titta4
05.06.08, 09:30
Taka historia:Małżeństwo z 10 letnim stażem,
ona energiczna ekstrawertyczka ale tez bardzo wrażliwa i otwarta, on zamkniety
w sobie bardzo zaangażowany w dom.Dwoje dziecie uwielbiających tatę, wspólne
plany, każda chwila spędzana razem-sielanka. Mąż zakochany po uszy, nigdzie
nie wychodzi bez niej, wszytsko dla niej...zero kłótni ( no, chyba że o
drobiazgi)bliskosc, czułosć...Nagle szok- ona odkrywa że mąz
załozył na portalu erotycznym ogłoszenie że szuka kochanki..."dyskrecja
zapewniona"Dramat. łzy,ciężkie rozmowy....on przysięga że nic nie zrobił, że
to było chwilowe....ona wybacza- ale juz tak nie ufa.Po trzech miesiącach
dowiaduje się, że mąż ma drugą skrzynkę ( a przysięgał że nie ma), "włamuje
sie na nia bo oczywiscie on "zapomniał hasłą a wogóle to jej nie uzywał" a
tam mail sprzed dwóch dni "Hej, możemy to powtórzyć, odezwij sie bo nie
odbierzasz telefonu".Szok, niedowierzanie, on tłumaczy że ma problem, że nie
umie sobie poradzić, że to silniejsze od niego, wspomina o terapii.... ona
wyrzuca go z domu, on codziennie
przyjeżdża do dzieci wciąz pełniąc role wspaniałego ojca, ona płacze i nie
umie sobie z tym poradzic.On naciska na powrót bo nie ma gdzie mieszkać.I
pytanie- czy rozwód jest zły? Czy ona ma prawo zabrać dzieciom wspaniałego
ojca?Co byście zrobiły?