cien_wiatru
26.08.07, 22:24
Tak wlasnie o sobie mowi moj maz. Twierdzi, ze sie zmienil. No a ja
mam dylemat - wierzyc w przemiane czy nie ?
W paru przypadkach ma racje - np nie jest juz tak strasznie skapy
jak przedtem. Naprawde nie jest.
Ale ciagle pomiedzy mna a nim stoi jego rodzina. Jestem ostatnio
bardzo poddenerwowana, bo w przyszly weeekend jedzie na wesele
swojej siostry. Spotka sie z cala rodzina, z mamusia, ktora nie ma
pojecia, czemu nie przyjezdzam na imprezy rodzinne.
Jak zawsze przed kazda taka impreza rodzinna jest mi przykro. Ja nie
jade, oczywiscie nie mam ochoty, zle bym sie tam czula, ale przede
wszystkim nie jade , bo boje sie, ze znowu zostane zbluzgana a moj
maz na to nie zareaguje. Dopiero jak jego siostra zyczyla i
smierci , powie " no wiesz, przesasdzilas ..... ".