Dodaj do ulubionych

rozwód... już postanowiłam

09.04.08, 12:02
Rozwód... juz postanowiłam. Zezłościł mnie swoją radością. Dla mnie
trudna decyzja, dla niego-normalnie radocha. Dla mnie obowiązki, bo
dzieci, 24 godzinny dyżur przy maluchu itd, kłopoty finansowe, brak
miłości i wsparcia drugiej osoby. Dla niego-rozwód formalność, i to
miła. Dla niego prawa do widywania dzieci, i to jak bedzie chciał,
wolność finansowa, zabawa, wycieczki, nowa miłość. Dla niego
uśmiechnięte dzieci, ja ocierm łzy starszego synka, mówiąc jak
bardzo ojciec go kocha i sama staram się w to uwierzyć. O rozwodzie
już postanowiłam, napisałam pozew-tylko jeszcze nie umiem go złożyć,
nie mam siły serce mi się sciska jak patrzę na swoje starsze
dziecko. A m. na wycieczce, z koleżanką z pracy i jeszcze bezczelnie
sms-y mi przysyła jak dobrze się bawi i jak dupsko moczy w ciepłej
wodzie.
Obserwuj wątek
    • zielona_ropucha Re: rozwód... już postanowiłam 09.04.08, 12:09
      Przykro mi,ale na pewno sobie poradzisz.Przeszłam to samo,z jednym
      dzieckiem.
      Nigdy nie dowiem się o co chodziło w pisaniu smsów,jak mu jest
      dobrze i jakie ma teraz powodzenie...tak widać mają te typy i jest
      to usterka nie do usunięcia,na reklamację już za późno,oddaj wadliwy
      towar innemu użytkownikowi.Będzie Ci bardzo ciężko,ale dopiero teraz
      przekonasz sie jak wiele jest w Tobie siły i że jesteś zdolna góry
      przenosić.Trzymaj się,to minie jak zły sen,nie teraz ale już
      niedługo.
    • krolowazla Re: rozwód... już postanowiłam 09.04.08, 12:11
      ja gotowy pozew miałam od kilku miesięcy. Co jakiś czas coś dopisywałam, coś
      poprawiałam. Z perspektywy czasu żałuje, że tak go trzymałam, zamiast wysłać od
      razu. Przecież jak by sie coś zmieniło między mną a m. to mogłabym cofnąć go, a
      tak straciłam kilka miesięcy mojego życia. Zbierz siły i wyślij pozew.
      Zabezpiecz alimenty. Głowa do góry.
      • bolutiebolutie Re: rozwód... już postanowiłam 09.04.08, 12:31
        Ja złożyłam pozew w 3 tygodnie po tym jak mój M mi oświadczył, że
        chyba mnie nie kocha i nie chcę ze mną byc, a może chce, sam nie
        wie... Myslałam, a poczekam, zobaczymy, nic jeszcze nie wiadomo, i
        zyłam tak sobie w zawieszeniu, łudząc sie, że M zmądrzeje, przejrzy
        na oczy, zobaczy co traci, itp... ale zachowanie mojego M pewnego
        niedzielnego wieczoru przepełniło czarę goryczy, wyszło z niego
        zwierze, bydle, tyran, despota... Następnego dnia mój adwokat wysłał
        pozew. Przedwczoraj przyszło pismo z Sądu, że musze dosłać odpis
        aktu małżeństwa. Musiałabym po to jechać do 3miasta, bo tam bralismy
        slub, poza tym nie wiadomo czy dostałabym od ręki, itp. A ponieważ
        mój Teść pracuje w urzędzie - poprosiłam Jego o załatwienie tego
        świstka... Teść, który mnie po prostu uwielbia załatwił synowej,
        która rozwodzi się z Jego synem - odpis aktu... Jak to kiedyś
        śpiewał Czesław Niemen - DZIWNY TEN ŚWIAAAAAT...
        • manderla Masz szczescie! 09.04.08, 12:35
          bolutiebolutie napisała:

          A ponieważ
          > mój Teść pracuje w urzędzie - poprosiłam Jego o załatwienie tego
          > świstka... Teść, który mnie po prostu uwielbia załatwił synowej,
          > która rozwodzi się z Jego synem - odpis aktu... Jak to kiedyś
          > śpiewał Czesław Niemen - DZIWNY TEN ŚWIAAAAAT...

          Ja wiem czy dziwny? Normalny, jak najbardziej, bo tak powinno być.
          Twoj teść jest po prostu w porządku. A ze synek się nie udał...to
          juz nie teścia problem. Facet dorosły i odpowiada za swoje czyny i
          słowa.

          ps. Bolutiebolutie gratulujemy teścia! smile
          • bolutiebolutie Re: Masz szczescie! 09.04.08, 12:44
            Hihi, dzięki smile Czasem sobie żartuje, że właśnie dla tych Teściów
            zgodziłam się wyjść za mojego M wink
            Zresztą Teściowie powiedzieli mi niedawno, że Oni wiedzą co M traci
            odchodząc ode mnie, tylko On sam jeszcze tego nie spostrzegł...
            • manderla No to masz ogromne szczescie! 09.04.08, 12:50
              bolutiebolutie napisała:

              > Hihi, dzięki smile Czasem sobie żartuje, że właśnie dla tych Teściów
              > zgodziłam się wyjść za mojego M wink
              > Zresztą Teściowie powiedzieli mi niedawno, że Oni wiedzą co M
              traci
              > odchodząc ode mnie, tylko On sam jeszcze tego nie spostrzegł...



              Ja nie miałam w ógole teściow, bo nie żyją (nie żyli jak poznalismy
              się), a we wlasnej matce tez nie miałam wsparcia. Ale gratuluje, ze
              masz taki kontakt z teściami.
          • bolutiebolutie Re: Masz szczescie! 09.04.08, 12:54
            Aha, poza tym ktoś mi kiedyś powiedział, że mąż to nie rodzina tylko
            powinowaty, ale Teściowe to juz rodzina smile
            • manderla Dobre! 09.04.08, 12:56
              bolutiebolutie napisała:

              > Aha, poza tym ktoś mi kiedyś powiedział, że mąż to nie rodzina
              tylko
              > powinowaty, ale Teściowe to juz rodzina smile


              Jak ktos powiedział mi również, ze nie ma takiego wagonu, którego
              nie daloby się odczepić smile
    • plujeczka Re: rozwód... już postanowiłam 09.04.08, 12:23
      jak sama widzisz dopóty dzban wodę nosi......z pozwem nie czekaj,
      niczego to nie zmieni i postaraj sie koniecznie w pozwie wystapić o
      zabezpieczenie alimentów na czas trwania procesu i srodków na
      utrzymanie domu.I jeszcze jedno sms zapisuj przydadza Ci się w
      sądzie ot tak na wszelki wypadek gdyby pan M zapomniał ,że się "
      zakochał" w nowej Pani. A ty bądź dzielna, dasz radę,uspokój się ,
      miotanie i tak niczego nie zmieni a spowoduje ,ze tylko zły będą Ci
      się cisneły do oczu a naprawde nie warto.zajmij się dzieckiem i
      sobą, wyjdź do koleżanki, przyjaciółk, wyzaj się to tez pomaga a my
      za Ciebie trzymany kciuki,Całusy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka