Dodaj do ulubionych

Poddaję sie..

19.10.07, 19:56
po ponad miesięcznej walce o spotkanie z córką, dziś (mój weekend)poddaję się,
to był ostatni raz kiedy próbowałem się z nią spotkać, nie mam juz sił, zbyt
wiele nerwów mnie to kosztuje, postanowiłem, że nie będe już wydzwaniał,
wystawał pod domem, walczył. Muszę się tylko w jakiś sposób do tego
przyzwyczaić, zapomnieć. Postanowiłem iśc za radą Tri- dam im spokój. Zostanę
typowym facetem ( zasądzone alimenty, prezent na święta, imieniny, urodziny)
Może kiedyś wytłumaczę córce dlaczego tak się stało i może mnie zrozumie,
jeśli nie to trudno. Nie mogę żyć w taki sposób, w ciągłym stresie,
niepewności. Mam już dosyć - WYGRAŁA - i niech się cieszy.
Obserwuj wątek
    • crazyrabbit Re: Poddaję sie.. 19.10.07, 20:01
      Przykro mi Jacku , naprawdę...
      Wspierałam mentalnie Twoją walkę , cholera szkoda , że się nie
      udało...
      Przykro mi jak cholera sad((
      • jasminowo Re: Poddaję sie.. 19.10.07, 20:33
        Mnie też jest przykro... myślę, że zrobiłeś wszystko co mogłeś. Czasem trzeba
        umieć powiedzieć pas... To też sztuka.
    • tricolour Poddajesz się, ale nie przegrywasz... 19.10.07, 20:42
      ... poświęc jeszcze kilka chwil i skopiuj sobie własne posty z forum - może
      kiedyś się przydadzą.

      Mnie też ostatnio przydały się stare negatywy sprzed 25 lat...
      • libra22 Re: Poddajesz się, ale nie przegrywasz... 19.10.07, 21:11
        Fajny pomysł z tym skopiowaniem. Powodzeniasmile
      • bylominelo to witaj jacku w Klubie :( 20.10.07, 14:19
        To pewnie dla Ciebie marna pociecha ale mój obecny partner też tak
        ma jak Ty, więc witaj w Klubie jak go nazwać to sama nie wiem bo np
        mój syn w całej tej sytuacji tylko zyskuje więc dlaczego istnieją
        kobiety które mają w DUPIE własne dzieci? jak to się stało że
        zostaliście ich mężąmi to niewiarygodne!!!!!!!!!!!!!!!!
        • crazyrabbit Bylominelo... 20.10.07, 20:27
          ... a Ty ciągle tu węszysz i szczujesz? Nie znudziło Ci się? Szkoda.
        • julka1800 Re: to witaj jacku w Klubie :( 21.10.07, 18:25
          jejku, musisz tak krzyczec od razu, normalnie nie mozna? glowa boli
          od tych wykrzykników
        • obserwator_only Re: to witaj jacku w Klubie :( 12.11.07, 12:12
          Było minęło, jak mało wiesz o obecnym !!! Wiesz to co on Ci mówi, a żarówka już
          dawno powinna Ci się zapalić. Zorientowałem się po wymianach grzeczności o kogo
          chodzi- świat jest mały. Jacek CHCE być z dziećmi, chce je spotykać, wiedzieć co
          robią , rozmawiać itd., także nie porównuj jego sytuacji do swojej. Twój obecny
          przez 4 tyg.pobytu matki swoich dzieci w szpitalu, nie wykonał ani JEDNEGO
          telefonu z pytaniem co się z nimi dzieje, już nie mówiąc,że nie poczuwał się do
          zapewnienia im opieki. A kto powinien zaopiekować się dziećmi jak matka w
          szpitalu? Czyż nie ten "kochający" troskliwy ojciec? Wspomnisz kiedyś moje
          słowa: EGOISTA !
          • crazyrabbit Do Obserwatora! 12.11.07, 21:49
            Uważny z Ciebie obserwator smile
            Ślę ciepłe pozdrowienia smile
            • sylwiamich Re: Do Obserwatora! 12.11.07, 22:27
              Kurde..znowu nie wiem o co chodzisad((
              • crazyrabbit Re: Do Obserwatora! 12.11.07, 22:30
                Im mniej wiesz , tym krócej zeznajesz tongue_out
                • sylwiamich Re: Do Obserwatora! 12.11.07, 22:39
                  Kurde...ale ja mam taki defekt że lubię wiedzieć...zapewnia mi to
                  złudne, bo złudne...ale poczucie bezpieczeństwa....jak to DDAsmile))
                  Specjalnie to napisałam...lalala...żeby poza deprechą mieli mi co
                  wymawiać....lalalasmile))))
              • z.odzysku Luzik Sylwia... nie tylko Ty nie wiesz... 12.11.07, 23:03
                ... o co biega. wink))
                • sylwiamich Re: Luzik Sylwia... nie tylko Ty nie wiesz... 12.11.07, 23:08
                  Wiesz co z-odzysku...świnia jesteś...w moim stanie wyjeżdżać z
                  bieganiemwink))
                  • z.odzysku o cholera!!... Sorry, zapomniałem o... 13.11.07, 00:14
                    ... tym Twoim kolanie do wymiany. wink
                    Bardzo przepraszam i polecam maść z kasztanowca, ew. Venoruton, ew.
                    protezę tytanową ;PPP
                    • sylwiamich Re: o cholera!!... Sorry, zapomniałem o... 13.11.07, 07:29
                      Żadna proteza tytanowa...to nie w moim stylu!!Juz sobie zamówiłam
                      nową, drewnianą nogę a`la policjantka z "13 posterunku"...no...ta
                      była nauczycielka niemieckiego.
                      Jak mi coś pod szafę wpadnie, to ja myk...nogą sobie wygarnęsmile)
                      • cathy_bum Re: o cholera!!... Sorry, zapomniałem o... 13.11.07, 07:37
                        sylwiamich napisała:

                        > Żadna proteza tytanowa...to nie w moim stylu!!Juz sobie zamówiłam
                        > nową, drewnianą nogę a`la policjantka z "13 posterunku"...no...ta
                        > była nauczycielka niemieckiego.
                        > Jak mi coś pod szafę wpadnie, to ja myk...nogą sobie wygarnęsmile)

                        Tylko dobrze przed kornikami zabezpiecz, bo zaczną drążyć i
                        drążyć...wink
                        • sylwiamich Re: o cholera!!... Sorry, zapomniałem o... 13.11.07, 08:01
                          cathy...tylko problem z wyborem impregnatu mam...jak myslisz?
                          Cielisty?I jeszcze jedna obawa...słysząłyście że od operacji
                          plastycznych można się uzależnić?A jak moja rodzona noga będzie
                          wyglądać nijak przy sztucznej?A co z nosem?Kurde....jakiś taki
                          wielkismile))
                          • cathy_bum Re: o cholera!!... Sorry, zapomniałem o... 13.11.07, 08:06
                            A może jednak pójść w ekstrawagancję i na przykład bordowy (okręty
                            takim zabezpieczają)? Fakt, że symetria ponoć jest czymś pożądanym w
                            ideale urody. To, co od razu komplecik? W sumie możesz wziąć parę
                            zestawów: cielisty do pracy, bordowy na zakupy, a pomalowany
                            odbijającą UV na wieczorne rozrywkiwink
                            Na nos pomysłu nie mam... Chociaż jak się bawić, to po całościtongue_out
                            • sylwiamich Re: o cholera!!... Sorry, zapomniałem o... 13.11.07, 08:18
                              Wiesz...w bordo mi do twarzysmile)Tyle zestawów??Nie podpuszczaj mnie!!!
                              Boszeeee....do toreb, płaszczy, butów, brasoletek jeszcze drewniane
                              nogi???Dzieci mnie z domu wyrzucą...juz teraz mówią że jestem
                              uzaleznionasmile))Pomyśl nad nosem..może znasz jakis program
                              komputerowy który by mi dopasował?Cos takiego jak z fryzurami
                              byłosmile))Ale się podnieciłam...jesoooosmile))
                              • cathy_bum Re: o cholera!!... Sorry, zapomniałem o... 13.11.07, 08:40
                                Sylwia, nie wiem tylko jak te nogi będą z butami współgrały... Ale
                                człowiek powienien mieć w życiu pasje, najlepiej więcej niż jedną:-
                                )) Kolekcjonowanie drewnianych nóg napewno jest unikalne i dodające
                                kolekcjonerce powabu egzotyki. Jak to ładnie w profilu na Sympatii
                                będzie wyglądałosmile
                                Nad nosem pomyślę... Chociaż od kiedy opracowywałam tekst z
                                drobiazgowym opisem korekcji tej części ciała, na samą myśl zaczyna
                                mnie boleć pół twarzy...
                                • aron95 Przepraszam czy tu kogoś biją ? 13.11.07, 10:27
                                  Jacyś ranni ?
                                  • sylwiamich Re: Przepraszam czy tu kogoś biją ? 13.11.07, 10:56
                                    Jak biją to i ranni sąsmile
    • marie.walewska Re: Poddaję sie.. 19.10.07, 21:34
      Przykro.
      Wspolczuje. Przyszlo mi do glowy, ze ja dobrze znam taka historie,
      tylko z drugiej strony i mam taka mysl:
      Moze pisz do niej w kazdy "Twoj weekend" czuly list. Pewnie ich nie
      dostanie, ale kiedys bedziesz jej mogl dac do przeczytania kopie.
      Moze wtedy zdobedzie poczucie, ze jej ojciec ja kochal, choc ona o
      tym nie wiedziala.
      Tak sie moj ojciec ze swoim "pogodzil". 20 latek wykrzyczal ojcu w
      twarz, ze ten go porzucil, ze go g... obchodzilo. Dziadek bez slowa
      podszedl do biurka i wyjal pakiet 60 listow z ostatnich 15 lat.
      To byly wprawdzie lata 50te, ale ludzkie uczucia malo sie zmieniaja.
      • to.ja.kas JP 19.10.07, 21:44
        Tak mi cholernie przykro...potwornie przykro !!!!
    • panda_zielona Re: Poddaję sie.. 19.10.07, 22:09
      Kurczę poryczałam się po Twoim poście.Wiem co znaczy nie mieć
      kontaktu z ojcem przez lata.Nie pozwól jednak,aby Twój syn stracił
      kontakt z siostrą.Tego Twoja ex nie może mu zabronić.
    • cathy_bum Re: Poddaję sie.. 19.10.07, 22:12
      Jacku, przykro mi bardzo. sad((
      Pomysł z listami do córki nie jest głupi. Bo jest bardzo
      prawdopodobne, że kiedyś sama poszuka tego kontaktu i zapyta,
      dlaczego Cię nie było w jej życiu.
    • z.odzysku Pomysł z listami... 19.10.07, 22:35
      ... jest bardzo ciekawy. Wydaje mi się, że mogłoby się również udać
      ich doręczanie. Przecież mógłbyś nawiązać konakt np. z rodzicem
      koleżanki z klasy córki, pisać tradycyjny list, pakować w kopertę, a
      następnie przekazywać rodzicowi koleżaniki, która przekaże ten list
      w szkole Twojej córce. Wtedy miała by na bieżąco informacje od
      Ciebie.

      Tak w ogóle Jacek, to bardzo Ci współczuję, że odpuszczasz. Mam
      nadzieję, że to chwilowe zwątpienie. Bo w sumie jakoś nie wierzę do
      końca, że jednak odpuszczasz.
      Trzymaj się chłopie!!
      Pisz na priv'a, jeśli masz ochotę. Zauważam pewne podobne symptomy u
      mojej ex. Zresztą mówiłem Ci.

      Pozdrawiam

      M
    • bazyliada Re: Poddaję sie.. 19.10.07, 22:37

      Jacek nie przeżyłam tego, ale rozumiem, że jest to strasznie trudne.
      Ty znasz najlepiej sytuację i jesli czujesz, że tak bedzie lepiej,
      to jest to dobra ( niestety ) decyzja. Zresztą takie " uszarpane "
      kontakty nie daja dziecku poczucia bezpieczeństwa.
      Ja może jestem naiwna, ale wolę uważać to za umiejętność
      dostrzegania pozytywnych cech życia smile Myślę więc, że teraz
      gdy "poddałeś się " wydarzy się coś dobrego w tej sprawie. Można
      na to nawet znależc logiczne wyjasnienie, ale nie o to chodzi.

      Poza wszytskim pomysł z listami jest wspaniały. Niech to będa
      króciótkie liściki, ale niech będą smile
    • majkel01 Re: Poddaję sie.. 20.10.07, 09:50
      jeśli te kontakty są ustalone sadownie, pozostaje ci jeszcze droga ich
      egzekucji. Możesz jeszcze spróbować w sądzie rodzinnym. Wątpię by za ileś tam
      lat dziecko zrozumiało z jakich względów nie widziało się z ojcem.
    • akacjax Re: Poddaję sie.. 20.10.07, 11:13
      Bardzo przykre, bo Ty się poddajesz z myślą, że ex wygrała, a przecież to tylko przegrana córki.
      Nie może tak być, że zakładasz, że zapomnisz-nie zakładaj tak, walcz inaczej, ale się nie poddawaj.
      • a.niech.to Re: Poddaję sie.. 20.10.07, 14:35
        akacjax napisała:

        > Ty się poddajesz z myślą, że ex wygrała, a przecież to tylko
        > przegrana córki.
        Za obopólny błąd początkowy zapłaciło dziecko, jak zwykle.
    • salsa13 Re: Poddaję sie.. 20.10.07, 16:14
      NIE MOŻESZ SIĘ PODDAĆ!!!
      i nawet nie dopuszczaj takich myśli do siebie
      była pewnie faktycznie się ucieszy
      ale pomyśl czy Twoja córka będzie miała powód do uciechy?

      Trzymam za Ciebie!
      • a.niech.to Re: Poddaję sie.. 20.10.07, 16:55
        salsa13 napisała:

        > NIE MOŻESZ SIĘ PODDAĆ!!!
        A niby kto mu za broni?
        > Trzymam za Ciebie!
        Sam sobie jeszcze poradzi. Sądząc bynajmniej po nicku.

    • amaleta1 Re: Poddaję sie.. 21.10.07, 18:18
      ja też witam w tym klubie rodziców nie chcianych przez exy.Mój
      partner nie widział swoich dzieci od kwietnia i chyba nie szybko mu
      się to uda, niestaty.
    • a.b1 Re: Poddaję sie.. 22.10.07, 11:15
      nie możesz tak rezygnować!!!!
      chrzanić kretynke, ale chodzi o Twoją córeczke
      czy nie możesz wpaść do szkoły?
      skoro ona zachowuje się jak desperatka rób to samo!!
      wiem, że jesień, depresja, ogólne zniechęcenie, odpuść sobie na
      tydzień, ale nie możesz od tak powiedzieć koniec...
      czytam zawsze to co piszesz, świetnie sobie radzisz, nie wierze, ze
      nie masz jaeszcze pomysłu na tą sprawe...
      I nie wierze, ze odpuscisz
      Kij tej pani w oko, załatw kuratora (co jest okropnym rozwiązaniem)
      ale chociaż bedziesz miał spotkania pod okiem kogoś obcego te
      spotkania będą)
      Najważniejsze jest, zeby ta pani nie wmówiła Twojej córce, ze tatuś
      jej nie kocha i wszyscy faceci to świnie
      Pozdrawiam i do boju
      wink
    • turzyca Re: Poddaję sie.. 26.10.07, 17:39
      Dopiero teraz zajrzalam na forum po dlugiej przerwie. Sciskam i wierze, ze
      bedziesz dalej madrym ojcem.
      • a.niech.to Re: Poddaję sie.. 26.10.07, 17:48
        Też w niego wierzę. Każdy się czasem wk..i, tym bardziej kiedy
        sytuacja go wyraźnie przerasta i gubi orientację, rozsądek,
        opanowanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka