edytasy0
28.07.08, 11:35
Witam wszystkich i proszę o podpowiedź co powinnam zrobić , bo sama
już nie daję rady.
Mój jeszcze mąż zabral dziecko w sobote , w niedzielę i właśnie
przed chwilą wziął małego - nie wiem gdzie pojechali , co bedą robić
i kiedy mi go odwiezie. Jak go pytam to on mi mowi ze to jego sprawa
albo jak bedzie to bedzie itp. Wkurza mnie to bo np. dzisiaj
zadzwonił ze za godzine bedzie po dziecko i koniec. A co z moimi
planami, moim czasem itp. Nie mamy jeszcze ustalonych terminów wizyt
ojca z dzieckiem , chociaz już taki wniosek zlozyłam do sądu.
Najgorsze jest to ze on jest strasznie przebiegły, cwany, chamski do
bólu, ma strasznie silny charakter i dużo znajomości. Powiedzialam
mu dzisiaj ze nastepnym razem jak bedzie chciał wziąść małego to nie
ma problemu , ale żeby mi dał dzień wcześniej znać żebym wiedziała o
ktorej przyjedzie i o której mi go przywiezie - na co on pojechał
łaciną i odjechał. Normalnie zrobilabym tak ze nastepnym razem bym
mu poprostu dziecka nie dała i już, ale boje sie że kiedyś moze być
tak że mi dziecko zabierze i nie odda. Naprawde nie wiem co mam
zrobic bo ze świrem nie będę się szarpać. Może ktoś ma jakąś radę bo
jak narazie nie myślę racjonalnie , jestem przestraszona i nerwy
mnie zrzerają.