Jak już się odprężyłem i wrócił spokój to znowu mam parcie na
gotowanie. Strasznie lubię robić spaghetti bawić się godzinami w
doprawianie sosu, merdać go drewnianą łyżką i czuć ten piękny
aromat, jak za dawnych dobrych czasów. Jako że mam znajomych
myśliwych to czasami dostanę bażanta i galareta z niego jest jakby
sam Jezus spacerował po podniebieniu. Też lubicie sobie pogotować ?
Może coś specjalnego, podzielcie się sugestiami
Alleluja i do przodu...