RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!!

21.07.08, 19:48
Blagam o pomoc. Jestem w trakcie rozwodu w Polsce z mojego
powodztwa. Wnosilam o rozwod bez orzekania o winie (jak jeszcze tam
mieszkalam), poniewaz liczylam na szybki rozwod. Nasze malzenstwo
upadlo w 2001 roku. Od tego czasu bylo dwoje obcych sobie ludzi pod
jednym dachem. Zniszczyla je jego matka. Mamy dwie corki w wieku 10
i 8 lat. Majac dosc bicia, ponizania, horroru, ktory mi zgotowal
maz, wyjechalam z corkami do Niemiec. Mam jego notarialne pismo, ze
zezwala mi na zycie za granica z dziecmi. Co z tego, skoro i tak nie
pozwala mi on, jego i moja rodzina normalnie funkcjonowac. Do tego
mam dziecko z obywatelem niemieckim, corka tez ma obwatelstwo. Mam
prawo pobytu w Niemczech, mamy tu mieszkanie, dochody. Otrzymuje od
(jeszcze) meza alimenty na corki. Teraz jestem w siodmym miesiacu
ciazy z ojcem mojej najmlodszej, niemieckiej corki.

Chce normalnie zyc z dziecmi, mam pozytywna opinie Jugendamtu jako
matka, dzieci powiedzialy tu, ze chca zyc tylko i wylacznie z matka,
ze ojciec od roku czasu w ogole nie kontaktuje sie z nimi ani na
swieta, ani na urodziny, nie zapyta o zdrowie. Placi tylko po 35
euro alimentow (tak zasadzil sad w Polsce pomimo, ze on ma piekny
dom z ogrodkiem, auta, motocykl dobrej marki BMW, ale nie pracuje,
choc nie jest chory).

Mam przeciwko sobie wszystkich w rodzinnym miescie w Polsce:
rodzicow, siostre, jego rodzine, poniewaz osmielilam sie zostawic
tak "porzadnego czlowieka" (dla nich nie liczy ie to, ze obnazal sie
przy naszych dzieciach, prokuratura umorzyla postepowanie, bo nie
bylo interesu spolecznego, interes bylby, gdyby obnazal sie dwom
innym dziewczynkom na ulicy). Policja grozila nam, ze nam odbiora
corki, jesli nie dojdziemy do porozumienia. Z tego powodu tez
musialam wycofac sprawe o pobicie mnie, jako ciezarnej poltora roku
temu. Policja szantazowala. Wiec ucieklam.

Do tej pory myslalam, ze mam tam jedna osobe, ktora mi sprzyja,
przynajmniej takie sprawiala wrazenie. To moja siostra. Roznie z
nami bywalo, ale potem podobno przeszla na moja strone. Dwa dni temu
dowiedzialam sie, ze to byla ich wszystkich intryga, a ona tylko
grala dobra siostrzyczke. W listopadzie zeznawala na mojej sprawie
rozwodowej, w lutym przyjechala do mnie w odwiedziny do Berlina,
zyla przez 2 tygodnie na moj koszt. Jak sie potem okazalo wypytywala
o wszystko moje corki, by jeszcze bardziej mnie dobic. W sobote
19.07. przyznala sie, ze pomimo, ze grala dobra siostre, w sadzie
zeznawala przeciwko mnie. Niestworzone historie to byly. Jak sie
okazalo jest kochanka mojego meza, a on w zamian za korzystne dla
niego zeznania obiecal dac jej kilkadziesiat tysiecy zlotych z
wartosci naszego wspolnego domu. Maz chce odebrac mi dzieci, bo
walczy tak naprawde o dom. W sadzie daje falszywe umowy darowizn na
jego nazwisko od rodzicow. Dzieci go nie obchodza. Moja corka moze
potwierdzic, jak mowil, ze on jak je dostanie, to i tak odda je do
domu dziecka. Horror!!!

Teraz siostra, wiedzac o mojej zaawansowanej ciazy, przysyla mi
przez maile grozby, szantaze, pomowienia. Zadaja ode mnie 300 tys.
zl. Twierdza, ze im wszystko rozkradlam, choc tu, w Niemczech do
wszystkiego sama powoli dochodzilam. Wyzywaja mnie. Jestem juz
strzepkiem nerwow, calymi dniami siedze przed komputerem i szukam
odpowiednich przepisow prawnych.

Pomozcie mi, co mam zrobic, by sie ich wszystkich prawnie pozbyc z
mojego zycia. Adwokat w tej sytuacji moze niewiele juz pomoc. Ile
mozna czytac i wysluchiwac, ze pojde do wiezienia, ja kobieta w
ciazy po zachodniej stronie Odry. Czy sa jakies paragrafy na tych
szantazystow? W moc policji, prokuratury i sadow juz nie wierze.
Dajcie mi jakies dobre rady. Blagam!!!
    • to.ja.kas Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 21.07.08, 19:58
      Muszę zebrać myśli po tym co przeczytałam.
      Ale po pierwsze chcieć to oni sobie mogą.
      Zabierz prawa rodzicielskie.
      Trzymaj jako dowody maile, smsy, nagrywaj rozmowy.
      Niepotrzebnie wycofywałaś sprawe o pobicie.
      Szukaj świadków choćby mąż chyba widzi co się dzieje?
    • ivone7 Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 21.07.08, 19:58
      przerazil mnie Twoj post..
      powiem tak, ja jestem zwolenniczka jasnych sytuacji..ponowne wiazanie sie z kims
      dopiero PO zakonczeniu poprzedniego zwiazku..ale madry polak po szkodzie..
      listy, maile drukuj przechowywaj, rozmowy nagrywaj..
      skoro policja jest nieobiektywna i kazala wycofac oskarzenia zloz je w
      prokuraturze i wytocz sprawe...
      uwierz, ze bardzo ciezko odebrac matce dzieci...
      masz od niego glejt, ze zezwala na wyjazd dzieci do niemiec z toba..
      siostre sprowokowalabym do przyznania sie ze jest kochanka exa..i nagrania
      tego..aczkolwiek jako dowod w sprawie, moze nie byc wykorzystane..
      na sprawach raczej staralabym sie byc i to wraz z adwokatem..
      nic sie nie boj, nie denerwuj..na sprawie w sadzie przedstaw niemiecka opinie..
    • sbelatka Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 21.07.08, 20:00
      No nie wiem. To co opisujesz to jakis horror.
      Niestety nie znam sie absolutnie na przepisach - i w tej sprawie nie
      mogę Ci pomóc.
      Ale mysle sobie, ze dzieci mozna odebrac matce jedynie z powodu
      jakiegos dramatycznego zaniedbywania.
      na dodatek piszesz, ze masz notarialnie potwierdzona zgode męza na
      wychowywanie dzici za granicą.
      Totez mysle, ze strasza Cie - po to żeby Cie rozmiękczyc.

      Ale w zasadzie DLACZEGO adwokat nie może Ci pomóc? Własnie dobry
      adwokat może!

      rozumiem, że zdrada siostry musiała Cie zaboleć. No cóz, tego sie
      nie da odwrócic. Juz poszło.

      W kazdym razie mysle, ze warto żebys sie uspokoiła. Sprawy w
      polskich sadach w sparwach dzieci ciagna sie długo i na pewno
      będziesz mieć okazję żeby powiedziec to co Ty masz do powiedzenia.

      A maile zachowuj, wydukuj soebie na wszelki wypadek.
      Jezlei sistra jest kochanka męża - to chyba jej wiarygodnośc w
      sądzie nie jest dramtycznie wielka.

      acha. A do więzienia to po co masz iśc? To tak absurdalne, ze nawet
      nie pytam dlaczego...

      Ale bez kontaktu z adwokatem chyba sie nie obejdzie.
      powodzenia
    • sauber1 Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 21.07.08, 20:04
      A czego Ty panikujesz, jak Jugendamt nie widzi na Tobie interesu w zabraniu
      dzieci, to raczej nie masz czym się przejmować, masz Duldung, dobre warunki,
      europejczyka za ojca następnych dzieci?
    • biedronka_in_blue Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 22.07.08, 02:13
      Zapomnialam dodac, dlaczego urzednicy panstwowi tak do niego
      podchodza. Otoz on sam nikim szczegolnym nie jest (tan typ, co na
      zewnatrz usmiechniety, kulturalny, a w domu tyran i despota). Na
      zewnatrz elegancki, a w domu w dziurawych slipach na odbycie. Jego
      siostra jest dobrej klasy stomatologiem w miescie, a szwagier byl
      dyrektorem PZU, teraz jest sekretarzem w starostwie.

      Po drugie pozwolenie na pobyt z dziecmi za granica mam tylko do
      czasu prawomocnego orzeczenia w naszej sprawie rozwodowej.

      Po trzecie sprawa jest juz bardzo zaawansowana dla adwokata, z
      falszywymi jego swiadkami. Ponadto on chce mi odebrac prawa
      rodzicielskie.

      Dziwne, ze przez 10 lat naszego malzenstwa nie mial do mnie zadnych
      zastrzezen jako do matki naszych dzieci. Dopiero, gdy powiedzialam
      mu, ze mam serdecznie dosc jego despotyzmu i ze odchodze z dziecmi,
      okazalo sie, ze je zaniedbuje, znecam sie nad nimi itd. W 2006 r.
      probowali mnie ubezwlasnowolnic, bo chcialam sprzedac ten duzy dom
      kupiony na nas oboje i podzielic sie pieniedzmi, by zamieszkac razem
      z dziecmi w mieszkaniu, ktore bym dla nas kupila. Stali wszyscy nade
      mna: rodzona matka, moja siostra, ojciec, on, jego matka, jego
      siostra i chcieli wzywac pogotowie, ze niby agresywna jestem i
      trzeba mnie w szpitalu psychiatrycznym umiescic. Podobno przez sekte
      bylam opetana. Gdy to uslyszalam, tak jak stalam ucieklam z domu
      (zdazylam tylko 2 corki ucalowac). Dzieki temu udalo mi sie tego
      uniknac. Wkrotce wrocilam po dzieci i wyjechalam z nimi do Niemiec
      juz z jego zgoda. Wrocilam (juz w ciazy), bo ciagle mnie straszyli.
      On sie wyprowadzil, ja mieszkalam sama z corkami. Ale nigdy nie
      wiedzialam, kiedy wpadnie i bedzie mi grozic i bic. Kiedy bylam w
      polowie osmego miesiaca ciazy, wieczorem polozylam dzieci spac, a tu
      pod dom przyjezdza karetka pogotowia. Znow chcieli mnie umiescic w
      psychiatryku. Dzieci wszystko widzialy, bo przeciez halasu narobili.
      Padaly slowa od matki i od niego: "nie bedziesz nas wiecej
      szantazowac". A ja tylko tego dnia rano powiedzialam mu, zeby w
      koncu alimenty na dzieci zaplacil. Od dwoch miesiecy sama je
      utrzymywalam, a sedzina nie kwapila sie do zabezpieczenia powodztwa
      o alimenty, bo on taki biedny, nie ma pracy.

      Ile moglam ja i moje dzieci zniesc? Mialam byc jego wiezniem. Chcial
      prawo pobytu dzieci przy nim, ale ja mialam sie nimi zajmowac i w
      koncu uzyskalam postanowienie, ze ma placic po 150 zl na dziecko.

      Do sadu skladali falszywe umowy darowizn na niby cele budowlane,
      byle tylko tego domku mnie pozbawic. Musieli tak robic, bo przeciez
      jak mial sie wyspowiadac z tego, ze od 10 lat prawie nic nie
      zarabial (300 zl na 4 osoby), a dom kupil i dokonczyl budowe. Moja
      matka dala mu 80 tys. zl. Teraz oskarza mnie, ze jej je ukradlam. Na
      dzien dzisiejszy zadaja ode mnie, tak jak napisalam wczesniej, 300
      tys. zl, albo trafie do wiezienia. Przy tym caly czas zaznaczaja, ze
      kochaja wnuczki i siostrzenice. Dla mojej matki najwazniejsza jest
      opinia publiczna. "Bo co ludzie powiedza?!". To samo mowila, gdy jej
      corka (moja druga siostra) probowala popelnic samobojstwo przez
      tabletki. W koncu nie wytrzymala z matka, ojcem i siostra (3 bestie)
      i rzucila sie pod ekspress. Miedzy smiercia a pochowkiem
      najwazniejsze dla nich bylo odzyskac pieniadze za kurs jezykowy i za
      diete cambrige. Po siedmiu latach uslyszalam od matki: "trudno,
      stracilam jedna corke, moge stracic i druga".

      On zglosil na policje (trudno nazwac mi go mezem), ze sprzedalam
      wspolne mienie, tzn. kuchenke elektryczna za 400 zl. Sprawy
      prokuratura nie umorzyla do dzisiaj od roku czasu. Zeby to chociaz
      prawda byla. Gdyby zalezalo mi na tym domku, to zostalabym i
      walczyla o niego. A ja po prostu o 5.00 nad rane uciekalam z dziecmi
      stamtad. Wakacje byly wtedy, a oni pilnowali mnie, bym nigdzie z
      dziecmi nie wyjechala. Podstepem udalo mi sie to. Gdy moj ociec
      wtedy chodzil wokol domu i pilnowal, przypadkiem spadl mu na noge 20-
      kilowy mlot. Wtedy dopiero zostawil mnie w spokoju. Mlot byl w
      kotlowni, a zewnetrzne do niej drzwi otwarte. Nie moja wina, ze sie
      zakradal.

      Tutaj, w NIemczech, mam normalne zycie. Moje corki w rok nauczyly
      sie plynnie bez akcentu mowic po niemiecku. Maja bardzo dobre
      swiadectwa. Mamy wlasne mieszkanie. Zyjemy sobie tu spokojnie, tylko
      nad tym naszym zyciem kladzie sie cien tych bestii z Wielkopolski.

      Nie mam zaufania do polskich organow scigania i sprawiedliwosci. Nic
      nie chce przez Polske prowadzic. Nawet rozwod chcialam wycofac i
      przeniesc do Berlina, ale nie udalo sie, niestety. W Polsce przy
      tych bestiach przegram. Nie moge tam jechac, bo przeciez groza mi
      sciganiem. Jak wjade, to juz nie wyjade. Nie moge nawet na rozwod
      pojechac. Tym bardziej teraz, gdy niedlugo urodze. Dzieci maja
      paniczny strach przed nimi. Co ja mam robic??? najprawdopodobniej od
      tego myslenia i zamartwiania sie faktycznie zwariuje. Ojciec mojej
      najmlodszej corki pociesza mnie jak moze, pomaga jak moze. Dzisiaj
      ide do prokuratury zglosic przestepstwo, grozby, szantaze i proby
      wymuszenia okupu wobec ciezarnej. Co potem? Nie wiem. Dlatego pisze
      tu.
      • jumanji_7 Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 22.07.08, 02:48
        biedronka_in_blue napisała:


        > Co potem? Nie wiem. Dlatego pisze tu.


        A czy oby Ty nie masz czasem bliżej do Strasburga? Pomyśl, tam z takich numerów
        pękają ...
      • krolowazla Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 22.07.08, 09:44
        Przeraziło mnie to co piszesz.
        A rodzina ... szkoda gadać. W Polsce nie masz pomocy prawnej, to szukaj jej w
        Niemczech.
        Przecież to straszne co przeżywasz teraz.
        Ściskam mocno.
        • to.ja.kas Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 22.07.08, 10:33
          Skoro na dom dali rodzice....zostaw go.
          Bo jesli masz normalne zycie, normalny związek i idzie tylko o ten
          dom...zastanów sie czy gra warta świeczki.
          Od razu mówie, ze wiem co radze.
          W 1999 r zostawiłam wszystko....wielkie mieszkanie, lokaty,
          samochody i firmę...spokój mój i dziecka jaki dzieki temu osiągnęłam
          był bezcenny.
      • lampka_witoszowska Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 22.07.08, 11:35
        a czy Ty nie możesz w Niemczech uzyskac jakiegos zaświadczenia, że
        jestes w ciązy i do tego przy takiej nagonce boisz się jechac do
        Polski? ktos chyba usprawiedliwi Twoją nieobecnosc na rozprawie?

        i czy niemiecki adwokat nie może swiadczyc za Ciebie - gdyby się
        przejechał na tę rozprawę mówiąc to, co piszesz?
        no, nie wiem, tak mi przyszło do głowy "na gorąco"...
        trzymaj się dzielnie i pomysl o tym Strasburgu...
        • ivone7 Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 22.07.08, 12:35
          po pierwsze jesli ty wnosilas o rozwod..mozesz teraz wycofac
          powodztwo..
          zlozyc potem papiery w niemieckim sadzie..
          i rozgrywac sprawe po niemiecku..to raz
          dom i majatek bym zostawila..jesli bardzo Ci zalezy na
          pieniadzach..to po uzyskanu rozwodu, po prawmocnym wyroku, gdzie
          dzieci bylyby przy tobie, wnioslabym do sadu o podzial majatku..
          nie wszystko na raz, tylko po kolei..
          • to.ja.kas Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 22.07.08, 12:53
            DOkładnie.
            Bo mam wrazenie , że w Twoim zyciu większy bałagan niz w postach
            jakie piszesz. A to nie pomaga załatwiac sprawy.
            Wycofaj rozwód w polskim sądzie.
            Złóz papiery w sądzie niemieckim (masz obywatelstwo niemieckie,
            prawda? Tu nie sięgna Cię znajomości mężą).
            Skoro wyciaga do Ciebie łapy i grozi Ci w niemczech dlaczego nie
            wezwiesz policji?
            Gdzie wtedy jest ojciec Twoich dzieci niemieckich?

            Mam wrażenie, ze chcesz wszystko naraz...a tak to tylko w erze.
            • adela38 Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 22.07.08, 22:23
              Jak masz pozwolenie na przebywanie z dziewczynkami do czasu rozwodu- mozesz
              wycofac pozew i grac na czas.Po co ci teraz ten rozwod? Im wiecej czasu uplynie
              i im starsze dziewczynki tym wazniejsze jest ich zdanie, gdzie chca mieszkac.Jak
              wycofasz pozew, to zanim on swoj zlozy a sad zacznie rozpatrywac od nowa...ty w
              ciazy, potem po porodzie i z malym dzieckiem mozesz nie dac rady- odroczenie
              jedno, drugie...Co do winy to niech sie pienia- mozesz ich olac i powiedziec, ze
              niech cie winia...Nie ma znaczenia kto winny, bo zwyczajnie akurat w takiej
              sytuacji nie uzyska na siebie od ciebie alimentow...Wiec "wina" dla ciebie nie
              ma znaczenia.Majatkiem niech sie zajmie adwokat po rozwodzie.Mozesz byc winna i
              1000 razy a majatek i tak dzieli sie wg prawa... chyba, ze mu zechcesz zrobic
              prezent... ale po co? chyba lepiej niech adwokat zarobi...
              Jak chcesz sie zabawic to mozesz uzyc jego broni- mozesz zlozyc doniesienie na
              policje o molestowanie dzieci i zrobic go zboczencem co obnaza sie przed malymi
              dziewczynkami...A na jego klamstwa mozesz odpowiedziec przerysowana wlasna
              prawda...niech posmakuje wlasnego lekarstwa...
              Radzilabym jednak nabrac dystansu, odciac sie od "rodzinki" i cieszyc sie
              wlasnym szczesciem..
            • biedronka_in_blue Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 23.07.08, 19:04
              Witajcie. Troche cieplej robi mi sie na sercu, gdy czytam Wasze
              rady. Probowalam DWA razy wycofac rozwod w Polsce z pomoca
              niemieckiego adwokata. Nie udalo sie, bo on nie wyraza zgody na
              wycofanie, podobno jest takie durne prawo. Efekt jest taki, ze
              adwokat niemiecki zrezygnowal z prowadzenia sprawy i wystawil mi
              rachunek. Dzisiaj dowiedzialam sie, ze mam byc przesluchiwana w
              Niemczech na okolicznosc rozwodu. Jedyne, co udalo mi sie zrobic, to
              rozdzielic rozwod tutaj od sprawy o prawa rodzicielskie dla mnie.
              Sad i policje juz powiadomilam, jest wszczete dochodzenie w sprawie
              szantazy i grozb (w Polsce jest samowolka i tam mozna robic z
              ciezarna, co sie chce, w Niemczech sa odpowiednie paragrafy, oby
              pomogly). Moja siostra przysyla mi maile: "Myslisz, ze Niemcy ci
              pomoga? Jestes juz skonczona, przegralas juz. Nikt nie bedzie sie z
              toba cackac, odpowiesz za to, co zrobilas. Deutschland Deutschland
              über alles? hahaha". To ostatnie podobno to jest tu ciezki kaliber.
              To jest przyklad tylko niepozornego maila. W innych wprost pisze, ze
              juz stracilam dzieci i ze pojde siedziec. Koszmar! Nie mam za co,
              ale nerwy sa. A polska prokuratura, policja i sady tylko to
              popieraja. Mam nadzieje, ze maile od siostrzyczki sie skoncza, bo
              dwa dni mi juz ich nie przysyla. Jestem wiec spokojniejsza
              troszeczke. W Polsce adwokaci jak slysza, ze w Niemczech mieszkam,
              zadaja astronomicznych kwot, dwa razy wiekszych niz dla rodakow w
              Polsce. Jesli macie jeszcze jakies rady, to bardzo chetnie je
              przeczytam. Nasuwacie mi pomysly roznego rodzaju i nowe mysli.
              Dzieki!!!
              • wielbicielnaruto pierdolnięta na łeb 24.07.08, 11:24
                nie wiem, dla mnie te maile to prowokacja, ale jeżeli nie to:
                Składałaś papierki, to możesz wycofać pozew przed sprawą i na 1szej
                sprawie też (chyba, że Twój mąż złożył ale tego nie napisałaś)
                Chałupa - w dupie czy darowizny czy kosmici dali, w trakcie rwania
                małżeństwa wchodzi we wspólny majątek
                Kindergeld otrzymasz w Niemczech, zapomogę też, chyba że NM dużo
                zarabia
                Czym ty się w Niemczech przejmujesz? Że ci prawa do dzieci zabiorą -
                pierdolisz jak mało kto, weź obywatelstwo i nadaj dzieciom. Wyrok w
                Polsce musi być uznany potem przez sąd niemiecki.Jak będziesz miała
                problem, zrzeknij się polskiego - wtedy to dopiero będzie europejska
                kołomyja, a wyrok chyba jak dzieci dorosłe.
                Z gorszych spraw - jeżeli twój mąż porwie dzieci do Polski, to ich
                nie odzyskasz bo ma do nich prawa rodzicielskie.
                PS Umowy daroiwzny, nienotarialnie? Kolejne sranie w banie, PITA
                niech pokażą z tymi darowiznami.
              • wielbicielnaruto pierdolnięta na łeb. 24.07.08, 11:25
                nie wiem, dla mnie te maile to prowokacja, ale jeżeli nie to:
                Składałaś papierki, to możesz wycofać pozew przed sprawą i na 1szej
                sprawie też (chyba, że Twój mąż złożył ale tego nie napisałaś)
                Chałupa - w dupie czy darowizny czy kosmici dali, w trakcie rwania
                małżeństwa wchodzi we wspólny majątek
                Kindergeld otrzymasz w Niemczech, zapomogę też, chyba że NM dużo
                zarabia
                Czym ty się w Niemczech przejmujesz? Że ci prawa do dzieci zabiorą -
                pierdolisz jak mało kto, weź obywatelstwo i nadaj dzieciom. Wyrok w
                Polsce musi być uznany potem przez sąd niemiecki.Jak będziesz miała
                problem, zrzeknij się polskiego - wtedy to dopiero będzie europejska
                kołomyja, a wyrok chyba jak dzieci dorosłe.
                Z gorszych spraw - jeżeli twój mąż porwie dzieci do Polski, to ich
                nie odzyskasz bo ma do nich prawa rodzicielskie.
                PS Umowy daroiwzny, nienotarialnie? Kolejne sranie w banie, PITA
                niech pokażą z tymi darowiznami.
                • aron95 Re: pierdolnięta na łeb. 24.07.08, 15:23
                  Ty wielbicielnaruto mądrze prawisz ale czy mógłbyś się wyrażać
                  przyzwoicie ?
                • young_and_bored Re: pierdolnięta na łeb. 24.07.08, 20:48
                  Biedronka nie pierdoli, autentycznie obawia się, że zabiorą jej
                  dzieci i przyszła szukać tu porady.
                  Ma przeciwko sobie wszystkich - męża, siostrę, własnych rodziców,
                  polski wymiar sprawiedliwości i wszyscy ją chcą wykiwać. strach
                  pomyśleć co by się stało, gdyby trafiła wtedy do tego psychiatryka,
                  przecież lekarze też mogli zostać przekupieni. Mało to razy musiała
                  uciekać ? Czy naprawdę nawet na tym forum musi się spotykać z
                  chamstwem i brakiem zrozumienia dla swojej sytuacji ?
                  A jej sytuacja jest szczególna (jest w ciąży) i należne jej jest w
                  związku z tym szczególne traktowanie. Toteż zamiast cwaniakować może
                  jej lepiej coś jak inni doradź co ma zrobić i jakie sprawy
                  pozakładać, żeby pozbyć się swoich prześladowców. Jakbyś się trochę
                  lepiej znała na ludziach, to byś wiedziała że to nie prowokacja bo
                  tylko życie może pisać takie scenariusze jak u Biedronki (ja w
                  każdym razie się nie podejmuje bo literacko za cienki jestem).
                  • jumanji_7 Re: pierdolnięta na łeb. 25.07.08, 04:06
                    young_and_bored napisał:

                    >... bo tylko życie może pisać takie scenariusze jak u Biedronki
                    > (ja w każdym razie się nie podejmuje bo literacko za cienki
                    > jestem).


                    A tu jednak osobiście Cię pochwalę za piękną mądrość życiową i nie jest ważne co
                    ludzie piszą, ale jak piszą, a tylko nieliczni są w stanie zrozumieć i nie
                    pytaj dlaczego, oni wiedzą. Dziękuję. Cieszy mnie kiedy człowiek potrafi być
                    tylko człowiekiem, tak niewiele, a cieszy bardzo. Myślę że wielu to też doceni,
                    o ile tu rzuci okiem w tym zapędzeniu byle więcej nasadzić...wink Powodzenia.
              • marga-ret Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 03.08.08, 22:30
                Jeśli poszukujesz jeszcze pomocy prawnej dzwoń 691236146.
    • young_and_bored Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 23.07.08, 02:08
      biedronka_in_blue napisała:

      > Mam przeciwko sobie wszystkich w rodzinnym miescie w Polsce:
      > rodzicow, siostre, jego rodzine, poniewaz osmielilam sie zostawic
      > tak "porzadnego czlowieka" (dla nich nie liczy ie to, ze obnazal
      sie
      > przy naszych dzieciach, prokuratura umorzyla postepowanie, bo nie
      > bylo interesu spolecznego, interes bylby, gdyby obnazal sie dwom
      > innym dziewczynkom na ulicy).

      Za molestowanie facet powinien już dawno siedzieć, można było złożyć
      zażalenie do prokuratury okręgowej. Jeśli poważnie myślisz o
      Strasbourgu, to pamiętaj że najpierw trzeba wykorzystać dostępną
      drogę odwoławczą w kraju. Dobrze też po drodze napisać o swojej
      sprawie do Ministerstwa Sprawiedliwości i do Rzecznika Praw
      Obywatelskich.


      > Policja grozila nam, ze nam odbiora
      > corki, jesli nie dojdziemy do porozumienia. Z tego powodu tez
      > musialam wycofac sprawe o pobicie mnie, jako ciezarnej poltora
      roku
      > temu. Policja szantazowala. Wiec ucieklam.

      Policja nie ma nic do gadania w sprawie dzieci. Niepotrzebnie
      wycofywałaś sprawę, jak zresztą słusznie tutaj zauważono. Pewnie nie
      miałaś dowodów, a oni chcieli mieć z głowy i dlatego nakłoniali Cię
      do wycofania zeznań.
      W jaki sposób policjanci Cię szantażowali ?


      >Po drugie pozwolenie na pobyt z dziecmi za granica mam tylko do
      >czasu prawomocnego orzeczenia w naszej sprawie rozwodowej.

      Hmm na mocy traktatu każdy może się swobodnie przemieszczać na
      terenie strefy Schengen, więc nie rozumiem dlaczego Ty miałabyś się
      czuć się ograniczona pozwoleniem męża/niemęża. Dzieci podobnie. A że
      ojciec chce żeby miejsce pobytu dzieci przy ustalić przy nim jest
      zupełnie inną kwestią.


      >On zglosil na policje (trudno nazwac mi go mezem), ze sprzedalam
      >wspolne mienie, tzn. kuchenke elektryczna za 400 zl. Sprawy
      >prokuratura nie umorzyla do dzisiaj od roku czasu.

      Mąż zgłosił, ale być może nie postawiono Ci ostatecznie zarzutu w
      sprawie kuchenki i prokuratura nie przeprowadziła żadnego
      postępowania dowodowego w tej sprawie. Dlatego nie było umorzenia.


      >Teraz siostra, wiedzac o mojej zaawansowanej ciazy, przysyla mi
      >przez maile grozby, szantaze, pomowienia. Zadaja ode mnie 300 tys.
      >zl. Twierdza, ze im wszystko rozkradlam, choc tu, w Niemczech do
      >wszystkiego sama powoli dochodzilam. Wyzywaja mnie. Jestem juz
      >strzepkiem nerwow, calymi dniami siedze przed komputerem i szukam
      >odpowiednich przepisow prawnych.

      O udziale siostry w rodzinnej intrydze dowiedziałaś się dopiero parę
      dni temu, więc być może warto się jeszcze wstrzymać z podejmowaniem
      radykalnych działań. Nie działaj tak emocjonalnie.
      Może siostra posunie się w swoich groźbach dalej, zażąda więcej
      kasy, zdradzi szczegóły dotyczące jej romansu z Twoim mężem itp.
      Gromadź dowody zamiast płoszyć przeciwnika, pewnie naiwnie
      spodziewają się że jak jesteś w Niemczech to nie złożysz żadnego
      doniesienia o przestępstwie smile

      pozdro,
      • jumanji_7 Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 23.07.08, 08:10
        young_and_bored napisał:

        Jeśli poważnie myślisz o
        > Strasbourgu, to pamiętaj że najpierw trzeba wykorzystać dostępną
        > drogę odwoławczą w kraju. ...

        > Policja nie ma nic do gadania w sprawie dzieci.

        > Hmm na mocy traktatu każdy może się swobodnie przemieszczać na
        > terenie strefy Schengen, ...


        Jeżeli biedronka_in_blue myśli poważnie o Strasbourgu, to musi pamiętać by
        wszelaką dokumentację przygotowywała już w stylu europejskim, a o duże
        odszkodowanie i resztę niech się nie martwi. To co wyżej, tak prawda i bardzo
        istotne. Prawnik w tym kraju co mieszka nie woła tak dużo i może mu zaufać, on
        nie ma w tym żadnego interesu by ją wykręcić czy wpuścić w koszta w tzw. "maliny"
        Notabene prawo europejskie nadrzędne nad tym z przed 22 lipca ...
        • young_and_bored Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 23.07.08, 14:16
          Niemiecki prawnik, nawet jeśli okaże się osobą która nie chce
          przekręcić Biedronki - to może nie znać się na polskim prawie.
          Nie wszystko bywa tak kolorowe jak w niespełnionym śnie
          gastarbeitera.
          • jumanji_7 Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 23.07.08, 14:35
            young_and_bored napisał:

            > Niemiecki prawnik, nawet jeśli okaże się osobą która nie chce
            > przekręcić Biedronki - to może nie znać się na polskim prawie.
            > Nie wszystko bywa tak kolorowe jak w niespełnionym śnie
            > gastarbeitera.

            Tak dokładnie jak we śnie, ale tam w sądach też odbywają się rozprawy zgodnie z
            polskim prawem, a dziś tworzymy już wielki wspólny świat...
    • burza4 Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 23.07.08, 21:10
      póki co - zmień mail, numer telefonu, szkoda twoich nerwów. A jeśli
      już - to pociągnij siostrzyczkę za jęzor, wdając się z nią w
      polemikę - i zachowaj tę korespondencję jako dowód w sprawie. Napisz
      albo nagrywając rozmowę skieruj ją na tory, że wiesz o jej romansie,
      może to potwierdzi z rozpędu.

      wiesz co, ja na twoim miejscu doprowadziłabym sprawę rozwodową do
      finiszu i po prostu zmieniła otoczenie - wyjechała w nieznane, nie
      podając nikomu adresu a szczególnie rodzinie. Pieprzyć głupawe
      wnioski i udowadnianie, że nie jest się wielbłądem.

      Fałszywe akty darowizny - hmmm, na czym polega ta fałszywość? czy
      zostały zarejestrowane w US, bo kwota wolna od podatku przed zmianą
      ustawy była dość mizerna? jeśli nie - podlegają opłatom karnym.
      Resztę dobytku też powinien miec udokumentowaną przed US.

      najgorsze w tym wszystkim jest to, że twoje kolejne dziecko będzie
      automatycznie "przypisane" twojemu męzowi. Tylko nie zabiegaj sama o
      sprostowanie, bo będzie miał kolejny powód do szantazu - a jemu
      raczej powinno zależeć na tym, żeby nie być odpowiedzialnym
      alimentacyjnie za cudze dziecko.

      a co do sprawy - skoro jest lokalnie ustosunkowany - może spróbuj
      wnieść skargę na stronnicze działanie sądu i prosić o przeniesienie
      rozprawy w inne miejsce w Polsce. Zasądzenie alimentów w wysokości
      35 euro jest w tej sytuacji śmieszne, zważywszy, że faktycznie
      bezrobotnemu znajomemu, który nawet nie był w stanie opłacić czynszu
      za kawalerkę - sąd dowalił 400 zł. Wyjątkowa wyrozumiałość sądu jest
      co najmniej dwuznaczna. Z drugiej strony - nieobecni racji nie
      mają....
      • jumanji_7 Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 23.07.08, 22:21
        burza4 napisała:

        >... Z drugiej strony - nieobecni racji nie mają....

        Tu akurat jesteś w wielkim błędzie, no chyba że to mężczyzna jest nieobecny to
        tak rozumiem, szkoda gadać, do wysokości żądań i nie ma że boli
    • young_and_bored Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 23.07.08, 23:29
      biedronka_in_blue napisała:

      > Jedyne, co udalo mi sie zrobic, to
      > rozdzielic rozwod tutaj od sprawy o prawa rodzicielskie dla mnie.

      Wydaje się to mało realne, o władzy rodzicielskiej nad dziećmi
      orzeka Sąd Okręgowy w sprawie o rozwód i do czasu jego zakończenia
      żadne inne postępowania nie wchodzą w tej kwestii w grę (art. 445
      kpc).
      Teraz - jeśli mąż był zdolny zaoferować korzyść majątkową Twojej
      siostrze w zamian za fałszywe zeznania, to niewykluczone że posunął
      się także do skorumpowania Twojego prawnika, żeby ten wprowadzał Cię
      w błąd.
      Co do kolejnego dziecka, to rzeczywiście należałoby założyć sprawę o
      zaprzeczenie ojcostwa. Ale pewnie jak już tu wspomniano - jest to
      problem męża, a nie Twój. Tak samo pomysł ucięcia wszelkich kontaktów
      z rodziną w początkowej fazie emigracji jest ciekawy. W zasadzie to
      zakładając sprawę karną swojej siostrze i tak spaliłaś mosty, więc
      niewiele jest tu do stracenia.

      > Nasuwacie mi pomysly roznego rodzaju i nowe mysli.
      > Dzieki!!!

      You're welcome smile (nie wiem jak to jest po niemiecku)
    • adela38 Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 24.07.08, 08:37
      Jeszcze raz przeczytalam co napisalas...Co znaczy, ze przegrasz? To, ze uznaja
      cie winna rozwodu? Jesli nawet to co z tego? Na podzial majatku to nie ma
      znaczenia.W sprawie opieki nad dziecmi jestes gora, bo caly czas opiekujesz sie
      corkami i mozesz poswiadczyc, ze bez zarzutu.W tej sprawie pros o pomoc
      niemcow.Z tego co wiem, to dzieci mieszkaja z toba legalnie i nie ma szans by to
      zmienic bez konkretnego powodu.Z chwila osiagniecia 12 lat dziecko ma prawo do
      zadecydowania w sadzie z ktorym rodzicem chce mieszkac.Powinnas zalozyc sprawe
      swojemu mezowi o molestowanie corek - podejrzenie o ekshibicjonizm juz
      wystarczy...W sadzie mozesz powiedziec, ze wlasnie to zadecydowalo o tym, ze
      zdecydowalas sie na rozwod.Jesli obnazal sie przed corkami to napewno to
      pamietaja i beda w stanie to potwierdzic.Powinnas zalozyc tez sprawe o
      pozbawienie go praw rodzicielskich.Po takim zarzucie, zaden sad nie przyzna mu
      opieki.
      W rozmowie z siostra powiedz, ze nie wiesz co robic, bo twoje dziecko bedzie
      automatycznie jego, wiec na nie tez bedzie musial placic..,Taka wiadomosc moze
      go zdopingowac do szybszego rozwodu.
      A o majatku i jego podziale w ogole nie dyskutuj, tylko po rozwodzie zlec to
      adwokatowi...
      • sauber1 Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 24.07.08, 13:36
        adela38 napisała:


        > ...A o majatku i jego podziale w ogole nie dyskutuj, tylko po
        > rozwodzie zlec to adwokatowi...

        Nie ma nic gorszego jak się bida o pieniądze bije wink
    • andreas077 Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 24.07.08, 15:18
      biedronka_in_blue napisała:


      > ... Czy sa jakies paragrafy na tych szantazystow?
      > W moc policji, prokuratury i sadow juz nie wierze.
      > Dajcie mi jakies dobre rady. Blagam!!!

      A kogo obchodzą czyjeś problemy, zmartwienia? Ludzie z natury gonią za tanią
      sensacja i o głupotach chętniej dyskutują, takie uroki dzisiejszego sterowanego
      forum. Masz bardzo poważny problem i w każdym sądzie inaczej by to
      rozstrzygnięto, najlepiej liczyć na łud szczęścia w twoim przypadku, a widzę, że
      jak kot spadasz zawsze na cztery łapy to i tu niepotrzebnie chyba tak to
      przeżywasz?
    • szczebrzeszyn09 Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 25.07.08, 16:53
      1. Z Niemiec nosa nie wychylaj
      2. Dzieciaki ze szkoly do szkoly odprowadzaj
      3. Niemieckie obywatelstwo, to samo dla dzieci, polskie do pieca
      4. Olej to wszytko
      5. dbaj o nowa rodzine
      .... problem z glowy
    • jumanji_7 Re: RODZINA CHCE MI ZABRAC DZIECI! POMOCY!!! 25.07.08, 20:28
      Biedronka nie ma sensu ludziom dupy zawracać, nigdy tacy ludzie nie zrozumieją
      problemu kiedy im na papu nie staje, ja Cię doskonale rozumiem ale to może temat
      dobry na innym forum???
Pełna wersja