aron95 21.02.08, 13:02 Pokłóciłem się z EX Ponieważ sąd mnie przyznał opiekę nad dzieckiem uważam iż ja powinienem usprawiedliwiać nieobecność syna w szkole , Ex uważa iż też ma do tego prawo . Kto ma rację ? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
stokroteczka721 Re: usprawiedliwianie dziecka 21.02.08, 14:53 Wydaje mi się Aronie że nie masz racji. Jeżeli Twoja Ex nie ma ograniczonych praw rodzicielskich to decyduje o dziecku tak samo jak Ty, pomimo że to Ty sprawujesz nad nim opiekę. Aczkolwiek logicznie myśląc to chyba Ty powinieneś, no chyba że syn był w tym czasie z nią?? Zagmatwałam troszkę bo nie bardzo wiem jaka była sytuacja ale ogólnie mówiąc obydwoje macie prawo usprawiedliwić dziecko w szkole. Odpowiedz Link
aron95 Re: usprawiedliwianie dziecka 21.02.08, 16:51 Nie ma ograniczonych praw a w wyroku pisze że może decydować o ważnych sprawach dziecka . Stoję na stanowisku że usprawiedliwia ten ,kto sprawuje opiekę bo to wychowawcze a w razie wagarów drugi rodzic może się podłożyć . A z innej beczki - Twojemu dziecku też byś pozwoliła usprawiedliwienia przez EX pisać ? Odpowiedz Link
libra22 Re: usprawiedliwianie dziecka 21.02.08, 16:57 Prawnie Stokrotka ma rację. Ale możesz iść do wychowawczyni i porozmawiać z nią, żeby powiadamiała Cię np o usprawiedliwieniach matki, bo wg Ciebie to są wagary. Jednak prawnie to chyba ona nie może nie przyjąć tych od matki. Odpowiedz Link
ewa009 Re: usprawiedliwianie dziecka 21.02.08, 17:57 Drodzy! Całe zdarzenie miało miejsce w dniu wczorajszym gdzie to po TYGODNIOWYM narzekaniu syna że boli go staw skokowy zabrałam go do przychodni gdzie został zbadany przez lekarza ortopedę i dostał zwolnienie z WF-u na trzy tygodnie. Za ten dzień napisałam usprawiedliwienie do szkoły. Ludzie jeśli matka nie może bo tak druga strona chce to jest to paranoja. Jedynie kiedy nie będę mogła decydować to tylko wtedy gdy syn będzie pełnoletni (za dwa lata)lub gdy sąd odbierze lub ograniczy mi prawa rodzicielskie a do tego czasu mogę decydować sama i z ojcem dziecka. Takie coś jak pisze libra to jest poziom inteligencji z piaskownicy. Z wychowawczynią droga libro mogę rozmawiać ja i mój były ex a wagary są wagarami ale nigdy gdy to usprawiedliwi jedno z rodziców bo tylko oni mają wiedzę co ich pociecha w danym czasie robiła i skoro napisali biorą za to odpowiedzialność. Wszyscy jesteście doskonałymi znawcami prawa i przeinaczania go dla swoich potrzeb. Streszczę to jeszcze raz dla tych co nie rozumieją: po tygodniu kontuzji syna ja z nim poszłam do lekarza, i napisałam za ten dzień usprawiedliwienie a kto tego nie rozumie i uważa tak jak mój ex że nie mam prawa to mi was szkoda. Odpowiedz Link
akacjax Re: usprawiedliwianie dziecka 21.02.08, 17:49 Czy exia usprawiedliwia nieobecności, które Tobie wyglądaja na wagary? To bardzo źle dla dziecka gdy rodzice nie trzymają jednego frontu. I tylko dziecko za to kiedyś zapłaci- słusznie zauważyła Libra-pogadaj w szkole. Jak się zacznie spirala wagarów-będzie coraz gorzej. Odpowiedz Link
ewa009 Re: usprawiedliwianie dziecka 21.02.08, 18:00 akacjax - nie nakręcaj spirali jak nie wiesz o co chodzi--nie usprawiedliwiam i nie bede usprawiedliwiać wagarów. Teraz to przez ostatni rok mój ex zajmuje sie szkoła syna ja to robiłam przez poprzednie lata sama. Odpowiedz Link
ewa009 znać trzeba obydwie wersje 21.02.08, 18:03 Zanim kiedykolwiek zaczniecie swoje wywody poznajcie drugą stronę Odpowiedz Link
akacjax Re: znać trzeba obydwie wersje 21.02.08, 18:10 Z tego powodu dopytywałam-czy to były wagary..i komentowałam -gdyby to były wagary. Ciekawi mnie, że lekarz nie wystawił zaświadczenia-ale może nie wszystkie szkoły chcą zaświadczeń z przychodni-tak jest u mojego syna np. Odpowiedz Link
ewa009 Re: znać trzeba obydwie wersje 21.02.08, 18:16 Lekarz moze zwolnic z zajęc np. W-F ale nie moze usprawiedliwić nieobecności w szkole bo to mogą tylko rodzice lub prawni opiekunowie. Rozumiem ,że nie znałaś punktu widzenia dwóch stron. Odpowiedz Link
phokara Re: znać trzeba obydwie wersje 21.02.08, 19:01 To w ogóle się chyba tutaj pierwszy raz zdarza, że wypowiadają się obie strony... Jakże inaczej by to forum wyglądało, gdyby to było na porządku dziennym. W każdym razie jestem pod wrażeniem. Odpowiedz Link
mamusia38 A dziecko w przedszkolu 21.02.08, 18:09 A moze ktos wie jak to jest w przypaku dziecka przedszkolnego? W wyroku jest napisane, ze oboje rodzice maja prawo rodzicielskie z tym ze dziecko zamieszkuje z matka. Odnosnie widzen jest zapis ze ojciec ma wyznaczone sptkania pon, wtorek i czwartek od 16 - 19 i ze odbierac ma małego z miejsca zamieszkania i tam go odwozic. Czy taki zapis wyklucza mozliwosc odbierania przez ojca dziecka z przedszkola? Mama robi z tym problem i Panie przedszkolanki nie chca Małego wydac ojcu bo ona zabronila... Co w takiej sytuacji? Pozdrawiam Odpowiedz Link
jp66 Re: A dziecko w przedszkolu 21.02.08, 18:26 niestety ojciec nie może zabrać dziecka z przedszkola, nie może tak jak ewa iść z dzieckiem do lekarza z prostej przyczyny "kontakty od godziny 16 do... poza miejscem zamieszkania" i żadna siła nie zmusi przedszkolankę wydać dziecko jeśli matka tego zabroniła. Nie pomagają tłumaczenia, że jest też napisane, ze oboje rodzice mają pełnię władzy rodzicielskiej i mają wspólnie wychowywać dziecko. Odpowiedz Link
mamusia38 Re: A dziecko w przedszkolu 21.02.08, 20:27 Ano własnie... i co tu robic. Heh... Dzis mama jednej z kolezanek Małego powiedziała mojemu partnerowi kolejną przerazajaca rzecz. Jej córeczka zapytala przypadkowo napotkaną Mame Małego - gdzie on jest i usłyszła odpowiedz nprawde mrożącą krew w zylach: "Oddałam "Małego" bo juz go nie Kocham" - Mama tej córeczki mówiła to ze łzami w oczach... Dodam ze synek byl wtedy akurat na weekendzie ze swoim Tata i ze to bylo kilka dni temu. Co tu robic? Moj partner jest przerazony i załamany bo naprawde nie wie jak synka moze chronic przed jego własną Matka a wygląda na to ze powinien. Praw rodzicielskich nie dostane chocby był nie wiem jak wpływowym człowiekiem. To nie pierwszy taki komunikat który do nas dociera i nic z tym nie mozna zrobic - po dobroci przynajmniej. Odpowiedz Link
dzimi_dzimi Ewo 21.02.08, 20:41 jeśli mogę coś doradzić, zawsze możesz poprosić lekarza by wydał zaświadczenie o pobycie dziecka w przychodni. Nie będzie to druk L4 tylko informacja na recepcie lub zaświadczeniu, ale z tego co się orientuję w szkołach podstawowych i gimnazjalnych to wystarcza. Oczywiście znów usłyszę, że nie jestem ojcem więc guzik rozumiem, ale wg. mnie skoro Ewa nie ma ograniczonych praw rodzicielskich, była z dzieckiem ma takie samo prawo usprawiedliwiania syna jak ojciec. Odpowiedz Link
ewa009 Re: Ewo 21.02.08, 21:03 Dzimi_dzimi dziekuje za porade ale własnie ja prosiłam na co swiadkiem jest moj Syn o zwolnienie na ten dzien i wtedy lekarz poinformował nas, ze to rodzic ma napisać usprawiedliwienie my dostaliśmy tylko zwolnienie z lekcji W-F. Inna sprawa jest to ,ze w szkole mojego syna (podobno) nauczyciel neguje prawdziwość owych zwolnien poniewaz sa tacy uczniowie ,którzy "kombinują" a nasz syn chodzi do klasy sportowej. Odpowiedz Link
aron95 Re: Ewo 21.02.08, 21:31 No to jeszcze dodam dla zobrazowania że młody sobie zawagarował , poprosił mamę a ta wypisała usprawiedliwienie bez mojej wiedzy . Aby takie zachowania wyeliminować nie może każdy sobie pisac - bo tak chce . Odpowiedz Link
ewa009 Re: Ewo 21.02.08, 21:49 Jesli tak było to Nasz syn jest świetnym dyplomatą bo tylko dwa razy cos takiego miało miejsce. Ja pierwsze słysze aby moj syn oszukiwał. Odpowiedz Link
jp66 aron 21.02.08, 21:57 myslę, ze sie czepiasz. Jeszcze niedawno narzekałeś że ex (ewa) nie interesuje sie synem, teraz kiedy poszła z nim do lekarza (chyba syn chciał iść- bo z pewnością go nie zmuszała)masz pretensje.16 lat to nie jest małe dziecko. Jesli w wyroku Ewa ma ustlone kontakty to możesz się na pozaplanowe nie zgadzać- ale jeśli syn sam chciał....Ja chciałbym żeby mój syn zadzwonił do mamy i gdzieś z nią poszedł, wybaczyłbym w tym przypadku nawet wagary.Jeśli syn wykorzystał mamę do wypisania usprawiedliwienia to przykre i z pewnością ex następnym razem bedzie bardziej ostrożna. Odpowiedz Link
ewa009 Re: aron 21.02.08, 22:11 W sentencji wyroku nie ma nic o ograniczeniu moich praw lub wyznaczeniu godzin lub dni widywania syna. Faktem jest, ze zareagowałam dosyc ostro co tez przykre było dla mnie samej ale jak ktos mi mowi , ze sbie nie zyczy bo ja nie mam prawa... to we mnie sie zagotowało. Jestem przeciwnikiem wagarów i "kombinowania" mysle ,że były dobrze o tym wie , Wszystko jest kwestią dogadania sie nieprawdaż ?? Odpowiedz Link
akacjax Re: 21.02.08, 22:19 Wcale bym się nie zdziwiła gdyby syn próbował Cię naciagnąć-synowie świetnie okręcają sobie mamy-zwłaszcza te opiekuńcze-dookoła palca. A 16 latek to świetny bajer potrafi wstawić. Odpowiedz Link
ewa009 Re: 21.02.08, 22:24 Akacjox byc moze masz wiele racji ale to moj syn i kocham go całym sercem. Tak jak wspomniałam wczesniej ,wypisywałam mu usprawiedliwienie tylko dwa razy. pewno teraz bede czujniejsza. Odpowiedz Link
libra22 Ewo 21.02.08, 22:30 Chyba nie przeczytałaś uważnie tego co napisałam, że wychowawczyni NIE może NIE przyjąć twojego usprawiedliwienia. Założyłam, że oburzenie wywołała manipulacja dziecka rodzicami i chęć usprawiedliwienia pod jakimś pretekstem faktycznych wagarów. Moje rozumowanie nie wywodzi się z piaskownicy, tylko z doświadczenia Niepotrzebnie się wypowiadałam - nie mam ochoty obrywać za wasze nieporozumienia. Odpowiedz Link
ewa009 Re: Ewo 21.02.08, 22:34 Libro22, rozumiem Cię, napisałas to co uważałas za własciwe, zrozum takze mnie ,ze działam pod wpływam emocji.Reszte napisałam wczesniej . Odpowiedz Link
luna67 Re: usprawiedliwianie dziecka 21.02.08, 23:52 Aron i Ewa, podajcie sobie rece i przestancie sie zachowywac jak w piaskownicy. Ile jestescie po rozwodzie? pare miesiecy? jezeli tak, to przepraszam, ustatkuje sie ta sytuacja u was za rok)) Aron twoja Ex ma pelne prawa do waszego dziecka, nawet jakby sie nie daj Boze cos stalo synowi i potrzebny byl by podpis Ewy o natychmiastowej OP, to ona ma prawo o rozstrzyganiu nawet takich powaznych rzeczach. (A usprawiedliwienie w tym przypadku jest pikus) Aron wiesz, ze sad tobie cos przyznal, nie wiesz co, ale sadzisz, ze musi byc to napewno zaje---iste, mylisz pojecia (pelne od ograniczonych), radze najpierw przeczytac, a potem klocic sie z Ewa. Ewa, a ty po jakiego sie tak unosisz? nie wiesz, ze mezczyzni chca miec zawsze racje?)) ja na twoim miejscu wyszukalabym w internecie info. odnosnie opieki nad dzieckiem (prawa i obowiazki), wreczylabym Aronowi i machnelabym reka na bezpodstawne roszczenia. Myslalam, ze tu rozmowa o dziecku 7-dmioletnim, a tu chloptas 16-sto letni idzie z mama do lekarza mojemu synowi ambicja by na to nie pozwolila)) a kocha mnie bezgranicznie. Robicie z igly widly(( Po pierwsze, nigdy nie popieralam wagarow (z lenistwa), ale zdarzalo mi sie tez od czasu do czasu napisac usprawiedliwienie (na prosbe mojego syna), gdyz go znalam i wiedzialam, ze jest dobrym uczniem. No i wyrosl (mino moich bezpodstawnych usprawiedliwien) na odpowiedzialnego, studiujacego mlodzienca Odpowiedz Link
aron95 Re: usprawiedliwianie dziecka 22.02.08, 08:33 luna67 - z ewcią nie da się nie kłócić/sprzeczać , gdy się pojawia to jak tsunami , ale jest ok, się dogadujemy jest forum więc chcemy poznać zdanie innych na ten temat O jej prawach do syna wiem ale i mam świadomość że to mi jest przyznana opieka i w codziennych sprawach moje zdanie jest najważniejsze a takim jest usprawiedliwianie . Jeśli mam coś czytać na ten konkretny temat to gdzie ? Piszesz o internecie prosze podaj link . Nic poważnego z nogą nie ma,mnie nawet nie chciał powiedzieć że go noga boli. ewcia chciała jechać , proszę bardzo odległość 10 km do specjalisty gdyby było do naszej przychodni to też już sam chodzi . Z wagarami u młodego miałem problem nawet się w tej kwesti na forum radziłem , odpowiednio zareagowałem i problem zniknął . Dlatego z nauczycielami jestem w kontakcie i tylko moje usprawidliwienia mają honorować Odpowiedz Link
sylwiamich Re: usprawiedliwianie dziecka 22.02.08, 09:19 Jakby mój mąż przyszedł do szkoły dziecka i próbował usprawiedliwiać nieobecności....chybabym mu nogi z dupy wyrwała. Skoro dziecko mieszka ze mną, to nikt nie jest bardziej zorientowany w sposobach spędzania wolnego czasu przez nie.OCZYWIŚCIE Ewa nie ma ograniczonych praw rodzicielskich.Ale rozsądek powinna mieć.I znać swoje miejsce.W tej chwili syn jest pod opieką Arona.On znosi wszytskie trudy wychowania.On zna sytuację dziecka.I wg. mnie tylko on ma prawo usprawiedliwiać lub nie nieobecności.On uzgodnił z nauczycielką strategię gdy syn wagarował.Ewo może przyjść do ojca, i wyrazić chęć większego uczestniczenia w zyciu syna.I Aron powinien jej na to pozwolić....uzgadniając warunki.Gdy polityka rodziców się rozłazi to cierpi na tym tylko dziecko. Odpowiedz Link
aron95 brawo sylwia 24.02.08, 08:53 w 100 % rozsądne zdanie . Nawet w małżeństwie jedno z rodziców powinno pilnować spraw szkoły ( wywiadówki , usprawiedliwienia itp ) Odpowiedz Link
akacjax Luno! 24.02.08, 14:20 Obyś się nie zdziwiła jak lekarz odeśle Twojego syna z gabinetu i każe przyjść z rodzicem. Takie są u nas przepisy. > Myslalam, ze tu rozmowa o dziecku 7-dmioletnim, a tu chloptas 16-sto letni idzi > e > z mama do lekarza mojemu synowi ambicja by na to nie pozwolila)) a kocha > mnie bezgranicznie. > Po prostu: oby nasz dzieci zdrowe były. Odpowiedz Link
aron95 Re: Luno! 25.02.08, 20:40 akacjax napisała: > Obyś się nie zdziwiła jak lekarz odeśle Twojego syna z gabinetu i każe przyjść > z rodzicem. Takie są u nas przepisy. > I tak mi dzisiaj zrobiła , nawet przez telefon nie chciała rozmawiać musiałem przyjść . Odpowiedz Link
drugiezycie Re: usprawiedliwianie dziecka 24.02.08, 09:34 Mam podobny problem, tyle,że jesteśmy jeszcze w trakcie rozw. M zmienia moje ustalenia z dzieckiem, zwalniając go z zajęć bez żadnego powodu(poza niechęcią uczestnictwa dziecka). Zostaję o tym poinformowana po fakcie.I tak zła mama każe iść, dobry tata zwalnia.Czy to nie jest mieszanie dziecku w głowie? Przecież m się wyprowadził, zostawiając mnie z codziennymi obowiązkami, doglądaniem dziecka itp. Nie jestem w stanie (nawet sobie tego nie wyobrażam) z każdym codziennym drobiazgiem dzwonić do m. i pytać go czy mogę tak zadecydować. A sądzę, że on w tej sytuacji nie powinien dla dobra dziecka sam podejmować i zmieniać moich decyzji. Trudno, wg. mnie konsekwencją decyzji o rozwodzie i wyprowadzce jest pewne ograniczenie wpływu na codzienne sprawy-co nie ma nic wspólnego z ograniczeniem kontaktów z dzieckiem. Sama nie wiem jak ten problem rozwiązać, a problem niewątpliwie jest, bo sytuacja odbija się na dziecku. Odpowiedz Link