20.05.08, 01:09
interia360.pl/artykul/osobowosc-kata-syndrom-ofiary,7065
Obserwuj wątek
    • aron95 Re: Meandry 20.05.08, 13:20
      Dziś w radio mówili /tłumaczył się gość - bił dla dobra dziecka
      i zabił
    • bozenadwa Re: Meandry 20.05.08, 14:33
      Elein..... nie wiem czy dobrze ,czy zle.ze jeszcze tutaj jestem .Nie
      wiem ,moze powinnam juz teraz nie pisac.Moja cora przyjdzie to
      pomoze mi sie wylogowac ,Ale...przeczytalam ,przelknelam tylko
      sline.Ja nie bylam bita .JUz o tym pisalam dziewczyny .z
      terapii ,ktore przezyly przemoc fizyczna powiedzialy mi ,ze mialam
      gorzej .Nie da sie tak tego porownac.Poprostu ,one wiedzialy ,ze
      jest zle,bo to widzialy na wlasnym ciele.Ja nie wiedzialam ,dlaczego
      czesto jestem w takim dolku.I naprawde jestem dumna ,ze
      jednak ,udalo mi sie z , tego wyjsc .To co DLA MNIE stalo sie
      wazne , to to ze nie mam juz swiadomosc ,tego co bylo i co jest Nie
      wyrazam zgody na to abym JA BOZENA byla ofiara.Zeby nie bylo ,pisze
      o moim realnym zyciu.Ciesze sie ,ze ono sie zmienia i to zmienia na
      lepsze.Nie podejrzewalam sama siebie ,o taka sile.Stawiam czola
      roznym rzeczom i co dla mnie rownie wazne .moje dzieci ,one tez sie
      zmieniaja >nie obywa sie to w trudzie.Tak juz jest ,ze byla ofiara
      jak sie broni ,JEST postrzegana jako agresor.I to mnie spotalo
      pisalam juz o niebieskiej karcie.Notabene ,sprawa juz sie
      wyjasnia.Pan dzielnicowy rozmawia juz ze mna inaczej.Tyle lat
      odpuszczalam dla swietego spokoju ,to terazj estem postrzegana jako
      agresor i moj m. bidulek robi z siebie ofiare.Sylwia miala bardzo
      duzo racji ,zreszta bardzo mi pomogla w roznych kwestiach.Ale nikt z
      nas tak naprawde nie siedzi w drugim czlowieku ,i w realnym swiecie
      mozna cos mylnie ocenic.Teraz pisze o forum Sylwia postrzega mnie
      jak kogos kto wali na oslep,bo wpadl w pulapke forum.Nie nie jest
      tak ,Ja nie wale na oslep ,znam swoja wartosc i szanuje sama
      siebie,tak jak szanuje drugiego czlowieka .Bo CZLOWIEK jest
      najwazniejszy.Sylwia chciala mnie w jakis sposob wytlumaczyc ,bo
      mnie rozumie,ale nie znamy sie i nie wie do konca co ja czuje,To
      samo nanga ,kiedy postanowila mnie bronic,bo przypomniala sobie
      swoja wlasna historie ,kiedy ONa czula sie zagubiona,Nanga
      pozwolilam sobie o tym napisac ,bo sama to tutaj na forum
      przytoczylas.I myslala ,ze ja tez jestem zagubiona ,ze walcze duzym
      kosztem i czyms tam ryzykuje,Nie to tak nie bylo.Ja poradzilabym
      sobie ,bez problemu,bo ja nie czulam sie slaba ,biedna itd.Tylko jak
      nanga chcac mnie obronic zrobila ze mnie biedna sierotke ,to ja juz
      mialam do wyboru obronic sie sama poswiecajac nange lub sie
      wycofac.No to chyba lepiej sie wycowac ,prawda.I teraz tak jak z
      boku popatrze na to co ja pisze ,co inni pisza,O co chodzi ???
      DLACZEGO ???? trzeba sie bronic ?? dlaczego? ? ja juz pisalam o
      tym .Naprawde daje prawo innym do wszystkiego dopoki .nie rania i
      nie krzywdza innych.Ja tez sie myle ,czasem cos powiem w zlosci ,Ale
      za chwile jest mi glupio ,i staram sie to naprawic.Nie moge tutaj
      pisac i byc ,to juz chyba jest nudne ,ze tylko pisze a nadal
      estem,No ale trudno ,jam tez czlowiek.Nie moge tutaj byc,bo nie
      potrafie nie reagowac.I taka jestem w realu .Czasem uslysze ,ale to
      rzadziej po co marnuje czas?? Ale wiele razy ktos mi dziekowal ,ze
      nikt np. nie zareagowal ,nie pomogl ,a ja to zrobilam .Nie
      wiem ,moze to jest jakas jak pisze Sylwia nadreaktywnosc,Mysle ,ze
      ma racje ,Ale ja sie nie zmienie pod tym wzgledem .Bo to sie dzieje
      jakby automatycznie ,totez nie umiem wybrac ,teraz zareaguje ,a
      teraz nie.I mysle ,ze fajnie byloby tu zostac ,ale nie bedzie wtedy
      spokoju ,bo ja zawsze bede reagowac,Co do niektorych chcialabym
      napisac teraz,nie potrzebuje lekarstw ,swietnie sobie radze od
      zawsze bez nich,i to naprawde trudnych momentach mojego zycia,Dzieki
      Wam ,mowie teraz o tych ,ktorzy sa prawdziwi bardzo sie
      pozbieralam ,Ktos mi napisal .ze mam zostac ,bo mam do splacenia
      dlug i pomoc innym ,Myslalam o tym ,ale tutaj jest wiele cudownych
      osob,ktore pomagaja i potrafia nie reagowac na chamstwo w otwarty
      sposob ,Ja wiem ,ze to sie u mnie, nie zmieni,bo mam taka
      osobowosc,mysle ze zdolnosc wspolodczuwania moze czasem,az za
      bardzo ,W realu mam mnostwo przyjaciol,ktozy cenia mnie za to jaka
      jestem .I mam rowniez sasiadke ,ktora jest totalnie zakompleksiona i
      nieszczesliwa ,i czasem posuwala sie do tego ,zeby mnie
      obrazac.niestety jest sklocona z wieloma osobami .I mnie kiedys sie
      wydawalo ,ze sie zmieni na lepsze,staralam sie z nia
      zaprzyjaznic ,Czasami sie nie da,jesli ktos widzi w drugim czlowieku
      wroga .z ktorym musi walczyc.Ja nie cierpie walki obojetnie jaka by
      ona nie byla ,nie lubie rywalizacji.Co nie znaczy ,ze nie potrafie
      zawalczyc o innych ,a ostatnio o siebie ,i to nie chodzi o
      forum ,Wiem znowu dlugie pisanie wiem <I NAPrawde teraz WAS
      przepraszam.Duzo we mnie emocji duzo zlego dzieje sie w moim
      zyciu ,I bardzo cierpie i mimo ,tego ,ze mam tyle wokol siebie
      bliskich osob ,czuje sie potwornie samotna. Pozdrawiam
      wszystich ,macie prawo juz mnie miec dosc.
      • zielona_ropucha Re: Meandry 20.05.08, 15:24
        Bożenko...po prostu przestań brać wszystko do siebie,i zostań,może
        to głupio zabrzmi,ale mi jesteś potrzebna.Piszesz emocjami a ja
        zdaje się tego nie potrafię.Też jestem strasznie samotna,samotna
        wśród tłumu...taki banał,smutny ale prawdziwy,ja Ciebie bardzo lubię.
        Co do całej afery to mam nadzieję,że odpuscisz sobie i tak co miałaś
        napisać to napisałaśsmile
        • bozenadwa Re: Meandry 20.05.08, 15:51
          Ropuszko ja Ciebie tez bardzo lubie.
      • elein Re: Meandry 20.05.08, 19:46
        "Wałkuje" mi się ten temat w głowie od jakiegoś czasu już. Nie wiem czy mam
        jakiekolwiek prawo twierdzić, że "przemoc fizyczna jest lepsza", bo nigdy jej
        nie było w moim otoczeniu więc nie postawię się w wyobraźni w takiej roli pewna
        wiedzy jak bym sama postąpiła będąc w środku czegoś.
        Wydaje mi się podobnie jak napisałaś, fizyczną przemoc Widać, jest łatwiejsza do
        rozpoznania, trudniejsza do kamuflowania przed otoczeniem, prosta do
        zidentyfikowania-siniak i podniesiona ręka. O ile otoczenie chce być...
        reaktywne. O ile "ofiara" nie odpycha oferowanej pomocy.
        Przeraża mnie przemoc psychiczna. Choć słowo przeraza nie oddaje w pełni tego
        uczucia,o które mi chodzi. Paraliżuje? Mrozi? Coś bliżej. To co się dzieje z
        ludzmi którzy w takim układzie tkwią, jak trudno z tego wyjść. Podniesiony głos
        w miejsce podniesionej ręki? Też nie, bo pogardliwym milczeniem można skatować
        boleśnie. To, jakie problemy maja dzieci, jak musza się uczyć w dorosłości na
        nowo rozpoznawania "dobra-zła", reagowania, nie ranienia i nie pozwalania na
        ranienie siebie. Po omacku. Nie zawsze uda się nie powielić schematu wpojonego
        jako "normalny", gdy do bliskich nie potrafi się powiedzieć miłego słowa, z
        zimnego chowu, z wpojonej pogardy do okazywania słabości, z konieczności
        poniżania wybranego typu osób, z zatrucia nienawiścią i brakiem szacunku, z
        wytresowanej agresji słownej. I bezsilność gdy głową o mur, bo schemat za silny,
        swój i przyzwyczajonego milczącego otoczenia . i wybierasz zamiennie rolę
        ofiara/kat bo środek to obcy teren i obcy język. I umierajaca nadzieja że może
        być inaczej..
        Przyjaciółka zwierzyła się, prawie płakała, jej rodzice po 27 latach nienawiści
        wzajemnej i uwiązania w niej dzieci siedzieli przy wspólnym stole i pierwszy raz
        normalnym tonem wymienili ze sobą kilka zdań. Choć całości sytuacji do
        normalności daleko, taki obrazek był szokiem i początkiem prób stawiania granic.
        I te zamienne role.
        I jeszcze myślę o pewnej sytuacji, kiedy powinnam coś powiedzieć, ale
        przyzwyczajenie "to nic, bo on tak zawsze ma" nie otworzyło ust bagatelizując
        wagę. A to mogła to być cholernie ważna cegła na czyimś granicznym murze.
        Rozpisałam się,
        Bożeno, nie musisz odchodzić jeśli chcesz tu być. Pomyśl o tym, czego chcesz.
        Forum jest pojemne i wszyscy tu znajda coś dla siebie, przy odrobinie dobrej
        woli i kilku głębokich oddechach przed napisaniem gdy czyjś sposób pisania zbyt
        nas wkurza. Kilka osób już ogłaszało tu odejścia a są nadal, więc wielkie
        "halo" się nie stanie jeśli mimo dotychczasowych zapowiedzi odejścia jednak
        będziesz tu pisać. Odpowiedz sobie zwyczajnie na pytanie, czy Ty potrzebujesz
        pisania tutaj i czy dla Ciebie to jest dobre i rozwijające? Zastanów się i wtedy
        spróbuj być konsekwentna. Bo jeśli teraz się czujesz np zbyt "wciągnięta w
        uzaleznienie" to (jak sama wiem po sobie) warto zrobić kwarantannę od netu. A
        jeśli czujesz się odporna i masz chęć pisania, to pisz a nie przepraszaj, że
        piszesz... jak ktoś nie będzie miał ochoty Ciebie czytać to nie będzie bo nie
        ma obowiązku czytania wszystkiego. Miejsca i wątków jest dość by każdy wybrał
        temat dla siebie ważny.
        Pozdrawiam


        • bozenadwa Re: Meandry 20.05.08, 21:06
          Elein....wiem ,ze mnie rozumiesz.Dzisiaj uswiadomilam sobie ,po tym
          jak napisalam znowu taki wielki post.Nie jestem wstanie na dzien
          dzisiejszy,dluzej znosic ,totalnego ,nieobliczalnego chamstwa i
          manipulowania ludzkimi uczuciami.Nie jestem wstanie ,dluzej juz tego
          znosic.... I nie dlatego ,ze jestem przewrazliwiona,Ty wiesz
          dlaczego .Serdecznie pozdrawiam.
          • sylwiamich Re: Meandry 21.05.08, 07:31
            Bożenko...a ja odnosze wrażenie że żyłaś jakby na innej planecie niż
            moja.W moim świecie chamstwo, manupulacja, hucpa i inne cechy
            wpisane są w codzienność.Wszyscy to robią....ja też.Czasami
            świadomie, czasami nie.Czasami po fakcie zauważam że kogoś
            obraziłam, uraziłam, zawiodłam.Gdy patrzę na bezmyślne jeżdżenie po
            innych to mam cofkę.A czy jestem inna? Bożenko...nie ma wśród nas
            nikogo kto byłby krysztalowy.Ale są też osobnicy którzy krzywdzą
            innych częściej, chętniej.Czasami dlatego że nie potrafią inaczej,
            czasami atakują bo boją się zostać wyimaginowanie zaatakowani,
            czasami potrzebują adrenaliny organizm się domaga (ludzie po byłych
            związkach przemocowych), bo chcą błyszczeć.Mów do nich...o tym że
            Ciebie boli.Ale jesli nie przestają....odpuść.Bo oni jeszcze nie
            chcą się zmienić.Nie miałaś tak kiedyś?...Ktos Ci mówił że niehaloo
            się dzieje u Ciebie...a Ty swoje?A on wróg?
            Bożena....ludzkie wady są tak rozpowszehnione że nie sposob tylko je
            omijać.Musisz się nauczyć pomimo nich żyć, jeśli można.Olej tych co
            nie chcą słyszeć.Kilku usłyszało...Ale i posłuchaj wroga...bo może
            jest w tym co mówi ziarenko prawdy podane w obrzydliwościach?Nie
            doszukuj się wrogów tam gdzie ich nie ma.Nie każdy ma taką psychikę
            żeby Ciebie zrozumieć....czy to jego wina?Pisz Bożena i na sucho
            możesz się zmierzyć tu ze swoimi demonami....ja też to robię, "one"
            to robią.
            • bozenadwa Re: Meandry 21.05.08, 09:03
              Sylwia ,moze tak jest .ze zylysmy jakby na innej planecie,mysle ,ze
              chodzi w czym bylysmy wychowane.lub jakie mamy doswiadczenia ,I bron
              Boze nie mowie ,ze moje gorsze lepsze.Nie nie o to chodzi ,inne.I
              teraz wiem dlaczego, ja Cie pomimo duzej roznicy zdan,takich
              zewnetrzych .ja poprostu Cie lubie.I Musi cos byc ,ze sie
              rozumiemy,ze jednak jak napisalas staramy sie porozumiec,Wiesz to
              jest ten srodek ,to jest to co czlowiek ma najwazniejsze SIEBIE.Ja
              dzisiaj myslalam o Tobie,bardzo cieplo.Zastanawialam sie co w Tobie
              lubie ,i domyslalm sie ,ze mozesz wyslac wlasnie takiego posta,Co to
              jest Nic porozumienia?? Nie wiem ,I wiesz nawet uzywamy podobnych
              okreslen.Uwielbiam Twoje poczucie humoru,i To ze widzisz swoje
              slabosci ,nie dosc tego potrafisz sie do nich przyznac,Malo kto
              potrafi.I zastanawialam sie nad tym ,co napisal Leptis ,o tym
              szlafroku ,Tylko mi nie lutnij ,A jak chcesz to mozesz ,poczekam ,bo
              wiem ze Ci przejdzie,I myslalm tez dlaczego zakladasz cos ,co nie
              jest Ci potrzebne ,I zzobacz myslalam Ci napisac jak ja cie.
              postrzegam ,zastanawialam sie jak ,jak krysztal ? jak perle? nie Dla
              mnie jestes WIELKIM BRYLANTEM ,I to Ci chcialam napisac ,zanim
              podeszlam do kompa.Sylwia jestes nim.NAPRAWDE weszlam na komp ,i
              czytam to co napisalas ,Nie nie musisz byc krzsztalowa ,nikt nie
              jest krysztalowy.Ale Ty jestes wspanialym czlowiekiem ,I tyle ,dosc
              slodzenia ,Dla mnie poprostu to jest niesamowite ,ze spodziewalam
              sie takiego Twojego postu ,.
              • bozenadwa Re: Meandry 21.05.08, 09:11
                Jeszcze zapomnialam napisac .Nikogo nie traktuje jako wroga.Moim
                problemem jest to ,ze czesto zyje nadzieja ,ze mozna cos zmienic.A
                jesli ktos podaje mi cukierka ,z reki lekko obslinionego ,i
                zlosliwie,posmarowanego kupa,To ja nie moge przyjac takiego
                cukierka.Moge natomiast przyjac takiego cukierka ,nawet
                wyciagnietego z ust i podanego z reki jesli ktos to mi go podaje ,z
                serca i chce sie ze mna podzielic czyms dobrym.
              • sylwiamich Re: Meandry 21.05.08, 09:17
                Oj Bożena...cukrować to Ty umieszsmile))
                Moje doświadczenia z dzieciństwa są bardzo złe.I po tylu latach mogę
                o tym mówić....i czy to wstyd?Ty dopiero teraz masz to, co ja miałam
                jako dziecko.I tak jako młodzież mniej sobie zdawałam sprawę z
                ogromu tego co mnie dotyka.Uczyłam się życia na własny
                rachunek...bez dzieci, bez męża, bez obowiązków.Jestem kilkadziesiąt
                lat po tym...stąd mój inny ogląd.
                A co do szlafroku i włosów na nogach...jakie to ma znaczenie?wink))
                Jedni widzą szalfrok i jest on dla niech synonimem
                drobnomieszczaństwa, braku klasy, tępoty.Inni widzą szlafrok i czują
                się bezpiecznie...bo przyszli do mojego domu rano, dopiero co
                wstałam i są mile widziani.A dla innych to sukienka w kwiaty.Jakie
                to ma znaczenie?Pisz Bożena...Twoja optyka też jest ważna.
                • bozenadwa Re: Meandry 21.05.08, 09:45
                  Choler!!!!!1Sylwia czy Ty zawsze musisz miec racje??? przekonalas
                  mnie. zostane .Jesli znajdziesz czas to idz na poczte.
                • bozenadwa Re: Meandry 21.05.08, 09:54
                  Acha ,Sylwia odwazylam sie napisac o tym szlafroku ,bo mysle tak
                  samo jak TY .Ja lubie jak czsami biegasz tak po forum ,miedzy
                  kuchnia ,a mopem .Bo ja czuje sie wtedy
                  bezpiecznie ,swojsko,normalnie,I wiem ,ze wtedy kiedy trzeba
                  chodzisz w szpileczkach ,a moze i innych wygodnych butach i w
                  eleganckim kostiumiku,Jesli ktos jest slepy i udaje klase to moze
                  tego nie widziec.Nacukrowalam Ci ,i na dzisiaj starczy.
            • aron95 Sylwia 21.05.08, 10:26
              piękny tekst - chyba Twoim fanem zostanę
              a posłodze dalej
              pierwszy tekst który mi utkwił na długo napisałaś w moim wątku
              Przeznaczenie czy przypadek nami rządzi
              • sylwiamich Re: Aron... 21.05.08, 19:09
                ...cóż...fanów się nie wybierawink)))
    • maza15 Re:Bożena 20.05.08, 15:08
      już nie pierwszy raz czytam,że odchodzisz.
      Jednak nadal piszesz,bo widać lubisz i jest ci to potrzebne.
      Więc zostań.
      Zostań i przestań w końcu truć ....!Tu są różni
      ludzie.Zrozum.Dostosuj się i panuj nad swoimi emocjami.
      Nie jesteś na forum sama.
      Ja od kilku dni nie wchodzę tu i nie czytam,choć robiłam to
      codziennie,bo problem wokół Twojej osoby staje się nudny.
      Nie obrażaj się,ale w kółko piszesz to samo.
      • bozenadwa Re:Bożena 20.05.08, 15:48
        Nie obrazam sie.... zdaje sobie sprawe ,z tego co napisalas...
        • bozenadwa Re:Bożena 20.05.08, 16:03
          Maza zdaje sobie sprawe ,naprawde .Ale rowniez mysle ,ze ten problem
          zwiazany z moja osoba ,ktos inny bardziej tworzy niz ja sama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka