Dodaj do ulubionych

Praca trenera

28.11.04, 22:46
Witam !
Od zawsze interesowałam się psychologią, niestety stało sie tak, że wybrałam
inny kierunek studiów. Od pewnego czasu zastanawiam się nad studiami
podyplomowymi z zakresu HR (mam licencjat z filologii angielskiej i mgr z
dydaktyki języków obcych), zastanawiam się również nad psychologią
zarządzania. Interesuje mnie praca trenera. Proszę o rady w jaki sposób mogę
uzyskać kwalifikacje do wykonywania tego zawodu ? Czy konieczne są studia mgr
z zakresu psychologii ? Proszę również o uwagi dotyczące pracy trenera.

Pozdrawiam

Ola
Obserwuj wątek
    • fnowakowski Re: Praca trenera 09.03.05, 13:48
      Jeśli interesujesz sie psychologia to rozwijaj sie i ucz w tym kierunku SAMA

      lepiej wydac pieniadze na ksiazki i internet , niz na te kursy i certyfikaty, ktore doskonale wykorzystuja mechanizm niskiej samooceny uczestnikow (napraw ja sobie papierkiem)

      ja skonczylem studia w 1998 roku - po osmiu latach i dwoch kierunkach - prawdziwych rzeczy nauczylem sie dopiero potem, sam...od najlepszych...na świecie

      Studia podyplomowe w naszym karju to wogole jakas paranoja (wiem bo sam jestem wykladowca) ludzie przychodza tylko po papierek, uwazaja, ze skoro placa to im sie nalezy, profesorzy wykladaja skrypty swoich ksiazek (taniej kupic w ksiegarnii)...absolutny brak praktycznego podejscia i mozliwosci eksperymentowania (koszty , bezrobocie, tumiwisizm)

      Jak widziecie jestem dosc krytycznie nastawiony do wartosci wszelkich certyfikatow, dyplomow itp. itd. :-)
        • fnowakowski Re: Praca trenera 12.03.05, 19:15
          wiadomo - troche pojechałem po bandzie :-)


          ale jak widze szkolenia od trzech literek ;-) (nie jestem wrogiem samej metody, choc jest wielu takicj) za kilka tysiecy PLN - to nie pozostaje mi nic inego jak stwierdzic ze to zwykle naciagactwo

          Jest jeszcze jedna sprawa - na szkoleniu dla trenerow sprawy tocza sie na ogol latwo i przyjemnie

          wszyscy chca bac udzial w zajeciach, ne ma problemu np . z rejestracja video, ludzie chetnie sie bawia i sa otwarci - ma to wiec niewiel wspolengo , jak przyznacie z rzeczywista sytuacja treningowa - czyli gtupa pracownikow , ktorych szef przyslal na szkolenie, kotrzy boja sie otwartosci [bo szef kledzy , patrza] boja sie rejestracji zachowan, wrogo reaguja na proby modyfikacji zachowan...szkolenia dla trenerow (mimo , ze w kazdym programie niby zawarte sa punkty tego dotyczace nie daja wielu rzeczywistych umiejtnosci w tym wzgledzie)
          mowiac krotko - praca trenera wymaga przedewszystkim dwóch rzeczy

          1) wiedzy specyfice procesow grupowych (czy szerzej dobrego fundamnetu wiedzy z nauk społecznych)
          2) doswiadczenia pracy z autentyczna grupa

          kursy trenerskie dostepne w naszym kraju nie bardzo wpisuja sie w ten schemat...

          Nie jestme oczywiscie wrogiem uczestnictwa jako takiego - okazja do wymiany pogladów z kolegami po fachu czy spotaknai autorów ulubionych podreczników to dobra rzecz. Nie bardzo jednak wierze, że wysoka cena przekłada się na zyskanie nowych umiejetnosci trenerskich.

          Gdybym mial kilka wolnych tysiecy to podzielil bym ta sume na nabycie materialow (ksiazek, testów) a reszte na przeżycie podczas prowadzenia np darmowych kursów np dla jakies NGO...
            • fnowakowski Re: Praca trenera 13.03.05, 20:49
              nie chodzi o to ze sa beznadziejne!

              mysle, ze na pewno sa kursy fajne - tylko ja sie jakos z takimi nie spotkalem, wiec nie moge polecac z czystym sumieniem

              no i raczej chodzi mi o koszty tych kursów w porównaniu do tego co zyskujesz


              Myślisz, ze gdybyśmy usiedli - my - ludzie z tego forum - z tymi w sumie pewnie kilkoma tysiacami godzin i niesla piramidka ksiazek - wygenerowalili bysmu gorsze pomysly czy umiejetnosci niz - Witkowski Santorski albo nie daj boze Batko :-), Trzeba by tylko wybrac prowadzecego bla bla bal...

              Pewnie fajnie posluchac gosci by bylo - bo sie ustawili i maja ciekawe historie

              ale placic za to np 5000 - zmiluj :-)))))


                • fnowakowski Re: Praca trenera 14.03.05, 00:01
                  jest wolny rynek

                  skoro sa chetni do placenia takich sum , to trzeba korzystac :-)

                  a naiwnych nie brakuje, to ta sam wiara ktroa pcha ludzi na szkolenia i do terapeutow , ze zrobia oni cos za nich, zmienia ich bez wysilku od wewnatrz :-)

                  no a z jak sie zaplaci 5000 to wtedy szkoleni musi dzialac (moj ulubiony dysonans poznawczy, ktory rzadzi rynkiem)

                  te same slowa z 1000 maja mniejsze dzialanie :-)
                    • gottin Re: Praca trenera 15.03.05, 20:40

                      Batko Łabuz i inni

                      to siła marketingu perswazyjnego i manipulacji
                      oni poprostu sprzedają ludziom dokładnie to, czego ludzie chcą - co zostało w
                      ich główkach zaimprowizowane - a na warsztatach utrwalone

                      proste
              • k_i_k_a Re: Praca trenera 17.03.05, 16:00
                właśnie to wywalam... ale to była świadoma decyzje. Stwierdziłam, że warto
                odświeżyć sie w czyjejś pamięci, pokazać co potrafię... czysto pragmatycznie.
                Ale choć nie miałam złudzeń, że nagle doznam olśnienia, to trochę żalu
                postdecyzyjnego mi się otworzyło...;)
                Pozdrawiam :)
          • nadia791 Re: Praca trenera 18.03.05, 19:56
            hmm ja skończyłam bardzo dobry kurs trenerski, gdzie zostałam wyposażona w
            porządną wiedze min o procesie grupowymm i zgadzam się,że porządnego
            doswiadczenia nic nie zastąpi...ale bywają dobre kursy!
    • r.richelieu a widzicie 20.03.05, 22:20
      Że cena za szkoelnie z śmiesznego temaciku 1000 nie jest za duża, ale za to
      cena 5000 za uzyskanie nowego zawodu już jest. Ładnie to tak? Kali robić źle to
      dobrze, Kalemu robić źle to źle.
      • trainings Co widzimy? 20.03.05, 23:42
        Płacę za kurs zawodowy ponad 10. I cieszę się, że prowadząc szkolenia mogę
        sobie na ten kurs pozwolić. Obok mnie jest na nim ok. 25 osób. Nabór raz w roku
        i nie tak łatwo o miejsce.

        Ostatnio mojej córce nauczycielka poprawiła "Pośrodku" na "Po środku".
        I zastanawiam, się, na jakim kursie była owa Pani. Chyba bezpłatnym :)
        • iwa01 im więcej ludzie płacą za kurs tym bardziej cenią 21.03.05, 01:30
          zauważyłam, ze im więcej ludzie płacą za kurs tym bardziej cenią to czego się
          uczą
          czasem zdarza mi sie dla grup zamkniętych schodzić z ceny, mam miękkie serce,
          potem okazuję się, że jadę na zajęcia i przychodzi 30- 40% stanu, bo
          pozostałym "coś wypadło". A wystarczy podnieść cenę i już im "nie wypada". Im
          wyższa cena tym ludziom wydaje się, że dostają wartościowszą wiedzę.

          w ubiegłym roku prowadziłam badania do doktoratu, uczyłam licealistów pewnej
          umiejętności, uczyłam ich za darmo. Oczywiście większośc przykładała się raczej
          słabo, nie chciało im się pracowac, szukali wymówek, a na ostatnich zajęciach
          zapytali się mnie, gdzie prywatnie prowadze szkolenia, bo chcieliby sie na kurs
          zapisac. A na tym eksperymentalnym dostawali o wiele wiecej niz na płatnym.
          eksperymenat się i tak powiódł, nastąpiła statystycznie istotna poprawa, ale
          nie taka jakiej "po cichu" oczekiwałam
          • fnowakowski Re: im więcej ludzie płacą za kurs tym bardziej c 21.03.05, 08:23
            Ja sie zgadzam -
            no a dowód, że dają się tak "robić" nawet "zawodowcy" masz wypowiedź na górze:

            Trainings pisze, że jest bardzo zadowolony - kurs za 10 tys , 25 osób, i trudno się dostać - mamy tu wypisz wymaluj
            1)zasade konsekwencji (10 tys zaplacilem musi mi sie podobać),
            2) zasade słuszności społecznej (25 osób wybrało - to nie może być złe),
            3)zasade niedostępności (trudno się dostać)...

            to teraz mam małą prośbe - możesz nam zdradzić, niewiernym co takiego robicie na tym kursie,czego się dowiedziałeś że warto było tyle zapłacić [oczywiście przykład wystarczy]?

            ps. też się cieszę , ze cie stać trainings :-)
            • trainings Re: im więcej ludzie płacą za kurs tym bardziej c 21.03.05, 10:46
              Zasade konsekwencji (10 tys zaplacilem musi mi sie podobać),
              To była zasada stosunku ceny do jakości - to był najtańszy kurs.
              Trwa 4 lata - stąd ta cena.

              A pozostałe zasady? cóż - gdyby nie to, że i tak najważniejsza była dostępność
              finansowa i czekałem na to 5 lat, aby móc się poddać zasadzie konsekwencji i
              niedostępności.
              Też lubię dysonans - ale tak mi się wydaje, że odkąd człowiek o nim wie - odtąd
              on trochę mniej działa:)

              Wolę iść na kurs pytając innych czy warto inwestować... CZAS i pieniądze.
              A to, że trudno się dostać - po prostu takie są moce przerobowe.
              Jednym z elementów jest własna terapia.
              I tu jeszcze gorzej niż ze spawaniem - fahny przykład. Tego nie da się zrobić
              bez grupy i bez terapeuty - czytając podręcznik.
              pzdr. - dla wiernych i nie :)
      • fnowakowski Re: a widzicie 21.03.05, 08:31
        nie rozumiem???

        jeśli piszesz o "śmiesznych temacikach" to myślę że masz raczej problem z poczuciem wyższości niż nudnymi szkoleniami


        ja np jestem skormnym człowiekiem i nigdy nie mialem poczucia , że odkrywam ludziom jakąś Amerykę czy daję klucz do skucesu (choć wielu trenowanych oczekuje takich efektów, a wielu trenerów buduje wokół swoich szkoleń takie kłamliwe przekonanie [nieuczciwość!!!])

        cieszy , że posiadasz widzę (a może i umiejętności) które przekazuje się i ćwiczy na typowych treningach z komunikacji czy biznesu, ale wierz mi , że zdecydowana wiekszość ludzi takiej wiedzy nie posiada i nie zdaje sobie sprawy z podstawoiwych błedów i procesów psychicznych i społecznych

        Jeśli esteś taki dobry, jak mówisz to musisz się zgodzić, że na kazdym kroku spotykasz nieudolnych sprzedawców, szefów którzy obniżaja swoim zachowaniem wydajność załogi, polityków i społeczników, którzy nie potrafią argumentować itp itd - oni nie są tak dobrzy jak ty - i może to uszanujesz :-)
      • k_i_k_a Re: a widzicie 21.03.05, 08:58
        nie, mój drogi, nie uzyskanie nowego zawodu... Nikt Ci nie daje gwarancji, że
        Ty ten zawód będziesz wykonywać, a jeśli nawet tak - to z powodzeniem. Musisz w
        to włożyć jeszcze masę pracy własnej. Tak samo jak w przypadku wielu innych
        szkoleń.
        A druga rzecz jest taka, że nawet gdyby ktoś nakupił ksiażek za 5 tys. (jak
        preferujesz), wszystko to przeczytał... to nie dowiedziałby się nigdy, jak
        odbiera go grupa, jak zachowuje się na wybiegu, jakie błędy popełnia i nie
        przećwiczyłby zmian... Podręcznik spawalnictwa możesz sobie czytać codziennie
        do poduszki - proszę bardzo, ale gwarantuję Ci, że Twój pierwszy spaw będzie
        gorszy od tego, który zrobi facecik z praktyką, a który nigdy na ten temat nie
        czytał...
        • kaha1 Re: a widzicie 21.03.05, 13:44
          hej richelie a ty czytasz i nie piszesz? I czekasz na sposobny moment? Dawno
          cię tu nie czytałam myślałam, że cię nie ma.

          ja uważam, że za szkolenie trzeba zapłacić. I to robi się tylko dla siebie :)
          • r.richelieu Re: a widzicie 23.03.05, 00:01
            Powiem tak, bo tu często nie zaglądam. Opowieści, że czym co droższe tym
            bardziej cenne się wydaje są typowym przykładem idiotycznej percepcji nas
            wszystkich, gdzie jednak człowiek świadomy owej zależności powinien się od niej
            odciąć. Jak widać i doświadczeni trenerzy nie potrafią.

            Cena. Nie ukrywałam nigdy, że 2 tysiące za szkolenie trzydniowe z marketingu
            czy czego tam jest .. nie będę się wyrażać. Za 2 tysiące ma się semestr
            studiów, a nie 3 dni szkolenia. Jeżeli byłby to bardzo poważny kurs, nie mówiąc
            już o podyplomówce na przykład dającej dobry zawód to nie zawahałabym się i
            przed większą sumą niż 10 t, dlatego te określenia cen zaporowych dla akademii
            trenerskich mnie rozwaliły. Zresztą gdzie odniesienia do mojego porównania o
            Kalim.

            Druga rzecz. Na marginesie
            W ostatnim półroczu wyrosło wiele szkoleń refundowanych z np. Phare czy Efs,
            ale wyłącznie dla przedsiębiorstw. I to nie jednoosobowych, które zawsze można
            sobie założyć. Dlaczego więc taką zaporą ma być status pracwnika
            przedsiębiorstwa spełniającego wymogi? Podobne to jest szkoleniom organizowanym
            przez szkoleniowców. Zwłaszcza szkoleń zamkniętych. Nie dość, że delikwent
            pracuje to jeszcze dostaje gratis szkolenie. Tak jest w polskich urzędach na
            przykład, gdzie nepotyzm sięga zenitu, bo cała "załoga" jest spokrewniona.


            Wracając.
            Pedagogika stała się bardzo popularna nie dlatego, że taka miłość do dzieci
            zakwitła, ale że każdy ma na względzie trenerobycie. Jak sobie poradzicie wobec
            takiego stanu, że trenerów od dupereli (typu panowanie nad stresem czy sztuka
            autoprezentacji) będzie więcej niż chętnych?
            Wam to pewnie nie grozi, bo macie doświadczenie, ale ci, którzy dopiero teraz
            zaczynają je zdobywać.. ?
            • k_i_k_a Re: a widzicie 23.03.05, 11:43
              kilka rzeczy poruszyłeś i czuję że musze się odnieść. No to zaczynam :)


              > Cena. Nie ukrywałam nigdy, że 2 tysiące za szkolenie trzydniowe z marketingu
              > czy czego tam jest .. nie będę się wyrażać. Za 2 tysiące ma się semestr
              > studiów, a nie 3 dni szkolenia. Jeżeli byłby to bardzo poważny kurs, nie
              mówiąc
              >
              > już o podyplomówce na przykład dającej dobry zawód to nie zawahałabym się i
              > przed większą sumą niż 10 t, dlatego te określenia cen zaporowych dla
              akademii
              > trenerskich mnie rozwaliły. Zresztą gdzie odniesienia do mojego porównania o
              > Kalim.

              MASZ RACJĘ! Szkolenie 3-dniowe za 2 tys. od osoby jest bardzo drogie! W
              zupełności się z Tobą zgadzam. Sama ostatnio przeglądałam oferty szkoleń
              otwartych trenerskich. Wiesz co tam się dzieje? Otwarte, 2-dniowe szkolenie
              kosztuje ponad 3 tys. od osoby! W obliczu tego ja płacąca 6 tys. za 20 dni
              zajęć - to pikuś. Dodam jeszcze, żeby nie było wątpliwości i żeby Ciebie
              uspokoić - w 2, czy nawet 4 dni z nikogo nie zrobi się trenera. Jak dla mnie -
              takim papierem można się co najwyżej podetrzeć (jeśli jest wystarczająco
              miękki), a pójść i zrobić swoje szkolenie od początku do końca - to już
              absolutnie nie można. Dlatego może się wydawać, że szkolenie trenerski daje
              zawód na którym można nieźle zarobić, ale prawda jest taka, że nie daje, bo jak
              zostaną wiadomości wykorzystane i na jaki grunt trafi - to odręban sprawa. W
              dwa dni można np. wykształcić odpowiednią postawę w zakresie zarządzania
              pracownikami (choć też przydałoby się na to więcej czasu), ale nauczyć nowego
              zawodu - nigdy.


              > W ostatnim półroczu wyrosło wiele szkoleń refundowanych z np. Phare czy Efs,
              > ale wyłącznie dla przedsiębiorstw. I to nie jednoosobowych, które zawsze
              można
              > sobie założyć. Dlaczego więc taką zaporą ma być status pracwnika
              > przedsiębiorstwa spełniającego wymogi? Podobne to jest szkoleniom
              organizowanym
              >
              > przez szkoleniowców. Zwłaszcza szkoleń zamkniętych. Nie dość, że delikwent
              > pracuje to jeszcze dostaje gratis szkolenie.


              Działanie 2.3 z PHARE, które pewnie miałeś na myśli rzeczywiście skierowane
              jest do przedsiębiorstw, ale - niekoniecznie muszą to być działania zamknięte!
              Naprawdę. Poza tym działań finansowanych a EFS jest naprawdę dużo i gro
              programów jest skierowanych do bezrobotnych (nabywanie i podnoszenie
              kwalifikacji zawodowych). W ramach tych programów organizowane mogą być zarówno
              szkolenia zawodowe, miękkie jak i doradztwo zawodowe; rekrutować grupę należy
              włąśnie spośród bezrobotnych (oczywiście spełniających kryteria określone w
              konkretnym projekcie, ale to już zależy od tego jaki i kto wniosek złożył).
              Zatem - możliwości są. A czy są one wykorzystywane w pełnym zakresie - to już
              inna sprawa. Nie można nikomu nakazać, by zrealizował projekt, jeśli one tego
              nie chce...



              > Pedagogika stała się bardzo popularna nie dlatego, że taka miłość do dzieci
              > zakwitła, ale że każdy ma na względzie trenerobycie. Jak sobie poradzicie
              wobec
              >
              > takiego stanu, że trenerów od dupereli (typu panowanie nad stresem czy sztuka
              > autoprezentacji) będzie więcej niż chętnych?
              > Wam to pewnie nie grozi, bo macie doświadczenie, ale ci, którzy dopiero teraz
              > zaczynają je zdobywać.. ?

              Pedagogika dziecięca i dorosłych rżnie się od siebie, nie można tego podciągać
              pod jedną kreskę. Dorosłych trzeba jednak uczyć trochę inaczej i doprowadzać do
              zmiany postaw, dzieciaki często nie nają ich jeszcze wykształconych... itd.,
              nie będę wchodziłą w szczegóły :)
              A jak sobie poradzą trenerzy z "nadprodukcji"? No cóż - tak samo jak np.
              marketingowcy z nadrpodukcji...;) Sam pewnie wiesz jak w pewnym momencie wiele
              rozkwitło szkół marketingu ;) No i jakoś ludzie po nich sobie radzą. Rynek
              weryfikuje takie rzeczy. Jeśli ktoś jest dobry w tym co robi, to czasem nawet
              bez papiera DOORa czy innych się obejdzie ;) A jeśli jest cienki, to choćby 10
              szkoleń skończył - nie będzie zbierał dobrych "recenzji" od uczestników i nie
              wyrobi sobie marki... Wiem jakie opinie słyszę czasem o trenerach i wiem, że
              ludzie już potrafią ocenić ile jest ktoś wart jako szkoleniowiec. Lipy nie
              poprą :)

              Pozdrawiam serdecznie i pięknych świąt życzę zawczasu :)
              kika
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka