Dodaj do ulubionych

i co dalej?

02.06.08, 22:32
Trudo jest opowiadać o rzeczach i sytuacjach, które powodują, że człowiekowi kręci się łza w oku ale z drugiej strony w ten sposób może ulży swojemu cierpieniu. Poznał mojego jeszce obecnego męża jak miałam naście lat to była moja prawdziwa i jak do dziś jedyna miłość... zanim wyszłam za niego byliśmy ze sobą 7lat, były fajne i te mniej fajne dni. A po pół roku małżeństwa zaczął się horror... przwdziwy.Ja byłam i obecnie jestem żoną na tygodniu, nawet jest normalnie ale od piątku do niedzieli nie istnie dla niego... Imprezy, alkohol, koledzy i kto wie co jeszcze... Wraca o 4-5 rano albo wcale. Twierdzi, iż mu wszystko wolno, przecież nie jest moją własnością... i a tak co tydzień. Człowiek może dużo wytrzymać ale do czasu.Zaczeły się ranne awantury, bicie, wyzwiska itp... i tak 2-3 na miesiąc. Później pojawiły się ciekawe numer w telefonie, sms, prezerwatywy w kiszeni ale to podobno miało wzbudzić we mnie zazdrość i chciał sprawdzić czy mu przeszukuje jego rzeczy. A kilka tygodni temu odkryłam, iż mój mąż ma konto na sympatii.pl ia tam podaje się za wdowca szukającego przyjaciół... więc miara się przebrała. Ci ężko mi otym mówić, pisać, gdyż ja faktycznie mam tylko jego, jestem sama jak palec... I obecie myślę o rozwodzie... trudna decyzja bardzo trudna ale czy tak można żyć? Czy ktoś przeżył coś podobnego, chętnie dowiem się co inni myślą o takiej sytuacji? i co dalej?
Obserwuj wątek
    • panda_zielona Re: i co dalej? 02.06.08, 23:48
      Zakończ to jak najszybciej.Wyjdzie Ci to tylko na dobre.Jesli facet
      bierze się do bicia to nie ma na co czekać.Widać,że m.Cię zupełnie
      nie szanuje,chcesz tak żyć?
    • plujeczka Re: i co dalej? 03.06.08, 07:33
      sądzę ,ze twój mąz idealnie wykorzystuje twoje przywiazanie
      wieloletie do niego oraz to ,ze jesteś sama ale nie jest i nie moze
      to byc uspawiedliwieniem jego niewłasciwego zachowania w stosunku do
      niego a już biecie kobiety jest dla mnie synonimem chamstwa,głupoty
      i nie radzenia sobie z własnymi frustracjami.Pora zakończyć ten
      związek nim twój mąz poczęstuje Ciebie jakąś choroba , którą
      przyniesie z randki na www.sympatia-nie łudź się ,że bedzie lepiej
      zdaje się ze wasz zwiazek wieje nudą i maż zapragnął odmiany a to
      dopiero początek i jak to mówią ...im dalej w las tym ciemniej .
      • sbelatka Re: i co dalej? 03.06.08, 11:55
        w droge dziewczyno.. tylko nie zapomnij zostawić tego gościa za
        drzwiami, ktore zatrzasniesz...
      • aniesia-30 Re: i co dalej? 12.06.08, 19:57
        Dzięki za rady, a co do tego, iż to dopiero początek miałaś 100%
        rację. "Mój kochany mąż" w piątek nad ranem przyprowadził sobie do
        domu panienkę na numerek... to się w głowie nie mieści... a później
        oczekuje ode mnie jakiejś pomocy... dobresmile Koniec z jeziorem łez
        teraz pozostał mi śmiech i przeprawa przez rozwód
        • maza15 Re: i co dalej? 12.06.08, 20:03
          Zanim zaczniesz się śmiać - każ mu się wynosić!
        • panda_zielona Re: i co dalej? 12.06.08, 20:21
          aniesia-30 napisała:

          > Dzięki za rady, a co do tego, iż to dopiero początek miałaś 100%
          > rację. "Mój kochany mąż" w piątek nad ranem przyprowadził sobie do
          > domu panienkę na numerek... to się w głowie nie mieści... a
          później
          > oczekuje ode mnie jakiejś pomocy... dobresmile Koniec z jeziorem łez
          > teraz pozostał mi śmiech i przeprawa przez rozwód

          To się w ogóle nigdzie nie mieści.Mam nadzeję,ze nie patrzyłaś
          spokojnie na "numerek" tylko wypieprzłaś towarzystwo za drzwi.

        • lilyrush Re: i co dalej? 13.06.08, 13:35
          ale wzięłaś namiary na ta panienkę???
          potrzebne Ci będą jak ją będziesz wzywać na świadka przy orzekaniu o winie męża
    • krolowazla Re: i co dalej? 13.06.08, 13:32
      ja miałam podobnie, tylko bez prezerwatyw i sympatii.pl
      przed slubem bylismy raezm podobnie jak ty. horror sie zaczął miesiąc po slubie.
      no cóż ..... w przyszłym tygodniu mam sprawę i pewnie będe rozwódką. Już po tym
      jak odeszłam, m. zaczął leczenie, ostatnio był na detoksie. Ja nie żałuje.
      • aniesia-30 Re: i co dalej? 21.06.08, 12:10
        jestem ciekawa jak tam sprawa rozwodowa? ja ciągle mieszkam z nim horror... nowy dzień=nowa zadyma...
        • aron95 Re: i co dalej? 21.06.08, 13:22
          Z skąd się takie dupki biorą ?
          Bo po cholerę żona mu była potrzebna skoro bawić się chciał ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka