Dodaj do ulubionych

a ja postanowiłam się nie dać

27.10.08, 10:18
Troche to trwało zanim znalazłam siłe, żeby przeciwstawić się dla exa. Ale
lepiej późno niż wcale.
Patrząc z perspektywy czasu, ja poświecałam się dla niego. nawet tuż przed
rozwodem i już po. A po co? No jasne, żeby nie rozzłościc lwa. W końcu
uświadomiłam sobie, z niewielką pomoca innych osób, ze ja tez jestem wazna.
Liczy się to co ja chcę.
Więc postanowiłam krótko, widzenia z dzieckiem tylko i wyłącznie w dni
wyznaczone i w takich godzinach. Pewnie wiele osób, teraz mnie skrytykuje -
ale dlaczego ja mam zawsze tolerować zachcianki exa co do kontaktów z córą ,
kiedy on za każdym razem robi awanturę, jeśli mi i córce nie pasuje termin
spotkania. ma bardzo szerokie kontakty. Dwa razy w tygodniu. Ale nie korzysta
- bo pracuje. ok każdy pracuje. Tylko dlaczego ex pracuje tylko wtedy kiedy
jest mowa o kontaktach z córką.? Jeśli mówimy o alimentach to szanowny Pan
ojciec nie parcuje i nie stać go na płacenie alimentów.
I tu dochodzimy do drugiego postanowienia - zero upominania się o alimenty.
Dość mam słuchania wyzwisk i upokarzania. I nie docierają argumenty, ze to nie
dla mnie, a dla córy. poczekam jeszcze miesiąć i dam sprawę do komornika.
Neich się dzeje co chce.
Sprawa trzecia - podział majatku. Zupełnie nie wiem od czego zacząć. Wybieram
sie do prawnika. W listopadzie mam nadzieję złozyć wniosek o podział.
Obserwuj wątek
    • tricolour I bardzo dobrze... 27.10.08, 10:21
      • chalsia jak rzadko - ale zgadzam sie z Tri 27.10.08, 10:31
        dobrze robisz.
        Jedną z podstawowych umiejętności jest stawianie i egzekwowanie
        granic.
        • krolowazla Re: jak rzadko - ale zgadzam sie z Tri 27.10.08, 10:57

          > Jedną z podstawowych umiejętności jest stawianie i egzekwowanie
          > granic.

          Ja jestem z tych co to wola się dogadać. ustalić pewne rzeczy. Dlatego wiele
          razy się przejechałam na exie. dawałam mu fory. Ja się dostosowywałam i
          podświadomie myślałam, ze tak samo postąpi ex.
          Bo w czym moja córka jest winna? Ja chciałabym, aby ona miała kontakt z ojcem.
          Tylko nie rozumiem jak można ponizać matkę swojego dziecka na oczach tego
          dziecka? Przecież dziecko rozumie. A potem pyta: mama dlaczego płaczesz? tata
          krzyczy? a ja tylko płacze bo cebulę kroje.
          Nie chcę , by moje dziecko miało takie skojarzenia.

          Ciężko jest przeciwstawić się komuś, kto przyzwyczajony jest do tego, ze jego
          zawsze mus być na wierzchu. Ze strachem podnoszę głowę, by postawić na swoim.
    • kobitka1111 no, właśnie 27.10.08, 14:00
      krolowazla napisała:

      > Więc postanowiłam krótko, widzenia z dzieckiem tylko i wyłącznie
      > w dni wyznaczone i w takich godzinach.

      I tak trzymać.

      > spotkania. ma bardzo szerokie kontakty. Dwa razy w tygodniu. Ale
      >nie korzysta - bo pracuje. ok każdy pracuje. Tylko dlaczego ex
      >pracuje tylko wtedy kiedy jest mowa o kontaktach z córką.? Jeśli
      >mówimy o alimentach to szanowny Pan ojciec nie parcuje i nie stać
      >go na płacenie alimentów.

      Zawsze zastanawiał mnie ten punkt widzenia, co poniektórych
      facetów. Ciekawe, czy oni sami wierzą w to, co mówią (robią), czy
      też celowo plotą sprzeczności? Taki rodzaj gry? (świadomej czy
      nieświadomej?).

    • zmienilamnicka Re: a ja postanowiłam się nie dać 27.10.08, 14:09
      i dobrze. lekko nie będzie ale tylko wyznaczając twarde granice takim
      zachowaniom mozna ustalić jakąś normalność i szacunek względem siebie. bo na
      pochyłe drzewo każdy kozioł bedzie wskakiwał, więc stój prosto, on w końcu się
      zmęczy jak kilka razy się odbije smile
      • kobitka1111 Re: a ja postanowiłam się nie dać 27.10.08, 14:23
        zmienilamnicka napisała:
        > pochyłe drzewo każdy kozioł bedzie wskakiwał, więc stój prosto,
        on w końcu się zmęczy jak kilka razy się odbije smile

        Ciekawe, czy robiono jakieś badania, kiedy nadchodzi "zmęczenie
        materiału"? A może jednak niektóre jednostki do końca zycia z
        uporem skaczą?

        Pozatem, niestety, przy starszych dzieciach mogą takie kozły nieźle
        potomstwu w głowach namieszać i na swoim postawić.
    • kingas38 Re: a ja postanowiłam się nie dać 27.10.08, 14:45
      Ej królowo... taka postawa jak poświęcanie się jest zle odbierana przez ex... on
      to raczej odbierał jako uległość jego osobie i poczynaniom czyli utwierdzało go
      w przekonaniu że to on chce to tak byc musi i wierz mi jeżeli nie ma możliwości
      dogadać się w kwestii alimentów to nie ma przeproś, komornik i tylko komornik i
      konsekwencja bo nic innego go nie zmotywuje... co do podziału majątku no cóż
      pisz na priv...Pozdrawiam kinga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka