sylwiamich Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 11:09 Haha...nawet jak przychodzi do mnie w gości zabiera się za zmycie 2 szklanek stojących z zlewozmywaku)) Odpowiedz Link
jasminowo Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 11:10 sylwiamich napisała: > Haha...nawet jak przychodzi do mnie w gości zabiera się za zmycie 2 > szklanek stojących z zlewozmywaku)) Kto? Kto? Odpowiedz Link
sylwiamich Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 11:11 Mój obecny absztyfikant...na serio. Odpowiedz Link
jasminowo Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 11:14 sylwiamich napisała: > Mój obecny absztyfikant...na serio. Jakoś mi to byłoby dziwne... nie wiem czy bym się z tego cieszyła. Może dlatego że były był skrajnym pedantem? Odpowiedz Link
yoma Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 11:15 Są dwa wyjścia, albo chce ci pokazać, że nie boi się prac domowych, albo jest pedantem, a wtedy uważaj Odpowiedz Link
sylwiamich Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 11:22 Nie jest pedantem..po prostu nie lubi naczyń w zlewie.I chce mi pomagaćJuz nawet planuję wykroić pokoik dla niego w moim nowym mieszkanku..przy kuchni...na gosposię.Bardzo się cieszy)) Odpowiedz Link
a.niech.to Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 11:19 Zapakuj mu te szklanki. niech je u siebie umyje. Zaproś go w niedzielę na rodzinny obiad, jeżeli taki skory do pomocy przy garach. Odpowiedz Link
sylwiamich Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 11:24 .niech.to napisała: > Zapakuj mu te szklanki. niech je u siebie umyje. Zaproś go w > niedzielę na rodzinny obiad, jeżeli taki skory do pomocy przy garach. Już był...obrał ziemniaki, pochwalił obiad, pomył naczynia, przyniósł na deser truskawki i nalewkę malinową a dla mamy i dzieci Karmi.Potem pozmywał, zrobił mi kawkę i kazał odpocząć. No i co z takim zrobić?)) Odpowiedz Link
a.niech.to Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 11:26 Nie powiem głośno, ale mam rację. Przejdź na priv. Odpowiedz Link
a.niech.to Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 11:43 Spójrz w @. Nie mam żadnego gadulca. Odpowiedz Link
nangaparbat3 Aniechto 10.10.07, 17:02 zawsze wiedzialam, ze jestesmy pokrewne dusze - tez nie mam gadulca Odpowiedz Link
z.odzysku Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 11:34 sylwiamich napisała: > Już był...obrał ziemniaki, pochwalił obiad, pomył naczynia, > przyniósł na deser truskawki i nalewkę malinową a dla mamy i > dzieci Karmi.Potem pozmywał, zrobił mi kawkę i kazał odpocząć. No > i co z takim zrobić?)) Jakiś podejrzany typ! Moim zdaniem, on coś knuje! Gołym okiem widać, że usypia Twoją czujność Odpowiedz Link
sylwiamich Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 11:43 Biedny...we mnie też wzbudza podejrzenia..... Odpowiedz Link
z.odzysku Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 11:58 sylwiamich napisała: > Biedny...we mnie też wzbudza podejrzenia..... Może go przetestuj w materii pedantyzmu oświadczając mu, że jesteś zwolenniczką tzw. "szwedzkich zlewów" i obserwując reakcję? Odpowiedz Link
jasminowo Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 12.10.07, 13:41 z.odzysku napisał: > Może go przetestuj w materii pedantyzmu oświadczając mu, że jesteś > zwolenniczką tzw. "szwedzkich zlewów" i obserwując reakcję? > Może ja jestem za mało światowa, bo się zapytam - co to są "szwedzkie zlewy"? Odpowiedz Link
sylwiamich Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 12.10.07, 13:44 Szwedzki stół to wszystko stoi i każdy bierze co potrzebuje.To szweckie zlewy...wszystko stoi i każdy myje jak chcce wziąść? Odpowiedz Link
marek_gazeta Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 15:48 Uważaj! Zboczeniec jakiś. Odpowiedz Link
sylwiamich Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 15:51 No właśnie nie...taka szkoda.To chyba jedyna jego wada) Odpowiedz Link
marek_gazeta Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 11.10.07, 12:26 Aaa... jak już zmyje szklanki, powinien rzucić się na Ciebie z dzikim błyskiem w oku, zedrzeć ubranie i wykorzystać na wszelkie możliwe sposoby, a on tymczasem zabiera się za wycieranie szklanek do sucha. No cóż - facet wygląda na typ "uroczy miś kuchenny" Odpowiedz Link
sylwiamich Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 11.10.07, 12:27 > Aaa... jak już zmyje szklanki, powinien rzucić się na Ciebie z dzikim błyskiem > w oku, zedrzeć ubranie i wykorzystać na wszelkie możliwe sposoby, a on tymczase > m zabiera się za wycieranie szklanek do sucha No cóż...szczerze mówiąc wolałabym na odwrót...najpierw seks, potem szklanki)) Odpowiedz Link
julka1800 Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 11:56 "Haha...nawet jak przychodzi do mnie w gości zabiera się za zmycie 2 szklanek stojących z zlewozmywaku))" szczerze wierzę ze jak to przeczyta - przestanie i problem z glowy Odpowiedz Link
jasminowo taa.... nie ma to jak za szybko kliknąć enter... 10.10.07, 11:09 Właśnie obejrzałam jednym okiem program o powyższym tytule. I doszłam do wniosku, że nie jestem pefekcyjną panią domu. Kto się za taką (takiego) uważa? Czy tylko ja myślę, że to przesada? Że dom jest dla mnie a nie ja dla niego? Taaa... tylko jak tu się pozbyć poczucia winy, że zamiast latać ze ścierką czytam na przykład? Życie jest zdecydowanie za bardzo skondensowane. Odpowiedz Link
yoma Re: taa.... nie ma to jak za szybko kliknąć enter 10.10.07, 11:12 Twoje potrzeby przed potrzebami domu. Czytaj. A dom sprzątnij wtedy, kiedy TOBIE kurz zacznie przeszkadzać Odpowiedz Link
a.niech.to Re: taa.... nie ma to jak za szybko kliknąć enter 10.10.07, 11:21 Mieszkanie jest do mieszkania, a do sprzątania sprzątaczka. Przenoszę myśl z innego forum, bo trafna. Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: taa.... nie ma to jak za szybko kliknąć enter 10.10.07, 17:09 a.niech.to napisała: > Mieszkanie jest do mieszkania, a do sprzątania sprzątaczka. > Przenoszę myśl z innego forum, bo trafna. Dokładnie tak. I co jeszcze rozumiem u ludzi zwyczajnie biednych, jest dla mnie nie do pojecia u zyjacych dostatnio. Kobitki wracaja z roboty i zabieraja się do garów, gotują, pucują, żądaja dyscypliny od dwulatków, potem wieczorem warczą na meza i piszą rozpaczliwe posty, ze dziecko wpada w histerie o byle co - i pewnie, a nie lepiej to dac biedniejszemu zarobic, a samej poczytac, na spacer pojść, z potomstwem pogadac, popiescic sie, pobawic, a wieczorem z ksieciem małzonkiem pobaraszkować? Odpowiedz Link
z.odzysku Re: taa.... nie ma to jak za szybko kliknąć enter 10.10.07, 12:40 jasminowo napisała: > ... tylko jak tu się pozbyć poczucia winy, że zamiast > latać ze ścierką czytam na przykład? poszanować się trochę, uzasadniając leżące odłogiem sprzątanie własnym rozwojem kulturalnym. Odpowiedz Link
cathy_bum Re: taa.... nie ma to jak za szybko kliknąć enter 10.10.07, 14:10 z.odzysku napisał: > jasminowo napisała: > > > ... tylko jak tu się pozbyć poczucia winy, że zamiast > > latać ze ścierką czytam na przykład? > > poszanować się trochę, uzasadniając leżące odłogiem sprzątanie > własnym rozwojem kulturalnym. Bardzo dobre uzasadnienie, też tak sobie tłumaczę A jeszcze jeden patent na gospodarskie wyrzuty sumienia - puszczam pralkę i zmywarkę jednocześnie. Od razu czuję, że coś w domu zrobiłam Odpowiedz Link
julka1800 Re: taa.... nie ma to jak za szybko kliknąć enter 10.10.07, 14:17 no a potem przepalaja sie korki i trzeba wolac sasiada, i pretekst do malej imprezki jak znalazłPP Odpowiedz Link
cathy_bum Re: taa.... nie ma to jak za szybko kliknąć enter 10.10.07, 14:21 julka1800 napisała: > no a potem przepalaja sie korki i trzeba wolac sasiada, i pretekst > do malej imprezki jak znalazłPP A wiesz, że na to nie wpadłam? I sama te korki reperuję. Chociaż w najbliższej okolicy sami żonaci sąsiedzi. Od rodzin nie będę ich odciągać Odpowiedz Link
jasminowo Re: taa.... nie ma to jak za szybko kliknąć enter 12.10.07, 13:49 cathy_bum napisała: > z.odzysku napisał: > > > A jeszcze jeden > patent na gospodarskie wyrzuty sumienia - puszczam pralkę i zmywarkę > jednocześnie. Od razu czuję, że coś w domu zrobiłam > > Taa... to jestem w powaznych tarapatach - pralka zepsuta a zmywarki nie mam... Odpowiedz Link
cathy_bum Trudności obiektywne;) 12.10.07, 14:14 Brak lub niedyspozycja sprzętów AGD jest znakomitym sposobem wytłumaczenia niedociągnieć gospodarskich. "Chciałabym, ale nie bardzo mam jak..." itd. Odpowiedz Link
jasminowo Re: Trudności obiektywne;) 12.10.07, 15:26 cathy_bum napisała: > Brak lub niedyspozycja sprzętów AGD jest znakomitym sposobem > wytłumaczenia niedociągnieć gospodarskich. "Chciałabym, ale nie > bardzo mam jak..." itd. Taaa... chcialabym móc się tak wytłumaczyć na uczelni - nie przygotowałam prezentacji, bo wie pani, komputer nie chciał mi się włączyć (a poważnie - to drugie to prawda, ale ja to nienormalna jestem jakaś, nadmiar pracy mnie mobilizuje, oczywiście nie pracy przy sprzątaniu ) Odpowiedz Link
cathy_bum Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 14:08 Daleko mi do perfekcji, delikatnie mówiąc. I szczerze mówiąc mam to w nosie. Od tego, że wyszoruję szczoteczką do zębów fugi w łazience moje życie nie stanie się lepsze. Mam za to niezawodny sposób na bajzel - wieczorem gaszę światło i zapalam świece. Robi się nastrojowo, a rozrzucone papierzyska tajemniczo się mienią w blasku ognia. Kiedy czasem w weekend budzę się i widzę, ze domostwo gwałtownie domaga się nakładów pracy, zarządzam szybką zbiórkę i opuszczamy z Młodą mieszkanie w tempie ekspresowym. Też mam takiego znajomego, co to gotów pozmywać pozostawione naczynia. Kiedyś mi w trakcie imprezy nawet kurze wytarł w całej chałupie (książkę z półki wyciągnął i dostrzegł odrobinę wroga). Ale z nim sprawa jest jasna, to pedant jest. Tylko przez długoletnią przyjaźń toleruje moje bałaganiarskie rządy w jego kuchni podczas imprez (gotować nie umie, to mu czasem pomagam). Choć i tak łazi za mną i wszystko układa... Odpowiedz Link
jasminowo Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 12.10.07, 14:02 cathy_bum napisała: > > Też mam takiego znajomego, co to gotów pozmywać pozostawione > naczynia. Kiedyś mi w trakcie imprezy nawet kurze wytarł w całej > chałupie (książkę z półki wyciągnął i dostrzegł odrobinę wroga). > Ale z nim sprawa jest jasna, to pedant jest. Tylko przez długoletnią > przyjaźń toleruje moje bałaganiarskie rządy w jego kuchni podczas > imprez (gotować nie umie, to mu czasem pomagam). Choć i tak łazi za > mną i wszystko układa... To teraz sobie wyobraź, że jest Twoim mężem... że kiedy coś robi wyglada to jak demonstracja, że TY nie zrobiłaś, albo zrobiłaś źle... wyszłam za perfekcjonistę (w sprzątaniu) i więcej takich doswiadczeń nie chcę... Odpowiedz Link
cathy_bum Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 12.10.07, 14:20 jasminowo napisała: > To teraz sobie wyobraź, że jest Twoim mężem... że kiedy coś robi > wyglada to jak demonstracja, że TY nie zrobiłaś, albo zrobiłaś > źle... wyszłam za perfekcjonistę (w sprzątaniu) i więcej takich > doswiadczeń nie chcę... To szczerze wyznam wobec tego. Między innymi dlatego nie zdecydowałam się na związek z tym panem. Wiem, że przy dłuższej bytności razem moje "urocze niezorganizowanie" przerodziłoby się w "bałaganiarę totalną", a jego "zamiłowanie do porządku" w "chorobliwy pedantyzm, nadający się do leczenia". Na gruncie przyjacielskim nie ma to znaczenia, co najwyżej potem się długo zastanawiam, dlaczego naczynia w zmywarce są kolorami posegregowane (fakt autentyczny!). Odpowiedz Link
jasminowo Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 12.10.07, 15:41 To niech sobie tacy ludzie żyją z podobnymi im samym. Ja wymiękam. Zawsze miałam kompleks jego koleżanki, która niezależnie od okoliczności w domu miała wszystko na wysoki połysk. Minusem jednak było to, że gdy my się gościliśmy z jej mężem ona zasuwała w kuchni sprzątając zamiast się bawić z nami. Odpowiedz Link
cathy_bum Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 12.10.07, 16:05 Ja kompleksów się na tym punkcie nie nabawiłam. Na wstępie stwierdziłam, że nawet nie spróbuję sprostać standardom. Z exem tego problemu nie było, raczej wręcz odwrotnie - przy nim to ja byłam patologiczna pedantka Odpowiedz Link
lilyrush Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 15:33 Mam za małe miszkanie na bałagan. zabiłabym sie o coś...jak jest porzadek to zawsze sie mozna potknac o dziecie albo kotę Za to wewnątrz niekórych szafek....lepij nie móiwć Odpowiedz Link
ivone7 Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 16:11 oj ogladalam ostatnio ten program...ale tam chyba nadaja jakies ekstremalne przypadki... ja nie jestem pedantka..zdecydowanie wole z mloda pograc, poczytac...niz lezec ze sciera na podlodze.. sprzatam raz w tyg..i to raczej grunt to frunt..jak mawia znajoma.. za to uwielbiam myc okna.. takze przyznaje sie bez bicia perfekcyjna pania domu nie jestem... Odpowiedz Link
sylwiamich Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 16:15 Boziu..po tygodniu do domu bym nie weszła...jacy z nas bałaganiarze Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 17:13 Perfekcjonizm szkodzi. Pedanteria to patologia. Howgh! Odpowiedz Link
ivone7 Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 17:26 dzieki nanga dzieki... napisze sobie to na duzej kartce i powiesze w kuchni.. pozbede sie wyrzutow sumienia...to bedzie moja mantra... Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 10.10.07, 17:46 Możesz jeszcze mnie odwiedzic - od razu Ci sie humor poprawi. Mam taka przyjaciolkę, ktora w osiaganiu stanu balaganu jest lepsza nawet ode mnie. Wizyta u niej zawsze dobrze mi robi. Kiedys zaprosiła kolezanke z pracy, znana porzadnicka. Opowiadala: Przez 2 tygodnie tylko sprzatalam - bez przerwy. Ona weszla, rozejrzała sie i powiedziala: - Nie przejmuj sie, u mnie tez jest bałagan. Odpowiedz Link
julka1800 Re: perfakcyjny/a pan/i domu... 11.10.07, 11:08 Dawno temu zdarzyla sie taka sytuacja. Ja + male dzieci w domu. Weekend... wiadomo jak wyglada mieszkanie po tygodniu uzytkowania z malymi brzdacami. Dzowni telefon. Moja siostra. Mowi: "Wiesz jestem niedaleko przyjade do Ciebie na kawę za godzinke". Mowie ok. Rzucam sluchawke i przez godzine scieram lepiacy sie stol, zbieram zabawki z podlogi, ubrania do szf lub koszy itp itd. Ogarniam mieszkanie wzrokiem. Jest ok. Wchodzi moja siostra. Pachnaca i elegancka i mowi: "Sluchaj jak tu u Ciebie brudno" Zalamalam sie wtedy, a dzis sie z tego razem smiejemy)) Odpowiedz Link
cathy_bum Jasminowo! 11.10.07, 19:35 Będziesz mnie miała na sumieniu Tak mnie Twój wątek natchnął, że w ramach wolnego dnia odgruzowałam gruntownie kuchnię. Młode wyjrzało ze swojej nory i zapytało, czy coś mi dolega, że się tak miotam Odpowiedz Link
tricolour Nie jestem perfekcyjnym panem domu... 11.10.07, 19:46 ... przez kawałek lata miałem w pokoju przytaszczoną i rozłożoną... łódź. Teraz też zrobiłem w mieszkaniu warsztat szkutniczy więc wszędzie pył, wiórki i zapach drewna. Musze kupić dom... Odpowiedz Link
jasminowo Re: Nie jestem perfekcyjnym panem domu... 12.10.07, 14:12 tricolour napisał: > ... przez kawałek lata miałem w pokoju przytaszczoną i rozłożoną... łódź. Teraz > też zrobiłem w mieszkaniu warsztat szkutniczy więc wszędzie pył, wiórki i zapac > h > drewna. > > Musze kupić dom... Pobiłes mnie na amen tym wyznaniem... zapach wiórków ok ale pył przeszkadzałby mi... Odpowiedz Link