mojemu szefowi

20.11.07, 13:10
urodziło się dziecko, wczoraj,

dziś przeszedł do pracy cały w skowronkach, szczęśliwy, oczy mu
błyszczały, chodził po zakładzie i gdzie jeszcze nie wiedzieli to im
opowiadał,
ci co wiedzieli składali mu gratulacje, zwłaszcza panowie,
a on jeszcze bardziej był dumny, ale taka ciepła dumą,
opowiadał jakie to jego dziecko silne, wspaniałe, mądre itp.

i zrobiło mi się strasznie smutno, bo pomyślałam sobie, że być może
mój ex też chodził taki dumny, bo wiem, że był bardzo szczęśliwy,
a dzisiaj nie ma czasu, aby spotkac sie tylko z dziećmi, bez osób
trzecich...
przykro mi...
    • em120777 Re: mojemu szefowi 20.11.07, 13:21
      Zapewne to paskudne uczucie sad
      Wielki przytulak ode mnie. Odgoń te myśli i oby się ocknął.
      Pozdrawiam
      eM
    • salsa13 Re: mojemu szefowi 20.11.07, 13:30
      bo to jest smutne...
      jak po rozwodzie okazuje się, że część rodziców rozwiodła się także
      z dziećmi
    • scriptus Re: mojemu szefowi 20.11.07, 13:58
      Aniu, nie wiem, jak Cię pocieszyć, bo to uczucie dumy z narodzonego
      dziecka znam bardzo dobrze, przeżywałem to bardzo, a teraz dla tego
      właśnie dziecka z zimną zawziętością utrzymuję w całości rodzinę, z
      której chce odejść moja żona. Co do żony, to straciłem już nadzieję,
      że jeszcze się coś zmieni, jednak dziecko powinno mieć kochających
      obydwoje rodziców, nawet, jeśli nie są ze sobą.
      Żal mi Twoich dzieciaków, tym bardziej, że są naprawdę fajne i o ile
      jeszcze mogę zrozumieć rozpad związku między dwojgiem ludzi, to nie
      potrafię zrozumieć, co się dzieje w duszy mężczyzny, gdy opuszcza
      swoje dzieci. Coś się we mnie buntuje, bo stereotyp wytworzony przez
      takich mężczyzn rozciąga się i na mnie, powodując, że w razie
      jakichkolwiek ruchów formalnych typu separacja, czy rozwód, mam
      znacznie mniejsze faktyczne szanse utrzymania status quo kontaktów z
      moim dzieckiem, a znacznie większe na ich ograniczenie

      Wirtualnie przytulam i współczuję.
    • z_mazur Re: mojemu szefowi 20.11.07, 14:48
      > i zrobiło mi się strasznie smutno, bo pomyślałam sobie, że być
      może
      > mój ex też chodził taki dumny, bo wiem, że był bardzo szczęśliwy,
      > a dzisiaj nie ma czasu, aby spotkac sie tylko z dziećmi, bez osób
      > trzecich...
      > przykro mi...

      Oj Anju jak Ty nic nie rozumiesz, przecież ona nadal chodzi dumny i
      chce się dzieciakami przed tymi osobami trzecimi pochwalić. smile)))
      • obserwator_only mojemu szefowi, Twojemu mężowi 26.11.07, 09:40
        Z_mazur, troszkę się mylisz. Jej ex był dumny jak się dzieci urodziły, ale
        potem stały się ciężarem. Stały się absorbujące- cholera ten czas można było
        spędzić inaczej, np. przy tv!, dzieci to wydatki- cholera ile kosztują książki,
        buty i o zgrozo chcą jeszcze zabawek1- a tu takie fajowe nowe komputerki !? Poza
        tym są absorbujące i męczące - same nie chcą postępować "właściwie" i trzeba im
        poświęcać czas aby czegoś nauczyć- koszmar, gdzie czas na własne zainteresowania
        ? Lepiej zostawić to w diabły! Na pokaz prezent na święta i ... wystarczy.
    • z_mazur Re: mojemu szefowi 20.11.07, 14:48
      > i zrobiło mi się strasznie smutno, bo pomyślałam sobie, że być
      może
      > mój ex też chodził taki dumny, bo wiem, że był bardzo szczęśliwy,
      > a dzisiaj nie ma czasu, aby spotkac sie tylko z dziećmi, bez osób
      > trzecich...
      > przykro mi...

      Oj Anju jak Ty nic nie rozumiesz, przecież ona nadal chodzi dumny i
      chce się dzieciakami przed tymi osobami trzecimi pochwalić. smile)))
      • anja_pl Re: mojemu szefowi 20.11.07, 14:59
        tylko dlaczego nie liczy się z opinią dzieci?
    • crazyrabbit Re: mojemu szefowi 20.11.07, 16:44
      Wiem , że Ci przykro Aniu... Masz takie fajne dzieciaki , naprawdę
      szkoda że on nie potrafi być dla nich ojcem chociaż przez jeden
      dzień...
      • ewa-kociara Re: mojemu szefowi 25.11.07, 01:08
        Widziałam (w pracy) wiele kobiet rozpaczajacych, że ich ex gdy
        przestał kochać żonę to i dziecko. Współczułam. Teraz gdy mój
        kochany jest prawie ex mam to samo. Wiem, że bardzo kochał i chyba
        kocha nadal naszą córkę. Zawsze okazywał jej zainteresowanie i
        troskę. Koleżanki zazdrościł mi takiego kochającego i dbającego męża
        i ojca...Odkochał się we mnie. Z córką kontakt taki, że zawiezie lub
        przywiezie ze szkoły (5 min jazdy)i do widzenia. Raz na 2 tygodnie
        kino. Wiem, że jest jej ciężko bo to dopiero 3 tygodnie od
        wyprowadzki a był na każde jej zawołanie. To boli i mnie. On mówi,że
        te kontakty mu wystarczają. Ja się pytam : co z potrzebami córki!
    • czamon Re: mojemu szefowi 26.11.07, 21:48
      anja_pl napisała:

      > urodziło się dziecko, wczoraj,
      >
      > dziś przeszedł do pracy cały w skowronkach, szczęśliwy, oczy mu
      > błyszczały, chodził po zakładzie i gdzie jeszcze nie wiedzieli to
      im
      > opowiadał,
      > ci co wiedzieli składali mu gratulacje, zwłaszcza panowie,
      > a on jeszcze bardziej był dumny, ale taka ciepła dumą,
      > opowiadał jakie to jego dziecko silne, wspaniałe, mądre itp.
      >
      > i zrobiło mi się strasznie smutno, bo pomyślałam sobie, że być
      może
      > mój ex też chodził taki dumny, bo wiem, że był bardzo szczęśliwy,
      > a dzisiaj nie ma czasu, aby spotkac sie tylko z dziećmi, bez osób
      > trzecich...
      > przykro mi...
      >
      >
      > Znam to uczucie aż za dobrze, i żal dziecka że nie ma całej
      rodziny bo tata z nia nie mieszka nie odwiedza, a inne dzieci z
      przedszkolu mieszkają z tatusiami
      >
Pełna wersja