Dodaj do ulubionych

polka/polak fryzjer

01.06.06, 06:56
szukam fryzjera w okolicach hagi hadze moze byc rownierz rotterdam
z gory dzieki i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • zuzka71 Re: polka/polak fryzjer 01.06.06, 08:55
      do moich kol. przyjezdza fryzjerka polka do domu, jak jestes zainteresowana
      wysle ci jej namiary na poczte gazetowa. pozdr.zuzka
      • moni-bel Re: polka/polak fryzjer 01.06.06, 10:11
        A dlczego wolicie miec fryzjerke polke? Tak z ciekawosci pytam;) czy
        zawiodlyscie sie na tych miejscowych?
        moni-bel
        • napolnoc Re: polka/polak fryzjer 01.06.06, 17:07
          3 razy tu bylam u fryzjera i 2 razy plakalam.
          Raz poszlam do polecanego przez kolezanke strasznie funky hair studio,tuz przed wyjazdem do PL na
          slub kumpla.Zrobili mi na glowie wlochatego melona,cos potfornego,brrrr.
          Innym razem poszlam tam gdzie moj chlop chodzi i jest b.zadowolony.Tureckie mlode
          dziewczeta,zamiast nadac ksztal zapuszczanej czuprynie i nieco ja jasniejszym kolorem ozywic,zrobila
          mi ordynarne blond pasemka a nozyczek prawie nie tknela.Po czym skasowala mnie 65 euro,do
          kieszeni!
          Jeden raz udalo mi sie byc zadowolona za 22 euro w samym centrum miasta,starsza pani a tak fajnie
          mnie ciachnela,chyba sie do niej w przyszlym tygodniu wybiore.pozdr.
        • tijgertje Re: polka/polak fryzjer 01.06.06, 19:46
          Ja mysle, ze to kwestia mentalnosci:-))) No przeciez polskie zawsze lepsze:-)
          Osobiscie do fryzjera prawie nigdy nie chodze, bo i w Polsce i tu mi zawsze czupryne spieT&_%&_$$%& ... W czasie studiow regularnie poprawialam polskie fryzjerki. Raz kolezanka wrocila z ogoloconym portfelem i wlosami teoretycznie rownej dlugosci do brody. Tyle, ze jedna storna byla jakies 3-4 cm dluzsza... Tutaj widzialam, jak strzygla jedna fryzjerka i mi szczena opadla. Trzeba sie bylo do niej 2-3 tygodnie wczesniej umawiac i miala tylko stalych klijentow. Mnie raz spitolila jedna taka mloda, innym razem dziewczyna super mnie sciela, tyle ze potem zmienila zawod i nie wiem, gdzie jej szukac:-((( Zatem obcinam sowja czuprynke sama i jest dobrze. Ostatnipo podcielam w Polsce, fryzjerka zaczela, ja konczylam, jak zobaczylam, co mi z wlosami zrobila, a moj maz sie smial, kto tam za fryzjera robil. Staly 3 baby i sie gapily:-))) Tak, ze ti kwestia szczescia chyba...
        • go.ga Re: polka/polak fryzjer 01.06.06, 20:07
          moni-bel napisała:

          > A dlczego wolicie miec fryzjerke polke? Tak z ciekawosci pytam;) czy
          > zawiodlyscie sie na tych miejscowych?
          > moni-bel

          Ja mam tu dobra fryzjerke. Fakt, ze musialam jej poszukac, z kilku nie bylam
          zadowolona. Podobnie w Polsce, tez nie zawsze bylam zachwycona rezulatem i
          troche czasu zajelo, zanim znalazlam ta "swoja" fryzjerke. Po prostu dobrego
          fryzjera wszedzie trzeba poszukac.
    • kolor201 Re: polka/polak fryzjer 01.06.06, 13:42
      Ja jestem fryzjerka :)))))
      • a.polonia Re: polka/polak fryzjer 01.06.06, 14:08
        Kolor, a dobra jestes fryzjerka? ;-)) I gdzie mieszkasz?
        • a.polonia Re: polka/polak fryzjer 01.06.06, 14:09
          a, juz sprawdzilam, kawal drogi ode mnie :(
          • iza30_1979 Re: polka/polak fryzjer 01.06.06, 19:11
            a.polonia a gdzie mieszkasz??
            tylko nie mow ze daleko ode mnie:((
            pozdrawiam
          • iza30_1979 zuzka 01.06.06, 19:11
            podaj mi te namiary
            pozdrawiam
            • zuzka71 Re: zuzka 01.06.06, 22:22
              proze bardzo;) sprawdz poczte.pozdr.zuza
    • kolor201 Re: polka/polak fryzjer 01.06.06, 23:11
      Mieszkam w Hadze i zapraszam jestem b.dobrym fryzjerem po starzu w niemczech i
      kursach:)).W razie potrzeby namiary podam poczta;)
      • natalya20 Re: polka/polak fryzjer 02.06.06, 09:32
        heh ja w holandii nigdy nie blam u fryzjera, kilka razy bylam z moim
        mezem...ale dla mnie fryzjerka ktora sama ma zapuszczone a niekiedy tluste
        wlosy nie wrozy nic dobrego a bardzo czesto mozna tu spotkac taki widok. w
        bydgoszczy mam 2 bardzo dobre salony ryzjerskie, jeden zdaje sie wygral(albo
        zajal jedne z pierwszych miejsc) w konkursie welli w europie, a wdrugim obcina
        chlopak ktory zdobyl 5 miejsce w europie...ale ostatnio dla odmiany poszlam do
        nowego salonu otworzonego pod domem...byla promocja(jak dla mnie to i podczas
        tej promocji ceny zabujcze) obcinaja jakies zwykle dziewczyny bez wyobrazni....
        siedzialam 4 godziny a na glowie mam cos w stylu stara malusienka...
        • napolnoc Re: polka/polak fryzjer 02.06.06, 10:27
          W PL mam swietnego fryzjera.Ale niestety,za zadko bywam w PL.A poza tym,Jarek jako "draq queen"
          robi mocno niestandartowe fryzury.Po ostatniej wizycie u niego,mialam dosc oryginalne ciecie.Na tyle
          oryginalne ze chlopa po Schipholu musialam gonic,bo udawal ze mnie nie zna!A teraz az sie trzesie na
          mysl,ze moglabym znow do Jarka pojsc,hihi.pozdr.
          • iza30_1979 kolor201 02.06.06, 20:39
            bardzo prosze o namiary i sie umowimy boze w koncu znlazlam
            pozdrawiam
            • kolor201 Re: podaje numer 02.06.06, 22:03
              0627530899 podaje tutaj bo kazda moze zadzwonic bez problemu;)Pozdrawiam.
        • tijgertje Re: polka/polak fryzjer 02.06.06, 21:47
          natalya20 napisała:
          dla mnie fryzjerka ktora sama ma zapuszczone a niekiedy tluste
          > wlosy nie wrozy nic dobrego

          "zapuszczone" znaczy zaniedbane, czy dlugie? :-)))
          • natalya20 Re: polka/polak fryzjer 02.06.06, 21:52
            zaniedbane oczywiscie:)
            • beba3 Re: polka/polak fryzjer 03.06.06, 12:06
              He, he mnie tez raz wystraszyla fryzjerka swoim wygladem... ;-D Ostatnio jak
              szukalam w necie gabinetow kosmetyczek przerazila mnie wlasciceilka jednego z
              nich. Miala takie za dlugie, grube i i dziwnie wygiete brwi a ja wlasnie brwi
              chialam sobie regulowac... ;-)
              Ostatnio mama mojej polskiej kolezanki - fryzjerka, podciela mi wlosy ale tak
              bardziej kosmetycznie, Jagodzie tez kncowki wyrownala. Na Patrycje tez trfilo.
              Podobalo jej sie bardzo - warunki domowe, kolega, babcia kolegi, mama.. ;-)
              Tylko kila wloskow miala scietych ale wyglada zupelnie inaczej. Taki chlopczyk
              troszke. ;-D Zupelnie jak ja za czasow dziecinstwa. :-)
              Generalnie nie twierdze, ze polskie fryzjerki sa lepsze ale te holendrskie
              mniej scinaja, cieniuja i jakos za szybko im idzie. Trzy razy machna nozyczkami
              i gotowe a ja mam malo i cienkich wlosow. Trzeba sie napracowac aby stworzyc
              pozory puszystosci.... A ukaldanie zupelnie minie razczarowuje. Troche pianki,
              rozbabranie lub zrobienie grzywki jak 15 lat temu z Polsce moje kolezanki
              nosily. Taki 'talerzyk' stojacy, ha, ha!
              Generalnie to unikam fryzjerow tylko troche mniej niz dentystow. ;-)
              • a.polonia Re: polka/polak fryzjer 03.06.06, 14:04
                Ja mam okropne doswiadczenia z fryzjer(k)ami tutaj. Jeden, jedyny raz bylam
                zadowolna, a pozostale (kilka :P) wychodzilam niemal z placzem, albo wsciekla.
                Nie wiem, moze mialam pecha, ale w Polsce jakos ta moja komunikacja z
                fryzjerkami przebiegala chyba sprawniej. Jedyna przewaga holenderskich to to,
                ze tyle nie gadaja (no, jeden facet fryzjer gadatliwy mi sie trafil), a Polki
                trajkocza, plotkuja, nie cierpie tego :/.
                Polki byly zawsze bardziej zdecydowane, jak prosilam, zeby cos zrobila z moimi
                kudlami, to nie pytala sie co 5 minut - a ten kosmyk sciac, a teraz moze pianke
                wklepac, a moze lepiej lakier - no ludzie, to chyba ona ma lepiej wiedziec,
                czym mi ukladac fryzure.
                • go.ga Re: polka/polak fryzjer 03.06.06, 14:30
                  > Jedyna przewaga holenderskich to to,
                  > ze tyle nie gadaja (no, jeden facet fryzjer gadatliwy mi sie trafil), a Polki
                  > trajkocza, plotkuja, nie cierpie tego :/.

                  Widze, ze nie tylko ja jedna. Moja fryzjerka tez malo mowi i to bardzo lubie.

                  > Polki byly zawsze bardziej zdecydowane, jak prosilam, zeby cos zrobila z
                  moimi
                  > kudlami, to nie pytala sie co 5 minut - a ten kosmyk sciac, a teraz moze
                  pianke
                  >
                  > wklepac, a moze lepiej lakier - no ludzie, to chyba ona ma lepiej wiedziec,
                  > czym mi ukladac fryzure.

                  A ja przyznam, ze najbardziej traumatyczne doswiadczenie z fryzjerem mam
                  wlasnie z Polski ;-) Poszlam kiedys, za namowa kolezanki, do super-hiper
                  salonu, oczywiscie drogiego, gdzie strzygl ponoc jakis swietny fryzjer.
                  Wyjasnilam fryzjerowi dokladnie co i jak ma sciac. Po jakims czasie sie
                  zorientowalam, ze fryzjer obcina mnie inaczej, niz chcialam. Zwrocilam mu
                  grzecznie uwage, a on mi na to, ze on jest ARTYSTA i ma WIZJE w czym mi bedzie
                  najladniej. I wrecz obrazony byl, ze u smiem dyktowac jak ma mnie obcinac!
                  Zabraklo mi wtedy asertwynosci i mu zaplacilam za ta "usluge", trzeba bylo tego
                  nie robic.
                  A pytanie o pianke i lakier akurat lubie, ja nie uzywam zadnych tego typu
                  rzeczy i nie lubie jak mi sie cos takiego wklepuje we wlosy bez pytania.

                  Pola, poszukaj dobrze. Popytaj znajomych (ktorzy maja fajne fryzurki) gdzie sie
                  obcianaja. Musi byc u Ciebie w miescie choc jeden fajny fryzjer ;-) Ja
                  znalazlam w takim malym zakladzie, fryzjerka jest mloda, sama ma za kazdym
                  razem inna, nieco zwariowana fryzurke. Do slubu tez mnie czesala ;-) Ale zanim
                  ja znalazlam, kilka zakladow obeszlam i nie bylam zachwycona.
                  • beba3 Re: polka/polak fryzjer 03.06.06, 17:45
                    Mam blisko domu mojej mamy zaklad gdzie pracuje moja kolezanka z podstawowki.
                    Jak sie spiesze i zapomne o tym to zostaje gruntownie 'przemaglowana' i
                    wypytana. Wtedy sobie uswiadamiam jakie mam marne zycie. ;-D Ze za
                    dlugo 'chodzilam' z moim wtedy chlopakiem, ze sie ubieram nie tak jak trzeba,
                    ze zawod nie fajny, ze pracy i pieniedzy po nim niet...
                    Jak juz po slubie i z dziciakami trafilam na nia przypadkiem na ulicy, to tez
                    odpytala mnie w ciagu 7 minut z kilku lat mego zycia. Kto to widzial wynajmowac
                    i czemu dom, przeciez to drogo, jaki samochod, nie za krotka przerwa pomiedzy
                    dziecmi...
                    Boje sie fryzjerow... ;-D
                    • a.polonia Re: polka/polak fryzjer 04.06.06, 14:05
                      Beba, a Ty tak stoisz z nia i wszystko opowiadasz?
                      Ja bym powiedziala - wiesz, pogadalabym z Toba, ale sie spiesze, albo cos w
                      stylu - moj zarabia w Holandii tyle kasy, ze ja nie musze pracowac, stac nas na
                      wszystko, wlasnie sobie kupilismy dom i mamy na oku nowy samochod itd, itp...
                      Ludzie maja tupet. Mnie czasem spotyka w PL cos podobnego, ludziska sie
                      dziwili, no jak to, zagramanica i domu nie masz swojego, samochodu nie masz,
                      itp. Teraz mi sie zdarza "ubarwiac" historyjki, a co, niech im pojdzie na
                      zdrowie ;-)))
                      • beba3 Re: polka/polak fryzjer 05.06.06, 21:49
                        Ona tak konkretna babka jest. Nie spyta sie Ciebie;co tam nowego slychac tylko:
                        a Twoje dziecko to wciaz tak ciagle choruje?
                        I czlowie sie czuje w obiwiazku wytlumaczyc a co tam jeszcze ubarwiac in
                        plus! ;-) Ona tak magluje tez moja mame! ;-D Wszystko wie!
                        A ze obie jestesmy gadatliwe... I ja nie umiem tak jakos zbywac ludzi... A to
                        berdzo dobra umiejetnosc! :-)
                        • anitax Dobry fryzjer w Rotterdamie 05.06.06, 22:58
                          Moge ze spokojnym sumieniem polecic Haarzaak w Rotterdamie (centrum), tel. 010-
                          4334657, www.haarzaak.nl. Od kilku lat chodze tylko tam. Zawsze jestem bardzo
                          zadowolona, czasem daje im wrecz wolna reke zeby mi wymyslili nowa fryzure.
                          Polecam szczegolnie Raula (Argentynczyk) i Carme (pracuje tylko w soboty).
                          Dobrzy specjalisci, ktorzy sluchaja i potrafia doradzic. Jak z Raulem rozmawiam
                          po hiszpansku, robi sie strasznie gadatliwy, jakas nostalgia za krajem go chyba
                          ogarnia. Ale poza tym jest ok ... W ogole bardzo fajna atmosfera w tym salonie.
                          Pamietaja klientow, raz jak sie wszystko przedluzalo nawet mi tosty zrobili ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka