ak365
07.02.08, 10:59
Jestem po rozwodzie i mogę powiedzieć,że zaczynam nowe życie. Mam wspaniałaego synka i czas dla siebie. Nikt nie wytyka mi zbędnych kilogramów i niepozmywanych naczyń.Urlop spędzam tak jak ja chcę a nie jak Pan kazał....nareszcie nie jestem zdenerwowana i nie spóźniam się do pracy...bo on się nie spieszy...Czasem wieczorem byłoby miło się do kogoś przytulić ale na to też przyjdzie czas. Rozwódki nie załamujcie się...to boli ale da sie przeżyć. Warto zobaczyć szansę dla własnego rozwoju i poswięcic czas dla dziecka bez pośpiechu i nerwów. pozdrawiam A.