Dodaj do ulubionych

Ciekawe...

31.08.07, 13:54
W dwóch nowych wątkach (menab i jasmin.dor) kobiety zwierzyły się ze
swoich problemów z jeszcze aktualnym meżem i dziećmi.

Przypomniał mi się w tym momencie wątek jp66.

W tych dwóch nowych wątkach nikt nic nie zasugerował, nie pojawił
się nawet cień zarzutu wobec tych kobiet i zachowania w relacji z
mężem, a przecież też nie znamy punktu widzenia ich mężów i ojców
dzieci.

Dlaczego podobnej reakcji nie było w przypadku jp66?

W założonym przeze mnie później wątku właśnie o tą różnicę w
podejściu do problemu mi chodziło.
Obserwuj wątek
    • menab Re: Ciekawe... 31.08.07, 14:08
      Mój mąż już jest ex od marca.
    • ivone7 Re: Ciekawe... 31.08.07, 17:58
      mysle ze jest mala roznica miedzy problemami jp66 a dziewczyn...to
      raz..
      a dwa hihi to po raz kolejny zwracam uwage, ze nie wszyscy byli
      jednostronni..
      • z_mazur Re: Ciekawe... 31.08.07, 18:36
        Pamiętam ivone, pamiętam. wink

        Bardziej chodziło mi o zasadę.
        Faceci w postach pań zachowują się głupio i pojawiają się od razu konkretne rady, zarówno ze strony pań, jak i panów.

        Jp66 opisał sytaucję, w której pani zachowuje się głupio i jednak mimo części postów z radami, pojawiły się sugestie odnośnie niewłaściwego postępowania jacka w stosunku do żony, analizowanie wpływu postawy jacka na zachowanie żony, analizowanie jej zranionych uczuć itp.

        O tą różnicę mi chodziło. wink
      • jasmin.dor Re: Ciekawe... 31.08.07, 18:41
        Ostatni wątek jp66 znam , wcześniejsze tylko z grubsza, ale nie
        bardzo wiem o który Tój Ci chodzi ?, chyba coś opuściłam

        A jak masz jakieś zarzuty do mnie, to wal śmiało, może to przeżyjesmile
        • z_mazur Re: Ciekawe... 31.08.07, 18:49
          Nie, nie, absolutnie nie chodzi o Ciebie.

          Chodziło mi po prostu o podejście forumowiczów do problemu zgłoszonego przez Ciebie i wcześniej przez jp66, a w zasadzie o rożnicę w tym podejściu.

          Wywiązała się z tego taka dyskusja:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=67210852
          • jasmin.dor Re: Ciekawe... 31.08.07, 18:51
            a rozumię , zatem zaraz sobie poczytam .Dzięki.
            • jasmin.dor Re: Ciekawe... 31.08.07, 18:55
              o kurczeeee, ale dużo czytania, taką lekturę to sobie zostawię na
              inny dzień. Na dziś mam dość wrażeń.smile
    • tricolour To są diametralnie różne sprawy... 31.08.07, 18:58
      .. bo co innego problemy z mężami, a co innego wojna z kobietą o dziecko w imie
      dobra dziecka.

      Jacek uważa, że ma monopol na wychowanie dzieci, a jego żona postepuje źle, choć
      nigdy nie napisał wyraźnie, że dzieci są zaniedbane, głodne itp. Gdyby Jacek
      walczył z żoną o co innego, to wcale bym nic nie pisał. Ale Jackowi chodzi o
      dobro dzieci podczas wojny - no bez przesady - można stworzyć lepsze warunki dla
      tego "dobra" niż wojna.
      • z_mazur Re: To są diametralnie różne sprawy... 31.08.07, 19:25
        To są tylko odrobinkę różne sprawy.

        Dlaczego w tych wątkach nikt nie zapytał np. menyb dlaczego mąż chce przyjść pod jej nieobecność? Że może ona mu utrudnia kontakty, albo coś w tym stylu. Nie, posypał się grad rad i bardzo dobrze, bo po to jest to forum.

        A w tamtym wątku jacka pojawiły się sugestie, że jacek swoim zachowaniem się przyczynił do takiego postępowania żony itp.

        I nie chodziło mi o Twoje posty, Ty wyraziłeś po prostu swoją opinię na temat sytuacji i w Twojej ocenie najlepszą drogę wyjścia z niej, ale nie wszyscy w ten sposób podeszli do problemu.
        • akacjax Re: To są diametralnie różne sprawy... 31.08.07, 23:40
          Na tym forum jest kilku panów, no i wiele kobiet. Pomijam Tri-bo to być może wyjątek-choćby z racji czasu jaki minął od jego rozwodu, ale pozostali panowie reprezentują wg mnie podobny schemat. To dobrzy ojcowie, zranieni przez swoje żony(tak nam w zasadzie się przedstawiają). A i większość kobiet tu piszących podobnie-zranionych przez wspólmałżonków. I w takim świetle na pewno trudniej pisać to (tak) samo do mężczyzny(choćby był idealny), co do kobiety, z którą łatwiej się utożsamić.

          A podawanie za przykład wątków menyb i jasmin.dor do porównania, gdzie są wyraźne, konkretne czyny, a może nawet przestępstwa jest trochę nietrafione.

      • jp66 Tri 01.09.07, 18:28
        Nie uważam, że mam monopol na wychowanie dzieci- chociaż staram się robić to
        najlepiej jak potrafię (popełniając przy tym błędy)
        Córka nie jest zaniedbana, jest czysta, nakarmiona,ma wszystko co jest jej
        potrzebne do rozwoju i jeśli chodzi o te sprawy to niczego "zonie" nie mogę
        zarzucic.
        co innego jeśli chodzi o stosunek do ludzi i tego co obserwuję z jej zachowania-
        Wszyscy są głupi, nienormalni, chamstwo i bydło no PGR-usy poprostu i wiem, że
        te oceny wynikają tylko i jedynie ze stosunku jej matki do otoczenia (jeśli ktoś
        mówi to co chce usłyszeć mama jest OK, jeśli ma inne zdanie jest kimś z określeń
        wyżej) i to jest jedyny problem, większośc tych określeń dotyczy osobiście mnie
        i mojej rodziny ale i zupełnie obcych ludzi o innych poglądach. Utrudnianie
        kontaktów z córką to jedno, a sposób w jaki to robi to drugie- i tu uważam, że
        lepiej wypełnił bym rolę rodzica, nie oceniam ludzi takimi kategoriami, i nie
        utrudniał bym matce kontaktów z córką tak jak nie utrudniam kontaktów z synem-
        To ona sama z nich zrezygnowała i ostentacyjnie unika syna, nie odzywa się itp.
        Nie toczę żadnej wojny, powtarzam żadnej staram się być miły, grzeczny i układny
        (mimo wielu prób wyprowadzenia mnie z równowagi i sprowokowania do agresji)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka