aniesia-30
02.06.08, 22:32
Trudo jest opowiadać o rzeczach i sytuacjach, które powodują, że człowiekowi kręci się łza w oku ale z drugiej strony w ten sposób może ulży swojemu cierpieniu. Poznał mojego jeszce obecnego męża jak miałam naście lat to była moja prawdziwa i jak do dziś jedyna miłość... zanim wyszłam za niego byliśmy ze sobą 7lat, były fajne i te mniej fajne dni. A po pół roku małżeństwa zaczął się horror... przwdziwy.Ja byłam i obecnie jestem żoną na tygodniu, nawet jest normalnie ale od piątku do niedzieli nie istnie dla niego... Imprezy, alkohol, koledzy i kto wie co jeszcze... Wraca o 4-5 rano albo wcale. Twierdzi, iż mu wszystko wolno, przecież nie jest moją własnością... i a tak co tydzień. Człowiek może dużo wytrzymać ale do czasu.Zaczeły się ranne awantury, bicie, wyzwiska itp... i tak 2-3 na miesiąc. Później pojawiły się ciekawe numer w telefonie, sms, prezerwatywy w kiszeni ale to podobno miało wzbudzić we mnie zazdrość i chciał sprawdzić czy mu przeszukuje jego rzeczy. A kilka tygodni temu odkryłam, iż mój mąż ma konto na sympatii.pl ia tam podaje się za wdowca szukającego przyjaciół... więc miara się przebrała. Ci ężko mi otym mówić, pisać, gdyż ja faktycznie mam tylko jego, jestem sama jak palec... I obecie myślę o rozwodzie... trudna decyzja bardzo trudna ale czy tak można żyć? Czy ktoś przeżył coś podobnego, chętnie dowiem się co inni myślą o takiej sytuacji? i co dalej?