jp66
19.10.07, 19:56
po ponad miesięcznej walce o spotkanie z córką, dziś (mój weekend)poddaję się,
to był ostatni raz kiedy próbowałem się z nią spotkać, nie mam juz sił, zbyt
wiele nerwów mnie to kosztuje, postanowiłem, że nie będe już wydzwaniał,
wystawał pod domem, walczył. Muszę się tylko w jakiś sposób do tego
przyzwyczaić, zapomnieć. Postanowiłem iśc za radą Tri- dam im spokój. Zostanę
typowym facetem ( zasądzone alimenty, prezent na święta, imieniny, urodziny)
Może kiedyś wytłumaczę córce dlaczego tak się stało i może mnie zrozumie,
jeśli nie to trudno. Nie mogę żyć w taki sposób, w ciągłym stresie,
niepewności. Mam już dosyć - WYGRAŁA - i niech się cieszy.