą swoją wiedzą o akwarystyce, filatelistyce, konstrukcji
          budowy mostów
          > gregoriańskich i grze w tenisa podstołowego.

          Ożżżżżż... pasjonujące smile)))Już się nie mogę doczekać.smile


          • aannex Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 01:24
            geo_v napisała:

            > aannex napisał:
            > Będę się starał dzielić
            > > tutaj całą swoją wiedzą o akwarystyce, filatelistyce, konstrukcji
            > budowy mostów
            > > gregoriańskich i grze w tenisa podstołowego.
            >
            > Ożżżżżż... pasjonujące smile)))Już się nie mogę doczekać.smile

            Spróbuję zawrzeć to jakoś syntetycznie.

            1. Jako gość spod znaku ryb, wiem wszystko o akwarystyce, czyli zamykaniu ryb w
            pomieszczeniu ograniczonym i myśleniu, że staną się szczęśliwe - bo byłem przez
            6 lat w związku małżeńskim, które przypominało akwarium.

            2. Jako filatelista odróżniam rzeczy nudne (filatelistykę) od nienudnych
            (wszystko poza filatelistyką), więc jako facet odróżniający rzeczy nudne od
            nienudnych jestem idealnym partnerem dla kobiet, które nie lubią się nudzić.

            3. Znajomość konstrukcji budowy mostów gregoriańskich nie przyda mi się za
            bardzo na tym forum, ale zawsze dobrze jest się pochwalić wiedza fachową w
            dziedzinie, o której kobiety na ogół nie mają żadnego pojęcia.

            4. Natomiast co do tenisa podstołowego - tu już nie mam wyobraźni, żeby coś
            zaimprowizować, jest już noc, więc odpuszczę.
            • szydlo_z_worka Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 01:37
              ;D Z reguly szybko nie oceniam innych ale Ciebie juz uwielbiam!
              Nie pamietam kiedy tak sie usmialam smile

              • aannex Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 01:46
                szydlo_z_worka napisała:

                > ;D Z reguly szybko nie oceniam innych ale Ciebie juz uwielbiam!
                > Nie pamietam kiedy tak sie usmialam smile

                Dziękuję, ale pamiętaj, że jestem z forum, na którym ludzie ostrzegają się, jak
                w internecie odróżnić popaprańca od niepopaprańca. Wiem, teraz mnie uwielbiasz
                jako drżącego, 146centymetrowego, łysego, bezzębnego, przypominającego
                dychawiczny rozkrok żaby, komentatora sportowego o uroku sutanny ojca Rydzka,
                ale pamiętaj, że pierwszy pocałunek tej żaby zamienia ją w wysportowanego ojca
                Rydzyka o bujnym zaroście na klacie. I już po Tobie.

                Pamiętaj, że ostrzegałem.

                • szydlo_z_worka Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 01:55
                  Wlasnie mimowolnie tak zacisnelam dlonie na oparciu fotela, ze ciesze sie, ze go
                  nie udusilam... brrr... Od tej pory bede dmuchac wszystkie zaby wink Yyy... wroc!
                  Bede rzucac wszystkie zaby na pozarcie bockom heh
            • geo_v Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 01:39
              OOO, to kobiety chyba słuchają z otwartymi z wrażenia ustami. A że
              taka mina na ogół głupio wygląda, rozumiem, że
              wolisz "przezekranowy" przepływ wiedzy, żeby nie patrzeć ;o)
              Pięknie pan się tu nam zareklamował przed milionami forumowiczów,
              tfu, forumowiczek ....
              • aannex Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 01:53
                geo_v napisała:

                > OOO, to kobiety chyba słuchają z otwartymi z wrażenia ustami. A że
                > taka mina na ogół głupio wygląda

                Wcale nie uważam, że kobieta z rozchylonymi ustami (lub jakąkolwiek inną częścią
                ciała, oprócz ud, bo to nieobyczajne w tej konfiguracji sejmowej) wygląda jakoś
                głupio/niehalo. Owszem, na filmach Teresy Orlovsky, których oglądanie było moją
                pasją w wieku niemowlęcym, tuż przed pasją oglądania "Czterech Pancernych i psa
                Teresy Orlovsky", kobieta z rozchylonymi ustami nie jest jakimś wyrafinowanym
                dziełem sztuki, raczej dziełem erotycznego dychania na pograniczu bezdechu
                (groźnego dla zdrowia), który to bezdech niemieckiemu operatorowi tego filmu
                mógł się wydawać erotycznie podniecający (albowiem wszystko co ohydne, Niemcom
                wydaje się erotyczne, nawet panzerfaust).

                Nie chciałem tu najeżdżać na Niemców, to miły naród, choć zbyt zadziorny w XX
                wieku, ale dziś nic do nich do nie mam, oprócz tego, że Giertych mi przypomina
                Niemca.
                • geo_v Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 02:04
                  A, to zależy, w jakim celu rzeczone usta rozchyla.Bo otwarta paszcza
                  też może głupkowato wyglądać. Vide wspomniany Roman, no, ale po
                  pierwsze, on nie jest kobietą, a po drugie, o erotyczne zacięcie bym
                  go średnio podejrzewała.A żeby nie było, że jestem gołosłowna,
                  proszę:wiadomosci.wp.pl/gid,9015956,img,9015962,kat,45476,gale
                  riazdjecie.html?G%5Bpage%5D=14
                  Chyba, że Roman właśnie wyyłuchuje opowieści o tenisie podstołowym.
                  • geo_v Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 02:06
                    jeszcze raz:
                    wiadomosci.wp.pl/gid,9015956,img,9015962,kat,45476,galeriazdjecie.html?G%5Bpage%5D=14
                  • aannex Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 02:23
                    geo_v napisała:

                    > A, to zależy, w jakim celu rzeczone usta rozchyla.

                    Mnie, jako osobie nowej na forum, nie wypada dywagować w jakich celach kobieta
                    może rozchylać usta. Swoje fantazje zachowam, elegancko, dla siebie. Co nie
                    znaczy, że ich się w nocy, podczas snu, wyprę.

                    (mam na myśli grymas otwartych ust kobiety podczas gotowania zupy pomidorowej
                    na widok kipiącego garnka). (oczywiście).

                    >Bo otwarta paszcza
                    > też może głupkowato wyglądać. Vide wspomniany Roman

                    U tego pana nawet buzia zamknięta wygląda głupkowato.

                    >no, ale po
                    > pierwsze, on nie jest kobietą

                    Nie mów hop. Niezbadane są wyroki bogów.
                    W następnej inkarnacji Roman może okazać się szczupłą niską blondynką.

                    >a po drugie, o erotyczne zacięcie bym
                    > go średnio podejrzewała.

                    Też nie mów hop. Ludzie, którzy dość powściągliwie mówią o erotyzmie (np. Roman,
                    Breżniew, Gierek, Skłodowska-Curie, Reymont, Zbigniew Boniek i Hermaszewski) na
                    ogół w realu okazują się być demonami seksu.

                    Natomiast ludzie rozpasani erotycznie w mowie i piśmie, w realu okazują się być
                    nieptkami. Np. z tego co wiem, Teresa Orlovsky albo Violetta Villas, niby takie
                    wielkie halo erotyczne, a w ogóle nie mają erekcji.
              • jarkoni Re: ooo, hohohohhoho 10.08.07, 01:57
                aannex, co by tam nie mówić, to super, że się pojawiłeś, bo jesteś kolejnym
                odważnikiem na szali damsko-Męskiej...
                I obyś był ciężki, choć tak ciężki jak Twoje dywagacje..
                • aannex Re: ooo, hohohohhoho 10.08.07, 02:11
                  jarkoni napisał:

                  > aannex, co by tam nie mówić, to super, że się pojawiłeś, bo jesteś >kolejnym
                  > odważnikiem na szali damsko-Męskiej...

                  Dzięki.
                  Ta "szala" damsko-męska oznacza, że jest tu duuuużo więcej kobiet?

                  > I obyś był ciężki, choć tak ciężki jak Twoje dywagacje..

                  Jakkolwiek dwuznacznie można rozumieć przymiotnik "ciężki", uznaję to jako
                  wyzwanie, coś jak wyzwanie dla samotnej matki, której dziecko na ulicy wpada pod
                  amfibię partyzancko wyprodukowaną pod ziemią w Wietnamie - amfibię o gabarytach
                  późnego Jana Urbana połączonego z równie opóźnionym Krzysztofem Krawczykiem,
                  dziecko krzyczy: "MAMOOOO!!!!" i mama podnosi tę amfibię, Ubrana, Krawczyka i
                  ratuje dziecko?

                  I to wszystko, tez akt rozapczy i ratunku, opisują nazajutrz w gazecie "Fakt" z
                  nagłówkiem: "Doda znowu się puściła ze swoim mężem w łóżku!"?
            • a.niech.to Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 08:33
              No, nareszcie po ludzku. Jestem na niżu, więc jeśli jestem
              zgryźliwa, to mi odpuść. Taka moja frakcja.
          • a.niech.to Odpowiem Ci krótko 10.08.07, 08:32
            Bełkot.
        • a.niech.to Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 08:29
          Jezuu, ile Ty gadasz...! Do tego tak głośno i szybko...
          • aannex Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 14:04
            a.niech.to napisała:

            > Jezuu, ile Ty gadasz...! Do tego tak głośno i szybko...

            smile Ja wiem, czasem to przymiot, czasem po prostu wada. Ale obiecuję, że nie
            zarzucę Was milionami postów. Mam swoje (marne bo marne) życie w realu, a
            wchodzę do sieci w sposób skrajnie neurotyczny: albo piszę sto postów na sekundę
            przez dwa dni, albo nie pisze wcale przez dwa tygodnie.

            Taki jest charakter mojej pracy - pracuję w sieci i muszę siedzieć w niej czasem
            nocami, czasem wcale nie muszę siedzieć. Jak siedzę, to piszę na boku na forum,
            jak nie siedzę, to ludzie mają ode mnie odpoczynek.

            Taki mój los,
            los człowieczy,
            los człowieka, który nawet po trzeciej kanapce nie zakąsza jej ogórkiem.
            • a.niech.to Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 15:00
              aannex napisał:

              > a.niech.to napisała:
              >
              > > Jezuu, ile Ty gadasz...! Do tego tak głośno i szybko...
              >
              > smile obiecuję, że nie
              > zarzucę Was milionami postów.
              Nie o to chodzi, żebyś narzucał ograniczenia swojej neurotycznej
              płodności. Jeśli nie zaczniesz ćwiczeń w czytaniu ze zrozumieniem, a
              w drugiej klasie lektury pogłębionej o własną refleksję, niczego nie
              zyskasz bywając na Forum. Zawsze mogę pomijać Twoje posty. Jeśli
              podobnie postąpią inni, co będziesz tu robił? Samobój!
              > Jak siedzę, to piszę na boku na forum,
              > jak nie siedzę, to ludzie mają ode mnie odpoczynek.
              Nie martw się o ludzi, poradzą sobie.
              Może lepiej bloga?
              > Taki mój los,
              > los człowieczy,
              > los człowieka, który nawet po trzeciej kanapce nie zakąsza jej
              ogórkiem.
              Przebiłeś mnie: po drugim nie zagryzam, po trzecim mnie wynoszą.
              • aannex Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 15:25
                a.niech.to napisała:

                > Nie o to chodzi, żebyś narzucał ograniczenia swojej neurotycznej
                > płodności.

                Uff, a już myślałem, że się przyczepicie, że piszę za dużo lub o niewłaściwej
                porze doby.

                >Jeśli nie zaczniesz ćwiczeń w czytaniu ze zrozumieniem, a
                > w drugiej klasie lektury pogłębionej o własną refleksję, niczego >nie
                > zyskasz bywając na Forum.

                Każdy z nas, będąc na jakimś forum, ma inne cele. Wchodząc na Wasze forum, nie
                mam na celu pogłębiania wiedzy o filatelistyce, ale zaprzyjaźnienie się z grupą
                obcych mi dotąd osób.

                Trudno uznać, że i Ty i ja - mamy te same cele. Ale myślę, że przy odrobinie
                współczucia dla istot bezdomnych, możesz wykrzesać z siebie jakąś tam cząstkę
                Matki Teresy i udzielić względnego współczucia dla moich niezdarnych starań w
                czytaniu ze zrozumieniem.

                >Zawsze mogę pomijać Twoje posty. Jeśli
                > podobnie postąpią inni, co będziesz tu robił? Samobój!

                Jeśli interpretujesz moje posty jako rozpaczliwy akt samokreacji, to różnimy się
                w interpretacji. Taki mam sposób zakolegowywania się z ludźmi. Może to kogoś
                drażnić, może to kogoś bawić, tak już jest. Nie jesteśmy jedną mechaniczną sztancą.

                > Nie martw się o ludzi, poradzą sobie.
                > Może lepiej bloga?

                Założyłem kiedyś bloga, ale ku mojej rozpaczy pisałem tam sam i nikt nie
                respondował. Po 2 latach okazało się, że nie włączyłem opcji na blogu:
                "Odznaczając ten krzyżyk, pozwolisz, aby czytelnicy mogli odpowiadać na Twoje
                wpisy".

                Od tamtej pory mam traumę związaną z blogami.

                > > Taki mój los,
                > > los człowieczy,
                > > los człowieka, który nawet po trzeciej kanapce nie zakąsza jej
                > ogórkiem.
                > Przebiłeś mnie: po drugim nie zagryzam, po trzecim mnie wynoszą.

                Przy mnie nauczyłabyś się sztuk walki z wieloma kieliszkami naraz (trenuję
                ju-jitsu), ale podejrzewam, że nie marzysz o takiej opcji życiowej, więc nie
                będę namawiał smile
                • a.niech.to Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 15:37
                  aannex napisał:

                  > Założyłem kiedyś bloga, ale ku mojej rozpaczy pisałem tam sam i
                  nikt nie
                  > respondował. Po 2 latach okazało się, że nie włączyłem opcji na
                  blogu:
                  > "Odznaczając ten krzyżyk, pozwolisz, aby czytelnicy mogli
                  odpowiadać na Twoje
                  > wpisy".
                  >
                  > Od tamtej pory mam traumę związaną z blogami.
                  Przy kompie są dwie wajchy: zielona i czerona. Kiedy chcesz otrzymać
                  odpowiedzi, przesuń w prawo zieloną. To tak na wszelki wypadek.
                  > > > Taki mój los,
                  > > > los człowieczy,
                  > > > los człowieka, który nawet po trzeciej kanapce nie zakąsza jej
                  > > ogórkiem.
                  > > Przebiłeś mnie: po drugim nie zagryzam, po trzecim mnie wynoszą.
                  >
                  > Przy mnie nauczyłabyś się sztuk walki z wieloma kieliszkami naraz
                  (trenuję
                  > ju-jitsu), ale podejrzewam, że nie marzysz o takiej opcji życiowej
                  Kazałam ją sobie zablokować.
                  • aannex Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 16:38
                    a.niech.to napisała.... (moja babcia mi powtarzała taki tekst: "Wnusiu, są dwie
                    mądrości życiowe, jedna to taka, że jeśli ktoś się lubi, ten się czubi. Druga
                    zaś to taka, żebyś przed zimą postarał się o węgiel na opał, bo jak zostaniesz
                    bez węgla, to nawet ta czubiąca ci nie pomoże, a już nie licz na bohaterów
                    kreskówek typu "Bolek i Lolek" albo "Reksio". (to nie była prawda, mój pies
                    (Reksio) przytargiwał mi co jesień 3 tony węgla) (aż umarł).

                    a.niech.to napisała:
                    > Przy kompie są dwie wajchy: zielona i czerwona.

                    Masz dość stary model komputera.
                    Komputery na dwie wajchy wyszły z powszechnego użycia już w latach 60tych
                    (decyzją Kropotkina, który po zmartwchywstaniu zarządził,aby wszystkie wajchy
                    były czerwone),odtąd nowoczesne komputery radzieckie miały tylko jedna wajchę -
                    tę czerwoną.

                    Wajchę zieloną przejęła NRDowska frakcja "zielonych", ale oni w ogóle dążyli do
                    likwidacji komputerów jako przybytku Imperialistycznego Zła. Po likwidacji
                    komputerów, rząd NRD zainwestował w sterydy dla niemieckich pływaczek, stąd moda
                    na szerokie gacie wśród pływaczek w latach 70tych, moda ta przeniosła się na
                    kształt regałów gierkowskich (tzw. "seventies social design") i od tej pory
                    piszę do Was trzymając lewą dłoń na dziurze w jednym regale, a drugą na drugiej
                    dziurze w drugim regale.

                    > > Przy mnie nauczyłabyś się sztuk walki z wieloma kieliszkami naraz
                    > > (trenuję
                    > > ju-jitsu), ale podejrzewam, że nie marzysz o takiej opcji
                    > >życiowej

                    > Kazałam ją sobie zablokować.

                    Błąd. Mam tyle do zaoferowania opornym kobietom, np. umożliwienie im zmywania
                    naczyń nawet poza dniami, w których dzielimy się pracą i one w tym dniu są do
                    zmywania przez los wyznaczone.

                    Ale cóż - Twój wybór.
                    Nie każdy ma rozbudowaną intuicję.
      • a.niech.to Re: ooo, witam szefa randek z internetu 10.08.07, 08:30
        Cholera, ale bym wpadła. Dzięki za przestrogę. Zarzucam rozmyślania
        o optymalnym układzie basenu i kaczki.
    • tricolour Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 08:39
      ... dorobiliśmy się błazna. Może dobrze - zobaczymy.

      Głównym tematem będą pewnie opowiastki z okolic seksu...
      • chalsia Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 09:43
        Tri, lubię Twoje puenty.
        • a.niech.to Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 11:05
          chalsia napisała:

          > Tri, lubię Twoje puenty.
          Ostatnia wydaje mi nieco pospieszna. Jakich to ludzie nie wykonują
          wygibusów najczęściej na użytek własnej psychiki. Bywa, że potrząsa
          taki szabelką, w w środku zasmakany trzylatek. Bywa ... różniście.
          • chalsia Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 11:27
            a.niech.to napisała:

            > chalsia napisała:
            >
            > > Tri, lubię Twoje puenty.
            > Ostatnia wydaje mi nieco pospieszna.

            to w sumie nieistotne (a może własnie dlatego), po prostu było to
            dla mnie zabawne, gdy ni z gruchy ni z pietruchy, w ogóle bez
            związku z całą dotychczasową treścia wątku, padło takie stwierdzenie.
      • a.niech.to Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 11:02
        tricolour napisał:

        > ... dorobiliśmy się błazna. Może dobrze - zobaczymy.
        Każda inność wzbogaca. Fetormrzonkowiec też wniósł coś świeżego.
      • aannex Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 12:07
        tricolour napisał:

        > ... dorobiliśmy się błazna. Może dobrze - zobaczymy.

        Tego nie wie nikt. Myślę, że błazen (skoro ta forumowa rola jest u Was
        nieobsadzona), też się przyda. Jak śpiewała Irena Santor: "dla wszystkich
        starczy miejsca pod nieboskłonem nieba, w tę ostatnią niedzielę, gdy płyniemy
        parostatkiem w wielki rejs".

        > Głównym tematem będą pewnie opowiastki z okolic seksu...

        Tego nigdy nie można wykluczyć, błaznowi może zawsze strzelić coś do łba,
        trudno, niech będą to nawet opowiastki z okolic seksu. W końcu pojawilismy się,
        każdy z nas, na tym świecie, dzięki ruchom posuwisto-tłoczącym w przód i w tył.
        I jakkolwiek ironicznie byśmy tych ruchów dziś (już po własnych narodzinach) nie
        traktowali, wszyscy je małpujemy, oprócz osób w chwilowej separacji bądź
        pustelników.

        Ale wedle potrzeby - jak trzeba będzie nie o seksie, tylko o Husserlu, Kancie,
        Nietzschem, Jaspersie, bądź Kandinskim, Warholu, Beksińskim, bądź Hellerze,
        Kafce, Stachurze, bądż Jarmuschu, Herzogu lub Kieślowskim - zawsze do usług.

        Jako że jestem zawsze sobą, czyli tak jak Wy - człowiekiem zmiennym (tyle, że w
        swojej zmienności przejaskrawionym), potrafię się dostosować do ogólnego
        nastroju forum. Tak mi dopomóż bóg i Wisła Kraków.

        • jasminowo Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 12:17
          No proszę chłopak z Pragi a Wisłę Kraków do pomocy wzywa... czyli
          ryzykant smile
          To jak już nawymieniałeś tyle nazwisk to ja się pytam uprzejmie, a
          gdzie Vonnegut? Normalnie czuję się w swym rozczarowaniu
          niepocieszona... wink
          • aannex Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 12:20
            jasminowo napisała:

            > To jak już nawymieniałeś tyle nazwisk to ja się pytam uprzejmie, a
            > gdzie Vonnegut?

            Kurt jest w naszym panteonie zjawisk literackich w czołówce. Za poczucie humoru.
            Natomiast ma minus za niemieckie brzmienie imienia.

            • jasminowo Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 12:27
              No nie mów... takie piękne imię... Ja to nawet o mały włos a dałabym
              synowi tak na imię. Byle miał takie poczucie humoru i podejście do
              świata... Normalnie życie też sobie z niego zażartowało uśmiercając
              go w taki sposób... uch... Uratowało mnie to, że nie mam syna... Za
              to bawią mnie odpowiedzi na pytanie z kim kojarzy się ludziom to
              imię... no z kim???
              • chalsia Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 12:33
                noo, oprócz Vonneguta jest jeszcze np. taki Jurgens czy Russel

                poczekamy-zobaczymy, czy erudycja, elokwencja, lekkośc pióra itp
                cechy specyficzne stylu autora watku to poza czy nie.
                • aannex Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 12:56
                  chalsia napisała:

                  > noo, oprócz Vonneguta jest jeszcze np. taki Jurgens czy Russel

                  Kurta Jurgensa nie znam, więc mogę domniemywać, że jest wynaturzeniem natury
                  (przy zachowaniu całej skromności wobec siebie samego i agresji wobec Kurtu
                  Jurgensow).

                  Kurt Russel był niezłym czadowcem, ale w polskiej kinematografii (przepraszam za
                  to wulgarne określenie: "polska kinematografia") by długo nie pociągnął przy PiSie.

                  > poczekamy-zobaczymy, czy erudycja, elokwencja, lekkośc pióra itp
                  > cechy specyficzne stylu autora watku to poza czy nie

                  Akurat wymienione "cechy specyficzne stylu" pozą być nie mogą, trudno np.
                  udawać lekkość pióra. Mogę udawać najwyżej głąba albo geniusza, dojrzałość
                  emocjonalną lub jej brak, mądrość lub jedynie oczytanie.

                  Moim zdaniem wszystkie te rzeczy wychodzą dopiero "w praniu", czyli w łóżku.
                  • a.niech.to Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 13:28
                    aannex napisał:

                    > chalsia napisała:
                    >
                    > > noo, oprócz Vonneguta jest jeszcze np. taki Jurgens czy Russel
                    >
                    > Kurta Jurgensa nie znam, więc mogę domniemywać, że jest
                    wynaturzeniem natury
                    > (przy zachowaniu całej skromności wobec siebie samego i agresji
                    wobec Kurtu
                    > Jurgensow).
                    " ... To one tańczą z Kurtem Jurgensem, w ramiona bierze je ...
                    (uzupełnić)". Kobiety cenią oryginalność, choć za Boga nie wiem
                    dlaczego. Pewnie dobór naturalny.
                    > Kurt Russel był niezłym czadowcem, ale w polskiej kinematografii
                    (przepraszam z
                    > a
                    > to wulgarne określenie: "polska kinematografia") by długo nie
                    pociągnął przy Pi
                    > Sie.
                    Ależ z Ciebie postmodernista... Fiiiu...fiu...
                    > > poczekamy-zobaczymy, czy erudycja, elokwencja, lekkośc pióra itp
                    > > cechy specyficzne stylu autora watku to poza czy nie
                    >
                    > Akurat wymienione "cechy specyficzne stylu" pozą być nie mogą,
                    trudno np.
                    > udawać lekkość pióra. Mogę udawać najwyżej głąba albo geniusza,
                    dojrzałość
                    > emocjonalną lub jej brak, mądrość lub jedynie oczytanie.
                    >
                    > Moim zdaniem wszystkie te rzeczy wychodzą dopiero "w praniu",
                    czyli w łóżku.
                    Duuuużo, duuużo wcześniej i łóżkowa sceneria wcale nie jest
                    niezbędna.
                    • aannex Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 13:42
                      a.niech.to napisała:

                      > " ... To one tańczą z Kurtem Jurgensem, w ramiona bierze je ...
                      > (uzupełnić)". Kobiety cenią oryginalność, choć za Boga nie wiem
                      > dlaczego. Pewnie dobór naturalny.

                      Czy Kurt Jurgens to cos na ksztalt Udo Jungersa, postaci tancerza z NRD, ktory
                      gdy mialem 7 lat, moj dziadek puszczal mi video z nagraniami tanca, tego Udo
                      Jurgensa?

                      > > Moim zdaniem wszystkie te rzeczy wychodzą dopiero "w praniu",
                      > czyli w łóżku.

                      > Duuuużo, duuużo wcześniej i łóżkowa sceneria wcale nie jest
                      > niezbędna.

                      To jasne. Żadne łóżko nie jest potrzebne, aby dowiedzieć się kim tak naprawdę
                      był Udo Jungers!

                      • a.niech.to Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 13:53
                        Kobiety kochają uszami. Czyż to nie przerażające?
                        • jasminowo Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 13:56
                          I jakie pole do manipulacji...
              • aannex Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 12:48
                jasminowo napisała:

                > No nie mów... takie piękne imię... Ja to nawet o mały włos a >dałabym
                > synowi tak na imię. (...)bawią mnie odpowiedzi na pytanie z kim >kojarzy się
                ludziom to
                > imię... no z kim???

                Popełniłabyś duży błąd, nadając synowi imię Kurt, tylko dlatego, że Twój
                ulubiony pisarz miał tak na imię. Imię Kurt jest jednoznacznie kojarzone (przez
                polskie społeczeństwo - patrz wyniki badań magistra Hansa Schtetke z Hamburga,
                Instytut Heinze, rok 1978) z postacią demonicznego doktora Kurta von
                Panzerfausta - wynalazcy tzw. panzerfausta (w wersji soft: pancerfausta). Twoje
                dziecko miałoby piekło w podstawówce, gdzie szkolna społeczność równieśnicza
                przywiązuje duża wagę do imion, zwłaszcza, gdy największa kujonica nazywa się
                Kiełbasa Wiśniewska. Wtedy kpinom nie ma końca.

                >Normalnie życie też sobie z niego zażartowało uśmiercając
                > go w taki sposób...

                Łatwo gość nie miał, najpierw jego matka popełniła samobójstwo, potem umarł
                ojciec, siostra na raka, potem opuściła go pierwsza żona, druga też. No ale co
                na to poradzić, może dzięki temu (z cierpienia?) zrodziły się jego największe
                dzieła?

                W południowej Bułgarii jest takie powiedzenie: "Szczęście jest rzeźnią poety".

                Można to powiedzenie, w przypadku Vonneguta, zanalogizować do powieści.
                • jasminowo Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 12:56
                  aannex napisał:

                  > dziecko miałoby piekło w podstawówce, gdzie szkolna społeczność
                  równieśnicza
                  > przywiązuje duża wagę do imion, zwłaszcza, gdy największa kujonica
                  nazywa się
                  > Kiełbasa Wiśniewska. Wtedy kpinom nie ma końca.

                  Udało Ci się mnie rozśmieszyć i to do tego na głos... wyjatkowe...
                  Teraz jest nie lepiej - córka to Matylda i długo musiałam
                  przekonywać matkę, że to niekoniecznie krowa Matylda... A to z czym
                  Ci sie kojarzy? Skąd mógł powstać pomysł, żeby nadać dzieciakowi
                  takie imię?... 100 punktów za prawidłową odpowiedź...

                  > W południowej Bułgarii jest takie powiedzenie: "Szczęście jest
                  rzeźnią poety".
                  >
                  > Można to powiedzenie, w przypadku Vonneguta, zanalogizować do
                  powieści.

                  Jednym słowem kosztem jego cierpienia przez lata mieliśmy
                  rozrywkę... fakt... Zastanawiam się, czy powninnam odczuwać coś na
                  kształt wstydu czy poczucia winy, że latami karmiłam się jego
                  nieszczęściem. Poczekaj zapytam się....... nieeee.... nic takiego
                  nie czuję... To może ja jakąś znieczulicą jestem opanowana? No cóż,
                  sam nas tym karmił... A syn jego też za lekko nie miał...
                  • aannex Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 13:24
                    jasminowo napisała:

                    > Teraz jest nie lepiej - córka to Matylda i długo musiałam
                    > przekonywać matkę, że to niekoniecznie krowa Matylda... A to z czym
                    > Ci sie kojarzy? Skąd mógł powstać pomysł, żeby nadać dzieciakowi
                    > takie imię?...

                    Najprostsze skojarzenie, to takie, że Matylda to kobieta, która ma/posiada
                    tyldę. Tylda to rodzaj ówczesniej abrewiatury, na komputerowej klawiaturze mamy
                    tyldę jako znak: "~". Więc Matylda to kobieta młodego wieku, z warkoczem, za
                    który pociągają ją przyszli Kurtowie Russelowie, i która posiada klawiaturę i
                    nadużywa znaku: ~, czyli tyldy.

                    Oczywiście było to najprostsze, semantyczne, skojarzenie. Są dwa pozostałe,
                    erotyczne i ezoterczyne. O erotycznym nie będę mówił w drugim dniu pobytu na
                    forum, bo wyjdę na jakiegoś dziwoląga, który myśli tylko o piwie, piłce nożnej i
                    pupie kobiety. Skupię się więc na interpretacji ezoterycznej, zbliżonej do
                    egzoterycznej, czyli forumowej, czyli w sumie - pośrednio - erotycznej.

                    Otóż Matylda moim zdaniem jest jaskrawym odniesieniem do ezoterycznego ruchu
                    Esseńczyków, na których wzorowali się masoni skupieni wokół środowiska "Trybuny
                    Ludu" z lat 1956-1959. Jest to typowa dla masonów gra słów:

                    ma - ty - lda

                    ty - ma - dla

                    ty - dla - ma

                    Czyli wkładnik ich ideologii: musisz poświęcić swoje ja dla mnie, "ty" już
                    istniejesz tylko dla "ma", czyli mnie (w suahili "ma" oznacza mamę, a "mama"
                    oznacza mnie).

                    Jednym słowem chciałaś zrobić ze swojego dziecka masonkę, ale wybaczy Ci się to
                    po nowych wyborach, gdy już Ziobro z Giertychem nie będą tropić Waszych
                    masońskich podziemnych ruchów tajemnych, zbliżonych swoją kinetyką do ruchów
                    perystaltyki jelit.



                    • jasminowo Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 13:36
                      Jestem rozbrojona...
                      Teraz już wiem dlaczego mówi, że komputer to jej hobby... ładne
                      hobby jej zafundowaliśmy...
                      Co do reszty tłumaczeń się nie wypowiadam, nie nadążam, nie
                      ogarniam, ale bawię się świetnie.
                      A tymczasem tłumaczenie takie prozaiczne... Leon Zawodowiec...
                      • aannex Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 13:47
                        jasminowo napisała:

                        > A tymczasem tłumaczenie takie prozaiczne... Leon Zawodowiec...

                        Aaaa!!!!! Teraz kumam, Jean Reno i Matylda.

                        Tak, Leon Zawodowiec to smutny film, film o niespełnionej miłości pedofilskiej
                        Jeana Reno do niejakiej Matyldy. Autorem scenariusza jest POLAK! Andrew Samson!

                        A tak serio - fajny film, podobnie jak Wielki Błękit, i nie dziwię Ci się, że
                        po takim filmie nadałaś swojej córce imię Matylda.
                        • jasminowo Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 13:53
                          Szczerze mówiąc to był pomysł jej ojca... Ja bym wybrała jakąś
                          Anastazję albo Kasjopeję... boże chroń mnie od następnych dzieci, co
                          bym ich nie uszczęśliwiała imionami smile
                          Swoją drogą do dziś nie mogę zrozumieć dlaczego tak go zafascynowała
                          ta dziewczynka... wink Ale imię do mojej pasuje jak ulał smile)
            • a.niech.to Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 13:22
              aannex napisał:

              > jasminowo napisała:
              >
              > > To jak już nawymieniałeś tyle nazwisk to ja się pytam uprzejmie,
              a
              > > gdzie Vonnegut?
              >
              > Kurt jest w naszym panteonie zjawisk literackich w czołówce. Za
              poczucie humoru
              Przecież to nie on rozpirzył Drezno. Chyba, że się mylę. W
              polszczyźnie funkcjonuje odpowiednik imienia Kurt - Kurta.
              Bądź uprzejmy odpowiedzieć na moje zapotrzebowanie, bom daaawno
              zdała maturę, więc mogę nie sprostać wyzwaniu i rozwinąć twórczo
              (nie dostosowawczo) wskazany motyw. Gdyby uznać, że trop, błąd byłby
              niewielki, a może?
              • aannex Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 13:38
                a.niech.to napisała:

                > aannex napisał:
                >
                > > jasminowo napisała:
                > >
                > > > To jak już nawymieniałeś tyle nazwisk to ja się pytam uprzejmie,
                > a
                > > > gdzie Vonnegut?
                > >
                > > Kurt jest w naszym panteonie zjawisk literackich w czołówce. Za
                > poczucie humoru
                > Przecież to nie on rozpirzył Drezno. Chyba, że się mylę. W
                > polszczyźnie funkcjonuje odpowiednik imienia Kurt - Kurta.
                > Bądź uprzejmy odpowiedzieć na moje zapotrzebowanie, bom daaawno
                > zdała maturę, więc mogę nie sprostać wyzwaniu i rozwinąć twórczo
                > (nie dostosowawczo) wskazany motyw. Gdyby uznać, że trop, błąd byłby
                > niewielki, a może?

                Nie bardzo kumam o co pytasz, proszę o naprowadzenie, o co pytasz?
                • tricolour Czegoś nie kumasz? 10.08.07, 13:41
                  Sprawiałeś wrażenie kumającego wszystko...
                  • aannex Re: Czegoś nie kumasz? 10.08.07, 13:49
                    tricolour napisał:

                    > Sprawiałeś wrażenie kumającego wszystko...

                    Bez przesady, to gra pozorów, robię na zewnątrz dużo szumu, a w głębi jestem
                    łysym, zagubionym licealistą, w poszukiwaniu bratniej duszy, czyli kogoś z
                    branży Harry`ego Pottera, kto by mnie uzdrowił.
                    • jasminowo Re: Czegoś nie kumasz? 10.08.07, 13:55
                      Babeczka pokroju tej z Ministerstwa Magii z ostatniego filmu na
                      pewno by Cię uzdrowiła... wink
                    • tricolour Idź do psychologa... 10.08.07, 13:55
                      ... skoro jesteś aż tak rozdarty. Może da się z Ciebie zrobić coś bardziej spójnego.
                      • aannex Re: Idź do psychologa... 10.08.07, 14:27
                        tricolour napisał:

                        >Idź do psychologa...
                        > ... skoro jesteś aż tak rozdarty. Może da się z Ciebie zrobić coś >bardziej
                        spójnego.

                        To byłaby dobra rada, gdybym chciał zrobić z siebie coś bardziej spójnego.
                        Spójny to jest Giertych i generał Jaruzelski, a nie są to moje wzorce osobowe smile

                        >... chłopina wystrzela się dość szybko z takiej pustej (ale >hałaśliwej) amunicji

                        z-Mazur:

                        >Jeszcze ktoś pomyśli, że zazdrośni jesteśmy i obawiamy się
                        >konkurencji. wink

                        No właśnie, już w pierwszym poście w tym wątku zaznaczyłem, że wolę frakcje o
                        mniejszej ilości mężczyzn, bo kobiety łatwo zbałamucić, a mężczyzn już tak łatwo
                        się nie da, są sceptyczni, niuchają, że może to lewy koleś albo co. I mają
                        rację, ale swoim niezłomnym postanowieniem, że będę chodził na każdy mecz i nie
                        będę się wcinał w żadną rozmowę pomiędzy mężczyznami tego forum i kobietami tego
                        forum, tylko będę grzecznie coś sobie dziubał w prywatnym wątku na boku, ufam,
                        że zaskarbię swoją skromnością także sympatie mężczyzn.

                        Nie, żebym się tak od razu podlizywał, ale lepiej - wchodząc na nowe forum -
                        mieć więcej przyjaciół niż wrogów. Taki mój mały machiavelizm.
                        • z_mazur Re: Idź do psychologa... 10.08.07, 14:36
                          Dobre,

                          No to brudzia,
                          Z_mazur jestem. smile
                          • aannex Re: Idź do psychologa... 10.08.07, 14:47
                            z_mazur napisał:

                            > Dobre,
                            > No to brudzia,
                            > Z_mazur jestem. smile

                            Witaj! No to brudzia. Ja właśnie z Mazur wracam, byłem przez tydzień w
                            Skorupkach (niedaleko Mikołajek) na polu biwakowym z kapelą rock`and`rollową
                            (dotad mi znieznaną). Myślałem, że się tam zabawię, bo pielęgnowałem wiele
                            mitów, typu, że rockandrollowcy nie kładą się spać przed północą, są romantyczni
                            i uprawiają zbiorowy seks.

                            Wszystkie te moje mity upadły, o północy siedziałem przy ognisku sam, seks
                            mogłem mieć tylko z jeziorem, a romantyzm ograniczał się do tego, że musiałem
                            sam o drugiej w nocy wygaszać ognisko. Nie muszę dodawać, że mało romantycznymi
                            sikami.

                            Nigdy więcej rockandrollowych imprez.
                            Za to okolica była piękna.

                            Ech, rozmarzyłem się, no to brudzia!
                        • a.niech.to Re: Idź do psychologa... 10.08.07, 15:04
                          aannex napisał:

                          > No właśnie, już w pierwszym poście w tym wątku zaznaczyłem, że
                          wolę frakcje o
                          > mniejszej ilości mężczyzn, bo kobiety łatwo zbałamucić, a mężczyzn
                          już tak łatw
                          > o
                          > się nie da, są sceptyczni, niuchają, że może to lewy koleś albo
                          co. I mają
                          > rację, ale swoim niezłomnym postanowieniem, że będę chodził na
                          każdy mecz i nie
                          > będę się wcinał w żadną rozmowę pomiędzy mężczyznami tego forum i
                          kobietami teg
                          > o
                          > forum, tylko będę grzecznie coś sobie dziubał w prywatnym wątku na
                          boku, ufam,
                          > że zaskarbię swoją skromnością także sympatie mężczyzn.
                          Po jaką cholerę potrzebne Ci zaskarbianie sympatii?
                          > Nie, żebym się tak od razu podlizywał, ale lepiej - wchodząc na
                          nowe forum -
                          > mieć więcej przyjaciół niż wrogów. Taki mój mały machiavelizm.
                          Całkiem Cię nie rozumiem. Zawsze wchodzisz pomiędzy obcych.
                • a.niech.to Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 13:56
                  aannex napisał:

                  > Nie kumam, o co pytasz, proszę o naprowadzenie, o co pytasz?
                  Pytam o to, o czym kumam. Jeśli nie słyszysz mojego kumczenia,
                  POSŁUCHAJ.

          • aannex Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 12:25
            jasminowo napisała:

            > No proszę chłopak z Pragi a Wisłę Kraków do pomocy wzywa... czyli
            > ryzykant smile

            To miała być ilustracja zmienności naszych "ja" - zasypiasz jako facet z Pragi,
            budzisz się jako kibic Wisły, a wieczorem idziesz na mecz Arki, krzycząc: "Lech
            Poznań" i wyjmując szalik Ruchu Chorzów.

            • jasminowo Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 12:29
              To ja biedna monotematyczna jestem... u mnie wszystkie zespoły
              to "Kotwice"... mało światowa znaczy się jestem...
        • a.niech.to Re: Po trzech latach istnienia forum... 10.08.07, 13:15
          aannex napisał:

          > błaznowi może zawsze strzelić coś do łba,
          Przeważnie jest to piiifff i ciiiiiisza. Często jest to samobój, a
          szkoda, bo zawsze szkoda człowieka.
          > Ale wedle potrzeby - jak trzeba będzie nie o seksie, tylko o
          > [...]
          > Na szczęście tu niczego nie trzeba, za to wiele można.
          > Jako że jestem zawsze sobą, czyli tak jak Wy - człowiekiem zmiennym
          Dzięki temu przetrwał i się rozwija nasz znamienity gatunek.
          > potrafię się dostosować do ogólnego
          > nastroju forum.
          Twoja specjalność do dostosowywanie się? Coś Ci powiem: można się
          naginać...naginać...a potem się pęka. Lepiej jeśli z trzaskiem, bo
          wtedy jest jeszcze co wulkanizować.
      • crazyrabbit Och , Tri! 12.08.07, 18:20
        > ... dorobiliśmy się błazna. Może dobrze - zobaczymy.
        >
        > Głównym tematem będą pewnie opowiastki z okolic seksu...

        Nowy forumowy foklor smile

        Jak się chłopak nie bedzie umiał zachować , to go przecież wykurzymy.
        Akurat nieźle nam takie rzeczy wychodzą , nieprawdaż?

        A tak , uśmiechnęłam się kilka razy czytając kolegę Aannexa , co
        przy moim stanie emocjonalnym , przypominającym rozdeptaną żabę , to
        całkiem niźle jest big_grin
    • lilyrush Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 09:53
      właśnei sie zastanawiam czy mam sie ciszyć czy płakać, ze sie do
      frakcji nie załapuje, bo za młoda jestem....
      • a.niech.to Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 11:06
        lilyrush napisała:

        > do
        > frakcji nie załapuje, bo za młoda jestem....
        Tworzysz frakcję za młodych. Jakaś frakcja zawsze się znajdzie.
      • aannex Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 12:31
        lilyrush napisała:

        > do frakcji sie nie załapuje, bo za młoda jestem....

        NO WLASNIE PO TO są frakcje, aby ulżyć młodym osobom (spójrz na gromady
        szalikowców, kijowcobaseballowców, blokersów, itd.). Otóż gdy młode osoby
        jednoczą się we frakcję, to we frakcji sumuje się ich wiek: np. masz 15 lat,
        znajdziesz sobie do frakcji inna 15latkę, potem 16latka, i już masz 15+15+16=46
        lat, czyli tyle co przeciętna osoba z frakcji indywidualnej, albo dwie młode z
        frakcji dualnej.

        Frakcje wymyślili najmłodsi ludzie, aby 6 latek + 7 latek + 5latka mogli zapalić
        szluga w śmietniku jako wspólny 18latek.

      • panda_zielona Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 12:34
        > właśnei sie zastanawiam czy mam sie ciszyć czy płakać, ze sie do
        > frakcji nie załapuje, bo za młoda jestem....

        sad ja też,ale z powodu,ze za stara jestem,minęłam 40 i ciut
    • julka1800 Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 13:23
      masz tupet, nie ma co...
      skoro jestes nowy wypadaloby sie przedstawic, tak od razu chcesz
      wniknąć w uklady, wiedz ze ludzie latami pracuja na to by sie do
      odpowiednich frakcji dostactongue_outPPP
      • aannex Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 13:34
        julka1800 napisała:

        > masz tupet, nie ma co...

        Oj tam od razu tupet. To rozpaczliwe ruchy podyktowane rozpaczliwą brawurą,
        która to brawura, jak każda brawura, a nie odwaga, przykrywa brak odwagi.

        > skoro jestes nowy wypadaloby sie przedstawic

        No przecież nawet stworzyłem sobie wizytówkę, na którą można kliknąć. Napisałem
        też o sobie w przyklejonym wątku na górze. Tutaj staram się jak mogę zniechęcić
        wszystkich do siebie, aby mieć potem kogo sobie z powrotem zaskarbiać.

        >tak od razu chcesz
        > wniknąć w uklady

        Niekoniecznie chcę się wkupić w układy od razu - pierwszego dnia. Chce po prostu
        stworzyć układ od podstaw. Najlepiej, żeby ten układ był jak najmniej stabilny,
        był labilny, płynny, jak tęcza a nie czołg. Wiem, ze to kwestia nie paru dni,
        ale lat, ale jestem przyzwyczajony do wysiłku, bo mój pradziadek był wynalazcą
        pierwszej pary butów w województwie siedleckim, a trzeba Wam wiedzieć, że to
        ambitny wynalazek, bo żeby w XVII wieku rozchodzić stopami pierwszą parę butów,
        trzeba było się wtedy ostro namęczyć. Stąd moja ufność, że mój wysiłek, jako i
        wysiłek pradziadka, zostanie po paru latach wynagrodzony jakąś żoną, choć nie
        jestem do końca przekonany, czy żona to nagroda, czy kara.

        >, wiedz ze ludzie latami pracuja na to by sie do
        > odpowiednich frakcji dostactongue_outPPP

        Wiem, np. Jan Maryja Rokita był już we wszystkich możliwych frakcjach, podobnie
        jak Rysio Czarnecki, i Stefcio Niesiołowski, przebłąkali się chłopcy od lewicy
        do prawicy i nigdzie nie mogą sobie zagrzać miejsca, biedaki.

        Ja też byłem najpierw w SLD, potem w LSD, teraz jestem IPNie i tropię swoje
        ślady z lat, gdy byłem w LSD i SLD
        • aron95 A jaja też masz ? 10.08.07, 13:55
          Bo nigdzie w opisie nie znalazłem choć bardzo dokładny .

          Co do "frakcji " to ja to nazywam kółkiem wzajemnej adoracji
    • a.niech.to Jak na razie 10.08.07, 13:33
      Szkoda prądu.
      Chyba, że błyśniesz.
      Nie tylko dla siebie.
      • z_mazur Re: Jak na razie 10.08.07, 13:54
        No właśnie, jak na razie IMHO przerost formy nad treścią.

        Takie trochę rokokoko. smile

        Ale ja daję szansę. smile
        • jasminowo Re: Jak na razie 10.08.07, 13:57
          Bawmy się formą, treścią i czym da. Życie je smutne, szare i trochę
          zabawy nie zaszkodzi.
          • z_mazur Re: Jak na razie 10.08.07, 13:58
            Dlatego daję szansę i swoję uwagę rzuciłem cichutko na boczku.
          • a.niech.to Re: Jak na razie 10.08.07, 14:04
            jasminowo napisała:

            > trochę
            > zabawy nie zaszkodzi.
            Często sporo pomoże.
        • tricolour Szansę dać trzeba... 10.08.07, 13:58
          ... chłopina wystrzela się dość szybko z takiej pustej (ale hałaśliwej) amunicji
          i zobaczymy ile warty.

          smile)
          • z_mazur Tri . :)))) 10.08.07, 14:00
            Jeszcze ktoś pomyśli, że zazdrośni jesteśmy i obawiamy się
            konkrurencji. wink
            • tricolour Też o tym pomyślałem... 10.08.07, 14:05
              ... ale trudno. Niegdzie nie jest powiedziane, że jesteś najlepsi... w nie
              wiadomo czym, zresztą.

              smile)
            • crazyrabbit Ubawiłam się setnie!!! 12.08.07, 18:32
              z_mazur napisał:

              > Jeszcze ktoś pomyśli, że zazdrośni jesteśmy i obawiamy się
              > konkrurencji. wink
              >

              Buchachachacha......
              Następny kandydat doszedł i się co poniektóre chłopaki poczuły
              niedogęgane? Upsss.... Zabrał Wam kolega nieco chwały???
              • sylwiamich Re: Witam 12.08.07, 19:43
                Boziu...aannex...Ty tutaj????
                • aannex Re: Witam 14.08.07, 23:03
                  sylwiamich napisała:

                  > Boziu...aannex...Ty tutaj????

                  No a gdzie mam być, jeśli nie na forum o rozwodach/rozstaniach?
                  Sytuacja życiowa mnie do tego zmusiła: sponiewierała, wyssała ze mnie soki i
                  testosteron, i rzuciła tutaj, w nowe środowisko. Bóg kierował moją ręką tego
                  dnia, czuję, że tu znajdę ukojenie i żonę, aczkolwiek okres żałoby po starym
                  związku przewiduję iż będzie romantycznej długości, czyli gdzieś 2-3 lata.
        • a.niech.to Re: Jak na razie 10.08.07, 14:03
          z_mazur napisał:

          > Ale ja daję szansę. smile
          To Aron pytał, czy Aanex ma jaja, nie jestem aż tak drapieżna.
          • a.niech.to Re: Jak na razie 10.08.07, 14:11
            a.niech.to napisała:

            > z_mazur napisał:
            >
            > > Ale ja daję szansę. smile
            > To Aron pytał, czy Aanex ma jaja, nie jestem aż tak drapieżna.
            To w nawiązaniu do Twojego posta na temat gdakania.

            • z_mazur Re: Jak na razie 10.08.07, 14:13
              Kogut, który dużo gdacze mało jaj znosi???

              Czy jakoś tak to było...
              • a.niech.to Powołuję frakcję 10.08.07, 14:27
                Miłośników forumowych złotych myśli. Masz szanse na prezesurę.
              • aannex Re: Jak na razie 10.08.07, 14:33
                z_mazur napisał:

                > Kogut, który dużo gdacze mało jaj znosi???

                Tak, jest taki stereotyp. Uważam, ze uzasadniony. Ale ja prawie wcale nie piszę
                o seksie, więc tym bardziej popieram ten stereotyp. Dużo piszę o niczym, więc
                jeszcze bardziej tym bardziej popieram ten stereotyp.

                A w ogóle nie pisałem o Gombrowiczu i seksie oralnym więc ten stereotyp jeszcze
                jeszcze jeszcze bardziej się w tym przypadku sprawdza!
                • a.niech.to Re: Jak na razie 10.08.07, 14:35
                  A może zahaczym o problemy psychiczne kapłona w wieku dojrzewania?
        • aannex Re: Jak na razie 10.08.07, 14:19
          z_mazur napisał:

          > No właśnie, jak na razie IMHO przerost formy nad treścią.
          > Takie trochę rokokoko. smile

          Z tym się naprawdę zgadzam. Ale zrozum też mnie - wchodzę tu nowy, więc muszę
          robić dużo szumu, przerostu formy nad treścią, więcej wykrzykników niż treści
          (poza treścią czysto ludyczną), więcej zabawy niż poważnych treści o sensie życia.

          Taki los tułacza, w miesiąc po rozstaniu.
          Nie jest mi łatwo.
          (tu biorę Was na litość)
          • tricolour Dlaczego musisz? 10.08.07, 14:24
            • lilyrush Re: Dlaczego musisz? 10.08.07, 14:32
              Oj Tri.. nie każdy ma takie wdzięk, ze rzuca na kolana na odległosć
              przez net i wszytich.
              Troche zrozumienia dla tych, co mniej dostali od losu wink
            • a.niech.to Re: Dlaczego musisz? 10.08.07, 14:34
              Gdyby czytał, co się do niego pisze, wiedziałby już, że TU niczego
              się nie musi, choć wiele wolno. Potwierdza się moje intuicyjne
              spostrzeżenie, że szkoda prądu.
              • aannex Re: Dlaczego musisz? 10.08.07, 14:55
                a.niech.to napisała:

                > Gdyby czytał, co się do niego pisze

                Jeśli to do mnie wypowiedź (macie dziwny (choć nie mówie, że zły) zwyczaj
                zakładania w jednym wątku różnych tytułów wypowiedzi)(robi się dziesieć
                podwątków i trudno to ogarnąć), staram się czytać wszystkie podwypowiedzi, ale
                przepraszam, jeśli coś przeoczę - czyjąś wypowiedź - to nie z braku szacunku,
                ale z braku stu oczu i stu palców i stu klawiatur. Mimo iż zawodu jestem
                maszynistą i stenotypistą, to jednak mi trudno. Ale się douczę!

                >, wiedziałby już, że TU niczego
                > się nie musi, choć wiele wolno.

                Ufff. To dobrze.

                >Potwierdza się moje intuicyjne
                > spostrzeżenie, że szkoda prądu.

                Czasem pozory mylą, nawet u kobiet ta reguła (sławetna intuicja) miewa zastosowanie.

                Ale pretensji nie mam. Jako nowy, przyjmuję wszystkie zarzuty z pokorą i
                sazacunkiem dla wypowiadających zarzuty.

                Dopiero po 4 latach pobytu na forum dam Wam bobu, wtedy się zemszczę za
                wszystkie upokorzenia z pierwszego wątku smile!
                • jasminowo Re: Dlaczego musisz? 10.08.07, 15:06
                  aannex napisał:

                  zwyczaj
                  > zakładania w jednym wątku różnych tytułów wypowiedzi)(robi się
                  dziesieć
                  > podwątków i trudno to ogarnąć

                  też tak mam.... ale plus dla Ciebie, bo z niewiadomych powodów wciąż
                  tu jestem a do tej pory wymiękałam po ktorymś tam wątku z rzędu... A
                  może to tylko dlatego, że dziś zawodowo mnie przywiązali do
                  komputera?... wink
                  • aannex Re: Dlaczego musisz? 10.08.07, 15:36
                    jasminowo napisała:

                    >plus dla Ciebie, bo z niewiadomych powodów wciąż
                    > tu jestem a do tej pory wymiękałam po ktorymś tam wątku z rzędu...

                    Dziękuję, interpretacje są, na biegu, trzy:

                    1. Albo się wirtualnie zakochałaś, co wykluczam, gdyż na tym forum są sami
                    dorośli ludzie, a nie jakieś fiubździu.

                    2. Albo wirtualnie, według Karen Horney, mnie znienawidziłaś, co według
                    rzeczonej Horney jest czystą paralelą, projekcyjnym odwróceniem monety:
                    Miłość/Nienawiść. Czyli też się zakochałaś, ale nieświadomie i będziesz teraz
                    musiała bulić sporo kasy w Nowym Jorku, aby jakiś światły psychoanalityk o
                    orientacji jungowskiej mógł Ci to zinterpretować jako ważny etap w Twoim rozwoju
                    duchowym.

                    3. Po prostu Ci klawiatura ugrzęzła na tym watku, nie wiesz jak to zreperować i
                    z bezradności wyrazasz to miłymi słowami dla osób występujących tym wątku, aby
                    ukryć swoje zażenowanie.

                    Jako światły psycholog (o orientacji orientalnej - moimi mistrzami byli
                    mistrzowie ze Wschodu: (Lao Tse, Budda, Kaszpirowski i Breżniew), uważam, że
                    akurat w Twoim przypadku trzeba sie trzymać pierwszej interpretacji, choć jeśli
                    chodzi o naszą obopólną kompatybilność, jesteś dla mnie o jakieś 56 lat za młoda.

                    Ale stosuję metody tantry i taoizmu, i czuję, że za rok będę młodszy o jakieś 50
                    lat, więc możemy się hajtnąć, o ile cenisz poezje Byrona, bo bez tych sonetów
                    trudno mi zasnąć.




                    A
                    > może to tylko dlatego, że dziś zawodowo mnie przywiązali do
                    > komputera?... wink
                    • lilyrush Re: Dlaczego musisz? 10.08.07, 15:38
                      Ma dzis kiepski dzień. Tego własnie mi było trzeba,
                      Ja sie tam juz zakochałam smile))))
                    • jasminowo Re: Dlaczego musisz? 10.08.07, 16:17
                      >
                      > Dziękuję, interpretacje są, na biegu, trzy:
                      >
                      > 1. Albo się wirtualnie zakochałaś, co wykluczam, gdyż na tym forum
                      są sami
                      > dorośli ludzie, a nie jakieś fiubździu.

                      Odpada. Zdecydowanie. Listownie to jeszcze ewentualnie mogłabym się
                      zakochać ale forumowo?? Wykluczone.


                      > 2. Albo wirtualnie, według Karen Horney, mnie znienawidziłaś, co
                      według
                      > rzeczonej Horney jest czystą paralelą, projekcyjnym odwróceniem
                      monety:
                      > Miłość/Nienawiść. Czyli też się zakochałaś, ale nieświadomie i
                      będziesz teraz
                      > musiała bulić sporo kasy w Nowym Jorku, aby jakiś światły
                      psychoanalityk o
                      > orientacji jungowskiej mógł Ci to zinterpretować jako ważny etap w
                      Twoim rozwoj
                      > u
                      > duchowym.

                      Fajnie spotkać drugiego na świecie człowieka, który wie o istnieniu
                      Karen H.


                      > 3. Po prostu Ci klawiatura ugrzęzła na tym watku, nie wiesz jak to
                      zreperować i
                      > z bezradności wyrazasz to miłymi słowami dla osób występujących
                      tym wątku, aby
                      > ukryć swoje zażenowanie.

                      Po prostu siedzę w pracy i nie mam wyjścia - żeby nie zwariować
                      trzeba coś robić w ciągu tych czternastu godzin...


                      > Jako światły psycholog (o orientacji orientalnej - moimi mistrzami
                      byli
                      > mistrzowie ze Wschodu: (Lao Tse, Budda, Kaszpirowski i Breżniew),
                      uważam, że
                      > akurat w Twoim przypadku trzeba sie trzymać pierwszej
                      interpretacji, choć jeśli
                      > chodzi o naszą obopólną kompatybilność, jesteś dla mnie o jakieś
                      56 lat za młod
                      > a.

                      Masz rację - ojca nie szukam, dziadka tym bardziej... Odpowiadam ja -
                      mało światły przyszły psycholog (jak bozia pozwoli i prorektor do
                      spraw studenckich dla podstarzałych studentów).

                      >
                      > Ale stosuję metody tantry i taoizmu, i czuję, że za rok będę
                      młodszy o jakieś 5
                      > 0
                      > lat, więc możemy się hajtnąć, o ile cenisz poezje Byrona, bo bez
                      tych sonetów
                      > trudno mi zasnąć.
                      >

                      Z sonetów preferuję tylko sonety Kaszpirowskiego liczone miękkim
                      głosem Krystyny Czubówny. Więc nic z hajtania się nie wyjdzie.


                      • aannex Re: Dlaczego musisz? 10.08.07, 18:01
                        jasminowo napisała:

                        > > 2. Albo wirtualnie, według Karen Horney, mnie znienawidziłaś

                        > Fajnie spotkać drugiego na świecie człowieka, który wie o istnieniu
                        > Karen H.

                        Nie tylko mam informacje o Karen Horney, jestem też w miarę dobrze wyposażonym
                        inspektorem służb sanitarnych badających całą neopsychoanalizę z tamtych
                        trudnych dla mnie lat, więc jako wyspecjalizowana jednostka NRDowskiego
                        sanepidu, moim terenem działania jest też Adler (przez grzeczność nie wymieniam
                        jego imienia) i Fromm (Erich), ale niech Ci nie przyjdzie do głowy nazywać
                        swojego syna Erich, bo dzieciom w polskich podstawówkaach Erich kojarzy się z
                        Reichem.

                        (trzecim Reichem).

                        > Po prostu siedzę w pracy i nie mam wyjścia - żeby nie zwariować
                        > trzeba coś robić w ciągu tych czternastu godzin...

                        Czternaście godzin na dobę pracują tylko wyspecjalizowane jednostki Sanepidu
                        albo wyspecjalizowane jednostki służb wartowniczych w agencjach towarzyskich.
                        Jako, że nie podejrzewam Cię o pracę w żadnej z tych jednostek, wnioskuję, że
                        pracujesz w ramach wolontariatu - w krajach ościennych, do których trzeba
                        dojeżdżać, albo w ramach współpracy polsko-senegalskiej, gdzie dostarczamy
                        zaprzyjaźnionemu krajowi pomidory w listopadzie, za które to pomidory dostajemy
                        darmową ilość 200 sztuk płyt CD z nagraniami ichniejszej, senegalskiej Ireny
                        Santor, czyli słynnej Bon Senegal Jovi?



                        • jasminowo Re: Dlaczego musisz? 10.08.07, 18:18
                          aannex napisał:
                          > Nie tylko mam informacje o Karen Horney, jestem też w miarę dobrze
                          wyposażonym
                          > inspektorem służb sanitarnych badających całą neopsychoanalizę z
                          tamtych
                          > trudnych dla mnie lat, więc jako wyspecjalizowana jednostka
                          NRDowskiego
                          > sanepidu, moim terenem działania jest też Adler (przez grzeczność
                          nie wymieniam
                          > jego imienia) i Fromm (Erich), ale niech Ci nie przyjdzie do głowy
                          nazywać
                          > swojego syna Erich, bo dzieciom w polskich podstawówkaach Erich
                          kojarzy się z
                          > Reichem.
                          >
                          > (trzecim Reichem).
                          >

                          Taaa... słabo mi... albo tu za duszno jest po prostu albo zakręciło
                          mi się w głowie od nadmiaru zawodów wykonywanych przez Ciebie
                          jednocześnie... ale dopóki nie będziesz szefem jednostki
                          zwalczającej fetyszystów w ich naturalnym środowisku - jestem
                          skłonna otworzyć szerzej okna i jeszcze chwilę tu zostać...

                          A swojski Kazimierz może być???


                          > Czternaście godzin na dobę pracują tylko wyspecjalizowane
                          jednostki Sanepidu
                          > albo wyspecjalizowane jednostki służb wartowniczych w agencjach
                          towarzyskich.
                          (...)
                          > darmową ilość 200 sztuk płyt CD z nagraniami ichniejszej,
                          senegalskiej Ireny
                          > Santor, czyli słynnej Bon Senegal Jovi?
                          >

                          Przykro mi to stwierdzić ale mylisz się... muszę Cię rozczarować -
                          próbowałam być wolontariuszką polsko-senegalską ale ponieważ za dużo
                          czasu spędzałam przed monitorem pod ichniejszym niebem podłączona do
                          kontaktu gdzieś tam na sengalskiej ulicy i nie miałam czasu na
                          rozdawanie pomidorów dzieciom ulicy - odebrano mi prawie wszystkie
                          płyty jakie zarobiłam (prawie bo jedną schowałam pod podszewką
                          mojego munduru, ale proszę, nie wydaj mnie - ichniejsze służby
                          policyjne są bardzo agresywne i choć faceci w mudnurach są
                          atrakcyjni to jednak nie w takich okolicznosciach). Tak więc
                          wyrzucili mnie i w tej chwili zliczam ilość samochodów jadących
                          ulicą (też mnie pewnie wyrzucą, bo zliczam je na słuch zajęta
                          pisaniem a powinnam patrzeć przez okno).
                          • aannex Re: Dlaczego musisz? 10.08.07, 20:55
                            jasminowo napisała:

                            > A swojski Kazimierz może być???

                            OK, nie ma sprawy. Czyli jestesmy umowieni na randke w Kazimierzu? Sobota,
                            godzina 18, bede na Ciebie czekal przed wejsciem do restauracji "Lotos" na rynku.

                            Bede ubrany w zielony garnitur, z taka niebiesko-rozowa apaszka na szyi, na
                            pewno mnie poznasz, wokol mnie bedzie latala gromada dzieci i wytykala mnie
                            palcami, robiac glupie uwagi na temat mojego ubrania, wzrostu i lysiny.

                            Uwagami sie nie przejmuj, milosc potrafi pokonywac nie takie przeszkody.

                            • ganesza Re: Dlaczego musisz? 10.08.07, 20:58
                              a koszula? a buty? a róża w zębach?
                              • aannex Re: Dlaczego musisz? 10.08.07, 21:26
                                ganesza napisała:

                                > a koszula?

                                Osoba o tak umięśnionej klatce piersiowej jak ja, nie musi nosić koszuli.

                                >a buty?

                                Osobę o takim statusie materialnym jak ja, nie stać na buty.

                                >a róża w zębach?

                                Osoba o takim uzębieniu jak ja, nie nosi róży w zębach, bo by jej wypadła
                                sztuczna szczęka.
                                • jasminowo Re: Dlaczego musisz? 11.08.07, 11:19
                                  Ja się ludzkim gadaniem nie przejmuję. Nie zwracam uwagi na swoją
                                  zajęczą wargę, drewnianą nogę ani zeza. A to, że masz sztuczną
                                  szczękę - tylko się dobrze składa. Będziemy w chwilach intymnych
                                  mogli moczyć wspólnie szczęki w jednej szklance. Do zobaczenia
                                  więc...
                                • a.niech.to Re: Dlaczego musisz? 11.08.07, 19:24
                                  aannex napisał:

                                  > Osoba o takim uzębieniu jak ja, nie nosi róży w zębach, bo by jej
                                  wypadła
                                  > sztuczna szczęka.
                                  Dwóch staruszków pluskało się w jeziorze. Jednemu, gdy rozpaczliwie
                                  łapał powietrze, wymsknęło się uzębienie. Wezwał na pomoc
                                  przyjaciela, który rozpoczął penetrację dna. Był to *prawdziwy
                                  przyjaciel*, toteż nie znalazłszy cennych precjozów, wydobył z
                                  paszczy własne i oddał jak do przeszczepu. Pierwszy z westchnieniem
                                  ulgi, rozdziawił papę i umieścił dar serca na właściwym miejscu. Po
                                  czym padło pełne rozczarowania:
                                  - Cholera, to nie moja... - uzupełnione zamaszystem rzutem w
                                  kierunku bezmiaru wód.
    • jeden.na.milijon Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 21:41
      Chłopie! Obserwuje Cię od pewnego czasu i muszę przyznać że jestem
      Twoim funem. Trzym się chłopie!
      • aannex Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 21:45
        jeden.na.milijon napisał:

        > Chłopie! Obserwuje Cię od pewnego czasu i muszę przyznać że jestem
        > Twoim funem.

        Dzięki, ja też jestem swoim funem.

        >Trzym się chłopie!

        W internecie nigdy nie wiadomo, czy chłop to chłop, czy dziewucha. No dobra -
        powiem prawdę, jestem kobietą.

        Musiałem to ujawnić.
        IPN mi deptał po piętach.

        • jeden.na.milijon Re: czy na tym forum są jakieś frakcje??? 10.08.07, 21:56
          aannex napisał:

          > W internecie nigdy nie wiadomo, czy chłop to chłop, czy dziewucha.
          No dobra -
          > powiem prawdę, jestem kobietą.
          >
          > Musiałem to ujawnić.
          > IPN mi deptał po piętach.

          Nie nabieraj mnie chłopie :_) Ja WIEM, że jeteś mężczyzną, nie
          facetem jakich wielu na Internecie ale mężczyzną.
          Buźka, Anex! Trzym się ciepło!
    • natasza39 no i sie frakcja TWA-homo niewiadomo zrobiła:) 11.08.07, 16:33
      ale sobie czadzicie chłopaki!
      aż ciary po pleckach przechodzą

      ---------------------------------------------------------------------
      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
      głupcami.
      • tricolour Czadzą, czadzą, to fakt... 11.08.07, 16:40
        ... jeden jakiś ADHD, a drugi go całuje...
        • a.niech.to Re: Czadzą, czadzą, to fakt... 11.08.07, 19:26
          tricolour napisał:

          > ... jeden jakiś ADHD, a drugi go całuje...
          Najpiękniej czadzą CHAD-owcy na czacie! Oleee!
    • crazyrabbit Nie czytałam innych postów :PPPP 12.08.07, 18:08
      Żeby sobie nie pomieszać smile))


      aannex napisał:

      > czy na tym forum są jakieś frakcje???
      >
      Jesteśmy jedną zajefajną frakcją. Niefajni się nie utrzymują i nie
      wytrzymują z nami.

      > No właśnie, bo jestem tu nowy, nie znam układów/frakcji, nie wiem
      kto z kim
      > się koleguje/koleżankuje, nie chcę nadziać się od razu na jakąś
      przykrą
      > forumową frakcję.

      Jak się zakoleżankujesz z koleżanką Bet66 to raczej będzie przykre wink


      Moim marzeniem byłoby znaleźć się we frakcji, w której jest
      > większość mądrych i ładnych kobiet w wieku 35-40 lat, i żeby w tej
      frakcji nie
      > było zbyt dużo mężczyzn, bo nie lubię konkurencji.
      >
      Ja jestem mądra , ładna i mieszczę się w podanym przedziale
      wiekowym , moje koleżanki też big_grinDD
      Co do konkurencji , to nie ma obaw.
      Mamy tu jednego lowelasa , ale już się nam trochę znudził i
      opatrzył , a reszta raczej normalna , więc każdy osobnik XY mile
      widziany big_grinDD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka