Dodaj do ulubionych

w martwym punkcie

22.08.07, 05:24
utknelismy w martwym punkcie , maz mnie nijak nie wspiera,
a jeszcze oczekuje wsparcia odemnie , a ja ledwo moge
poradzic sobie ze soba .
On oczekuje ze poprostu przejdziemy nad tym wszystkich
jak gdyby nigdy nic do porzadku dziennego .W domu cisza az dzwoni .
Coraz wiecej rzeczy do mnie dociera , rozumiem juz ze to ze
nasze malzenstwo bylo tak dobre jak bylo to byla glownie moja zasluga
to ja sie staralam jak moglam .Ale juz mi sie nie chce starac , juz mi sie nie
chce nic w tym zwiazku , chcialabym by ktos teraz dla odmiany postaral sie dla
mnie ale dla mojego meza to chyba za wysokie oczekiwania .
Ostatnio powiedzial mi ze jestem dziecinna i naiwna i pewnie ma racje
.Dobrze ze przynajmniej tu moge wylac swoje mysli bo powiem wam szczerze ze w
realu to prawie nikt o naszych problemach nie wie.
On nawet swoim rodzicom naklamal ostatnio jak mowil czemu slub sie nie odbyl
ale to juz jego sprawa .
Obserwuj wątek
    • z_mazur Re: w martwym punkcie 22.08.07, 07:23
      Nadal jeszcze w Twoich postach bardzo dużo jest Twojego męża, ale
      coraz więcej pojawia się Ciebie. To dobry znak. Skup się teraz na
      sobie. Zastanów się tak po prostu: "Czego ja chcę? Co będzie dla
      mnie dobre?", bez oglądania się na innych.
    • anja_pl Re: w martwym punkcie 22.08.07, 09:42
      joanno9969 nie czytałam Twojej historii od początku i pewnie datego
      nie bardzi rozumiem o jaki odwołany ślub chodzi, bo prtzecież nie
      Twój, skoro piszesz: "wasze małżeństwo", "mój mąż",
      a co teściów obchodzi jakiś tam ślub, który został odwołany, jesli
      to nie dotyczy bezpośrednio ich lub ich dzieci?
      • z_mazur Anju :)) 22.08.07, 09:47
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=67536505
    • akacjax Re: w martwym punkcie 22.08.07, 10:01
      Dlaczego mąż ma Cię wspierać?
      Czy Ty sama wiesz, co chcesz? To musi być Twoja osobista decyzja.
      A klamstwa m.? Co on o nich mówi? Czy to fair? Czy gdyby teściowie zapytali Ciebie-też kłamałabyś? M. Cię do tego zobowiazał?
      Masz teraz wiele decyzji do podjęcia, może wyjedź na kilka dni-inna perspektywa-może inne natchnienie?
      • joanna9969 Re: w martwym punkcie 22.08.07, 15:52
        > Czy Ty sama wiesz, co chcesz? To musi być Twoja osobista decyzja.
        bardzo trudna decyzja , nie chce jej podejmowac zbyt pochopnie .
        > A klamstwa m.? Co on o nich mówi? Czy to fair? Czy gdyby teściowie zapytali Cie
        > bie-też kłamałabyś? M. Cię do tego zobowiazał?
        nie zobowiazal , nie klamalabym napewno ale powiedzialabym im ze prawde
        musi powiedziec im ich syn osobiscie
    • anja_pl Re: w martwym punkcie 22.08.07, 13:47
      moja przyjaciółka była zdradzana przez cały czas swojego małżeństwa,
      exmąż zdradzał Ją z każdą która miała 17-22 lat i ochotę,
      wszyscy ukrywali to przed Nią,
      nie było to trudne, gdyż facet dużo na delegacje jeździł,

      rozwiedli się z powodu przemocy,
      po rozwodzie ludzie "puścili farbę" i zaczęła się dowiadywać co raz
      to innych faktów,
      wszystko zaczęło się Jej układać,

      żałuje tylko, że nie wiedziała o tym wcześniej, bo prawdopodobnie
      ślubu by nie było, albo rozwód o wiele lat wcześniej,

      brzydzi się nim, ale to co się teraz dowiedziała, pomogło Jej
      otrząsnąć się z jakichkolwiek wątpliwości czy dobrze zrobiła się
      rozwodząc, zabiło to w Niej resztki pozytywnych uczuć do męża,

      a on? on wyzywa Ją od najgorszych i swoje zachowania Jej przypisuje,
      no i nadal odwiedza agencje towarzyskie wink
      • satelitka1 Re: w martwym punkcie 24.08.07, 08:21
        to , ze wszyscy ukrywali zdrady meza przed twoja przyjaciolka - to po prostu
        swinstwo. A jakby czyms ja zarazil - HIV, albo WZW "C"? Dlaczego osba zdradzana
        ma ponosic konsekwencje glupoty i podlosci zdradzajacego? Ludzie -otrzasnijcie
        sie - zdrada fizyczna - to nie spacerek po parku!
    • calineczka2 Re: w martwym punkcie 24.08.07, 05:41
      Joanno, to straszne co Cie spotkalo. Prosze, nie daj mezowi zrzucac
      na Ciebie winy, wmawiac Ci, ze jestes naiwna, dziecinna i ze
      powinnas go wspierac. To jest zwykly szantaz emocjonalny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka