Dodaj do ulubionych

Rzecz o klapsie w tyłek

06.06.08, 18:54
Dla niejednego z nas życie na tym świecie rozpoczęło się od klapsa w tyłek .
Czym dla Was jest klaps ? Panie drogie lubicie klapsa w tyłek ?
Wielu się oburzy i powie – klepać to sobie konia możesz , lub psa .
A ja wam mówię nie każdego ; chabety nikt nie klepnie , ale ładnego
ogiera lub rączą klacz , z lubością się klepie . Pamiętacie Wałęsę ?
Przedłożył konia nad królową angielską
A czy kundla ktoś będzie klepał ? Mojego psiaka często klepię ale z
zadowolenia ,a to nie kundel .
Faceci też się klepią , po plecach i jest to wyraz uznania , podziwu .
Klepany czuje się zadowolony i jest to odruch prawidłowy .
A panie ? Czyż nie czujecie dreszczu emocji czując męskie ręce na tyłku ?
Jeśli się podobacie , podniecacie faceta nie broncie mu klapsa
bo jest to dla Was sygnał że jesteście podziwiane .
Gorzej gdyby nie miał na to ochoty

Sądzę że większość rozwodników nie była klepana przez swoich partnerów .
Wiec drogie rozwódki zacznijcie już masować swe tyłki aby Wasz następny miał
ochotę na klapsa i nie brońcie tego .
Obserwuj wątek
    • zielona_ropucha Re: Rzecz o klapsie w tyłek 06.06.08, 19:15
      > A panie ? Czyż nie czujecie dreszczu emocji czując męskie ręce na
      tyłku ?
      > Jeśli się podobacie , podniecacie faceta nie broncie mu klapsa
      > bo jest to dla Was sygnał że jesteście podziwiane .
      > Gorzej gdyby nie miał na to ochoty
      Zależy,kto klepie...bedąc kobietą "zaklepaną"często dostawałam takie
      klapsy od własnego mężczyzny,nie powiem,czasami było to miłe a
      czasami ,to już w miarę rozkładu pożycia czułam się jak krowa...raz
      takiego klapsa dostałam od kolegi,za to on dostał klapsa w twarz i
      nie tylko od mojego ówczesnego partnera,klapsa dostałam też przy
      okazji rowerowej wycieczki,klapsa dostał wtedy ode mnie ten,który
      klepał,tylko w inną część ciała...ja tam lubię,ale bez przesady,ale
      teraz pomimo,iż nie musze masować tyłka bo jeszcze jest ładny to
      klepać nie ma komusad
      Ale temat,hihihismileRety,Aron....smile
      • aron95 Re: Rzecz o klapsie w tyłek 06.06.08, 19:42
        Dobrze ropucho ! Klepać ma ten który chcesz aby klepał
      • nicol.lublin Re: Rzecz o klapsie w tyłek 06.06.08, 19:59
        popieram, ja również lubię, ale ! takie klapsy są zarezerwowane dla
        soby, ktra jest mi bliska (niekoniecznie partner sex). po prostu od
        obcej osoby taki klapsik byłby przekroczeniem granicy mojej
        prywatności. to jakby ktoś obcy ni-stąd-ni-z-owąd dotknął moich
        piersi.

        fajne są również klapsy w sypialni smile
    • manderla Klepanie różne wymiary ma 06.06.08, 19:18
      A więc:
      - Klepanie psa po tyłku, owszem. Ale pies nie bardzo lubi , acz,
      jezeli idzie z tym pozytywna emocja- to sie przyzwyczaja i na
      zasadzie odruchu pawłowa reaguje pozytywnie. dlaczego nie lubi?
      Bo tył psa i ogon to jest jak przedłuzenie kręgoslupa. generalnie
      nie powinno sie psa klepać po tyłku.
      Po głowie. Owszem.
      - Klepanie koleżanki przez koleżankę.... nie doswiadczyłam. Chyba
      nie ma czegoś takiego jesli mówimy o kolezankach heteroseksualnych.
      - Klepanie się facetów - po plecach - dało sie zauwazyć. Nie ma nic
      w tym zlego.
      - Klepanie sie kolezanki i kolegi po plecach - to samo. jw.
      - klepanie kobiety w tyłek przez faceta - obrZydliwe.
      - klepanie faceta w tylek przez kobiete - fajne wink

      Był jeszcze jakiś przypadek do opisania? smile
      • zielona_ropucha Re: Klepanie różne wymiary ma 06.06.08, 19:26
        Jeszcze mozna klepać biedęsmile
      • aron95 manderla 06.06.08, 19:41
        dlaczego uważasz klepnięcie przez faceta , kobiety za obrzydliwe ?
        Czyżbyś nie była w ten sposób gloryfikowana ?
        Temu można zaradzić , troszkę pracy nad własnym tyłkiem i meny nabiorą ochoty ...
        • manderla Re: manderla 06.06.08, 19:53
          aron95 napisał:

          > dlaczego uważasz klepnięcie przez faceta , kobiety za obrzydliwe ?


          Bo nie podoba mi się to po prostu i tyle.
          Takie klepanie. jak krowę.
          Trzymanie... czemu nie wink
          • aron95 Re: manderla 07.06.08, 10:09
            > Takie klepanie. jak krowę.
            > Trzymanie... czemu nie wink


            Ale jak krasula fajna to się ją klepie , a te inne batem
      • manderla Zapomniałam dodać 06.06.08, 20:05
        Dziecka nie klepiemy.
        nawet jak samo tego żąda wink(miałam taka historię ze swoim młodym
        kiedyś)
        A w ogóle Aron, fajny wątek.
        jednak zawsze można liczyć, ze ktos na forum ot tak podniesie humor.
        Fajnie. Dzieki Ci smile
    • z_mazur Re: Rzecz o klapsie w tyłek 06.06.08, 19:49
      Cholera ale w takim klapsie w tyłek rzeczywiście tkwi jakaś nieodgadniona tajemnica. Klepnięcie w tyłek przez niewłaściwą osobę jest obrzydliwe, lepkie, oślizgłe. Klepnięcie przez Tą właściwą jest przyjemne, słodkie, pobudzające.

      To ci dopiero zagadka...
      • leptis ... 06.06.08, 19:51
        mówiłem Ci...że się będziesz łasił do łap psa...po przysługę...
        A Ty mi nie wierzyłeś...
      • manderla Dokładnie. 06.06.08, 19:54
        z_mazur napisał:

        > Cholera ale w takim klapsie w tyłek rzeczywiście tkwi jakaś
        nieodgadniona tajem
        > nica. Klepnięcie w tyłek przez niewłaściwą osobę jest obrzydliwe,
        lepkie, ośliz
        > głe. Klepnięcie przez Tą właściwą jest przyjemne, słodkie,
        pobudzające.
        >
        > To ci dopiero zagadka...
        >
        >
      • leptis Mazur 06.06.08, 20:06
        Mój przekaz od początku jest prosty; Tu ma być kobieta moderatorka.
        Tak tu było wcześniej. Porozmawiaj z tym gościem z góry o tym. nie
        będę się z Ciebie nabijał. Bez skrupułów wrócę do Leptisa, jeśli
        nadal będziesz chował głowę w piasek. Cześć.
        • z_mazur Re: Mazur 06.06.08, 21:20
          > Mój przekaz od początku jest prosty; Tu ma być kobieta moderatorka.

          Bo co? To rozkaz? A na jakiej podstawie uzurpujesz sobie prawo do takich twierdzeń? Bo napisałeś tu w ciągu ostatnich tygodni trochę bełkotliwych postów, które jeśli tylko da się coś z nich zrozumieć, to w większości personalne wycieczki? Coś się, że się tak zapytam grzecznie, tak przywalił do tego rozwodowego forum? Jeśli któraś z pań wyrazi chęć moderowania zostanie przyjęta z otwartymi ramionami, zmusić do tego jednak nikogo nie można.

          Nabijać się ze mnie możesz do woli, oceniać moją postawę (w granicach ogólnie przyjętych norm) również, szczuć mnie leptisem jak najbardziej, a pogadać z gościem na górze to możesz sam, mejl do jarkoniego jest obok nagłówka forum.
          • jarkoni Re: Mazur 07.06.08, 05:08
            z_mazur, ja tam pana leptisa rozgryżć nie potrafię, zupełnie jak Dr Jekyll i Mr.
            Hyde, raz w miarę, raz bełkot..
            A co do klepania w tyłek to mniam, oby z właściwą osobą, inaczej może się źle
            skończyć..
            PS. A pomysł moderatorki żeńskiej jest ciągle nierozwiązany. Z jednej strony
            przydałby się ten inny tok myślenia i rozumowania, a z drugiej strony chętnych
            jakby brak..
          • leptis Mazur 07.06.08, 16:11
            Chyba rozumiem Twoją sytuację. Jesteś między młotem a kowadłem.
            Igraszką dwóch facetów. Jeden w nocy wyprowadza psa na sikanie.
            Drugi przebiera młodszą córkę, bo akurat się posikała. Robi to o
            różnych, nieprzewidywalnych dla ojca porach. W sumie oboje
            faceci "przy okazji" się świetnie bawią. Bawi się forum.
            Rzeczywiście masz sytuację nie do pozazdroszczenia. Masz dużo wygrać
            i dużo stracić. Bywaj.
          • leptis Mazur 07.06.08, 21:03
            Jarkoni rano pokazał, że jest jednak zainteresowany rozegraniem
            meczu z Tobą. Ciekawych, nowych rozwiązań na boisku życzę Wam obu.
            Kibicuję jednak Mazurowi. Jego jednak lepiej znam.
            Wieczorem będę trzymał kciuki za Patyków. Ale ich nie oglądnę.
            Szkoda czasu, bo to zaledwie trzeci pobyt w Rzymie więc lepiej
            zwiedzać. No i pies niech trochę odsapnie, bo kto wie. Hej.

        • aron95 Re: Mazur 07.06.08, 10:31
          leptis napisał:

          > Mój przekaz od początku jest prosty; Tu ma być kobieta moderatorka.
          > Tak tu było wcześniej.


          Dlaczego kobieta ?
      • aron95 Re: Rzecz o klapsie w tyłek 07.06.08, 10:13
        z_mazur napisał:

        > Cholera ale w takim klapsie w tyłek rzeczywiście tkwi jakaś nieodgadniona tajem
        > nica. Klepnięcie w tyłek przez niewłaściwą osobę jest obrzydliwe, lepkie, ośliz
        > głe. Klepnięcie przez Tą właściwą jest przyjemne, słodkie, pobudzające.
        >
        > To ci dopiero zagadka...
        >
        >

        No właśnie . To magia /czarowanie dobrego związku .
        • panda_zielona Re: Rzecz o klapsie w tyłek 07.06.08, 11:06
          Hej Panowie czyżby lekkie sado-maso się marzyło,a może jeszcze
          różowe kajdanki? wink
          • nicol.lublin Re: Rzecz o klapsie w tyłek 07.06.08, 14:55
            pando, a co masz przeciwko rózowemu??? big_grin
            • panda_zielona Re: Rzecz o klapsie w tyłek 07.06.08, 15:27
              nicol.lublin napisała:

              > pando, a co masz przeciwko rózowemu??? big_grin

              Nic,zupełnie nic mogą być nawet perkalikowe w groszki,a troszkę
              perwersji nie zaszkodzi wink chyba
              • nicol.lublin Re: Rzecz o klapsie w tyłek 07.06.08, 15:35
                o właśnie smile w groszki byłyby akurat wink
              • aron95 Perkalikowe 09.06.08, 17:18
                "perkalikowe w groszki" - co to takiego ? chyba nie kolor ?
                • panda_zielona Re: Perkalikowe 09.06.08, 18:41
                  Perkalik to taki delikatny,miły w dotyku materiał,a
                  powiedzenie "perkalikowe w groszki" nie wiem skad się wzięło smile
                  • sylwiamich Re: Perkalikowe 09.06.08, 20:09
                    MI się skojarzyło z majtami po pachy, w gumkęsmile))Ale nie oszukujmy
                    się...ładna pupa w takich majtach prezentuje się we wszystkim dobrze.
                    • aron95 Re: Perkalikowe 10.06.08, 13:23
                      A mnie się z ptaszkiem kojarzyło
    • nangaparbat3 Re: Rzecz o klapsie w tyłek 06.06.08, 20:18
      Ex mnie po tyłku głaskał, uwielbiałam.
      Klapsa jakoś sobie nie wyobrażam.
      • mary171 Re: Rzecz o klapsie w tyłek 06.06.08, 20:38
        No co z temat wink Tak klepanie w pośladki przez tego który m klepać w odpowiedni
        sposób i w odpowiednim momencie...hmmm...uwielbiam. I sama też klepnęłam kiedy
        trzeba było wink
        • tricolour Masz rację... 06.06.08, 20:43
          ... gdybym klepnął, ot tak, choćby teraz, to byłaby spora szansa, że sam też
          zostałbym klepnięty z liścia.

          A w innej sytuacji klepnięcie jest wręcz wymagane!
    • lampka_witoszowska Re: Rzecz o klapsie w tyłek 06.06.08, 20:59
      chrzanienie i tyle

      każdego sensownego faceta, który jakos bardziej pojawiał się w moim
      życiu, prędzej czy później zaczęłam klepac w tyłek
      im fajniejszy tyłek, z tym większą lubością

      i potem, jak już mi ochota na klepanie w ten tyłek przechodziła, to
      od razu słyszałam, że nei pasujemy do siebie, bo ja za mocny
      charakter mam albo portki za faceta usiłuję nosic

      i weź tu, człowieku, zrozum, kuźwa, faceta!...
      • tricolour A może... 06.06.08, 21:02
        ... za mocny charakter masz albo portki za faceta usiłujesz nosić i stąd te
        nieszczęścia?
        • lampka_witoszowska Re: Hortensjusz?.... :) 06.06.08, 21:20
          wyolbrzymiasz jak zwykle - "nieszczęścia"? zaraz tam,
          nieszczęścia... daj spokój, słonko, nie ma potrzeby kierowac się
          emocjami

          (kurczę, podoba mi się!)
        • manderla Re: A może... 06.06.08, 21:29
          tricolour napisał:

          > ... za mocny charakter masz albo portki za faceta usiłujesz nosić
          i stąd te nieszczęścia?


          No właśnie!
          jak masz obok siebie obłok w spodniach, jak Majakowski mawial, to
          rzuć smile ale nie noś smile
          • lampka_witoszowska Re: hehe 06.06.08, 21:38
            to już problem Majakowskiego, co mawiał, teraz każdy nosi co kocha wink
            • manderla Re: hehe 06.06.08, 21:43
              Też, fakt smile
    • mala30latka Re: Rzecz o klapsie w tyłek 06.06.08, 21:21
      Nooo... klepanie jest ok (co jak co, ale tyłek mam najlepszy ze
      wszystkiego wink a co tam, nie będę skromna ;D)
      Tyle że.... chwilowo, a właściwie to "chwilowo" to już trwa i się
      przeciąga ;/.... nie ma mnie kto poklepać... pozostaje mi się
      klepnąć samej (trochę to niewygodne ;/ wink
      • jarkoni Re: Rzecz o klapsie w tyłek 08.06.08, 07:30
        mala30latka, jak sama masz się klepać to spróbuj starej sprawdzonej packi na
        muchy, wygodniej będzie..
        A tak poważnie, to temat sam w sobie jest ciekawy.
        Jak to jest, że u niektórych kobiet takie klepnięcie wywołuje agresję i
        antyklepnięcie, tylko gdzie indziej, a u innych uśmiech i zadowolenie.
        Chyba trza wiedzieć kogo i kiedy klepnąć możemy.
        Niby proste, ale pewnie każdy facet się w życiu choć z raz pomylił.
        Ku przestrodze..
      • aron95 mala30latka 09.06.08, 17:25
        wystarczy ze bedziesz masować tyłeczek , bo w końcu ktoś się znajdzie ,którego
        zakręcisz do klepnięcia wręcz zmusisz

        poważnie tyłeczek masz taki fajny ?
        • mala30latka Re: mala30latka 09.06.08, 18:09
          smile)
          Ano mam smile nawet "jeszcze mąż" do dziś się nim zachwyca wink
          podejrzewam, że jakiś czas temu chęć pojednania z jego strony, która
          trwała cale 2 dni, wynikała tak naprawdę z braku "czegoś" hehe
          Dzisiaj to mnie conieco porządnie boli, bo w końcu kupiłam rower i
          wczoraj przeholowałam z długością trasy wink ale przynajmniej się
          czuje, że żyje wink
          • aron95 Re: mala30latka 10.06.08, 13:27
            Nie lubię ładnych pup na rowerach / człowiek nigdy na czas dojechać nie umie
    • d234 Re: Rzecz o klapsie w tyłek 08.06.08, 10:28
      A ja nawet w najpiękniejszym okresie małżeństwa nie lubiłam być poklepywana po
      pośladku, czy jak go nazwać. Zawsze kojarzył mi sie taki gest z czymś nie do
      przyjęcia, i zawsze gdy byłam poklepywana, zawsze oddawałam, i zawsze było mi
      przykro, że mój m. nie potrafi zrozumieć, że takich gestów nie uznaję.
      • to.ja.kas Re: Rzecz o klapsie w tyłek 10.06.08, 12:10
        Czasem jak jeszcze stoję w salonie lub kuchni i zajmuję sie czymś a
        Mój postanawia zachęcić mnie do pojscia do łózka, to podchodzi,
        klepie i mówi "no do sypialni, juz, szybciuteńko". Lubie jego
        klepanki i te smieszne i te delikatne i te mocniejsze kiedy chowam
        pupe i wrzeszcze na Mojego a on przez zaciśniete zęby mówi "ach
        kurde czasem to z tej milosci tak bym Cie sprał po tym tyłku".....no
        nic wyszło ze lubie agresywnie i do bólu tongue_outPPPPPP
        • aron95 Re: Rzecz o klapsie w tyłek 10.06.08, 13:21
          to.ja.kas napisała:

          > a on przez zaciśniete zęby mówi "ach
          > kurde czasem to z tej milosci tak bym Cie sprał po tym tyłku".....no
          > nic wyszło ze lubie agresywnie i do bólu tongue_outPPPPPP


          Gdybyś Ty była moja też bym Cię prał ... uch dupsko sine
          • sylwiamich Re: Rzecz o klapsie w tyłek 10.06.08, 13:50
            aron95 napisał:
            > Gdybyś Ty była moja też bym Cię prał ... uch dupsko sine


            Właśnie za takie rzeczy Cię Aron cenię....smile)))
    • aron95 Klepanie po tyłku na sportowo 14.06.08, 13:14
      Nasze "złotka " zdobywając kwalifikacje olimpijskie , klepały sie po tyłkach (
      jakoś mi to uszło uwagi )
      Obserwując piłkarzy na mistrzostwach zauważyłem ( ze zdziwieniem )iż też sie
      klepią po tyłkach
      Jednak coś w tym klepaniu jest
    • eszir Re: Rzecz o klapsie w tyłek 22.06.08, 20:33
      pozwole sobie odgrzebac swietny watek smile

      aron tak opisales ten klaps, ze jak nigdy nie lubilam, tak teraz mi sie zachcialo big_grin

      tylko na razie nie ma komu uncertain
      ale nigdy nie mow nigdy...
      • sadaga Re: Rzecz o klapsie w tyłek 22.06.08, 21:49
        nie zastanawiałam się nigdy nad tym, ale myślę ze od właściwej osoby to może być
        całkiem miłe wink
        • bolutiebolutie Re: Rzecz o klapsie w tyłek 22.06.08, 21:54
          dobry klapsik nie jest zły hihi wink
      • aron95 Re: Rzecz o klapsie w tyłek 23.06.08, 20:40
        eszir napisała:

        > pozwole sobie odgrzebac swietny watek smile
        >
        > aron tak opisales ten klaps, ze jak nigdy nie lubilam, tak teraz mi sie zachcia
        > lo big_grin
        >
        > tylko na razie nie ma komu uncertain
        > ale nigdy nie mow nigdy...

        Masuj, masuj a się znajdzie .
    • sagaretia Re: Rzecz o klapsie w tyłek 23.06.08, 01:23
      To ja już nic nie rozumiem....
      Były mąż poklepywał,zachwalał,całował i takie tam wink....
      co drażniło mnie jedynie w miejscach publicznych(poklepywanie) ,
      a tak pozatym nie stroiłam foch wink.....
      i mimo to jesteśmy po rozwodzie ???
      hmmm...
      naprawdę już nic nie rozumiem wink
      • sagaretia Re: Rzecz o klapsie w tyłek 23.06.08, 01:25
        A tak swoją drogą to dobry masaż takie poklepywanie ....(oj brak)
        i nawet na rower nie trzeba wtedy wskakiwać wink)
        • sagaretia Re: Rzecz o klapsie w tyłek 23.06.08, 01:29
          Słodki klapsik w wykonaniu drogiej i pożądanej osoby nie jest złysmile
          Ale jeśli klepie nieodpowiednia osoba to może skończyc się źle-
          kolega o mało co ząbki stracił .
          Ale to w szkole średniej było i koza jeszcze byłam ....nie poznałam się że to
          oznaka zachwytu była wink))
          • sylwiamich Re: Rzecz o klapsie w tyłek 23.06.08, 05:59
            Nie znoszę klepania, gdy nie jestem podkręcona.Byłam częstą ofiarą
            grupy zboczeńców w podstawówce.Aż się odwarzyłam i spuściłam jednemu
            z nich łomot.
      • aron95 Re: Rzecz o klapsie w tyłek 23.06.08, 20:38
        sagaretia napisała:

        > To ja już nic nie rozumiem....
        > Były mąż poklepywał,zachwalał,całował i takie tam wink....
        > co drażniło mnie jedynie w miejscach publicznych(poklepywanie) ,
        > a tak pozatym nie stroiłam foch wink.....
        > i mimo to jesteśmy po rozwodzie ???
        > hmmm...

        A ja musiałem bo ex lubiła i co ? Widocznie ktoś lepiej klepał .
        Takie życie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka