Dodaj do ulubionych

a co będzie jesli nie dogadamy się na sprawie ....

17.10.07, 15:59
podział majątku?Narazie wniosłam tylko o rozwód,z twgo wzgl.że maz bardzo pije
nie mogę się z nim rzeczowo porozumieć.On sam w tej chwili najchętniej
zabrałby mi wszystko i tyle.Problem jest w tym,ze nie mamy z czego siebie
pozpłacac a mieszkan nie posprzedajemy bo gdzie będziemy mieszkać.Mamy dwa
mieszkania .Obydwa nabyte ze spadku ale wykupione na własnośc w trakcie
trwania małżeństwa.Ja bym chciała zostać na obecnym które odziedziczyłam po
matce,a mąz poszedł by na swoje które ma po wuju.
Oczywiście on chce miec tamto i jeszcze to ,a mnie wywalić na bruk z dwójka
dzieci.Stawia się bo włożył ostatnio jakiś wkład w remont tego mieszkania.

Ja osobiście chętnie bym go spłaciła z tego co chce ale nie mam z czego,a
kredytu wziasc nie mogę bo nie będe miała z czego żyć,a nawet mi takowego nie
dadzą.
Obserwuj wątek
    • salsa13 Re: a co będzie jesli nie dogadamy się na sprawie 17.10.07, 16:05
      skoro macie dwa mieszkania
      to sprawa wydaje się prosta
      tym bardziej, że jak piszesz mieszkasz w tym po mamie
      zostajesz z dziećmi a remont nawet jak robił to przecież dla Was
      wszystkich w tym też dzieci.
      Dlaczego masz go spłacać? W każdym bądź razie rozmowa najwazniejsza,
      spróbujcie za wszelką cenę dogadać się. Będziesz nadal wychowywała
      Jego dzieci.
      • aron95 Re: a co będzie jesli nie dogadamy się na sprawie 17.10.07, 16:09
        Dokladnie jak salsa napisała , remont zrobił również dla dzieci
        w końcu tylko z Tobą się rozstaje , dzieci czy chce czy nie też sa jego dziecmi
        • twoje_marzenie Re: a co będzie jesli nie dogadamy się na sprawie 17.10.07, 16:15
          Ale to takie zawziete razem ze swoimi rodzicami ,są tak wsciekli o rozwód ze
          chwytają się wszytskiego byle by mi uprzykrzyć życie.Chca mnie rozliczyć ze
          wszytskiego a ja nie mam z czego poprostu mu cokolwiek oddać dlatego wg.mnie
          miałąby byc jak pisałam i nich zabierze do tego dla niego wartościowe z domu w
          którym mieszkamy i tyle.A on się na to nie godzi...tzn.rodzice go buntuja .

          • to.ja.kas Re: a co będzie jesli nie dogadamy się na sprawie 17.10.07, 16:17
            On jedyne co moze to moze sie buntowac. Tyle jego.
          • salsa13 Re: a co będzie jesli nie dogadamy się na sprawie 17.10.07, 16:26
            ale Ty nie możesz sobie wmawiać, że nie masz go jak spłacić
            przecież tworzyliście rodzinę i wszystko było wspólne
            nie jestem feministką zagorzałą ale nawet jesli Ty nie pracowałaś a
            on utrzymywał rodzinę to przecież wychowywałaś dzieci, prowadziłaś
            dom to też praca. I jeszcze coś a dlaczego Ty tak łatwo się
            poddajesz i twierdzisz aby zabrał wszystkie wartościowe rzeczy z
            domu to co zostaniesz z dwojgiem dzieci w pustych ścianach. Przemyśl
            to wszystko na spokojnie poradź się prawnika ale pamiętaj, że
            zostaniesz z dzieciakami sama. Ja wierzę w SUPER TATUSIÓW i naprawdę
            cieszę się jak widzę moich znajomych którzy tak fajnie opiekują się
            swoimi dziećmi, zabierają je na weekendy i dbają o dobre kontakty z
            nimi, ale mojemu dziecku się to nie udało tatuś jest ale kiepściutko
            u niego z czasem dla dziecka a przede wszystkim z ochotą do tych
            kontaktów, mogę liczyć tylko na siebie. Dlatego myśl o sobie i o
            dzieciach a nie o nim i byłych teściach.
    • tricolour Tłumaczysz męża... 17.10.07, 16:32
      ... i chcesz być bardzo w porządku wobec alkoholika - nawet chcesz go spłacić
      tylko nie masz pieniędzy...

      Sama chodzisz na terapię dla współuzależnionych?
      • twoje_marzenie Re: Tłumaczysz męża... 17.10.07, 16:41
        Oczywiście,że pracuje i chodziłam na terapię.Napisałam tu bo jak
        zwykle mam stracha ,tak samo jak i przed pierwszą sprawa
        rozwodową.Nakręca mnie samo gadanie męża ,ze zobacze,że mnie
        w...doli na bruk.Że teraz ma adwokata i mi wszyscy pokażą gdzie moje
        miejsce.
        Kasę na remont wyłożył z pieniędzy które uzyskał za sprzedaż ziemi
        którą nabył ze spadku po jakiejs rodzinie i z tego Oni wszyscy chca
        mnie rolzliczyć.I z marnych 15 tys.które nie chcę dac alkoholikowi
        bo przepije(włozyłam na fundusz inwestycyjny) i z samochodu wartego
        ok.20 tys.





      • twoje_marzenie Re: Tłumaczysz męża... 17.10.07, 16:43
        No i stawia się bo mieszkania na własność tez wykupił z tej kasy ze
        sprzedaży ziemi.


        Nie chcę go spłacac bo nie mam z czego ale boje się,ze Sąd może tak
        orzec i będe miałą komornika sad((
        • tricolour To sie tak bardzo nie bój... 17.10.07, 16:47
          ... tylko pod żadnym pozorem nie ukrywaj, że mąż jest alkoholikiem. Sąd
          (najprawdopodobniej) nie orzeknie, by kasa poszła na chlanie... a każde
          pieniądze alkoholika idą na picie.
          • twoje_marzenie Re: To sie tak bardzo nie bój... 17.10.07, 17:15
            Oczywiście,że nieukrywam.W pozwie rozwodowym wszytsko jest napisane
            plus załączone dokumenty od lekarzy.
            Ja o podział nie wnosze no chyba,ze on wniesie teraz w osobnym
            postepowaniu.

            Dyskutowac z nim nie mam co bo on codziennie jest pijany to co mam
            uzgadniac z takim człowiek jak on nie pamieta co mówił przed chwilą.
      • fammoni współuzależnienie 17.10.07, 17:18
        dlaczego czytając post od razu wiedziałam, że tri wyskoczy ze
        współuzależnieniem ??

        dziewczyna jest zastraszona, nie wie na czym stoi, mąż z rodziną
        gnębią ją psychicznie i szczują, straszą wyrzuceniem na bruk
        czy w takiej sytuacji dziwne, że pyta czy ma jakieś prawo do jakby
        nie było jednak swojego mieszkania?

        a ty tradycyjnie wysyłasz na terapię
        kuźwa czy to wyleczy ze wszystkich problemów i odpowie na proste (a
        może niekoniecznie) pytanie co w kwestii podziału majątku wspólnego
        z alkoholikiem jest żony a co alkoholika

        zasada
        pytanie - odpowiedź
        bez nadmiernej ciekawości i dociekliwych pytań
        a jeśli odpowiedź byłaby ...nie chodziłam to co
        wysłałabyś ją na terapię ?????

        • anja_pl Re: współuzależnienie 17.10.07, 22:29
          tri ma rację, że "wyskakuje" z pytaniem o terapię, bo chce jej
          najzwyczajniej na świecie pomóc

          sama piszesz, że dziewczyna jest zastraszona, a w takim stanie
          bardzo łatwo jest nie zapanować nad wszystkim,
          dlatego terapia powinna jej pomóc odnaleźć siebie, odnaleźc siłę,
          która pomoże jej zawalczyć o swoje,

          gdyby chciał pytanie - odpowiedź, to poszłaby do prawnika po poradę
          • fammoni Re: współuzależnienie 18.10.07, 13:37
            ale to wg mnie spłycenie tematu...wrzucenie wszystkiego do worka
            zatytułowanego "współuzależnienie"
            założenie z góry, że każdy mąż/żona alkoholika jest współuzależniony

            nie odpowiada na pytanie dziewczyny tylko pyta ją o terapię
            to jakieś płytkie, odsunięcie zagadnienia ważnego czyli kwestii
            mieszkania i założenie z góry..skoro mąż alkoholik to ty jesteś
            współuzalezniona i tylko terapia ...co da..w danej chwili...to
            proces rozciagnięty w czasie
            wychodzenie ze współuzależnienia trwa ..czasami długo..

            nie neguję sensu terapii bo sama chodzę prawie rok ale jednak
            wyskakiwanie przez tri w każdym poście, w którym pojawia się
            współmałżonek alkoholika z pytaniem o terapię uważam za lekką
            przesadę

            • akacjax Re: współuzależnienie 18.10.07, 13:58
              Chodzisz rok na terapię i nie widzisz różnicy w sposobie myślenia?
              Dla mnie wyraźnie widać myślenie o alkoholiku, o jego komforcie, a nie o sobie u autorki wątku.
              Rozwodzą się, czy to ważne, co on zrobi ze sobą po tym?
              Czy to ważne, że on przepije ew. te pieniądze, które mogą mu się należeć(mogą , a nie muszę-bo różnie można prowadzić sprawę podziału majatku).

              Te sprawy trwają długo, jak do tego się podchodzi zalezy w głównej mierze od stanu psychicznego. Czy rządzą emocje, czy zdrowy rozsądek. Dlatego pytanie Tri jest jakby podstawowe.

              • chalsia Re: współuzależnienie 19.10.07, 00:30
                > Te sprawy trwają długo, jak do tego się podchodzi zalezy w głównej
                mierze od st
                > anu psychicznego. Czy rządzą emocje, czy zdrowy rozsądek. Dlatego
                pytanie Tri j
                > est jakby podstawowe.

                zgadzam sie w 100%, tym bardziej, że odpowiedzi co do kwestii jak
                podzielić majątek przy 2 mieszkaniach padły już wczesniej.
                Faktem jednak jest, że ze strony prawnej nie musi to byc takie
                proste, jesli mąż wykupił te mieszkania za pieniądze z majątku
                odrebnego (spieniężona ziemia spadkowa - bo tak to zrozumiałam).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka