Dodaj do ulubionych

Kryteria testów seksualnych...

27.12.07, 14:23
... w nawiązaniu do wątku testów i sprawdzań partnerów, a także wyzwolenia
tematu-tabu.

Zapraszam osoby wiedzące jak porządny seks ma wyglądać, by objaśniły czym sie
kierują przy wyborze partnera życiowego. Ten wątek może być szkoleniowy dla
wielu Pań, które - co prawda - mają dzieci, ale pewnie nie wiedzą jak mają
zachować się w łóżku, by było dobrze. Ja też nie wiem jaka jest ta właściwa
procedura robienia dobrze, to sam z przjemnością poczytam...
Obserwuj wątek
    • aron95 Wywołać chcesz burze 27.12.07, 14:35
      a sam zgrywać "świętojebliwego " ??/
      • tricolour Nie. 27.12.07, 14:38
        Chcę na piśmie czym sie kierują mistrzowie seksu, osoby wyzwolone i mające
        odwagę robić testy na innych ludziach. Chcę by napisali czym sie kierują.
        • artemisia_gentileschi Re: Nie. 27.12.07, 14:56
          A tez jestem ciekawa, jak ow egzamin powinien wygladac i chetnie
          poczytam.
    • plujeczka Re: Kryteria testów seksualnych... 27.12.07, 14:59
      oj chyba tracimy dobry smak na tym forum, co to za idiotyczny post?
      prtzepraszam-
      • zonaniezona1 Re: Kryteria testów seksualnych... 27.12.07, 15:01
        on wcale nie jest idiotyczny ... smile, raczej pokazuje , że relacje
        interpersonalne można doprowadzić do absurdu ....
      • tricolour Wręcz przeciwnie... 27.12.07, 15:07
        ... jeśli ktoś sprawdza się w łóżku, robi test "przydatności" to niech napiszę
        czym się kieruje.

        Skoro ma jasne kryteria, to niech się nimi podzieli...
    • zonaniezona1 Re: Kryteria testów seksualnych... 27.12.07, 15:00
      Niepotrzebnie czytałam te posty o sprawdzaniu i testowaniu, bo na pewno ten
      wątek zapadnie mi w pamięć. Czasem lepiej żyć w nieświadomości... Swoją drogą
      już dopasowywanie się do jakiś standardów jest chore.
      A może są jakieś normy ISO dla zachowań idealnych partnerów smile
    • berek_76 Re: Kryteria testów seksualnych... 27.12.07, 15:08
      Chyba Was pogibało. Nie ma jednego kryterium idealności. Sęk w tym, w jakim
      stopniu potrzeby moje i partnera są ze soba zgodne. Moje "kryteria" czy "testy",
      nawet jesli byłyby zdefiniowane (a nie są), byłyby sensowne tylko dla moich
      gustów erotycznych. Dla kogoś innego mogłyby za to doskonale wykrywać kogoś, kto
      się do niczego nie nadaje big_grin I dobrze, i nic nikomu do tego tak naprawdę.
      Sformułowanie o "sprawdzeniu" czy "testowaniu" może niefortunne, ale IMO chodzi
      nie o aplikowanie testu opisanego konkretną skalą, tylko po prostu o pewne
      odczucia, które się ma w kontaktach z druga osobą. Podobnie, jak wspólne gusta
      filmowe odkrywamy oglądając film i rozmawiając o nim, jak gusta kulinarne
      docierają nam się przy stole i w kuchni, tak kwestie seksu z reguły wychodzą na
      jaw w sytuacjach erotycznych. I nie zawsze da się wykryć, czy delikwent jest w
      "tych chwilach" zwolennikiem wyrafinowanej bielizny, kajdanek czy czystej
      natury. A to może mieć znaczenie wbrew pozorom.

      I jeśli dla kogoś nie ma, to nie znaczy, że nie ma dla innych albo że ci, dla
      których ma, są głupsi/gorsi/bardziej ograniczeni. To, ze my sobie czegoś nie
      wyobrażamy, świadczy raczej o naszym ograniczeniu, a nie o czyimś innym tongue_out
      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
    • scriptus Re: Kryteria testów seksualnych... 27.12.07, 15:11
      tricolour napisał:

      ........
      > Ja też nie wiem jaka jest ta właściwa
      > procedura robienia dobrze, to sam z przyjemnością poczytam...

      Tri, zęby cierpną, zapewne Twoim zdaniem dobry partner w seksie to musi być
      ktoś, kto ma certyfikat ISO-9000 w zakresie seksu, ale obawiam się, że takie
      procedury są nieco pornograficzne...

      Myślę, że to forum nie jest odpowiednie do upowszechniania takich procedur,
      wejdź sobie lepiej na stronki pornograficzne smile)))) tam znajdziesz procedury
      krok po kroku, zapewne też ilustrowane odpowiednimi zdjęciami.

      Jest jeszcze wyjście B - awaryjne, popróbuj improwizacji, zostań artystą, nie
      stosuj procedur, tylko komponuj. Trochę ćwiczeń, z początku to brzmi trochę, jak
      alarm samochodowy, ale z czasem dobrze dostrojona partnerka jest jak symfonia
      smile. Przekonasz się, i Ty możesz zostać wirtuozem, a myślę, że kobiety wolą
      artystów od wykonawców procedur, czy drwali.
      • julka1800 Re: Kryteria testów seksualnych... 27.12.07, 15:14
        Scriptusie, duze brawa za celnośćsmile))
        Potwierdzam kobiety wolą artystów od drwalismile)
      • tricolour Poczytaj wątek o testowaniu.... 27.12.07, 15:43
        ... a zobaczysz, że to nie ja stosuje kryteria i procedury, że jestem im
        przeciwny. To Aron i Z_Mazur upierają sie przyt testowaniu kobitek więc pytam
        ich czym sie kierują.

        A Ty nie doczytałes i się podniecasz cudzym seksem...
        • aron95 Re: Poczytaj wątek o testowaniu.... 27.12.07, 23:45
          To Aron i Z_Mazur upierają sie przyt testowaniu kobitek więc pytam
          > ich czym sie kierują.

          Chodziło o nazewnictwo " testowanie a sprawdzanie " mnie się bardziej podobało
          testowanie . Ale nazewnictwo .


        • scriptus Re: Poczytaj wątek o testowaniu.... 28.12.07, 09:50
          Tri, ale ja właśnie w Twoim tekście przeczytałem: "Ja też nie wiem jaka jest ta
          właściwa procedura robienia dobrze, to sam z przyjemnością poczytam..."
          Mnie, człowieka obytego w pracy z tworzeniem pisanych procedur i instrukcji, a
          także posiadającemu już z racji stażu i wieku pewne doświadczenie w sprawach
          męsko-damskich, zatrzęsło nieco po przeczytaniu tego zdania. Oczywiście, myśl
          skonstruowała od razu szkielet takiej procedury, a potem mroczny obraz
          młodzieńca uczącego się jej tekstu na pamięć i stosującego ją w praktyce
          "....następnie trzeba objąć partnerkę, sprawdzić reakcję, jeżeli zareaguje
          pozytywnie, idź do kroku dwudziestego siódmego, jeśli nie, cofnij się do kroku
          dwunastego....". smile))))
          Wrrrr, Tri, toż to paskudne.
          • tricolour Po to załozyłem ten wątek... 28.12.07, 09:59
            ... by szydzić z testerów i sprawdzaczy. Właśnie chcę na własne oczy zobaczyć
            jak NIC NIE NAPISZĄ o tych swoich testach i egzaminach, jak będą kręcić gdy
            przyjdzie skonfrontować postawę egzaminatora z kryteriami egzaminu.
            • sylwiamich Re: Po to załozyłem ten wątek... 28.12.07, 10:03
              tricolour napisał:

              > ... by szydzić z testerów i sprawdzaczy. Właśnie chcę na własne
              oczy zobaczyć
              > jak NIC NIE NAPISZĄ o tych swoich testach i egzaminach, jak będą
              kręcić gdy
              > przyjdzie skonfrontować postawę egzaminatora z kryteriami egzaminu.

              A chciałbyś się dowiedzieć szczegółowo o moich preferencjach
              seksualnych?O taki opis Ci chodziło?
              • tricolour Wiesz... niekoniecznie o preferencjach... 28.12.07, 10:37
                ... a bardziej chciałbym wyczytać trudność w formułowaniu kryteriów albo ich
                prymitywizm - np techniczność.

                Bo na razie zwolennicy testowania nie "nadużywają" sformułowań takich jak ciepło
                i bliskość, a raczej zmierzają w kierunku "satysfakcja".

                Ostatnio kupiłem 3-metrową linkę sterociągu do łodzi choć nie wiedziałem, czy
                długość będzie odpowiednia. Z satysfakcją stwierdziłem, że nie pomyliłem sie w
                obliczeniach...
                • aron95 Re: Wiesz tri 28.12.07, 10:51
                  przypominasz mi mojego znajomka - inżyniera . W trakcie przyjęcia sylwestrowego
                  robiłem drinki w Teremomiksie . Dla niego była to taka nowość że zamiast się
                  bawić siedział z młynkiem i oglądał na wszystkie strony . Gdy sie zabrał za
                  rozkręcanie go , zabrałem mu zabawkę, co i tak zbytnio nie pomogło bo dalej o
                  młynku prawił .
                  Taka analogia do tego tu ...
                  • tricolour Nie dziwię mu się... 28.12.07, 10:56
                    ... w zyciu nie widziałem Teremomiksa. Z nazwy podobny raczej do niczego (brzmi
                    jak prehistoryczne zwierzę) i stąd pewnie takie zainteresowanie.
                    • aron95 Re: Nie dziwię mu się... 28.12.07, 10:58
                      > ... w zyciu nie widziałem Teremomiksa

                      Ja też . ha ha THERMOMIKS taka chyba, prawidłowa nazwa jest
                • sylwiamich Re: Wiesz... niekoniecznie o preferencjach... 28.12.07, 10:51
                  Tri..bo dla większości ludzi bliskość i ciepło są z natury
                  przylepione do słowa seks.Ale y widze zakładaasz że tylko dla
                  Ciebie...stąd Twoje dywagacje.
                  A co do linki...rozumiem że długośc oki,a jak z grubością?Wiedziałeś
                  juz wcześniej jaka Cię usatysfakcjonuje , czy też na oko?;;wink))
                  • berek_76 Re: Wiesz... niekoniecznie o preferencjach... 28.12.07, 10:59
                    > A co do linki...rozumiem że długośc oki,a jak z grubością?Wiedziałeś
                    > juz wcześniej jaka Cię usatysfakcjonuje , czy też na oko?;;wink))

                    To kwestia drugorzędna. Zawsze można porozmawiac o problemie - i po problemie.

                    -----------------------
                    Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
                  • tricolour Bym się z tym nie zgodził... 28.12.07, 11:00
                    ... ze jak sie o czymś nie mówi (bo coś jest naturalnie przylepione) to to na
                    pewno jest. Zresztą możesz spróbować i nie mówic facetowi, że go kochasz - no
                    przecież to jest zrozumiałe, że skoro z nim jesteś, to to słowo jest przylepione.

                    Linka okazała się grubsza niż przypuszczałem - i to mnie wręcz uradowało, bo
                    całość pięknie sie prezentuje. Zwracam uwagę, że radość jest głębszym uczuciem
                    od satysfakcji...

                    smile)
                    • aron95 Re: Bym się z tym nie zgodził... 28.12.07, 11:07
                      Zwracam uwagę, że radość jest głębszym uczuciem
                      > od satysfakcji...

                      Jedna z drugim jest związane bo nawzajem się wywołują
                      Niby dlaczego radość ma być głebszym uczuciem ?
                      • tricolour No bo tak jest... 28.12.07, 11:13
                        ... nad czym tu się zastanawiać?

                        Tak jak niepokój jest płytszy od lęku, strachu czy trwogi, tak satysfakcja jest
                        płytsza od radości, upojenia, spełnienia.
                        • sylwiamich Re: No bo tak jest... 28.12.07, 11:17
                          Twoja bobieta Tri to ma ciężkie życiewink))
                          • aron95 tri Ty masz bobietę ? 28.12.07, 11:23
                            A wracając do wyższości odczuć ;
                            Czy w ogóle mozna oceniać wyższość odczuć ?
                            To jest jak rozmowa czy jajko jest ważniejsze od kury i które szybciej powstało
                            • tricolour Kto mówi o wyższości? 28.12.07, 11:26
                              Mówię o zakresie, pojemnosci znaczenia...
                          • tricolour Ona twierdzi co innego... 28.12.07, 11:27
                            ... ale może kłamie wredna jędza... zapytam dziś i wyduszę z niej "prawdę".

                            tongue_outP
    • ewiku Re: Kryteria testów seksualnych... 27.12.07, 17:06
      nie ma "właściwych procedur" robienia dobrze a testować to można najwyżej siebie
      ale nigdy nie kogoś innego bo przy braku pożądania najlepsze techniki są do
      niczego...

      a tak poważnie... wystarczy szczera rozmowa i odwaga/chęć do spełniania
      swoich/partnera/ki marzeń seksualnych...smile))


      ----------------------------------------------
      Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
      • berek_76 Re: Kryteria testów seksualnych... 27.12.07, 17:34
        > a tak poważnie... wystarczy szczera rozmowa i odwaga/chęć do spełniania
        > swoich/partnera/ki marzeń seksualnych...smile))

        Ewiku, w dużej mierze masz rację, ale nie do końca. Po pierwsze - są takie
        sytuacje, kiedy jedna strona marzy o czymś, co drugiej wydaje się w najlepszym
        razie nieciekawe. A przecież nie chodzi o to, żeby się godzić, tylko żeby obie
        strony miały z tego fun. Ja w tej chwili jestem w takiej sytuacji - po raz
        pierwszy natrafiłam na kogoś, kogo nie PROSZĘ o to, zeby zrobił dla mnie to czy
        tamto, bo on robi to sam z własnej woli i dlatego, że też to lubi smile Jest różnica tongue_out

        Po drugie "wystarczy szczera rozmowa"... Wbrew pozorom, szczera rozmowa o seksie
        to coś bardzo trudnego - ze względu na nasze wzorce kulturowe, rozmaite opory,
        tabu, zahamowania, brak słownictwa odpowiendiego i czort wie, co jeszcze. Więc
        to nie takie "tylko". Bardzo trudno jest szczerze rozmawiac o seksie i nie każdy
        to potrafi.

        A od rozmowy do spełnienia jeszcze daleka droga...

        Tri się uczepił słownictwa - jego wola. Mnie natomiast bardziej właśnie
        fascynuje wszechobecne przekonanie, że seks to coś, co z jednej strony powinno
        samo z siebie być takie, jakie jest, a z drugiej nie jest takie ważne, inne
        rzeczy w związku grają większą rolę...

        Padło tu gdzieś takie zdanie o wegetarianizmie... "A co, jesli partner poza tym
        idealny będzie wegetarianinem? Zrezygnujesz?" Ja na przykład nie sądzę, żebym
        mogła się odnaleźć w związku z wegetarianinem ideologicznym. I to oczywiście nie
        jest kwestia diety, tylko ideologii (bo ja się z ideologią wegetariańską nie
        zgadzam), ale obie te kwestie się wiążą. I w seksie podobnie.

        Jeśli ktoś jest fanem upokarzania w seksie, to tak naprawdę problemem może być
        nie tyle upokarzanie w seksie, co tendencja do upokarzania w ogóle, ale obie te
        sprawy się wiążą. A są takie sytuacje, w których własnie przez seks wyłażą pewne
        cechy charakteru, których na co dzień inaczej nie widać.

        Nna przykład mój mąż w seksie był skrajnym oportunistą. I trzeba było siedmiu
        lat związku, żeby wyszło na jaw, że jest nim też poza seksem - tylko że w łóżku
        nigdy ne uważał za stosowne tego ukrywać, a ja nie umiałam zrozumieć, co widzę...

        Więc, wracając do kwestii "testów" - nikt normalny nie stosuje jakichś
        specjalnych procedur, natomiast to, jaki cżłowiek jest w seksie, sporo mówi też
        o tym, jaki jest w życiu i odwrotnie. I ma to IMO spore znaczenie, bo seks jest
        jednąz tych kwestii, które w związku zazwyczaj istnieją na rpawach wyłączności,
        a więc w razie problemów nie da siępo prostu powiedzieć "zrobię to z kim innym".
        A co do "zrobię to inaczej"... też nie zawsze jest to takie proste. jako biolog
        wiem, że nie wszystko da się zepchnąć na dalszy plan, a z przegadaniem i zmianą
        bywają duże problemy.

        -----------------------
        Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
        • ewiku Re: Kryteria testów seksualnych... 27.12.07, 18:00
          te problemy ze szczerą rozmową biorą się niestety z naszego ogólnego udawania,
          że seks się w życiu nie liczy lub że coś tam wypada lub nie...
          w seksie tak samo jak w życiu trzeba po prostu odwagi mówić o tym co się chce a
          raczej co byłoby dla nas dobre...
          i tak naprawdę to nikt z nas nie ma żadnych wrodzonych hamulców, my sobie je
          sami narzucamy... i obojętnie co druga strona zaproponuje to o ile nie występują
          tu przeszkody natury fizycznej to wszystko jest do spełnienia...
          jednak ciągle pod warunkiem, że jesteśmy ze sobą samym szczerym i jeżeli chodzi
          o kobiety to że mamy oprócz uczuć również do partnera zaufanie bo nie wszystko
          da się zrobić lub nie na wszystko kobieta pozwoli jeżeli nie jest do partnera
          przekonana...
          trochę to skomplikowane ale może dlatego warto najpierw przyjrzeć się sobie...


          ----------------------------------------------
          Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
          • chalsia Re: Kryteria testów seksualnych... 27.12.07, 18:16
            > i tak naprawdę to nikt z nas nie ma żadnych wrodzonych hamulców,
            my sobie je
            > sami narzucamy... i obojętnie co druga strona zaproponuje to o ile
            nie występuj
            > ą
            > tu przeszkody natury fizycznej to wszystko jest do spełnienia...
            > jednak ciągle pod warunkiem, że jesteśmy ze sobą samym szczerym i
            jeżeli chodzi
            > o kobiety to że mamy oprócz uczuć również do partnera zaufanie bo
            nie wszystko
            > da się zrobić lub nie na wszystko kobieta pozwoli jeżeli nie jest
            do partnera
            > przekonana...

            pozwolę się nie zgodzić z powyższą tezą - wystarczy, że dana
            konkretna rzecz nie daje przyjemności. Analogicznie do sytuacji, gdy
            komus akurat nie smakuje brukselka.
            • ewiku Re: Kryteria testów seksualnych... 27.12.07, 19:10
              chalsia napisała:


              >
              > pozwolę się nie zgodzić z powyższą tezą - wystarczy, że dana
              > konkretna rzecz nie daje przyjemności. Analogicznie do sytuacji, gdy
              > komus akurat nie smakuje brukselka.


              ... najciekawsze jest to, że zdarza się, że ta sama rzecz ale z innym partnerem
              zupełnie inaczej smakuje...
              tylko problem z tym, że tych partnerów rzadko zmieniamy...


              ----------------------------------------------
              Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
        • nangaparbat3 Berek 27.12.07, 18:23
          wybacz niedyskrecję, ale bardzo mnie zaciekawiłaś: jak sie przejawia w łozku
          oportuzizm?
          • berek_76 Re: Berek 27.12.07, 18:46
            To, co podziałało raz, powinno działać zawsze. Do celu powinno się zmierzać
            najmniej wysiłkową drogą. każde nowe wymaganie drugiej strony budzi irytację i
            niezrozumienie.
            Jak i w życiu.

            -----------------------
            Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
    • z_mazur Re: Kryteria testów seksualnych... 27.12.07, 23:03
      Kryterium jest proste. Seks z kimś ma mi dawac satysfakcję.
      Nawet jakbym tu pisał o szczegółach, to i tak nie ma znaczenia, bo to co daje mnie satysfakcję może jej Tobie w ogóle nie dawac.

      I właśnie o to chodzi w "sprawdzaniu", czy jesteśmy w stanie spełnic wzajemnie swoje oczekiwania i czy da nam to satysfakcję.
      • zonaniezona1 Re: Kryteria testów seksualnych... 27.12.07, 23:29
        Zdecydowanie bardziej podoba mi się "sprawdzanie" w cudzysłowiu...jako przenośni
        niż sprawdzanie i testowanie....Ale tak do końca nie przewartościowywałabym
        takiego "sprawdzania" na początku związku.
        • artemisia_gentileschi Re: Kryteria testów seksualnych... 28.12.07, 00:22
          Nie trawie takiego przedmiotowego podejscia, bez wzgledu na to czy
          okreslimy to jako "sprawdzanie", "testowanie" czy jakkolwiek
          inaczejuncertain
      • nangaparbat3 Re: Kryteria testów seksualnych... 27.12.07, 23:48
        z_mazur napisał:

        > Kryterium jest proste. Seks z kimś ma mi dawac satysfakcję.

        A ja zawsze myslalam, ze seks NAM ma dawać satysfakcję, a moze nawet poczucie
        szczęścia.
        I niby to na jedno wychodzi, w mojej głowie tak to sie jakoś układa, że albo
        satysfakcja obopolna, albo zadna, ale jak czytam Twoje teskty to juz wcale nie
        jestem pewna, czy tez tak o rozumiesz, i czy to MI to tylko szczegoł nieistotny
        i skrot myślowy, czy moze jednak istota rzeczy.
        • misbaskerwill cholera... 27.12.07, 23:58
          Zaczynam rozumieć dlaczego seks powinien być po ślubie - to takie humanitarne. Tyle problemów z głowy...

          I jak ktoś już to uczynił wcześniej, zacytuję wielkiego wodza rewolucji - należy uczyć się, uczyć i jeszcze raz uczyć...

          Jasne, że są partnerzy dopasowani lepiej i gorzej, ale tak samo jest z tolerancją chrapania, skłonnością do określonych sportów, hobby i... różnych zachowań, które nie ujawniają od razu.

          W związku zawsze trzeba nad czymś pracować. I jest to ciągły proces.
          Osobiście - wolałbym ciężko pracować nad udanym seksem tongue_outPPPP
      • tricolour Co do satysfakcji... 28.12.07, 08:41
        ... to zastanawiałeś się jakie to płytkie określenie i jak bardzo ono nie pasuje
        do opisu relacji z człowiekem?

        No porównaj satysfakcję z czułością, oddaniem, spełnieniem...
        • sylwiamich Re: Co do satysfakcji... 28.12.07, 09:21
          Jesoo...jakie pieprzenie.Ja Wam odpowiem jakie stosuję kryteria
          oceny...szczegółowo.
          1.Facet MUSI ładnie pachnieć.Tak żebym mogła przytulać się do niego
          spoconego bez końca.
          2.Facet POWINIEN do mnie pasować.Tak żebym potrafiła usnąć wtulona w
          niego i żeby mi nie przeszkadzał w nocy.Chyba że duże łóżko, a on
          nie ma ciągłej potrzeby przytulania się.
          3.MUSZE czuć się z nim nieskrępowana.Czyli mam poczucie że mogę z
          nim za rękę pójść w moje strony i pokazać mój świat.
          4.MUSZE czuć się z nim bezpiecznie...czyli on może ze mną za rękę
          pójść w sowje strony i pokazać mi swój świat.
          5.Nasze światy powinny być CHOCIAŻ trochę zkorelowane.
          6.Obowiązkowo czestotliwość chcęci powinna być podobna.Czy
          ewentualnie otwartość na wprowadzenie się w stan chęci.
          7.Musi być dla mnie nieodpychający.Nie oczekuję adonisów...takich
          juz miałam.Ale nie może wywoływać we mnie odruchu wymiotnego.
          I chyba tyle.
          • tricolour I masz kogoś, kto nie śmierdzi? 28.12.07, 09:32
            Zaiste osiągnięcie...

            smile)
          • sylwiamich Re: Co do satysfakcji... 28.12.07, 09:42
            > 1.Facet MUSI ładnie pachnieć.Tak żebym mogła przytulać się do
            niego
            > spoconego bez końca.


            Rozwinięcie tematu:
            Uwilbiam męski pot.Nie znoszę wypachnionych, wyfiokowanych panów.Ale
            nie kazdy rodzaj potu mnie kręci.Znałam pana co dla
            mnie...zaznaczam...dla mnie...śmierdział czymś zjełczałym.Odpadł po
            3 latach gdy zaczęłam mieć autentyczny odruch wymiotny.
            • tricolour Dlaczego żyłaś trzy lata... 28.12.07, 09:48
              ... ze śmierdzącym, zjełczałym gościem?

              smile
            • yoginka_pl Re: Co do satysfakcji... 28.12.07, 10:07
              sylwia
              ja też uwielbiam zapach męskiego potu, no tez nie kazdego czasami
              zapach taki odrzuca. Ciesze się ze nie jestem sama bo to raczej
              rzadkośc wsród kobiet. Czujemy po prostu meskie feromony i to jest
              to czego kobiety potrzebują najbardziej :o)))))))))

              A ja na dokładkę wolę zapach meskich pachnideł od damskich. Ale też
              nie lubie wypachnionych facetów. Facet musi być męski, owłosiony i
              niezbyt ładny, tzn. ładny na swój meski sposób. Taki samiec a nie
              Ken.
              • aron95 Re: Co do satysfakcji... 28.12.07, 10:56
                Często sie dziwię gdy, sam sobie już śmierdzę a partnerka się tym zapachem
                delektuje . Chyba rzeczywiście kobiety potrzebują meskich zapachów
                • sylwiamich Re: Co do satysfakcji... 28.12.07, 10:59
                  Mało tego...ponoć leczy to nieregularną miesiączkę.U mnie akurat na
                  odwrót...mi hormony świrująwink))
                  • aron95 Nie gadajcie przy mnie o miesiączkach 28.12.07, 11:01
                    bo mi się słabo robi
                    • berek_76 Re: Nie gadajcie przy mnie o miesiączkach 28.12.07, 11:04
                      Aron, od gadana? To pomyśl, co my musimy znosić co miesiąc suspicious Wiesz, masz pecha,
                      bo jednak każda kobieta to ma... Będziesz zawsze pomijał milczeniem?

                      -----------------------
                      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
                      • aron95 Re: Nie gadajcie przy mnie o miesiączkach 28.12.07, 11:09
                        pomijam milczeniem
                        • zonaniezona1 Re: Nie gadajcie przy mnie o miesiączkach 28.12.07, 18:00
                          Tylko nie zemdlej !!!
                      • i33 Re: Nie gadajcie przy mnie o miesiączkach 30.12.07, 13:36
                        jaka miesiączka to pierwsze objawy andropauzy u arona oczywiście-
                        przecież mu słabo!
        • z_mazur Re: Co do satysfakcji... 28.12.07, 09:32
          Czy ja wiem czy płytkie.
          Bycie z kimś ma mi dawac satysfakcję. Nie słyszałeś nigdy określenia "satysfakcjonujący związek"? Dla mnie to określenie jak najbardziej pasuje. I po prostu nie wyłączam z tej satysfakcji tak istotnego elementu jak seks.
          Zresztą wystarczy poczytac forum "(Brak) seks(u) w małżeństwie", zeby dowiedzie się jak istotny jest dla ludzi ten element i jak problemy z nim potrafią zatruc życie w związku.
          • tricolour Przeczytałem kilka wątków z tamtego forum... 28.12.07, 09:34
            ... i ów brak seksu jest wynikiem czegoś (pracoholizm, brak miłości, brak
            jakiejklowiek więzi, inny partner), a nie jest źródłem problemów.
            • misbaskerwill nie zgadzam się... 28.12.07, 09:40
              tricolour napisał:

              > ... i ów brak seksu jest wynikiem czegoś (pracoholizm, brak miłości, brak
              > jakiejklowiek więzi, inny partner), a nie jest źródłem problemów.

              Jest wynikiem, ale jest również przyczyną dalszych problemów - powstaje pętla sprzężenia zwrotnego, która powoduje rozpad związku w tempie eksponencjalnym (dodatni wykładnik Ljapunowa)tongue_out
              • tricolour No i co dalej? 28.12.07, 09:44
                Pracoholikowi dasz viagrę i hiszpańską muchę by chodził podjarany na maksa, czy
                raczej każesz zwolnić tempo pracy, by zycie wróciło do normy, a wraz z nim seks?
                • misbaskerwill Nie jestem lekarzem:P 28.12.07, 09:50
                  Ale to chyba słuszny tok myślenia. Gdy para sobie nie radzi sama, może poszukać pomocy u specjalisty.
                  • tricolour I to może być problem... 28.12.07, 09:53
                    ... by zrobić cos razem, dla siebie.

                    Podejrzewam, że niektórym łatwiej sie rozejść.
                    • sylwiamich Re: I to może być problem... 28.12.07, 10:01
                      Powiedz mi Tri..czy Tobie naprawdę się wydaje że jesteś jedynym
                      sprawiedliwym i mądrym?Że tylko Ty pracujesdz nad związkiem?A inni
                      to szast-prast i się rozchodzą?To skąd Twoje pytanie po co żyłaś 3
                      lata ze śmierdzącym facetem?Właśnie dlatego że wydawało mi sie że
                      zapach można zmienić dietą...a to trwa.Potem dlatego że wydawało mi
                      się że ze mną jest coś nieteges...inne kobiety nie wyczuwały tego
                      smrodku.Wszyscy tutaj walczyli o swoje związki.Jedni głupio, inni
                      mądrze.Jedni z udziałem partnerów, inni bez.I widać się nie
                      udało.Mnie ciekawi natomiast dlaczego Ty się z żoną rozeszłeś?
                      Coś pisałeś że z Twojej winy?A teraz rozwód kościelny?Nic z tego nie
                      rozumiem.Nie sądzę żebyś odpowiedział...wszak lepiej posłuchać
                      innych i pooceniać ich życie.
                      • tricolour Masz rację - nie odpowiem... 28.12.07, 10:31
                        ... bo każdy z nas mówi tyle, ile chce. Zaznaczam tylko, że nie ma żadnego
                        rozwodu kościelnego, a jest nieważność małżeństwa (to taka róznica jak między
                        seksem, a płatnym seksem).

                        Pytałem o te 3 lata nie po to, by uzyskać konkretną odpowiedź, ale by raczej
                        zmusić do myślenia: co takiego sie działo, że trzy lata byłam z facetem, którego
                        zapachu nie tolerowałam - a odpowiedź jest dla mnie drugorzędna.
                        • sylwiamich Re: Masz rację - nie odpowiem... 28.12.07, 10:36
                          To rozwód kościelny czy unieważnienie małżeństwa jest tym płatnym
                          seksem?...że zapytam przewrotnie?
                          • tricolour Unieważnienie jest jak najbadziej płatne... 28.12.07, 10:38
                            ... kosztowało już naprawdę sporo...

                            smile)
              • nangaparbat3 Misiu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!! 28.12.07, 14:52
                misbaskerwill napisał:

                powstaje pętla s
                > przężenia zwrotnego, która powoduje rozpad związku w tempie eksponencjalnym (do
                > datni wykładnik Ljapunowa)tongue_out

                Zemszczę sie przy najblizszej okazji.
            • sylwiamich Re: Przeczytałem kilka wątków z tamtego forum... 28.12.07, 09:44
              tricolour napisał:

              > ... i ów brak seksu jest wynikiem czegoś (pracoholizm, brak
              miłości, brak
              > jakiejklowiek więzi, inny partner), a nie jest źródłem problemów.


              Ło matko...Tri...to jakiś nowy, nieznany w przyrodzie rodzaj
              wnioskowaniasmile))
    • der1974 Re: Kryteria testów seksualnych... 28.12.07, 00:36
      Jezu a ja myślałem, że seks to jest dopełnienie miłości. Bliskość,
      która daje nam radość, bo kogoś pokochaliśmy. Pewnie się pomyliłem.
      Jak zwykle.
      • z_mazur Re: Kryteria testów seksualnych... 28.12.07, 10:10
        IMHO trochę się pomyliłeś.
        Wiele osób podchodzi do tej kwestii właśnie w ten sposób. Jak będziemy się Kochac to z seksem nie będzie żadnych problemów. Zakochują się, potem zaczynają kochac, a potem się czasem okazuje, że wszystko byłoby ok, bo on(ona) jest czuły, troskliwy, pracowity, przyzwoity itp. itd., tylko że jakoś "z tymi sprawami" nam się nie układa. I takie sytuacje wcale nie są rzadkie. Co nie znaczy, że nie ma takich co mają szczęście zakochac się w kimś z kim "te sprawy" dają mnóstwo satysfakcji.
        • berek_76 Re: Kryteria testów seksualnych... 28.12.07, 10:27
          > Wiele osób podchodzi do tej kwestii właśnie w ten sposób. Jak będziemy się Koch
          > ac to z seksem nie będzie żadnych problemów. Zakochują się, potem zaczynają koc
          > hac, a potem się czasem okazuje, że wszystko byłoby ok, bo on(ona) jest czuły,
          > troskliwy, pracowity, przyzwoity itp. itd., tylko że jakoś "z tymi sprawami" na
          > m się nie układa. I takie sytuacje wcale nie są rzadkie.

          Z_MAzur, przyjmij mój serdeczny wirtualny uścisk.

          Idąc dalej tym tropem - w ogóle nie powinno być między ludźmi żadnych problemów,
          bo przeciez każdy problem można rozwiązać, jesli tylko rozmawia się albo idzie
          do odpowienidego specjalisty. To skąd, do jasnej anielki, to forum i tyle
          rozstań? Czyżby jednak istniał jakiś problem?

          Poza tym - ja nie wierzę w dwie połówki pomarańczy. nie wierzę, że gdzies tam
          czeka na mnie ten jeden, jedyny, i z nim to nc nie będzie problemem, a każdy
          inny będzie tylko półśrodkiem. Wierzę, że udany związek można stworzyć z róznymi
          osobami, tylko z jednymi większym nakłade sił, z innymi z mniejszym. Więc to,
          czy dana sprawa - wcale niekoniecnzie seks - wymaga intensywnego dopasowywania,
          czy nam od razu gra, ma IMO spore znaczenie.

          Powiedzmy, że to tak jak z książkami - można poznać kogoś, kto czyta zupełnie
          inne ksiązki niż my i uczyć tę drugą stronę, że te "nasze" też są fajne. A można
          trafić na kogoś, kogo tego uczyć nie trzeba, bo od razu to rozumie. No i z kim
          będziemy się czuć lepiej i bardziej swojsko?

          Ja nie mówię, że ludzie mają byc identyczni. Ale istnieją rózne stopnie i rózne
          poziomy dopasowania i to, czy nam iskrzy zależy IMO między innymi od tego, jaki
          mamy stopień zgodności. To widać w róznych rzeczach. I seks nie jest
          najwazniejszy - ale nie jest też wcale mniej ważny niż inne sprawy, które ludzi
          mogą łączyć albo dzieli. Tymczasem to on własnie bywa odsuwany na dalszy plan,
          zbywany milczeniem i tak dalej. A jest ważny.
          -----------------------
          Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
        • pomimo1 Re: Kryteria testów seksualnych... 28.12.07, 10:33
          To moze ja sie wypowiem, jako kobieta na wskoś oziębła (taka zwal mnie maz). Z
          utesknieniem czekalam na 30-tke, bo wtedy podobno mialy mi strzelic hormony i
          mialam nie wychodzic z lozka. Niestety, przyszedl maj i 30-te urodziny , a ja
          dalej nie mialam przyjemnosci ani ochoty na sex z chamskim samcem.
          Wchodzac w nowy zwiazek calkiem nie tak dawno bylam pewna, ze sex to bedzie
          tylko dodatek, ktory bede smakowac z umiarem. Oczywiscie oczekiwalam od razu
          fajerwerkow, ktorych nie bylo... Trzeba za to bylo czasu na poznanie sie.
          Okazalo sie, ze nie jestem kobieta oziebla, ale nimfomankasmile Ze zycie zaczyna
          sie po 30-tce (to erotyczne to na pewno). Seks jest cudowny tylko z partnerem,
          ktory jest w stanie docednic Twoje oddanie.
          Dzis wiem,ze doskonale dopasowanie to to, o czym pisze Sylwia. Zaufanie,
          bezwzglednie uczucie, poczucie pelnej swobody, a potem to juz tylko "wypinasz
          wrotki" i fruniesz - jak mawia moja kolezanka.
          Nie ma recepty na idealnego kochanka. receptą na udany sex ,jak dla mnie ,jest
          uczucie i zaufanie.Instrumentalnie do tej kwestii podjesc nie umiem.

          Pomimo, po porannym sexiesmile
    • lilyrush Re: Kryteria testów seksualnych... 28.12.07, 11:00
      Technicznie Tri??
      Mam sie robić mokra na samą mysl o seksie z tym facetem. I tak jak
      teraz nie móc wysiediec w pracy, wiedząc, ze o czaka na mnie w domu.
      I on ma byc w stanie doprowadzic mnie do orgazmu, nieważne jakim
      sposobem.
      Wystarczy??
      Chciałes to masz.
      A teraz moderatorzy mogą to wyciąć.

      Ogólni chodzi o wszytko to, o czym tak ładnie napisała Sylwia, ale
      czego Ty nawet nie chciałeś przeczytać o zrozumieć, bo za bardzo
      chesz pokazać jaki to Ty jestes uduchowiny i wolny od pokus
      cielesnych. I jeszcze zachowasz dziewictwo do ślubu tongue_out
      • tricolour Uduchowienie to nie obraza... 28.12.07, 11:09
        ... a dziewictwa nie zachowam, bo mam już dziecko i to duże.

        Zaciekawiło mnie "nieważne jakim sposobem"... tym bardziej, że moderatorzy mają
        coś wycinać...

        smile)
      • nangaparbat3 Ale, Lily, 28.12.07, 14:58
        czemu Ty sie tak wsciekasz?
    • bet66 Re: Kryteria testów seksualnych... 28.12.07, 11:30
      a co to znaczy " porządny" seks?
      Co ma wspólnego tzw. dobry seks z wyborem zyciowego partnera?
      Dobry seks można mieć z osobą przypadkową , do której nic nie
      czujemy , a zły seks z kochanym partnerem.
      Dlaczego wątek kierowany jest do pań, które rzekomo nie wiedzą , jak
      się zachować w łóżku?

      Dlaczego nie jest również skierowany do facetów, którzy w swoim
      fałszywym mniemaniu są wspaniałymi kochankami, a prawda jest zgoła
      inna i odbiega mocno od tego wyobrazenia ?

      "robienie dobrze" dla róznych ludzi znaczy co innego;
      dla jednych jest to sado-maso, dla innych oral lub anal, nie
      wspominając o pedofilii, zoofilii lub nekrologii.
      • tricolour Porządny seks jest zakończony nekrologiem... 28.12.07, 11:32
        ... właśnie o to mi chodziło. Dziękuję za głos w dyskusji...

        smile)
        • bet66 Re: Porządny seks jest zakończony nekrologiem... 28.12.07, 11:35
          oczywiście porzadny seks moze zakończyc się porzadnym zgonem i
          stąd ta nekrologia , która rózni się nieco od nekroflii.
      • misbaskerwill oj tak... 28.12.07, 11:36
        Od nekrologii gorsza jest już tylko filatelistyka.
      • aron95 Re: Kryteria testów seksualnych... 28.12.07, 11:38
        bet66 napisała:

        > a co to znaczy " porządny" seks?
        > Co ma wspólnego tzw. dobry seks z wyborem zyciowego partnera?
        > Dobry seks można mieć z osobą przypadkową , do której nic nie
        > czujemy , a zły seks z kochanym partnerem.

        Dokladnie tak jest .
        Można mieć satysfakcję z seksu z osobą której nie kochamy .

        • nangaparbat3 Re: Kryteria testów seksualnych... 28.12.07, 15:00
          aron95 napisał:

          > bet66 napisała:
          >
          > > a co to znaczy " porządny" seks?
          > > Co ma wspólnego tzw. dobry seks z wyborem zyciowego partnera?
          > > Dobry seks można mieć z osobą przypadkową , do której nic nie
          > > czujemy , a zły seks z kochanym partnerem.
          >
          > Dokladnie tak jest .
          > Można mieć satysfakcję z seksu z osobą której nie kochamy .
          >
          Można.
          Ale ziemia sie od tego nie poruszy.
    • wenus123 Tricolor, ja ci napiszę:) na naukę nigdy itd. 28.12.07, 11:39
      Przede wszystkim sex zaczyna się w mózgu. Jeżeli pan o tym wie, to na długo
      przedtem jest miły i ujmujący. Umie powiedzieć komplement, zauważyć ubiór,
      okazać troskę, zadbać o ładną oprawę spotkań. Sam sex jest tylko konsekwencją
      sympatycznych poprzedzających kontaktów.
      Resztę obu stronom podpowie intuicja.

      Kiedyś, gdy nastała viagra, w POLITYCE był artykuł Eichelbergera o tym, że żadna
      viagra nie pomoże, jeśli zaniedba się całej sfery towarzyszącej. Myślę, że
      artykuł jest do znalezienia w sieci, jest naprawdę bardzo trafnie napisany.

      Myślę, że wszyscy tęsknią do udanych związków i, że o to ci chodziło, kiedy
      wywołałeś ten temat.
      • tricolour Mnie chodziło o cos innego... 28.12.07, 11:44
        ... ale nie czytasz całego wątku - to zresztą zrozumiałe, bo długi.

        Chodziło o seksualne testowanie partnera. Więc załozyłem wątek, by znawcy tematu
        (ci testujący) napisali czym sie kierują w tych testach. No i wyszło, że jedynie
        Bet ma jasne kryterium - seks jest wtedy udany gdy kończy się nekrologiem.

        "Myślę, że wszyscy tęsknią do udanych związków" - to jasne.
        • aron95 Re: Mnie chodziło o cos innego... 28.12.07, 11:52
          Moje kryterium
          Seks jest w tedy udany gdy kończy sie zdziwieniem że nam było dobrze
          Zakładałem że będzie mi dobrze ale nie myślałem że aż tak .
          I ostatnio tak mam
          • sylwiamich Re: Mnie chodziło o cos innego... 28.12.07, 12:50
            nekrologia to osiąganie seksualnego spełnienia przy rozwieszaniu
            nekrologów....jak sądzęsmile))
            • sylwiamich Re: Mnie chodziło o cos innego... 28.12.07, 12:52
              Nekrologia jest niegrożną dewiacją...o ile nie sprzęży się z
              mitomaństwemwink)
              • tricolour I filatelistyką... 28.12.07, 13:09
                ... jak zauważył Miś. Kto by chciał na znaczkach nekrologi?
                • sylwiamich Re: I filatelistyką... 28.12.07, 13:19
                  Lub zbierałby nekrologi jak znaczki?Ilu ludzi samotnych by
                  odchodziło z tego świata?
      • bet66 Re: Tricolor, ja ci napiszę:) na naukę nigdy itd. 28.12.07, 15:15
        wenus, nie prawdą jest, ze:
        1. komplementy faceta gwarantują dobry seks;
        2. "seks jest konsekwencją sypatycznych poprzedzających kontaktów"

        Człowiek jest przede wszystkim częścią świata zwierzęcego i tak jak
        ludzie pierwotni lubimy:
        1. zdobywac
        2. czuć niepewność
        3. walczyć
        4. gonić
        5. uciekać
        itp. itd.

        • sylwiamich Re: Tricolor, ja ci napiszę:) na naukę nigdy itd. 28.12.07, 15:51
          W każdej dziedzinie życie wszystko jest prawdą dla innych i
          kłamstwem dla innych.Dlatego tak ciężko się ludziom porozumieć...nie
          dlatego że nie chcą..tylko dlatego że świat widzą inaczej.Podobnie
          jest z seksem.Wiele kobiet lubi komplementy..inne nie.Wielu mężczyzn
          lubi zdobywać...inni cenią spokój...zwłaszcza ci co mieli
          zdradzającą lub zimną pprzednią partnerkę.Wszystko kształtują nasze
          doświadczenia.Pod ich wpływem przewartościowuje się nam świat.
    • scriptus Re: Kryteria testów seksualnych... 28.12.07, 13:27
      Nie wiem, Tri, czy taki był Twój cel, ale dyskusję wywołałeś przednią, choć może
      nie ujrzałem ani jednej procedury robienia dobrze sobie lub innym tongue_out.
      Najbardziej spodobała mi się ta nekrologia.
      Aha, jeszcze padło tutaj pytanie - Lilyrush, czy ma się "robić mokra" na samą
      myśl o seksie z facetem.... przykład kobiecego komplementu dla faceta. Kiedyś
      dawno (czemu to było tak dawno <chlip>wink moja Pani mi szepnęła wieczorkiem, że
      cały dzień w pracy była mokra na myśl o naszym wspólnym wieczorku.... to już
      nieważne, czy to prawda, ważne, że powiedziała to, by mnie dowartościować,
      uważała , że mnie to ucieszy, a mi to naprawdę sprawiło radość i pamiętam to do
      dziś pomimo upływu ponad 20 lat smile. Jednak nie wiem, czy można to wpisać do
      procedur, takie wyznania, jeśli nie są spontaniczne, trącą fałszem i tracą
      wartość. Wydaje mi się, że nie umiemy mówić swoim partnerom o swoich uczuciach,
      zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych i zamiast budowania dziwnych
      procedur lepiej jest po prostu zdobyć się na szczerość, wyrażanie emocji
      • sylwiamich Re: Kryteria testów seksualnych... 28.12.07, 13:33
        Widzisz scriptus..na innym forum rozpetało się piekło dotyczące
        ściemniania w łóżku.Dla mnie odrobina przymilania się nigdy nie
        zaszkodzi.Nic tak nie robi z kotka lwa jak ciepłe słówka.I z
        wyleniałej klaczy kotki....jak komplement.Łóżko to taki trochę
        teatr.A każdemu w tych smutnych czasach przyda się trochę
        rytuałów,trochę gry.Samosprawdzająca się przepowiednia...smile))))
        • scriptus Re: Kryteria testów seksualnych... 28.12.07, 14:08
          Wiem, Sylwio.
          Wiem, że w prawdziwym związku nie ma żadnych procedur, ani w seksie, ani w
          uczuciach.
          Nawet w organizacji spraw domowych lepsze jest współdziałanie od procedur.
          Ściemnianie w łóżku też nie niesie z sobą nic dobrego. Lepiej mówić otwarcie o
          swoich pragnieniach i akceptować pragnienia drugiej osoby.
    • mala_mala Re: Kryteria testów seksualnych... 29.12.07, 17:46
      tri... jak chcesz to ci pokaze
      jak bedzie tak... to facet ma 6+ z tego przedmiotu jak bedzie sie umiec ze mna
      tak bawic tongue_out
      youtube.com/watch?v=RNa6W6YoytM&feature=related
      i tak
      youtube.com/watch?v=sORwOhCI0xM
      • zonaniezona1 Re: Kryteria testów seksualnych... 29.12.07, 18:10
        Obejrzałam smile)...Taki uśmiech i oczy faceta zawsze działają smile)... WOW !!!!smile
      • artemisia_gentileschi Re: Kryteria testów seksualnych... 29.12.07, 19:38
        Niezle. Zwlaszcza to drugie. W pierwszym to bloto kloci sie z moim
        poczuciem estetyki.
        • nangaparbat3 może mi ktos wytłumaczy 29.12.07, 20:58
          A mnie sie bloto podoba - za to niepokoi mnie dziewczyna, która przyjeżdża autem
          - ponieważ nie rozumiem zazwyczaj przekazów obrazkowych, moze ktoś mi
          wytłumaczy, o co chodzi?
          • z.odzysku Re: może mi ktos wytłumaczy 29.12.07, 21:08
            nangaparbat3 napisała:
            > A mnie sie bloto podoba

            ale to na filmie tylko ładnie wygląda... w rzeczywistości można się
            bardzo poobcierać. ;PP


            > - za to niepokoi mnie dziewczyna, która przyjeżdża aute
            > m - ponieważ nie rozumiem zazwyczaj przekazów obrazkowych, moze
            > ktoś mi wytłumaczy, o co chodzi?

            oj, to bardzo proste: facet umówił się na 2 randki w ciemmo po kolei
            i do tego w tym samym miejscu. wink Niestety pierwsza randka lekko się
            przeciągnęła i do tego koleś nie zdążył się przebrać. Stąd lekkie
            zdziwienie "świeżo przyjechanej", że taki brudas ją wita. ;PP
        • mala_mala Re: Kryteria testów seksualnych... 29.12.07, 21:03
          mhhhm a wlasnie to bloto dodatkowo mnie nakrecilo wink
          moze dlatego ze wogole lubie "lono natury"
          wycieczki gorskie lub w las, i czasami wypackac sie tak jak na zalaczonym
          obrazku tez lubie choc jeszcze niestety nie spotkalam faceta ktory swobodnie
          potarzalby sie ze mna w blocie... a szkoda tongue_out

          a drugie... mhhhm uwielbiam taniec i takie zagrywki
    • z.odzysku Forum się przeprofilowało chyba ;)) 29.12.07, 18:54
      tricolour napisał:
      > Zapraszam osoby wiedzące jak porządny seks ma wyglądać,

      nie wiem co to znaczy "porządny seks"... Porządny to może być np.
      pan Zdzich - dozorca, który codziennie pięknie podwórko zamiata i
      kontenery w śmietniku równiótko ustawia.

      "porządny seks" - brzmi mi jakoś tak strasznie technicznie. Może
      aktorzy porno coś wiedzą na temat "porządności" seksu? wink) ... w
      końcu oni muszą być technicznie sprawni, chociaż z drugiej strony to
      jedno z niewielu zajęć, gdzie płaci się za stanie. ;PP

      Ale odstawiając żarty na bok:
      Trudno określić techniczne warunki "porządnego seksu". Każda para
      bowiem wytwarza sobie swój unikalny i intymny seks. Dobrze, jeśli
      partnerzy uczą się siebie, a nie tylko "odstawiają łóżkowe sztuczki"
      celem zaimponowania drugiemu. Tu repertuar może się szybko
      wyczerpać... W moim przekonaniu seks powinien dawać satysfakcję
      obojgu partnerom dlatego wydaje mi się, że jeśli dwoje ludzi coś do
      siebie czuje (np. miłość, fascynację), to obopólna satysfakcja z
      seksu pogłębia, dopełnia i cementuje wzajemne uczucia. Bardzo ważne
      wydaje mi się to uczenie siebe, otwartość na oczekiwania partnera,
      ale też jasne artykułowanie swoich potrzeb... czyli rozmowa. smile)
      • i33 Re: Forum się przeprofilowało chyba ;)) 30.12.07, 13:40
        trza było tematu-----adekwatnego---dla z-odzyskanego-
        by sie w końcu odezwał!
        • z.odzysku Jaaaasne, siedziałem cały czas w krzakach... ;)) 30.12.07, 15:44
          ... zaczajony i tylko łypałem ukradkiem, czy jakiś frywolny temat
          się trafi. wink) ... trafił się, tom wyskoczył. ;PP

          Pozdrawiam Neseserka wink)

          M
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka