Dodaj do ulubionych

Rozwód bis

24.02.08, 15:47
Przeryczałam wczoraj pół dnia jak dziecko. A poszlo o dziecko, o ktore się
bałam, z którym sie skonfliktowałam, i pierwszy raz od lat odczułam, ze
wychowuje ja sama, nawet jeśli ex jest OK i na wezwanie, i nigdy nie zawiódl.
Ale pewnych rzeczy sie nie da, kiedy sie mieszka osobno. Prawdopodobnie tak
samo byloby, gdyby wyjechal i byl daleko, ale niezaleznie od rozwodu.
Ryczałam okropnie, bo chyba po raz pierwszy doswiadczyłam tak naprawdę
samotnego macierzyństwa - tak jakbym dopiero wczoraj naprawdę się rozwiodła.

No dobra, wyjasniło sie, jest - zapewne - OK. Moze wzniesiemy sie na wyzszy
stopień relacji matka - dorastajaca córka. Jakoś w to wierzę.

A poza tym - lato, u nas, we Wrocławiu, lato, poszłam z kundlem nad rzekę w
letniej spodnicy i zakiecie, i ten zakiet musiałam nieść pod pachą, i słońce,
i wielki klucz ptaków na niebie.
Obserwuj wątek
    • phokara Re: Rozwód bis 24.02.08, 15:58
      Kochana - ściskam Cię mocno i ciepło o Was myślę.
      U nas też lato...

      A ja ciągle czekam na wiosnę.
      • nangaparbat3 Re: Rozwód bis 25.02.08, 00:13
        phokara napisała:


        > A ja ciągle czekam na wiosnę.

        Poszłysmy do kina, potem na takim wielkim parkingu juz zupelnie pusto, patrzę, a
        tu trzy zajace na trawniku. Aż przystanełam ze zdumienia, bo TRZECH zajecy na
        wolnosci jeszcze nie widziałam. A te nas olały zupełnie, przebiegły, czy raczej
        przemaszerowały przed sama maską, a potem tuz obokzaczęły sobie - kicać? Chyba
        kicać. Okazało sie przy okazji, ze zajace maja całkiem długie nóżki i w ogole
        przypominaja małe kangury.
        Te zajace to na pewno wielkanocne, nie moze byc inaczej, więc widzisz, wiosna smile))
    • misbaskerwill Re: Rozwód bis 24.02.08, 16:39
      Ja również przytulam wirtualnie... tyle mogę.

      Dzieci z definicji są niewdzięczne.
      I masz absolutną rację - wiele trudnych zachowań latorośli jest niekoniecznie wynikiem rozwodu... Choć przeczuleni rodzice zawsze doszukają się jakiejś "rozwodowej" przyczyny i będą się tym gnębić.

      Wczoraj przeżyłem (hmmm, przespałem) huragan z gradobiciem, dziś lato.
      Pogoda wariuje... jak zwyklewink

      Tytuł Twojego postu jest nieco mylący, zwłaszcza że miałem właśnie przyjemność poznać dubeltową rozwódkę.
      Od kilku lat wreszcie szczęśliwie i na dobre zakochaną, trzeci ślub w tym roku.
      To tak na marginesie... Czasem warto wierzyć nawet w największe absurdysmile
      • phokara Re: Rozwód bis 24.02.08, 16:59
        hmmm... o rety...
        Nie wiem, jak zinterpretować. Bo przy całym wrodzonym optymiźmie,
        takie motto, że do TRZECH razy sztuka... no nie wiem, nie wiem.
        hahaha.
    • em120777 Re: Rozwód bis 24.02.08, 18:08
      To chyba już rozumiem nango czemu kawa nie była najlepszym
      pomysłem...
      Ściskam mocno, choć już po burzy.
      eM
    • sadaga Re: Rozwód bis 24.02.08, 19:35
      ja również bardzo mocno ściskam... czasem taki gorszy dzień daje
      pozytywnego kopa smile))))
      u mnie też lato....bosko...
    • akacjax Re: Rozwód bis 24.02.08, 22:02
      Może małe to pocieszenie-ale dzieci nas uodporniają-na siebie. Trochę to trwa....ale generalnie się im udaje.
      Sami jesteśmy tego przykładem-przecież nie chcemy, by nasi rodzice czepiali się nas ..o wszystko i zawsze....
    • markus_wak Re: Rozwód bis 24.02.08, 23:58
      Serdecznie współczuję. Co trochę doświadczamy braku wsparcia (choćby ono było na
      wyciągnięcie ręki) i za każdym razem to samo zdziwienie, że można się czuć tak
      samotnym.

      Ostatnio poznałem całkiem sporo osób po różnych przejściach osobistych i w
      zasadzie wszyscy czują się wtrąceni przez nie w emocjonalna i przez to raczej
      subiektywną samotność.

      Niech Wam to nieporozumienie na zdrowie wyjdzie, bo przecież wszystko jest po
      coś. Pozdrawiam
    • crazyrabbit Re: Rozwód bis 25.02.08, 00:22
      Nanguś , tak mi przykro...

      Niestety , u mnie też nieciekawie. Ex mając nową panią coraz
      bardziej olewa Młodą i ona to zaczyna mocno odczuwać. Siedzi u niego
      w niektóre weekendy (albo są u niej razem) ale tylko "z musu".
      Wróciła dzisiaj z obozu snowboardowego i na pytanie , czy tato
      dzwonił rzuciła z niechęcią: Miałam jakieś nieodebrane połączenia od
      niego , ale nawet nie chciało mi się oddzwaniać... Przykre to
      cholernie , tym bardziej przykre , iż wie z jakim bólem serca ex
      dołożył się finansowo do jej wyjazdu. Przecież jemu są teraz
      potrzebne pieniądze na motorek , samochodzik , a taki wyjazd córki
      to tylko zbędna fanaberia...

      Wkurzona jestem. W marcu składam pozew o podwyższenie alimentów. To
      co płaci , to na przysłowiowe waciki Młodej nie starcza.

      Kurcze , ja też mam Kogoś , ale nie pozwalamy mojej Młodej czuć się
      w jakikolwiek sposób odrzuconej!
      I zauważyłam , że mojego M. zaczyna traktować jak autorytet i "męski
      wzorzec". Fajnie , ale chyba takim "wzorcem" powinien być przede
      wszystkim jej ojciec...

      Uffffff.... wygadałam się....

      Chyba jakieś spotkanie znowu by sie przydało , co? Żyję teraz w
      innym świecie co prawda , ale dla Ciebie i naszego wrocławskiego
      oddziału terenowego RiCD czas wyskrobię. M poczeka smile))
      • sylwiamich Re: Rozwód bis 25.02.08, 09:20
        Rozważając problemy wychowawcze i braki rodziny niepełnej doszłam do
        wniosku, że brak mi tylko jednej rzeczy, której notabene w
        małżeństwie nie miałam....rozjemcy.Kogoś kto w sytuacji konfliktu
        potrafi zachować rozsądek, dać dobre rady, wygładzić zmarszczki i
        utulić obie strony.
        Dochodzi do tego jeszcze brak kogos zwyczajego do przytulenia.Wtedy
        ogarnia człowieka poczucie że sam jest ze wszystkim.
        Zeszłej wiosny było mi bardzo żle....szłam do pracy kilka kilometrów
        przez drogę wśród pól.Łzy mi same leciały z oczu.Pąki
        nabrzmiały.Smutno mi było i żle.Ptaki śpiewały jak oszalałe.Pustkę
        czułam.A powietrze było pachnące ziemią.Wszystko się rozmyło.Coś się
        oczyściło.Coś nowego urodziło.Jakże mogłoby nie skoro wszystko wokół
        aż zaczynało świrować od nowego?Przytulam Cię mocno.smile))))
    • renamar1 Re: Rozwód bis 25.02.08, 09:47
      No jasne, że przeszło. Zawsze przechodzi. I zawsze dajemy radę- MY
      Matki-Polki, samodzielne i samowystarczalne smile
      Wiem co mówię- moja latorośl ma 17 latek i bunt mam podany na
      talerzu przy śniadaniu, obiedzie i przy kolacji. Gdybym żarła
      desery, to na deserowym talerzyku też bym dostała. Ale na diecie
      jestem wink
      Kiedyś pewna pani psycholog powiedziała mi mimochodem, że "bunt to
      zadanie rozwojowe dorastających dzieci". Zapadło mi w mózg to zdanie
      (jak rzadko co mi zapada). I tak to sobie zaczęłam traktować.
      "Córeńko najdroższa- to jest twoje zadanie, więc je odrabiaj sobie
      do upojenia, do wypęku wręcz"
      Pomogło, czego i Wam życzę z całego serca smile
      Pozdrawiam serdecznie
      Renata
      ps
      Mam jeszcze dwóch synów w wieku "przedrozwojowym". Zobaczymy czy
      zastosuję się do własnych rad za kilka latek wink))
    • julka1800 Re: Rozwód bis 25.02.08, 10:09
      "No dobra, wyjasniło sie, jest - zapewne - OK. Moze wzniesiemy sie
      na wyzszy stopień relacji matka - dorastajaca córka. Jakoś w to
      wierzę."

      Ja tez w to wierzęsmile))
      • libra22 Re: Rozwód bis 25.02.08, 19:00
        Współczuję. Takie chwile są dobijające. Wierzę jednak w to, że jeśli nawet
        będziesz jeszcze miała chwile zwątpienia, to Twoje mądre i dobre macierzyństwo
        zaprocentuje.
        ściskamsmile
    • nangaparbat3 Re: Rozwód bis 25.02.08, 19:11
      Kochani jesteście, naprawdę. I macie duzo racji.
      Bunt- ja go nie przerobiłam, poki byla pora, teraz, kiedy jest moze we mnie dość
      siły, nie mam przeciw komu.
      Przegadałysmy przed chwilą te nieszczęsną sobotę - spirala nieporozumień, ktora
      tak często jasno widze u innych, a sama tak sie dałam wkręcić. Jej zdumienie, ze
      tak to przeżyłam. Moje - ze sama wywołałam to, co tak mnie przeraziło.
      Jak w małżeńskim kryzysie, słowo.
      A wsparcie rzeczywiscie było, i nawet ręki nie musialam wyciagać. I było
      dokładnie tam, gdzie wiedziałam, ze je znajdę.
      Cała historyjka - klasyczny konflikt w związku, i okazuje się, ze w sumie
      wszystko jedno, kto ten zwiazek tworzy, para dorosłych ludzi czy matka i
      dziecko, te same problemy, te same spirale.
      Najserdeczniej was pozdrawiam
      nanga.
      • aron95 Re: Rozwód bis 25.02.08, 21:42
        spirala nieporozumień - kobiety są mistrzami w kręceniu tych spiral
        dobrze że się odkręciły .


        A ja o czym innym ;
        Na pewno 3 zające widziałaś ? Była by to niezwykła rzecz bo zające
        wygineły , łatwiej stado saren spotkać .
        • nangaparbat3 Re: Rozwód bis 25.02.08, 21:59
          Trzy a nawet cztery, ale ten czwarty osobno, na drugim koncu parkingu.
          Te hasajace po parkingu zajace to był widok niebywały, niesłychany, jeszcze
          bardziej absurdalny niż trzecie zamęście znajomej Misia.
          No i widok radosny, jak mało co.
        • ewa009 Re: Rozwód bis 25.02.08, 22:00
          Aronku a mało ich kica na polu koło naszego domu?? Norki maja i ostatnio jeden "
          galopował " jak z Naszym synkiem wracałam, HIHI wiosna idzie smile Pozdrawiam .
          • libra22 Re: Rozwód bis 25.02.08, 23:14
            Na polach żuławskich często widać sarny, a czasem zające. W moim mieście
            widziałam dziki i sarny, na skraju parku. Ale najbardziej zszokował mnie kiedyś
            lis na takich zapomnianych torach przy stoczni. I jeż między blokami w nocy.
            Biedaczek, wystraszył się mnie.

            Nango - cieszę się, że sobie wyjaśniłyście. Umiejętność mówienia tego, co boli i
            dążenie do wyjaśniania - bezcennesmile

            Aron - nie kobiety, ogólnie ludzie mają wpadania we własny tok myślenia i
            emocji, który nie jest tokiem myślenia i emocji drugiej osoby.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka