Dodaj do ulubionych

mam dziś doła

18.03.08, 18:19
mam dziś doła i w związku z tym nachodzą mnie różne przykre myśli. Jedna z
nich jest taka, że związek "na całe życie" jest utopią od samych jego podstaw.
Patrząc na życie moje, mojej rodziny oraz przyjaciół i znajomych, widzę, że
prawie niemożliwym jest, by być szczęśliwym z jedną osobą przez dłuuugie lata.
Prędzej czy później wszystko nam powszednieje, taka już jest nasza natura,
więc choćby kobieta cały czas była piękna, zadbana, zabawna i super babka, to
z czasem znudzi się mężczyźnie, to samo działa w drugą stronę. Po kilku latach
żyjemy mechanicznie, często obok siebie, a nie razem. Rozmawiamy o tym co
zrobić na obiad, jaki samochód kupić i gdzie jechać na wakacje, przestajemy
natomiast rozmawiać o nas samych, o książkach, polityce itd. Sex choćby
cudowny na początku z czasem staje się mechaniczny i coraz mniej spontaniczny.
W tej chwili myślę, że nie zwiążę się już z nikim "na całe życie", bo po co,
skoro to uczucie i tak kiedyś minie. Wszystko to jest po prostu do d..y.
Obserwuj wątek
    • bolutiebolutie Re: mam dziś doła 18.03.08, 18:27
      Jakbym czytała o swoich własnych uczuciach... Tak sie zastanawiam,
      że chyba juz nigdy z nikim nie będę, o szczęściu w przyszłości - tu
      nawet sie nie łudze, a o ponownym wyjściu za mąż to nawet mowy nie
      ma. Chciałabym miec tylko upragnione maleństwo. Pewnie zaraz
      podniesie sie raban, że dziecko musi mieć ojca, itp., cóz - mój
      zegar biologiczny juz nie tyka, ale wali na alarm sad Idę po druga
      caipirinie, żeby utopić smutki sad
      • hb1980 Re: mam dziś doła 18.03.08, 18:35
        Tez tak myslalem jeszcze pare miesiecy temu, ale mi minelo. Nie wiem
        co przyniesie przyszlosc, ale juz sie nie zadreczam mysleniem o
        niej. Teraz zyje sobie dniem dzisiejszym, a na marzenia przyjdzie
        jeszcze czas.
        • sylwiamich Re: mam dziś doła 18.03.08, 18:43
          Zbyta...mądrzejesz po prostu.Jak nie będziez zakłądać
          nieśmiertelnosci z wiązku.Jak nie będziesz zakładać że na całe
          życie....będziesz się cieszyć z bycia z kimś.A jak przestanie być
          dobrze, jak ktos będzie chciał odejść....może nie będzieesz na siłę
          zatrzymywać...i dzięki temu ten ktoś zostanie?Bo wolność będzie miał
          przy Tobie?
          • bozenadwa Re: mam dziś doła 18.03.08, 19:58
            Juz wiem sylwia dlaczego mamy tak odmienne zdanie na wiele
            tematow.Zupelnie inaczej patrze na swiat.I to chyba nie jest zle,ze
            kazdy znas jest inny .Mysle ze wchodzenie w zwiazek z zalozeniem ze
            on i tak sie skonczy nie jest dobre.Tojuz lepiej zostac
            samemu .Kochana zbyta jak okropnie pisze mi sie do CIebie zbyta.Masz
            dzisiaj dol,ale on minie naprawde minie.I to nie jest tak ze nie ma
            zwiazkow na cale zycie.Poprostu niektorzy,nie potrafia zostac z kims
            na cale zycie,ztyli powodow ile jest ludzi.Ktos to juz napisal ,ze
            troche jak w loterii.On i ona znaja sie przed slubem pare lat i im
            nie wychodzi.On I Ona znaja sie pare dni ,pobieraja sie i im
            wychodzi.Albo on i ona ..itd.Mysle ze trafisz jeszcze na ta swoja
            polowe,zycze ci tego z calego serca.
            • sylwiamich Re: mam dziś doła 18.03.08, 20:21
              Pomiędzy wchodzeniem w związek z założeniem że "na całe życie",
              a "na chwilę" jest całe wolne pole....moje pole.Wchodząc w związek
              niczego nie zakładam.Nic mnie wtedy nie determinuje, nic nie hamuje
              i nic nie pogania.
            • zbyta Re: mam dziś doła 18.03.08, 20:21
              wiesz Bożena, to nie chodzi o to, że ja szukam kogoś, bo to nie prawda, nie mam
              chęci się z nikim wiązać, po prostu myślę sobie, że ja taka naiwna byłam,
              wydawało mi się, że to człowiek dla mnie stworzony, a tu jeb i koniec. Teraz
              obserwuję po prostu otoczenie, a z tych obserwacji wychodzą moje myśli, że to
              wszystko to bez sensu, że tak naprawdę łudzimy się myśląc że coś jest stałe,
              niezmienne. Co do sylwi to też nie zgadzam się z tym co napisała, też uważam, że
              wychodząc za mąż powinno się sądzić, że to związek na całe życie, a nie na
              chwilę. Pozdrawiam i byle do piątku.
    • anbale Re: mam dziś doła 18.03.08, 18:52
      Myślę, że może byc na "całe życie", gdy nie jest tylko oparte na czymś tak
      kruchym jak miłość, zauroczenie, pożądanie...Sednem jest przyjaźń, choć
      faktycznie to jak szóstka w totka- zakochać się w kimś z kim jednocześnie można
      się głęboko zaprzyjaźnić. Drugie sedno to właściwy wybór- ale tu już chyba nie
      mądrych, to jest zawsze jak loteria, choćby człowiek był na początku przekonany,
      że wybrał najwłaściwiej jak tylko się dało.
    • santana_2 Re: mam dziś doła 18.03.08, 18:59
      Mam wrażenie, że mój dół jest cały czas ze mną. Tak się zaprzyjaźniliśmy chyba. Chociaż ja go wcale nie lubię ale on chyba lubi mnie. Ja jednak wciąż mam nadzieję, że w końcu pójdzie sobie i zacznę jakoś życie bez ciągłej jego obecności. I tylko czasem - ku pamięci - jakieś małe dołki zostawi. Ale se napisałam...hm...
    • sadaga Re: mam dziś doła 18.03.08, 19:36
      chyba nie napiszę Ci nic mega pozytywnego, bo sama jestem na
      podobnym etapie. aktualnie nie myślę o drugim związku, a czy
      kiedyś...? nie wiem. nie wiem czy komus jeszcze zaufam, czy będę w
      stanie. ale nie robię z tego tragedii. cieszę się życiem, dzieckiem,
      sobą. na pewno dojrzałam, zmieniłam się i ciągle zmieniam. i dobrze
      mi teraz. cieszę się z tego co mam. a takie małe dołki są chyba
      potrzebne, bardziej doceniamy potem to co mamy. pozdrawiam.
    • a.niech.to Re: mam dziś doła 18.03.08, 22:50
      A Szeryf strzela...i strzela...a ja umieram...z nudów. Ech...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka