więcej modlitwy

22.11.07, 13:03
brakuje Wam Boga w rodzinie, siedzicie w internecie na GG zamiast pójść się
pomodlić za Meża/Żonę, brak Wam nadziei, zdurnieliście przez oglądanie reklam
w TV. Brak Boga w rodzinie...kochanieńkie i pochopne rozwody z byle powodu.
    • marek_gazeta Re: więcej modlitwy 22.11.07, 13:07
      Ja zdurniałem przez oglądanie gołych panieniek w Internecie. Zupełnym szokiem było odkrycie, że żona nie wygląda tak atrakcyjnie, w dodatku nie wydawała się aż tak chętna na różne eksperymenty. Cóż - ktoś musiał odejść.

      Dziś już wiem - porno to trucizna.
      • artemisia_gentileschi Re: więcej modlitwy 22.11.07, 13:20
        Skoro juz bracie wiesz jak nagrzeszyles, to moze jest jeszcze dla
        Ciebie nadzieja. Bede sie modlic za Twoja dusze.
        PS. Nowy troll, i to jakismile Wow.
      • z_mazur Re: więcej modlitwy 22.11.07, 13:25
        No, a moja była żona naczytała się jakichś gazet, coś o orgaźmie
        itp. i w głowie jej się poprzewracało.

        I jeszcze o jakimś równouprawnieniu, zagonić mnie do garów chciała i
        do sprzątania. Widział to kto takie rzeczy? Nie było innego wyjścia.
      • julka1800 Re: więcej modlitwy 22.11.07, 14:48
        marek_gazeta napisał:

        > Ja zdurniałem przez oglądanie gołych panieniek w Internecie.
        Zupełnym szokiem b
        > yło odkrycie, że żona nie wygląda tak atrakcyjnie, w dodatku nie
        wydawała się a
        > ż tak chętna na różne eksperymenty. Cóż - ktoś musiał odejść.
        >
        > Dziś już wiem - porno to trucizna.
        >

        Cholera.
    • misbaskerwill Bywa też odwrotnie... 22.11.07, 13:28

      - Słyszałam, że rozwiodłaś się z mężem.
      - Tak, mieliśmy ciągłe nieporozumienia na tle religijnym.
      - O co chodziło?
      - Uważał, że jest Bogiem.

      Tak na marginesie, ex biegała (i pewnie biega) do kościoła co niedzielę,
      podobnie jak do kochanka (oczywiście, z wyłączeniem dni świętych).
      I też uważała, że rozwód "z byle powodu" jest pochopny...
    • bet66 więcej rozsądku 22.11.07, 13:37
      czas spędzony czy na forum, przed telewizorem, czy w kościele na
      modłach to i tak czas stracony dla rodziny.

      Po co mieszać w to Boga i wszystkich świętych.
    • hb1980 Re: więcej modlitwy 22.11.07, 13:39
      moja byla pochodzi z bardzo religijnej rodziny, sama co niedziela w
      kosciele i paciorek co wieczor. nie przeszkadzalo jej to jednak mnie
      zdradzac. wiec co bylo przyczyna, moze jednak nadmiar Boga...?
      • bet66 Re: więcej modlitwy 22.11.07, 13:45
        jest taka fraszka Kochanowskiego "Na pobożną".
        • jasminowo Może być i tak... 22.11.07, 14:05
          że ktoś chce być szczerze bardzo w porządku, właśnie wobec Boga. Ale
          nie jest doskonały. Ale za wszelką ceną chcę tę niedoskonałość
          ukryć. Bardzo się stara. Walczy, walczy i zapomina, że współmałżonek
          zawarł ślub nie z ideałem i nie ma co się bać odsłonić przed nim.
          Ale bywa z późno, drogi się rozchodzą. I co wtedy? Wina Boga?
          Czyjakolwiek wina?
    • z.odzysku Ooo, moherowy troll się trafił. ;)) n/txt 22.11.07, 13:56

    • sylwiamich Re: więcej modlitwy 22.11.07, 14:29
      joaska_r napisała:

      > brakuje Wam Boga w rodzinie, siedzicie w internecie na GG zamiast
      pójść się
      > pomodlić za Meża/Żonę, brak Wam nadziei, zdurnieliście przez
      oglądanie reklam
      > w TV. Brak Boga w rodzinie...kochanieńkie i pochopne rozwody z
      byle powodu.


      Ja tam podziwiam takie osoby.Silne wiarą.O ile nie jest to osoba co
      to blizniego by chętnie w łyżce wody....
      • yoginka_pl Re: więcej modlitwy 22.11.07, 14:38
        Joaska_r

        a powiedz mi co ten Bóg ma niby zrobić jesli facet korzystajac z
        wolnej woli (którą obdarował nas Bóg) zostawia zone, bo uznaje ze
        wazniejsza jest rodzina złozona z mamusi i siostrzyczki.

        Ma mu szeptac madrosci do uszka. Ma mu pozmieniac w mózgownicy. Czy
        odebrac wolną wolę...
    • julka1800 Re: 22.11.07, 14:46
      "Wejscie Smoka" ?
    • tricolour Daj nam więc przykład... 22.11.07, 15:12
      ... i spadaj stąd.
      • hayet1 Re: Daj nam więc przykład... 22.11.07, 15:33
        Toż to zwykła prowokacjasmile
      • artemisia_gentileschi Re: Daj nam więc przykład... 22.11.07, 16:56
        Dala. Zalozyla watek i poszla na kolko rozancowe. A szkoda, bo nowy
        i fajny troll, Becia juz mi sie znudzila.
    • i33 Re: więcej modlitwy 22.11.07, 17:59

      Miła Pani!!!
      Chciałam z całą odpowiedzialnościa oznajmić Pani----
      Bóg zawsze jest w nas i zawsze bedzie--jestesmy z Nim tak mocno
      scementowani że nijak nie da sie tego rozerwać-------------
      Jestesmy JEGO częścia my w nim on w nas i nie tylko jest nim każda
      rzecz istota na calutkim stworzonym świecie--ewoluującym aczkolwiek
      nie bez ingerencji...
      jeśli pani chce niech pani modli sie dalej---wymyślając jednocześnie
      obmaw3iając oceniając innych---a sądze że tego co tu wszyscy
      przeżyli sama pani nie przeżyła...ale mimo tego upoważnia to panią
      do wyrokowania---dobrze żle robisz człowieku...
      a czy wie paniże najpiękniejsza rozmowa z Bogiem i najbardziej
      wartościową---TRAFNĄ I TRAFIAJĄCĄ---jest rozmowa prywatna we własnym
      ja---moim nie PANI---to jest moja indywidualna rozmowa z Bogiem---a
      Pani nic do tego!!!

      I PROZE ŁASKAWIE SPOJRZEĆ UWAŻNIE I MIEĆ OTWARTE OCZY--co robią
      podobni ludzie do pani i księża---a może nie chce Pani widzieć?
      Cghrystus powiedział---"po owocach ich poznacie"...
      a Pani lubi rzucać kamieniami?....

      czy chce pani przeżyć za kogoś z nas naze NASZE ŻYCIER--NASZYCH
      DZIECI, WNUKÓW---?JAKIM PRAWEM?
      z poważaniem
      a z internetem jak z ulicą można przejś cna pasach można i zginąć
      pod samochodem....
      • i33 Reczego si9e czepiacie.. 22.11.07, 18:06
        wśród nas jest pełno zmanipulowanych przez wielowiekowe pranie mózgu
        ludzi--nie szkoda wam ich?
        może sami kiedyś tacy byliśmy..
        wiecej wyrozumiałości rozwodnicy!!! Apeluje do was!

        pewien wspaniały człowiek--ksiadz powiedział kiedyś na kazaniu---ale
        to był madry człowiek nie manipulator---
        trzeba sie nauczyć bronić innych i ...SIEBIE....
        • i33 Re: Reczego si9e czepiacie.. 22.11.07, 18:17
          nie to chyba za poważnie było...
          trąci prowokacją
          ale jedno mnie zaniepokoiło---faktycznie ja tu za często wchodze...
          ide l;epiej wyszywać ornat...
        • tricolour Dlaczego się czepiam? 22.11.07, 19:24
          Cytuję: "brakuje Wam Boga w rodzinie, siedzicie w internecie na GG zamiast pójść
          się pomodlić za Meża/Żonę, brak Wam nadziei, zdurnieliście przez oglądanie
          reklam w TV. Brak Boga w rodzinie...kochanieńkie i pochopne rozwody z byle powodu."

          ... bo autorka wątku wie lepiej, poucza nas i wyobcowuje się z towarzystwa
          siebie stawiając wyżej. A jak ktos sam siebie stawia wyżej, to należy go
          zepchnąć z nienależnego piedestału. Najszybciej jest łokciem...
          • hayet1 Re: Dlaczego się czepiam? 22.11.07, 19:27
            A co tak wogole ona na forum robi, w internecie????Oddala sie od Boga...pewnie i
            GG ma właczone...Kto wie....może z Toruniem ma łączność.
          • jp66 Tri... 22.11.07, 19:30
            ale ta bogobojna niewiasta napisała "kochanieńkie" więc to nie do nas facetów-
            nas ten problem nie dotyczy..
            • tricolour Rzeczywiście... 22.11.07, 19:44
              ... nie zauważa facetów? Może lesba?
              • jp66 EEEEe nie 22.11.07, 20:14
                rozgrzeszenia by nie dostała wiec to odpada. moherowa wtyczka z jedynej
                normalnej rozgłosni radiowej smile"Tu radio M..... podajemy konto.... a dla
                słuchaczy z zagranicy konto......"
                • sylwiamich Re: EEEEe nie 22.11.07, 21:38
                  Wiecie...dość obrzydliwe się to robi...
    • joaska_r DO WSZYSTKICH 23.11.07, 12:17
      ktoś napisał: chodził/chodziła do Kościoła a i tak zdradzał/a/ - chodzić na mszę
      a WIERZYĆ - 2 RÓŻNE SPRAWY.
      ktoś napisał: wolał mamusię niż rodzinę - to problem ale nie powód do rozwodu.
      ktoś napisał: ..kościół to czas stracony dla rodziny - to prawda jeżeli samemu
      się chodzi i modli a nie wspólnie z rodziną..
      ktoś napisał: ..moherowy się znalazł - ok., byle wyciągnął wnioski pozytywne dla
      siebie, a nie popadał w relatywizm.
      Życzę szczęścia i powrotu do swoich rodzin o ile to możliwe.

      • joaska_r Re: DO WSZYSTKICH 23.11.07, 12:27
        no i spadam, zgodnie z życzeniem większości, a prowokacja - owszem do
        zastanowienia się nad sobą....
        Radzę posłuchać katechezy w Radiu Maryja a nie numeru konta, księdza a nie
        libertynów.....
        Skąd Macie takie informacje negatywne o RM i Toruniu...z TVN Radia Zet,
        przemówień Tuska....libertynów, racjonalistów....Wasza sprawa.....Poznacie ich
        po owocach jak ktoś słusznie zauważył.
        • z_mazur Re: DO WSZYSTKICH 23.11.07, 12:35
          Radia Maryja rzadko słucham, ale telewizję Trwam zdarza mi się
          oglądać, jako ciekawostkę. Fascynuje mnie jak można uważać się za
          dziennikarza prezentując jednocześnie taką stronniczość jak w ich
          programach publicystycznych. One wyyglądają zawsze w ten sam sposób.
          Zaprasza się polityka z zaprzyjaźnionej partii i zadaje mu się
          pytania, które umożliwiają mu rozwinąć myśli dotyczące pozytywów na
          temat jego i jego partii. Broń Boże jakieś trudniejsze, czy
          niewygodne pytanie, nawet zadane z sympatią. No i w trakcie rozmowy
          ciągłe potakiwanie.

          To jest lepsze niż niejeden program satyryczny.

          Jeśli to mnie ma zmusić do myślenia na jakikolwiek temat, to tylko
          ten, skąd się bierze taki typ ludzi i czy myślenie rzeczywiście ich
          boli?
          • marie.walewska Re: DO WSZYSTKICH 23.11.07, 12:43
            Mazurze! Od Sredniowiecza istnieje wyroznienie tak zwanej
            religijnosci ludowej. Biblia Pauperum w postaci obrazkow drogi
            krzyzowej, plaskorzezb na slynnych wrotach do swiatyn i oltarzach,
            obchodow kalwaryjskich, wszelkiej masci "paciorkow" z tak bardzo w
            polsce cenionym rozancem na czele. Telewizja i radio torunskie
            doskonale sie w ten nurt wpisuja...
            Dla ludzi umiejacych czytac, znajacych lacine byly i sa inne
            mozliwosci - pelny i swiadomy udzial w liturgii, sakramenty, swiatli
            ksieza, mozliwosc dyskusji na poziomie i poszukiwanie wlasnej drogi
            wiary. Dla jednych bedzie ona bardziej emocjonalna, dla innych
            intelektualna, a dla trzecich bedzie to po prostu decyzja woli.
            Moher jest dla mnie synonimem wspolczesnej religijnosci dla ludu -
            Paperi
            • z_mazur Re: DO WSZYSTKICH 23.11.07, 13:19
              Co do religijności ludowej zgadzam się z Tobą jak najbardziej.
              Ale w takim razie, niech te mednia zajmują się tylko religijnością,
              a one aspirują do bycia "normalnym" radiem czy telewizją. No i te
              programy publicystyczne wyglądają potem tak jak wyglądają.

              Wczoraj albo przedwczoraj oglądałem taki program z Gosiewskim w roli
              głównej. Jest polityk, jest dziennikarz, rozmowa o polityce i
              aktualnej sytuaji, czyli na pierwszy rzut oka patrząc najbardziej
              klasyczny program publicystyczny. To nie miało nic wspólnego z
              religijnością, ale jeszcze mniej miało wspólnego z dziennikarstwem.
              • marie.walewska Re: DO WSZYSTKICH 23.11.07, 14:24
                Bezposrednio sie nie odniose, bo od lat zyje bez telewizora smile
                Pozostaje mi tylko wraz z Toba pokiwac glowa ze smutkiem, nad calym
                zjawiskiem.
                Rozdzial panstwa od kosciola, religii od polityki, wlasnych pogladow
                od wykonywanej pracy... I ostatnia rzecz czyli ideologia/wiara w
                zyciu codziennym. Wiara wchodzaca w swiat mediow i polityki to
                zaczyna byc ideologia, z niej rodzi sie fanatyzm, i prosta droga, do
                wszelkich innych "y/izmow"
                Nie mam tu na mysli wyznawania pewnych zasad - moralnosci zwiazanej
                z takim, czy innym swiatopogladem. Chodzi o narzucanie swojego
                widzenia swiata innym i przekazywanie go z "patentem na
                nieomylnosc".
                No i mamy obraz ewangelizacji "Ogniem i mieczem". Kto chce sila
                nawracac niewiernych, niech wpierw poczyta o poczatkach panstw
                slowianskich, wyprawach krzyzowych i inkwizycji.
                • marek_gazeta Re: DO WSZYSTKICH 23.11.07, 14:31
                  Co się czepiasz inkwizycji? Najbardziej postępowe i obiektywne sądy swoich czasów.
                  • marie.walewska Re: DO WSZYSTKICH 23.11.07, 14:42
                    A wiesz, pewnie ze strachu sie czepiam. Gdybym zyla te pare lat
                    wczesniej, to juz na 100% bym z kaczka na szalach jednej wagi
                    siedziala big_grin
                • i33 Re: bravo marie 23.11.07, 23:01
                  świetnie to ujęłaś?
                  i skad w dorosłym człowieku klapki na oczach---ano dają sie
                  manipulować różnym czartom...
        • artemisia_gentileschi Joasiu:) 23.11.07, 15:20
          Przebilas Bet, a myslalam ze to niemozliwe. Alleluja i do przodusmile))
          • sylwiamich Re: Joasiu:) 23.11.07, 21:52
            Powiedzcie mi...co ona takiego napisała wywołała taka agresję?Wiele
            rad tu słyszeliście...różnych.Głupich, wrednych, mądrych.I nigdy
            takiej reakcji.Czy nie ma prawa wierzyć i żyć w zgodzie z tym?Czemu
            zaraz troll?I czemu ciągle te odnośniki do Bet?Czemu nikt nie da jej
            szansy?Po prostu....zwykłej, ludzkiej szansy wypowiedzi...gdy mówi
            na temat i nie ubliżając nikomu?Moherowy beret, zepchnąć łokciem,
            troll...wytłumaczcie mi to bo nie rozumiem...nie rozumiem
            • tricolour Bo ona nam nie radzi... 23.11.07, 22:02
              ... tylko wie skąd przyczyny naszych rozwodów i jakie są na to skuteczne środki
              zaradcze. Przyczyną jest brak modlitwy, a lekarstwem - modlitwa.

              Na urodzaj chrzanu też pomaga taka rada.
              • sylwiamich Re: Bo ona nam nie radzi... 23.11.07, 22:50
                I jesli nawet to prawda...to co z tego?Nie zna Ciebie, nic na Twój
                temat nie wie...olać.Ubliżyła Ci w jakikolwiek sposób?
                • sylwiamich Re: Bo ona nam nie radzi... 23.11.07, 22:51
                  Poza tym p[isze o nadziei, Bogu, wierze..nie jest Ci to bliskie?
                  • nangaparbat3 Re: Bo ona nam nie radzi... 23.11.07, 23:28
                    sylwiamich napisała:

                    > Poza tym p[isze o nadziei, Bogu, wierze..nie jest Ci to bliskie?

                    Bo widzisz, nie ma nic bardziej intymnego, czulego niz wiara, jesli sie ja
                    traktuje poważnie. Pamiętasz jak Sonia czytala Raskolnikowowi Ewangelię? Drżala
                    na całym ciele - tak ważne bylo dla niej to, czym sie z nim dzieliła, jak on
                    przyjmie słowa, ktore słyszy. To było dla niej wazniejsze niż jego stosunek do
                    niej - a przecież bardzo go kochała.
                    Jak ktos tak łatwo mówi o Bogu, wierze, modlitwie, to przede wszystkim stawia
                    pod znakiem zapytania rzeczywistość własnej wiary.
                    I jeszcze mi sie przypomniał taki fragment Biblii, kiedy ktoryś z proroków
                    (Eliasz?) wszedł na górę, by usłyszeć Boga - i słyszał wicher, ale Boga w nim
                    nie było, i burzę - w niej też nie bylo Boga, wreszcie usłyszał "szum lekkiego
                    powiewu" - i wiedział, że to Bóg.
                    • sylwiamich Re: Nanga.. 24.11.07, 08:15
                      Zgadzam się z oba w całej rozciągłości.Wiem o czym mówisz.Mam
                      podobne przemyślenia.Ale nie o to mi chodziło.Pytam: skąd taka
                      agresja niektórych osób?Pojąć nie mogę.Nie jestem katoliczką.Nigdy z
                      Kościołem ie miałam nic wspólnego.Boga poszukuję na własną rękę.Ale
                      Kościół i tego typu ludzie nie wywołują we mnie aż takich
                      emocji.Niejeden bigot na tym forum...
                      • tricolour Bo wiara wywołuje emocje... 24.11.07, 10:05
                        ... i nie jest rzeczą bezpłciową i obojętną.

                        Czy dziwią Cię emocje kiedy pojawi się wątek o seksie i w ogóle intymnych
                        rzeczach? Pojawiają się wtedy setki postów kto i jak chciałby sie kochać, ludzie
                        ślinią się na samą myśl o seksie...

                        Gdybym wtedy napisał "wiem skąd wasze problemy - to syndrom niedpochnięcia" - to
                        wywołabym podobne emocje jak w tym wątku o modlitwie.
                        • i33 Re: Bo wiara wywołuje emocje... 24.11.07, 10:49
                          bo seks oprócz silnego popędu przestał być tabu...a religia i wiara -
                          --jawne rozmowy o nich też ----coraz śmielej drążymy obie dziedziny
                          i co jest w nich mitem a co realem i co warto i co można----------
                          wymierają analfabeci i co wiecej jak czytają to myślą...
                          a nie jak nektórzy słauchają recenzentów a sami nie używają
                          własnej logiki...
                          a co gorza nie używają serca...
                          proponuje takowym Joasiom by np zajęła sie wolontariatem----
                          --------potrzymaj za reke konającego ---to bedzie to wiecej warte
                          niż tomy kazań i najpiękniejsza światynia --obojętne czy to koścół
                          czy meczet, czy synagoga.....
                          ech próżne gadanie..
                          pozdrawiam wzystkich
                      • nangaparbat3 Re: Nanga.. 25.11.07, 18:53
                        Coś jest w tym, co piszesz. Moja mama pochodzi z rodziny o liberalnych,
                        agnostycznych pogladach. Nigdy nie atakowala religii ani kosciola, na odwrót,
                        uczyła nas szacunku dla, zabierała mnie czasem na nabozeństwa, uczyła tradycji -
                        mowiła, ze wiara jest rzeczą osobista każdego, ale wiedzę powinien mieć kazdy.
                        Tato pochodzi z rodziny tradycyjnie katolickiej, byl ministrantem, miał
                        (marzenie babci) byc ksiedzem, zbuntował się - został walczacym ateistą,
                        momentami przekraczajacymi wszelkie granice, naprawdę.
                        • sylwiamich Re: Nanga.. 25.11.07, 19:09
                          Dal mnie wiara nie jest intymna w takim sensie jak seks.Chętnie
                          podzielę się nią z innymi i równie chętnie posłucham innych.To coś
                          czym się trzeba dzielić, a nie mówić: wara Ci od tego.Nie pojmuję
                          tak złych emocji gdy mowa jest o dobroci, miłości, przebaczeniu...
                          • nangaparbat3 Re: Nanga.. 25.11.07, 19:33
                            smile)
                            Złych emocji w tym kontekscie też nie kumam, ale dla mnie wiara jest bardziej
                            intymna od seksu. Chyba najbardziej ze wszystkiego.
                            na pewno. Bo najwazniejsza. Przy całym moim agnostycyzmie, jesli to jest do
                            zrozumienia.
                            • tricolour Pamiętam z jednych zajęć... 25.11.07, 22:02
                              ... psychologicznych, że wiara leży w najgłębszych "warstwach" osobowości
                              ludzkiej choć nabywana jest w wieku kilku lat dziecka - znacznie później od
                              mówienia i rozumienia. Nie da sie pozbawić kogos wiary bez naruszenia struktury
                              osobowości, co oznacza, że jest ona intergralnie związana z człowieczeństwem
                              rozumianym jako duchowość. No i wiara ma różne formy manistestacji: Ty znacznie
                              częściem mówisz o swoim agnostycyzmie niż ja o Brazylii, a Brazylia jest bez
                              wątpienia choć sam nie doświadczyłem jej istnienia.

                              smile)
            • joaska_r Re: Joasiu:) 24.11.07, 12:36
              sylwiamich.....dziękuję że chociaż Ty Zrozumiałaś tą ......hmm prowokację smile


              sylwiamich napisała:

              > Powiedzcie mi...co ona takiego napisała wywołała taka agresję?Wiele
              > rad tu słyszeliście...różnych.Głupich, wrednych, mądrych.I nigdy
              > takiej reakcji.Czy nie ma prawa wierzyć i żyć w zgodzie z tym?Czemu
              > zaraz troll?I czemu ciągle te odnośniki do Bet?Czemu nikt nie da jej
              > szansy?Po prostu....zwykłej, ludzkiej szansy wypowiedzi...gdy mówi
              > na temat i nie ubliżając nikomu?Moherowy beret, zepchnąć łokciem,
              > troll...wytłumaczcie mi to bo nie rozumiem...nie rozumiem
              >
              • tricolour Ja ci nie wierzę... 24.11.07, 12:38
                ... uważam, że "prowokacją" chcesz zasłonić rzeczowe argumenty przeciw własnemu
                postowi, który wyszedł pokraczny i głupi.
                • joaska_r Re: Ja ci nie wierzę... 24.11.07, 12:43
                  Przeczytałam szczególnie uważnie właśnie wszystkie Twoje wypowiedzi i postaraj
                  się uwierzyć - nie mnie, ale Temu który na to czeka...
                  • tricolour Twój sposób ewangelizacji... 24.11.07, 13:10
                    ... jest obrzydliwy. Zastanawiałaś się kiedyś nad tym, że czynisz wiele szkody
                    choć masz dobre intencje?

                    Zachowujesz się jak Świadek Jehowy, który ma wyuczone na pamięć fragmenty
                    Biblli, które cytuje w oderwaniu od okoliczności i SIŁĄ stara się przekonać do
                    swojej wersji wiary. Napisałem, że byś zabrała swoją obleśną ewangelizcję od
                    mojej wiary, którą szanuję i na której buduję przyszłość. Przyszłość bez Ciebie.
                    • joaska_r Re: Twój sposób ewangelizacji... 24.11.07, 13:30
                      ileż w Tobie goryczy człowieku, kto Cię tak skrzywdził.....
                      Zaufaj Chrystusowi....nie mnie.
                      • tricolour Na poczucie krzywdy mnie nie nabierzesz... 24.11.07, 13:38
                        ... na gorycz także, której nie odróżniasz od realizmu.

                        Chrystusowi ufam bez Twojej, kiepskiej jakości, pomocy. Zapomniałas odnieść się
                        do mojego zarzutu, że Twoje działanie czyni zło (co możesz wyczytać w tym wątku)
                        pomimo dobrych intencji. No co z tym?
                        • joaska_r Re: Na poczucie krzywdy mnie nie nabierzesz... 24.11.07, 14:32
                          Uzasadnienie wyroku (1)bas_kontra
                          Pozbawienie praw rodzicielskich (14)otara
                          rozwód z orzekaniem o winie (24)kjl2004
                          Zobacz co tu się dzieje. TO są Twoje wartości....????

                          rozwod zaraz po slubie (22)hb1980
                          Juz jestem rozwódką smile))))) (2)kasiaczekb
                          ustanie pełnomoctnictwa a rozwod prosze o porade (2)wlusia
                          za 4 moja rozprawa smile (9)milkachocolate
                          pozew (5)munieca
                          • marie.walewska Re: Na poczucie krzywdy mnie nie nabierzesz... 24.11.07, 14:49
                            No i?
                            Przeczytala juz Pani wszystkie historie? Czy tylko wyrywkowo dobiera
                            Pani sobie te argumenty, ktore pasuja do teorii? A co z ta
                            dziewczyna, ktora maz pobil do nieprzytomnosci? A co z kobieta,
                            ktora po latach malzenstwa dowiedziala sie, ze jej maz jest
                            homoseksualista? A co z tym Panem, ktorego zona zostawila z dziecmi
                            i postanowila zaczac nowe zycie z innym? A z tym, ktorego zona w
                            kilka dni po slubie stwierdzila, ze nie wie po co to zrobila?
                            A co z wszystkimi malzenstwami z alkoholem? Przemoca?
                            • joaska_r Re: Na poczucie krzywdy mnie nie nabierzesz... 24.11.07, 15:07
                              Brak Boga w Rodzinie - powtórzę, ...w wychowaniu, w dzieciństwie, w małżeństwie,
                              brak Boga w SERCU tych bijących i zdradzających tych pijących, NAJPIERW
                              "szukanie nadziei w człowieku u którego nie ma wybawienia" zamiast zwrócić się z
                              ufnością do Chrystusa, który nic sam nie zdziała, brak wiary że pomoże
                              przekreśla szansę cudu, że może się wszystko odmienić w życiu.
                              • sylwiamich Re: Na poczucie krzywdy mnie nie nabierzesz... 24.11.07, 15:21
                                Asia..ja staram się zrozumieć co ty mówisz.I znam
                                przypadki...dziesiątki przypadków takich cudów.Chodząc na terapię
                                poznałam takie osoby.Pracując z rodzinami patologicznymi poznałam
                                takie osoby.Mój bliski przyjaciel jest taka osobą...Taką która siłę
                                czerpała z wiary w Boga.I z tą wiarą potrafi zmienić swoje zycie.Ja
                                tą siłę znajduję w sobie.Wierzę w Boga.Na swój osobliwy sposób.
                                Ale wiarę ma się w sobie...można próbować zarazić nią
                                innych.Można.Ale nie każdy potrafi ją dawać.I nie każdy chce ją
                                wziąść.
                          • tricolour A co się dzieje? 24.11.07, 14:50
                            Jedyne, co widzę w tym Twoim poście to znów bałagan i brak konkretów na moje
                            zarzuty, że czynisz zło.

                            Tchórz Cie obleciał jak masz wyrazić własne zdanie...
        • panda_zielona Re: DO WSZYSTKICH 23.11.07, 21:57
          Prowizję jakąś dostajesz za nawracanie,a może O.D. maybach się
          znudził,a emertki w moherowych beretach za mało na ofiarę dają.
        • nangaparbat3 Re: DO WSZYSTKICH 23.11.07, 23:20
          joaska_r napisała:

          > no i spadam, zgodnie z życzeniem większości, a prowokacja - owszem do
          > zastanowienia się nad sobą....
          > Radzę posłuchać katechezy w Radiu Maryja a nie numeru konta, księdza a nie
          > libertynów.....
          > Skąd Macie takie informacje negatywne o RM i Toruniu...z TVN Radia Zet,
          > przemówień Tuska....libertynów, racjonalistów....Wasza sprawa.....

          Nie, słonko, prowadzimy nasłuch. My Nanga.

          Poznacie ich
          > po owocach jak ktoś słusznie zauważył.

          Że sie posłużę anglicyzmem:
          DOKłADNIE.
      • marie.walewska Re: DO WSZYSTKICH 23.11.07, 12:32
        Szanowna Pani Joanno!
        Czy przeczytala Pani watki wszystkich bywajacych tu forumowiczow?
        Czy przemyslala Pani ich historie? Czy rozwazyla Pani we wlasnym
        sercu gdzie jest w nich dobro, a gdzie zlo?...
        Mam absolutna pewnosc, ze odpowiedzi brzmia: nie, nie, nie. A wiec
        przejdzmy do konkretow - proponuje by wziela Pani w reke pismo
        swiete i poszukala w nim ustepow:
        NIE SĄDŹCIE, ABYŚCIE NIE BYLI SĄDZENI? MAT. 7,1
        Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki
        we własnym oku? (...) OBłudniku , usuń najpierw belkę ze swego oka,
        a w tedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata Luk 6,
        41-42
        Jak rowniez historii spotkania Jezusa z Maria Magdalena...
        To byla prawdziwa jawno grzesznica. "Kto jest bez winy niechaj..."
        A na tym forum zdecydowanie wiecej jest ludzi skrzywdzonych niz
        krzywdzacych, ktorzy przychodza tutaj, by podzielic sie swymi
        emocjami. Prawdziwie ewangeliczna wspolnota braterska, nie oceniamy
        sie po pozorach, wspieramy sie wzajemni i razem cieszymy...
        Takze na koniec: Apage Faryzeuszu wierzacy na pokaz!
        tongue_out
        • i33 Re: DO WSZYSTKICH 23.11.07, 23:27
          bije sie w piersi i ....przepraszam wszystkich i szczególnie
          proboszcza mojej parafi, tego który ma kochanke i synka i który
          szybciej wybudował sobie niezła chatę niż kościół [ale to szczegół]--
          -błagam o wybaczenie że chciałam być szczęśliwa i że nie chciałam by
          moje dzieci widziały jak mnie mąż bije, przepraszam również że
          śmiałam walczyć o swe prawa jako człowiek tak wiem ---jestem tylko
          kobietą mam służyć mężczyżnie.....
          błagam wybaczcie mi wszyscy klerycy którzy tak namiętnie pijecie
          wino że śmiałam zerwać mój związek bo chciałam by dzieci niosły w
          świat inny model rodziny---taki bez przemocy----zapomniałam że mam
          cierpieć do konca ---dać sie spalić, zasztyletować gwałcić----ja
          niewierna marzyłam o spokoju iradosnym życiu z dziećmi---bije sie w
          piersi że moje wieloletnie modlitwy nie dotarły do żadnego Boga...
          ani mojego męża który ma wytatuowanego diabła na ramieniu...
          poprawie sie i zaraz popełnie samobójstwo czy mi w ten sposób bedzie
          wybaczonwe...?
        • jarkoni Re: DO WSZYSTKICH 23.11.07, 23:32
          Marie: i jeszcze- KTO JEST BEZ WINY NIECH PIERWSZY RZUCI KAMIENIEM..
          Skąd wiesz czy Joanna nie pisze tutaj jako ta WINNA..
          Jeśli nie troll i nie prowokacja, to ta kobieta ma problem.
          Albo bezpośrednio ze sobą, albo z indoktrynacją..
          Swoją drogą od niejakiego czasu powinno się przyczepiać etykietki "TW"(tajnego
          współpracownika) współpracownikom Radia, i też stworzyć dla nich swoisty "IPN"...
          Ale szczęść Boże, Alleluja i do przodu..
          Dla ułatwienia: modlę się, wierzę w Boga..
          Może czasem nie w Jego przedstawicieli na ziemi i różnych popleczników tych
          różnych maybacho-termalne-źródła-przedstawicieli....
          • marie.walewska Re: DO WSZYSTKICH 24.11.07, 14:45
            OZ! Kto jest bez winy... To wlasnie Maria Magdalena smile I na
            marginesie "ewangeliczny " dowcip przy tej scenie nagle frunie
            kamien. "Mamo! Prosilem, zebys sie nie wtracala!" Bardzo dobry
            wyznacznik oceny, kto jest bez winy i kto powinien osadzac wiare i
            moralnosc blizniego.
            A odnoszac sie do pytania dlaczego post Pani Joanny wzbudzil
            agresje, i reakcje antytrolowe - mam wrazenie, ze kazde
            niesprawiedliwe osadzenie, kazdy wniosek oceniajacy mnie jako
            czlowieka wyciagniety bezpodstawnie, bez znajomosci mojej historii i
            mnie samej budzi we mnie sprzeciw.
            Zacytuje, "brakuje Wam Boga w rodzinie, siedzicie w internecie na GG
            zamiast pójść się pomodlić za Meża/Żonę, brak Wam nadziei,
            zdurnieliście przez oglądanie reklam w TV. Brak Boga w
            rodzinie...kochanieńkie i pochopne rozwody z byle powodu."
            Odniose sie wiec wprost mowiac sama za siebie - Boga w moim zyciu i
            w mojej rodzinie nie brakuje. Wkladam w to sporo wysilku i nie lubie
            jak ktos bezpodstawnie deprecjonuje moje starania.
            W internecie nie siedze zamiast modlitwy - czasu starcza mi i na
            jedno i na drugie zupelnie swobodnie.
            Nie sadze bym zdurniala od reklam w TV, poniewaz nie mam TV od czasu
            kiedy jedyna reklama byly drewniane ludziki twierdzace, ze
            "przezorny zawsze ubezpieczony".
            A czy moj rozwod byl pochpny i z byle powodu ocenia wlasnie Sad
            Metropolitalny. Stamtad opinie przyjme jako wiarzaca i bez
            szemrania.
            A i jeszcze jedno - nie lubie uogolnien i irytuja mnie ludzie,
            ktorzy wyrazaja swoje subiektywne opinie bez kulturalnego
            zaznaczenia np. "moim zdaniem", "ja uwazam, ze" itd. Ale to juz moje
            subiektywne upodobania.
            I na koniec znam dobrze niszczaca sile samozwanczych moralizatorow.
            Najczesciej skutek ich dzialan jest calkowicie odwrotny do
            zamierzonego. Wiem rowniez, jak trudno, przed takimi "prowokacjami",
            zeby nie napisac wprost napasciami, jest bronic sie czlowiekowi w
            kryzysie wiary, albo po prostu oslabionemu depresja. Dlatego bede z
            Pania Joanna polemizowac i postaram sie wykazac jej, ze jej
            postepowanie nie ma nic wspolnego z postawa dojrzalego
            chrzescijanstwa.
            • joaska_r Re: DO WSZYSTKICH 24.11.07, 14:58
              Zastanawiam się jak Wam pomóc....., Sąd Metropolitarny orzeknie i co
              dalej...Jesteście jak owce niemające pasterza....hmmm....trzeba wsłuchiwać się w
              Ewangelię, określić własną tożsamość, być "czytelnym" wobec zła, które często
              poczytuje się jako dobro...tu nie o polemikę chodzi, to nie debata, tu trzeba
              pomóc, wyprowadzić na prostą...Pani Mario
              A co do "kochanieńkich", mam kilka koleżanek które tak postąpiły, a teraz motają
              się i denerwują, że mąż znalazł sobie żonę, jest szczęśliwy a one .....na
              zakręcie, w dołku... samotne, czyż nie jest tak często ? Rozwód to nie
              rozwiązanie, żadną miarą Pani Mario.
              • tricolour No właśnie... 24.11.07, 15:02
                ... ty jesteś złem, co przebiera się za dobro i poucza, co inni mają robić.
                Jeżeli komukolwiek chcesz pomóc, to pomóż sobie i otwórz oczy na niszczącą
                omnipotencję.
              • marie.walewska Re: DO WSZYSTKICH 24.11.07, 15:24
                Hmm! Znow pozwole sobie nie zgodzic sie z Pania, poniewaz znow
                probuje Pani przylepic mi jaks etykietke wg swojego wyobrazenia.
                Zarowno w moim domu rodzinnym, w moim dziecinstwie, jak i obecnie
                (co zreszta pisalam) Bog byl i jest. Na brak pasterza rowniez sie
                nie uskarzam. Od lat jestem zwiazana z konkretnym duszpasterstwem,
                jestem w stalym kontakcie z przewodnikiem duchowym. I chce Pani
                powiedziec, ze jego zdaniem separacja i prosba do sadu
                metropolitalnego o rozwazenie waznosci byly najlepszym rozwiazaniem!
                I bardzo dziekuje za Pani oferte pasterzowania mi, ale to stanowisko
                jest juz zajete.
                "Sad orzeknie... i bede znow wolnym czlowiekiem. Jak sobie zycie
                dalej uloze? To zupelnie inny watek.
                Wyprowadzic na prosta bez polemiki, czyli dyskusji, czyli rozmowy...
                Jak? Za morde za przeproszeniem?
                A jesli ma Pani klika kolezanek, o ktorych pisala Pani zwracajac sie
                do nas, to moze zajmie sie Pani na poczatek nimi? Prosze je
                wszystkie wyprowadzic na prosta, a dopiero potem zabrac sie za nas.
                Nabierze Pani doswiadczenia i nie przerosnie Pani to zadanie. Prosze
                nie brac zbyt wiele na swoje barki. Bycie pasterzem calej grupy
                bywajacej na tym forum, to bylby bardzo ciezki krzyz. I niewdzieczne
                zadanie.
              • natasza39 To własnie pasterze twojego koscioła olali owce 26.11.07, 21:54
                joaska_r napisała:

                > Zastanawiam się jak Wam pomóc....., Sąd Metropolitarny orzeknie i co
                > dalej...Jesteście jak owce niemające pasterza...


                To właśnie pasterze twojego KK olali te owce.
                Odmówili rozwodnikom prawa do sakramentów. Zmarginalizowali ich, wywalili ze
                wspólnoty.
                Morderca ma prawa większe od nich.
                Złodziej, gwałciciel, pedofil ma większe prawa od rozwodnika żyjącego jak
                święty nawet, ale w drugim "nie sakramentalnym" związku.
                W jednym masz rację. Trzeba się bezpośrednio do Boga zwracać.
                Tyle tylko, że Tobie sie coś pokręciło i myślisz, że do Boga nie da sie inaczej
                jeno przez "pasterzy" z Torunia.
                Nie wiem czy Chrystusowi w sandałkach chodzącemu podobałby się ten blichtr,
                purpura i ciężkie miliony wydane na światynie kapiace złotem, źródła geotermalne
                ojca dyrektora miast na szpitale i głodne dzieci.
                Odchodząc od męża, który jest pijakiem, czy dziwkarzem, odchodząc od zony która
                jest dziwką, albo traktuje męża jak śmiecia, nie odchodzi się od Boga tylko
                szanuje się dar największy który się od niego dostało - własne życie.
                ---------------------------------------------------------------------
                Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                głupcami.
                • marie.walewska Re: To własnie pasterze twojego koscioła olali ow 26.11.07, 22:56
                  Pozwol, ze odpowiem na czesc Twojej wypowiedzi, choc nie do mnie
                  jest ona skierowana.
                  KK nie odmawia rozwodnikom prawa do sakramentow. Odmawia go dopiero
                  osobom zyjacym (fizycznie) w zwiazkach nie sakramentalnych. Nie
                  pisze tego, by Cie poprawiac, dokuczyc..., tylko i wylacznie
                  dlatego, ze nadal zdazaja sie glupcy w konfesjonalach (sama na
                  takiego trafilam), ktorzy potrafia odmowic prawa do sakramentu takze
                  tym rozwiedzionym, ktorzy nie weszli w nowe zwiazki.
                  Jesli zas chodzi o wywalanie ze wspolnoty, to na szczescie, co
                  bardziej oswiecone instytucje koscielne dostrzegaja problem. Np.
                  zakony Dominikanow prowadza Duszpasterstwa Malzenstw
                  Niesakramentalnych. Tam mozna odnalezc, mimo wszystko, swoje
                  miejsce, oczywiscie jesli sie tego potrzebuje. Wiele znanych mi par,
                  dzieki tej formie, odnalazlo jakos wewnetrzny spokoj. Ale nie
                  twierdze, ze wszystkie. Sprawy wiary sa bardzo indywidualne i nie
                  kazde duszpasterstwo, nie kazdy ksiadz, nie kazdemu odpowiada i
                  pozwala zaspokoic potrzeby religijne.
                  Mam poczucie, po przeczytaniu Twojej wypowiedzi, ze nie mialas
                  szczescia do madrych ksiezy. Przykro mi bardzo, bo to sa najczesciej
                  bardzo dotkliwe rany. Moze Ci sprawie przyjemnosc cytujac pewnego
                  ksiedza, ktorego bardzo cenie: "Dziecko! A ktorz Ci naopowiadal, ze
                  sakrament kaplanstwa leczy z wrodzonej glupoty?!" Ksieza tez ludzie
                  i bywaja rozni. Nalezy starannie dobierac sobie w zyciu przyjaciol i
                  spowiednikow! wink
                  • natasza39 Re: To własnie pasterze twojego koscioła olali ow 27.11.07, 00:07

                    marie.walewska napisała:

                    > Pozwol, ze odpowiem na czesc Twojej wypowiedzi, choc nie do mnie
                    > jest ona skierowana.
                    > KK nie odmawia rozwodnikom prawa do sakramentow. Odmawia go dopiero
                    > osobom zyjacym (fizycznie) w zwiazkach nie sakramentalnych.

                    Wiem to mari. Napisałam o tym w dalszej części posta właśnie.
                    Ja żyje za to z rozwodnikiem i wiem o czym piszę.
                    I teraz deser:
                    Mam sąsiadkę, która od lat żyje z rozwodnikiem. żyje z nim jak mąż z żona,
                    dłużej niż on był mężem swojej "prawdziwej" zony.
                    Dzięki temu, że nie ma z nim ślubu cywilnego, ale żyją na tzw. "kartę rowerowa"
                    chodzi do spowiedzi, powstrzymuje się od współżycia przez te parę dni i potem
                    hopsa do komunii idzie.
                    Do takiej dwulicowości właśnie prowadzą "zasady", które wyznacza KK.

                    A co do spowiedników....
                    Miałam takiego, strasznie fajny ksiądz. życiowy i w ogóle. Można z nim było
                    pogadać o wszystkim.
                    Niestety przenieśli go do innej miejscowości, bo zrobił dziecko jednej ze swoich
                    parafianek.

                    Mnie nie jest potrzebny konfesjonał, żeby się wyspowiadać. Bóg i tak zna moje
                    grzechy, tak jak i dobre uczynki tez.
                    A zwracać to ja sie do niego zwracam bez pośredników.
                    Dzięki Mari za wsparcie duchowe, ale ja akurat nie cierpię na brak wiary.
                    Raczej cynicznie podchodzę do tego co dzieje się w KK.
                    Na dodatek lubię czytać "Fakty i Mity" a to chyba gorsze przestępstwo na
                    spowiedzi świętej niż współżycie seksualne niesakramentalnesmile
                    ---------------------------------------------------------------------
                    Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                    głupcami.
                    • marie.walewska Re: To własnie pasterze twojego koscioła olali ow 27.11.07, 00:16
                      nataszo! Ty wiesz, ja tez wiem, ale musialam sie nauczyc na wlasnej
                      skorze, a moze ktos przeczyta i ominie go taka "cudowna" przygoda w
                      konfesjonale smile
                      I zasady prowadza w las i ludzie jak cos sie da nagiac, to naginaja.
                      Bo co to za spowiedz? Co za postanowienie poprawy? Do przyszlego
                      wtorku? big_grin
                      W moim "wsparciu" napisalam, ze mozna szukac miejsca u Dominikanow,
                      jesli sie tego potrzebuje. Nie kazdy lubi, zreszta kazdy ma swoja
                      droge po prostu. Ja nikogo do swojej nie namawiam, bo nie znosze jak
                      mnie ktos do innych namawia big_grin Czasem pisze, ze cos mozna, ze cos
                      sie da - moze komus akurat wpadnie w oko smile
                      Pozdrawiam
                      • natasza39 Re: To własnie pasterze twojego koscioła olali ow 27.11.07, 00:20

                        A ja pozdrawiam Ciebie marie!
                        ---------------------------------------------------------------------
                        Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                        głupcami.
        • libra22 Re: DO WSZYSTKICH 23.11.07, 23:37
          Taaa, 6 lat na oazie rodzin, a i tak dupa. To dopiero jest ironia.
    • der1974 Re: więcej modlitwy 23.11.07, 23:31
      Tusk, libertarianizm i radio zet jakoś mi nie stoją w sprzeczności z
      wiara w Boga. Myslałem, że Go nie interesuje polityka, poglądy
      społeczno-polityczne i media polskie? Ale może czegoś nie wiem?
      • misbaskerwill Dodam tylko, że właśnie Tusk mówił o miłości... 24.11.07, 14:30
        o tym, że jest w życiu najważniejsza.
        Nie przypominam sobie, by kiedykolwiek któryś "katolicki" polityk raczył o tym
        wspomnieć. A "po ich owocach" - głównie szerzeniu nienawiści i dzieleniu ludzi
        na "naszych" i złych - też trudno to stwierdzić.
        Dlatego Bóg kocha bardziej zbłądzone owieczki - te przynajmniej nie udają
        najświętszych w stadzie.
        • jarkoni Re: Dodam tylko, że właśnie Tusk mówił o miłości. 24.11.07, 15:52
          misbaskerwill napisał:

          > o tym, że jest w życiu najważniejsza.
          > Nie przypominam sobie, by kiedykolwiek któryś "katolicki" polityk raczył o tym
          > wspomnieć. A "po ich owocach" - głównie szerzeniu nienawiści i dzieleniu ludzi
          > na "naszych" i złych - też trudno to stwierdzić.
          > Dlatego Bóg kocha bardziej zbłądzone owieczki - te przynajmniej nie udają
          > najświętszych w stadzie.

          Miś brawo, to też moje zdanie.
          Ale wśród polityków widocznie słowa "miłość", "zaufanie" niezbyt chętnie
          przechodzą przez gardło.
          Wyliczono, że w expose p.Tusk mowił o zaufaniu ze 40 razy, o miłosci też wspominał.
          I dobrze, koniec zacietrzewienia braci.
          Co nie oznacza, że premierowi Tuskowi i jego ekipie na ręce patrzeć nie należy.
          W klimacie wątku: strzeżonego Pan Bóg strzeże...
    • oinga Re: więcej modlitwy 24.11.07, 13:40
      O rany, ale troll potrafi rozwinąc dyskusję i to na jaki sztampowy
      temat "religia" - w mojej ocenie opium dla mas. Gratulacje trollu.
      Ja przyznam nie czytałam postów, szkoda mi niezwykle cennego czasu
      na nic nie wnoszace do mojego życia pierdoły.
      • joaska_r Re: więcej modlitwy 24.11.07, 14:19
        Prawdopodobnie niewiele Wnosisz do swojego życia, więc jak Możesz wnieść
        prawdziwe wartości....

        oinga napisała:

        > O rany, ale troll potrafi rozwinąc dyskusję i to na jaki sztampowy
        > temat "religia" - w mojej ocenie opium dla mas. Gratulacje trollu.
        > Ja przyznam nie czytałam postów, szkoda mi niezwykle cennego czasu
        > na nic nie wnoszace do mojego życia pierdoły.
        • i33 Re: joanno 24.11.07, 15:23
          postaram sie spokojnie....
          jest nas tu tak wielu---zdajesz sie znać i opiniować wszystkich
          bezbłednie-----czy masz jakiś niezwykły dar, uprawnienia do tego---
          skąd wiesz, jakie jesteśmy w domu, jakimi żonami, matkami------?
          z kilku, zdań, słów to wiesz?
          mówisz do CHRYSTUSA mamy sie zwrócić--ja myśle żeby poznać choć
          troche jego nauke trzeba przejść pewne stadia-
          • joaska_r Re: joanno 24.11.07, 15:26
            odpowiedź w nowym wątku smile

            i33 napisała:

            życz dobrze ,szczerze...
            > pozdrawiam
        • oinga Re: więcej modlitwy 24.11.07, 15:46
          Hi hi hi, żal mi ciebie, ale zawsze jest jeszcze szansa na leczenie.
          Wiecej do tego wątku nie zajrzę, więc możesz nie silic się na RE.

          joaska_r napisała:

          > Prawdopodobnie niewiele Wnosisz do swojego życia, więc jak Możesz
          wnieść
          > prawdziwe wartości....
          >
          > oinga napisała:
          >
          > > O rany, ale troll potrafi rozwinąc dyskusję i to na jaki
          sztampowy
          > > temat "religia" - w mojej ocenie opium dla mas. Gratulacje
          trollu.
          > > Ja przyznam nie czytałam postów, szkoda mi niezwykle cennego
          czasu
          > > na nic nie wnoszace do mojego życia pierdoły.
    • leon1968 Re: więcej modlitwy 24.11.07, 16:10
      to fakt ta telewizja internet brak czasu dla najblizszych....takie czasy
      nadeszły ZGROZA !!!
    • brygida_jonska Re: więcej modlitwy 25.11.07, 22:50
      ja akurat w kosciele bywam czesto. w roznych intencjach. i to niestety tez nie
      uchronilo mnie od niektorych kretych sciezek.
      w sumie to po obserwacji roznych zwiazkow/malzenstw w obliczu ich wiary - jestem
      w stanie sie z Toba zgodzic. boli mnie tylko jedno czemu wypowiedzi wierzacych
      sa z reguly takie niemile (juz tu kiedys byla dyskusja o wierze)? i takie
      narzucajace? i to "zdurnieliscie"? to chyba osobie wierzacej nie bardzo
      przystoi? mozna to naprawde powiedziec/napisac inaczej. od takiego wydzwieku
      postow naprawde bardziej od wiary oddalasz ludzi niz ich przyblizasz. o tym
      trzeba mowic/pisac specyficznie i z wyczuciem. na pewno nie tak jak Ty, bo od
      tego ludziom kosciol i wiara kojarzy sie z oszolomami. niedobrze.
      • joaska_r Re: więcej modlitwy 26.11.07, 09:22
        "wulgaryzmy" KTOŚ ???? wyjaśnił ktoś za mnie w innym wątku. A na koniec orędzie,
        abyście nie pomarli w grzechach Waszych, Mario.
        Orędzie, 25 listopada 2007 r.
        „Drogie dzieci! Dziś, gdy obchodzicie święto Chrystusa Króla wszego stworzenia
        pragnę, by On był królem waszego życia. Dziatki, tylko przez darowanie możecie
        zrozumieć dar ofiary Jezusa na krzyżu dla każdego z was. Dziatki, darujcie Bogu
        czas, był On was przemienił i wypełnił Swą łaską, abyście i wy byli łaską dla
        innych. Jestem dla was dziatki łaskawym darem miłości, pochodzącym od Boga dla
        tego niespokojnego świata. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

        • i33 Re: niby krzysztof 26.11.07, 10:05
          pseudonim joasia---a w sumie nie wiadomo kto...111
          słuchaj no---jak chcesz pouczać innych to sam sie dowiedz kim jesteś!
          alloha!!!


        • marie.walewska Re: więcej modlitwy 26.11.07, 10:36
          A czyje to oredzie? Zwyczajowo kultura wymaga, by podawac autora
          przy cytatach.
          Ja zdecydowanie wole ponizsze oredzie. I jezyk lepszy, i mysl mi
          blizsza, bardziej do tego forum pasujaca, i zwraca sie do myslacego,
          dojrzalego w wierze czlowieka nie sprowadzajac go na sile do pozycji
          dziecka, a i autorytet, jesli chodzi o wiare chrzescijanska, ktory
          nie powinien budzic kontrowersji.
          ..."Przeżywajmy zatem Wielki Post jako czas ?eucharystyczny?, w
          którym, przyjmując miłość Jezusa, uczymy się szerzyć ją w
          otaczającym nas świecie każdym gestem i słowem. Kontemplowanie
          ?Tego, którego przebili?, sprawi bowiem, że otworzymy serca na
          innych i rozpoznamy rany zadane godności istoty ludzkiej; każe nam w
          szczególności zwalczać wszelkie formy pogardy dla życia i
          wykorzystywania człowieka oraz wspierać tak liczne osoby, które
          przeżywają dramat samotności i opuszczenia."
          Orędzie na Wielki Post 2007r.
          Watykan, 21 listopada 2006 r.
          Benedykt XVI
          • i33 Re: tak marie 26.11.07, 12:11
            trza autorytetu...
            to prawda że kontemplując Chrystusa otwieramy sie na zwiększenie
            wrażliwości--empatie-czujemy innych czasem nawet w oczy wystarczy
            spojrzeć by wiedzieć co jest w środku...
            ale myśle że i tu jest niebezpieczenstwo--wiecznego smutku----
            a przecież jetesmy też stworzeni do radości szczęścia----pamiętajmy
            o tym też że Jezus uczestniczył w weselach i wino pił i nawet je
            pomnażał...
            jestesmy tak smutnym narodem -----zwróć uwage że Jezus przyniósł ze
            sobą coś nowego---miłość całkowicie oddaną poświęcającą sie,
            radykalne wybaczenie...a to ma prowadzić do szczęścia do cieszenia
            sie każdym przejawem życia...
            a my Polacy bierzemy z tego głównie to ciężkie bolesne -cierniowe
            przesłanie---biczujemy siebie,innych,,,---bez końca
            i mamy w efekcie --faryzeuszy, obłudników, dewocje,nawracanie na
            siłe;i też ---sfrustrowane z zaciśniętymi madonny, staruszków
            goniących do kościoła, a nie widzących tego jEZUSA OBOK SIEBIE- w
            innych, we wnuczku, synowej...sąsiadce o innym wyznaniu-----a
            przecież nie po to... kazda wiara.. nie tylko chrześcijańska....


            szukamy Boga wszędzie tylko nie w sobie-to chyba zasadniczy bład...
            czytamy pisma chodzimy na msze kultywujemy święta---i nic sie nie
            zmienia---ogółem nic nie jest lepiej na tym świecie--przeciwnie---
            pomiędzy skrajnym bogactwem a skrajną biedą--jest coraz większa
            przepaść...
            jakoś nie poamagają modlitwy---bo nie wystarczy stać czy klęczeć
            nad nie zaoranym polem trzeba też coś robić z nim-zasiać zaorać
            pomóc sąsiadowi przy wykopkachi dalej ...wołać o swoje jak w skupie
            nie chcą zapłacić .....
            mam na myśli małżeństwa rozwody też----żadna wiara i żadne morale
            nie nakazuje by dać sie zabijać na raty....jeść zgniłe
            owoce....wieszać krzyże po to by krzyżować na nich współmałżonka czy
            dzieci...albo kłaść przed ołtarz ryż jak samemu nie ma sie co jeść...
            głupotte czas odróżnić od morale
            złodziei od kapłanów
            manipulacje od mądrych zasad
            pozdrawiam serdecznie
            • i33 Re: tak marie 26.11.07, 12:24
              wielu ludziom bez skrupułów zależy byśmy byli bezmyślnymi
              barankami , ----rodziny, klany bogacą sie i robią co chcą od wieków
              dzieki takim niemyślącym barankom typu joasia wel krzyztf------------
              ---
              takimi łatwo manipulować -----wiekami uczono ich--nas--na całym
              świecie w każdej wierze----kochać kapłanów bezwzględnie, władców---
              jak nie kochać to bać sie-----Boga...
              a to nie Bóg-----to żadni władzy- forsy ----nafty ziemi posiadania
              panowania---organizacji, ludzie, firmy...
              połaczcie prosze to z konfliktami na świecie---WTC ------
              A NIEKTÓRYM OCZKA NA WIERZCH WYJDA....
              BADZMY ŚWIADOMI CO JEST STWÓRCA-
            • marie.walewska Re: tak marie 26.11.07, 13:13
              i33! Ja sie z Toba zasadniczo zgadzam. Jestem jak najdalsza od
              chrzescijanstwa w wersji stricte martyrologicznej. Oredzie, ktore
              przytoczylam to tekst wielkopostny. Co za tym idzie nawiazujacy do
              ukrzyzowania. Wielki Post jest dobrym czasem na ten "smutek", o
              ktorym piszesz. Zaraz po nim nastepuje Wielkanoc i to jest czas na
              radosc smile
              Ale tym, na co chcialam zwrocic uwage zacytowanym fragmentem (to
              bylo tylko kilka zdan z dluzszego tekstu) to "otworzenie serca na
              innych". Empatia sklaniajaca do pochylenia sie nad drugim
              Czlowiekiem, do poswiecenia mu swojego czasu i uwagi, do "gestu" -
              czynu, nie tylko slowa, do zastanowienia sie nad cierpieniem
              drugiego czlowieka, takze do "wsparcia osob przezywajacych dramat
              samotnosci i opuszczenia".
              Moja mysl, a w zasadzie nie moja tylko sw. Pawla jest taka, ze Boga
              mozna szukac w innych ludziach, a polecenie ewangelizacji realizowac
              poprzez czynienie dobra i dawanie przykladu. Moj dodatek to: Kazania
              pozostawic kaznodziejom (istnieja nadal ku temu powolane zakony), a
              sadzenie ludzi Bogu.
    • aron95 druga Joanna d,Arc ??? 26.11.07, 12:37
      Weź niewiasto w rękę miecz i szerz wiarę wśród niewiernych .
      A wypełnisz powołanie swe !
    • yoginka_pl Re: więcej modlitwy 26.11.07, 12:55
      Zadziwia mnie jak wielka jest Twoja wiara w to, ze dobrym
      człowiekiem możńa być tylko wierząc w Boga/Chrystusa tylko poprzez
      modlitwę ble ble ble.

      Uwierz są ludzie, nie wierzacy i nie praktykujący a wcale nie źli.
      Bo dobro jest w nas nawet jesli nie modlimy się i nie wierzymy. Dla
      katolików ślepo wierzących kazdy, kto nie praktykuje wg ich wzorców
      jest zły i nie moze być inaczej. Dlaczego niby Bóg miałby odrzucic
      człowieka który dobrze przeżył życie a nigdy do Niego się nie
      modlił, nigdy nie wielbił go pieśnią.... To byłoby głupie, a Bóg
      jest Mądrością

      joanna_r napisała
      Brak Boga w Rodzinie - powtórzę, ...w wychowaniu, w dzieciństwie, w
      małżeństwie,
      brak Boga w SERCU tych bijących i zdradzających tych pijących,
      NAJPIERW
      "szukanie nadziei w człowieku u którego nie ma wybawienia" zamiast
      zwrócić się z
      ufnością do Chrystusa, który nic sam nie zdziała, brak wiary że
      pomoże
      przekreśla szansę cudu, że może się wszystko odmienić w życiu.

    • leon1968 Re: więcej modlitwy 27.11.07, 12:20
      ja cię Krzysiu rozumiem, same rozwódy i zdradzacze na tym forum....
      • z.odzysku Skoro tak się z Krzysią rozumiesz, to może... 27.11.07, 13:06
        ... na priva przejdziecie?
        Korzyść dla wszystkich tu piszących, włączając Ciebie, byłaby
        ogromna.
        • leon1968 Re: Skoro tak się z Krzysią rozumiesz, to może... 27.11.07, 13:14
          Krzysztof burzy Wasz "spokój", prowokuje, meczy Was to, bo rusza sumienia, ale
          nikt się do tego nie chce przyznać, prawda Miss Marie /jest Pani tu niejako
          Wyrocznią/, więc szczególnie do Pani te słowa kieruję, nie do tych
          podrzegaczy-troli typu: artemi-getsemani , trikolor itp.
          • dzimi_dzimi Re: Skoro tak się z Krzysią rozumiesz, to może... 27.11.07, 13:18
            skąd ja znam tego rodzaju teksty?
            smile
          • z.odzysku Hmm... 27.11.07, 13:24
            leon1968 napisał:
            > Krzysztof burzy Wasz "spokój", prowokuje, meczy Was to, bo rusza
            > sumienia, ale nikt się do tego nie chce przyznać,

            Nie wiem, jak się miewa "Ich" spokój, ale Krzysia mojego nie
            zburzyła. Uważam go/ją za niegroźnego trolla-oszołoma. I tyle.


            > ... nie do tych podrzegaczy-troli typu: artemi-getsemani ,
            > trikolor itp.

            Artemisia, czy Tri trollami?!? ... Doprawdy zdumiewające wnioski.
            Ale w sumie się nie dziwię... wnosząc z ortografii kolegi,
            agresywnegp stylu wypowiedzi, osobistych wycieczek i celowego
            przekręcania nicków.


            Coś mi się zdaje kolego, że, podobnie jak Krzysia, czujesz, że masz
            tu jakąś misję do spełnienia. Kontynuuj, kontynuuj... w końcu
            rozrywek nigdy dość. wink
          • tricolour Trafiłeś w sedno - jestem podżegaczem... 27.11.07, 13:27
            ... i podżegam do myslenia oraz odpowiedzialności. Podżegam do
            odważnej wiary w Boga, a nie w durne bóstwo zadowalające sie
            dewocyjnym klepaniem paciorków.
            • dzimi_dzimi Re: Trafiłeś w sedno - jestem podżegaczem... 27.11.07, 13:34
              A ja mam wrażenie, że widziałem juz wpis w jakimś wątku gdzie
              narzekano na Ciebie Tricolour i inne osoby, jako na nękaczy
              niewinnych na tym forum, celowo chodzących za niektórymi.
              smile
              Podżegasz Tri, tylko czasem jak walniesz to zamiast otrzeźwieć
              człowiek traci przytomność.
              Ja odporny jestem wbrew pozorom.
              Ale może ktoś do tej pory guza nosi?
              Fakt, że nazwać trolem kogoś kto jest na forum od zawsze (w każdym
              bądź razie jak archiwum sięga) jest chyba wielkim nieporozumieniem?
              smile
              • sylwiamich Re: Trafiłeś w sedno - jestem podżegaczem... 27.11.07, 13:43
                Och dzimi-dzimi-dzimi....Bet też jest od zawszesmile))
                • dzimi_dzimi Re: Trafiłeś w sedno - jestem podżegaczem... 27.11.07, 13:48
                  Oj sylwia, sylwia sprawdziłaś?
                  Ja widzę różnicę między osobami które załatwiają swoje sprawy
                  korzystając z ników-widm, a Tricolourem.
                  • sylwiamich Re: Trafiłeś w sedno - jestem podżegaczem... 27.11.07, 14:09
                    dzimi_dzimi napisał:

                    > Oj sylwia, sylwia sprawdziłaś?
                    > Ja widzę różnicę między osobami które załatwiają swoje sprawy
                    > korzystając z ników-widm, a Tricolourem.


                    No i masz rację...różnica jest.Bet jest widmem, Tri prawdziwy...tym
                    smutniejsze....
                    • dzimi_dzimi Re: Trafiłeś w sedno - jestem podżegaczem... 27.11.07, 14:11
                      Co jednych smuci innych cieszy
                      smile
                      • sylwiamich Re: Trafiłeś w sedno - jestem podżegaczem... 27.11.07, 14:12
                        O...powtarzasz po mniesmile))Nie musisz...smile)
                        • dzimi_dzimi Re: Trafiłeś w sedno - jestem podżegaczem... 27.11.07, 14:13
                          Skorzystaj z własnych rad i swoje zostaw dla siebie.
                          smile
                          • sylwiamich Re: Trafiłeś w sedno - jestem podżegaczem... 27.11.07, 14:23
                            Ech...pierwsze było stwierdzeniem, drugie zwrotem
                            grzecznościowym.Gdzie poradnictwo widziałeś?To jakaś obsesja?Pytania
                            można zadawać?smile)))
                            • dzimi_dzimi Re: Trafiłeś w sedno - jestem podżegaczem... 27.11.07, 14:26
                              Juz ustaliliśmy, że nie rozumiesz odpowiedzi.
                              To po co?
                              smile
                              • sylwiamich Re: Trafiłeś w sedno - jestem podżegaczem... 27.11.07, 15:11
                                dzimi_dzimi napisał:

                                > Juz ustaliliśmy, że nie rozumiesz odpowiedzi.
                                > To po co?
                                > smile

                                Ustaliliśmy?Matko...ani się człowiek obejrzy, a już mu wmawiają że
                                brał w czymś udział...Może jakiś link?Musisz mieć do mnei więcej
                                cierpliwości...wiesz..bo ja ta nisza intelektualna jestemwink))
                                • dzimi_dzimi Re: Trafiłeś w sedno - jestem podżegaczem... 27.11.07, 15:13
                                  z akcentem na "nisza"
                                  smile
                                  • sylwiamich Re: Trafiłeś w sedno - jestem podżegaczem... 27.11.07, 15:15
                                    dziękuję, dziękuję, dziękuje...tu ukłonysmile))
                • leon1968 Bronisz Francuza !!!! 27.11.07, 13:49
                  po Tobie się tego nie spodziwałem sad(((
                  • dzimi_dzimi Re: Bronisz Francuza !!!! 27.11.07, 13:50
                    a czego się spodziewałeś Leon?
                    • leon1968 To było do SylwiaMich a nie do Ciebie 27.11.07, 13:56
                      ..że broni trójkolorowego


                      dzimi_dzimi napisał:

                      > a czego się spodziewałeś Leon?
                  • aron95 Oni zawsze parami chadzają 27.11.07, 13:52
                    Trzeba o tym pamiętać
          • marie.walewska Re: Skoro tak się z Krzysią rozumiesz, to może... 27.11.07, 14:35
            Nie zupelnie sie z Panem zgodze. Pan/Pani Joanna/Krzysztof nie burzy
            mojego spokoju - nie znajduje tu swojej wypowiedzi, w ktorej
            ponioslyby mnie emocje. Mojego sumienia takze nie rusza, podobnie
            jak nie ruszyloby go oskarzenie np. o morderstwo, poniewaz zarowno
            zarzuty P/P J/K jak i taki oskarzenie sa bezpodstawne i bezzasadne.
            Jezeli ma Pan zwyczaj nazywac "wyrocznia" kazdego czlowieka
            poslugujacego sie rzeczowymi argumentami oraz przytaczajacego fakty
            to prosze bardzo, moze sie Pan tak do mnie zwracac. Jesli natomiast
            ma Pan na mysli prawidlowa definicje tego slowa: "W starożytności
            wyrocznią (łac. oraculium, gr. manteion) nazywano miejsce święte
            gdzie bogowie, za pośrednictwem kapłanów przepowiadali przyszłość,
            wyrażali swoją wolę i udzielali rad w sprawach prywatnych i
            państwowych." to pozwole sobi zaprotestowac - nie jestem miejscem, a
            zywa osoba.
            Z przyejmnoscia "przyznam" sie do tego iz wypowiedzi P/P J/K mnie
            mecza! Nawet bardzo. Podobnie jak kazda inna demagogia oraz
            wyciaganie nieuzasadnionych wnioskow i powiewanie sztandarem
            wlasnego patentu na nieomylnosc.
Pełna wersja