takisobietyp
15.01.09, 03:14
Miało być tak pięknie,kolorowo bylem zdeterminowany aby rozpocząć nowe
życie,przyczyną zdrady był popularny wątek brak sexu a raczej jego
ograniczenie,lata mijał aż przyszedł ten feralny wiek 40 lat,postanowiłem
zmienić rodzinę ,wyprowadziłem się ,zostawiłem żonie wszystko ,znalazłem
odpowiednią partnerkę wszystko jak chciałem: młoda, opiekuńcza,atrakcyjna
prawie same superlatywy, planowanie razem wspólnego życia zdawać się by mogło,
że Raj nic tylko się cieszyć, ale...
Ale stało się coś nieprzewidywalnego ,zaczęło dokuczać mi sumienie właściwie
jestem sparaliżowany i zrozpaczony ,popadłem w depresje... to
straszne...,zacząłem zdawać sobie sprawę, że moja żona też byłą atrakcyjną
kobietą, dalej nią jest, może z nieco ograniczonym intelektem nie mniej jednak
sam ją wybrałem a teraz ją strasznie krzywdzę,no i dziecko które kocha bardzo
tatusia.Teraz jestem w nicości ,duma męska nie pozwala mi prosić o
wybaczenie,zresztą gdyby nawet to chyba ciężko żyć w takim związku a z
drugiej strony nie potrafię zrezygnować ze swojego ideału.
Nie wiem co dalej będzie....
Moja rada dla zdradzających : zanim zrobisz coś lepiej 100 razy przemyśl i
ratuj związek puki możesz bo może się okazać że TWÓJ RAJ PIEKŁEM SIĘ STANIE !!!