simgall 09.09.09, 13:14 Rząd się bawi za nasze pieniądze. Córka Ministra Grada (tego co spieprzył sprawę stoczni) jeździ rządową limuzyną. My za to płacimy Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
szellheliks Tusko obiecał więc jest dobrze. Morda w kubeł! 09.09.09, 13:19 W rankingu Banku Światowego "Doing Business 2010" Polska jest na 72. pozycji wśród krajów przyjaznych dla biznesu. Wyprzedza nas m.inn Ruanda. Tak w praktyce wygląda Tuskowe jedno okienko i założenie firmy w dwa dni. Naprawdę trwa to ponad miesiąc i trzeba się nieźle nachodzić po urzędach. Odpowiedz Link
matejkoo Re: Tusko obiecał więc jest dobrze. Morda w kubeł 09.09.09, 16:16 Ludzie spodziewają się cudów, że wszystko na raz zostanie zmienione. Nie oszukujmy się, takie procesy trwają latami zwłaszcza w tak skorumpowanym i skostniałym kraju jak Polska. Gdyby wywalić wszystkie Panie jadzie z komuny, dać młodych to może by to działało inaczej... no i opozycja (nie bronię PO) też wszystko blokuje a przynajmniej robi syf. Niestety to jest Polska, oni stali tutaj, tamci tam, a my w gównie po kostki. Odpowiedz Link
gallen Re: Tusko obiecał więc jest dobrze. Morda w kubeł 09.09.09, 18:40 Ale to że na przykład ustawa medialna nie przejdzie to nie jest winna opozycji. PO miała poparcie SLD, ale niestety przycięli w chu.. z budżetem dla tvp i niech się teraz nie dziwią ze SLD tego nie poprze. ps. A popatrz, jaka ta demokracja jest niesprawiedliwa istnieje cos takiego jak opozycja i kładzie kłody pod nogi hehe Odpowiedz Link
simgall Rząd zatrudnia Jadzie 11.09.09, 07:30 Pisaniem ustaw miało się zająć Rządowe Centrum Legislacji. "Przełomowa zmiana" premiera Tuska okazała się jednak niewypałem. Bardzo drogim. Podatnicy podwójnie płacą za wygodę rządowych prawników Rządowe Centrum Legislacji (RCL) miało tworzyć nowe projekty ustaw. Na chęciach się skończyło. W ciągu prawie pół roku zatrudniające aż 90 prawników centrum nie stworzyło ani jednego projektu ustawy. Odpowiedz Link
inmarco Re: Rząd się bawi a my płacimy 10.09.09, 09:42 A kiedy było inaczej? Niech ktoś wskaże rząd, który sam płacił za swoje zabawy i zabawy swoich bliskich? Odpowiedz Link
simgall Re: Rząd się bawi a my płacimy 17.09.09, 09:13 Ale Tusk obiecywał przełom. Tylko dlaczego jest gorzej? Odpowiedz Link
inmarco Re: Rząd się bawi a my płacimy 17.09.09, 10:34 Jak Tusek obiecuje to tylko obiecuje. Niestety. Odpowiedz Link
simgall Paranoja rządzoncych 09.11.09, 08:00 Stefan Kotlewski, vicemarszałek Mazowsza z Platformy Obywatelskiej tak wstrzelił się w kalendarz marszałka Adama Struzika z PSL, że otworzył nową drogę, gdy ten był w Brukseli. Struzik nie odpuszcza - zaprasza na swoje otwarcie tej samej drogi. Ale z drugiego końca. Chłopcy się bawią w rządzenie Odpowiedz Link
simgall znalazłem na onecie 09.11.09, 08:03 Około miliarda złotych rocznie płaci polski podatnik za wyjazdy zagraniczne i inne zbędne przywileje urzędników administracji publicznej. 1 milion złotych - taka kwota została zaplanowana w budżecie Ministerstwa Edukacji Narodowej na zagraniczne delegacje urzędników w 2009 roku. To prawie dwa razy więcej niż w roku 2007, kiedy na ten cel wydano niewiele ponad 510 tys. zł. Celem delegacji są kraje europejskie głównie Wielka Brytania, Francja i Irlandia. - Celem wyjazdu jest udział w spotkaniach Rady Europy i innych organów międzynarodowych, oraz udział w konferencjach, seminariach i spotkaniach z zakresu edukacji - wyjaśniło nam Biuro Prasowe resortu. Jaka korzyść dla polskiego systemu oświaty wynika z tych wyjazdów? Na to pytanie nie uzyskaliśmy żadnych konkretnych odpowiedzi. Nepal, Korea, Togo, Senegal Kierowany przez Katarzynę Hall resort edukacji, choć do końca tego roku wyda większą niż kiedykolwiek sumę na podróże, wcale nie należy do najbardziej rozrzutnych ministerstw. Dla porównania: niewielkie Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej na 2009 rok zaplanowało 1,68 mln zł na zagraniczne delegacje. To o ok. 300 tys. zł więcej niż rok temu. W tym roku urzędnicy wyjeżdżać będą głównie do krajów europejskich m.in. do Grecji. Jednak w minionych latach odwiedzali służbowo takie kraje jak Nepal, Korea Południowa czy Wietnam. Powód by zawsze ten sam: uczestnictwo w szkoleniach z zakresu prawa pracy, konferencje i seminaria dotyczące walki z patologiami na rynku pracy. Takie szkolenia odbywały się też znacznie częściej w Europie, jednak urzędnicy woleli wyjeżdżać do krajów egzotycznych. - Decydując się na zagraniczny wyjazd, pracownicy resortu kierują się jego merytoryczną wartością a nie miejscem na świecie, w którym się odbywa - napisała nam Bożena Diaby, rzeczniczka resortu. W podobny sposób postępują dziś inni urzędnicy. Dla przykładu: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ostatnich latach przeznaczało na wyjazdy służbowe ponad 0,5 mln zł. W tym roku wydatki na ten cel zamykają się w kwocie 730 tys. zł. W ostatnich latach, na mapie podróży urzędników znalazły się takie kraje jak: Senegal, Togo, a nawet Kuba. To o tyle zaskakujące, że głównym celem działania MKiDN jest... ochrona polskich zabytków i dóbr kultury na terenie kraju i za granicą. - Ważnym obszarem działania pracowników resortu jest udział w międzynarodowych konferencjach i szkoleniach poświęconych ochronie dóbr kultury - napisała nam Iwona Radziszewska, rzecznik resortu. W najbardziej rozrośniętych resortach (gospodarki, finansów) roczne kwoty na zagraniczne delegacje zamykają się w przedziale 3-4 mln zł. - Tak ogromne sumy przeznaczane na zagraniczne wyjazdy dowodzą całkowitej nieodpowiedzialności polskich urzędników w gospodarowaniu publicznymi pieniędzmi - mówi Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha. - Co gorsza: naszych urzędników nikt nie rozlicza za skutki tego marnotrawstwa. Miliony na samochody Służbowe wyjazdy do dalekich krajów to tylko jeden z wielu urzędniczych przywilejów. W ostatnich latach polska administracja inwestowała ogromne kwoty w zakup samochodów wykorzystywanych do służbowych celów. Z analiz przeprowadzonych przez portal Onet.pl i tygodnik "Angora" w oparciu o informacje z poszczególnych urzędów, wynika, że najczęściej kupowanym samochodem była Skoda SuperB w wersji "Elegance". Każdy samochód kosztował ok 100 tysięcy złotych, a swoim wyposażeniu miał nowoczesny system nagłaśniający zsynchronizowany z radiem, skórzane elementy i ozdabiane końcówki wydechu. Pod względem ilości samochodów służbowych, niekwestionowanym liderem wśród polskich urzędów jest Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Na początku tego roku dysponowała aż... 516 służbowymi autami. - W tym roku planowane jest zmniejszenie taboru samochodowego - zapewniał Marek Kassa, rzecznik ARiMR. Drugi na liście jest ZUS, którego flota samochodowa liczy... ponad 300 aut. Ich roczna eksploatacja kosztuje około 7 milionów złotych. Podobnie jest w KRUS. Samochody służbowe za pieniądze podatników kupują również ministerstwa, urzędy wojewódzkie, urzędy gmin i starostwa. Co ciekawe ani Główny Urząd Statystyczny ani Centrum Informacyjne Rządu nie było w stanie podać nam iloma samochodami służbowymi dysponuje w sumie polska administracja. 100 tysięcy telefonów W polskich urzędach centralnych standardem staje się służbowy telefon komórkowy. Dla przykładu resort zdrowia w styczniu tego roku dysponował 106 "komórkami", co daje średnio jeden telefon na pięciu pracowników. Podobnie jest w Ministerstwie Ochrony Środowiska, które na 480 pracowników ma aż 108 służbowych telefonów. Jeżeli przyjąć, ze co piąty urzędnik państwowy korzysta ze służbowej komórki, daje to w całej Polsce liczbę aż 100 tysięcy telefonów! Ilość telefonów rośnie lawinowo, wraz z zatrudnianiem nowych osób w urzędach. Można się więc w najbliższych latach spodziewać, że rachunki za służbowe komórki również będą coraz bardziej obciążać polskiego podatnika. Odpowiedz Link
mono80 Re: znalazłem na onecie 09.11.09, 09:38 Tak dla przypomnienia 73 obietnice z przemówienia "pomazańca bożego" w sejmie po wyborze na "płemira" 1. Obrona praw pracowników. 2. Wspieranie przedsiębiorczości i zmiana prawa na korzystniejsze dla pracowników i pracodawców. 3. Obniżenie podatków i danin publicznych'. 4. Wzrost płac pracowników sektora publicznego. 5. Pomoc ze strony państwa dla najsłabszych'. 6. Ograniczenie deficytu. 7. Bezpieczne wprowadzenie Euro. 8. Zahamowanie wzrostu inflacji. 9. Większe środki na rozwój i edukacje. 10. Radykalne uproszczenie prawa podatkowego, gospodarczego i trybu poboru ZUSu 11. Uproszczenie procedur zakładania firm. 12. Prywatyzacja kluczowych firm polskiej gospodarki. 13. W przypadku firm należących do Skarbu Państwa - rzetelne wybierania zarządów i rad nadzorczych. 14. Zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego. 15. Wsparcie projektów infrastrukturalnych UE dot. bezpieczeństwa energetycznego. 16. Przyśpieszenie budowy obwodnic i autostrad. 17. Wyeliminowanie barier prawnych blokujących szybki rozwój infrastruktury. 18. Modernizacja PKP 19. Powszechny dostęp do szerokopasmowego Internetu. 20. Wprowadzenie możliwości załatwiania spraw państwowych (podatki itp.) przez Internet. 21. Gospodarczy powrót Polski nad morze'. 22. Mądre wykorzystywanie funduszy europejskich. 23. Decentralizacja władzy. 24. Wsparcie rozwoju regionalnego. 25. Modernizacja wsi i rolnictwa 26. Usprawnienie procesu składania wniosków o dotacje unijne. 27. Reforma instytucji publicznych obsługujących rolnictwo. 28. Ekologiczna produkcja żywności. 29. Wytwarzanie biopaliw i biogazów. 30. Reforma systemu ubezpieczeniowego rolników. 31. Rozwój rybołówstwa. 32. Ochrona środowiska. 33. Wdrożenie programu Natura2000 34. Wprowadzenie polityki solidarnego państwa. 35. Ułatwienie młodym startu zawodowego. 36. Obniżenie bezrobocia. 37. Długoterminowe uniknięcie zagrożeń demograficznych. 38. Rozwój edukacji przedszkolnej na terenach wiejskich. 39. Oddanie sprawy edukacji dzieci rodzicom. 40. Podniesienie pensji nauczycielom. 41. Zmiana mechanizmów finansowania edukacji. 42. Zwiększenie miejsc pracy dla ludzi powyżej 50 roku życia. 43. Reforma emerytalna. 44. Poprawa jakości służby zdrowia. 45. Zwiększenie powszechnego dostępu do służby zdrowia. 46. Podwyższenie pensji pracownikom służby zdrowia. 47. Podział NFZ na kilka konkurencyjnych zakładów ubezpieczeniowych. 48. Reformacja polityki refundacji leków. 49. Ułatwienie zdobywania specjalizacji lekarzom. 50. Ułatwienie osobom niepełnosprawnym zdobycie wykształcenia i pracy. 51. Rozwój społeczeństwa obywatelskiego. 52. Zmiana ustawy o organizacjach pożytku publicznego i wolontariacie. 53. Stabilizacja finansowa sektora kultury. 54. Organizacja Euro 2012 55. Program Boisko w każdej gminie' 56. Wsparcie sportu wyczynowego. 57. Odbudowa zaufania obywateli do władzy 58. Ograniczenie przywilejów władzy 59. Likwidacja zagrożeń korupcyjnych. 60. Zmiany w prokuraturze (min. rozłączenie funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego). 61. Reforma prawa karnego. 62. Zmiana systemu odbywania kar. 63. Prowadzenie walki z przestępczością. 64. Zapewnienie bezpieczeństwa i praworządności w Polsce. 65. Budowa systemu ochrony i ratownictwa ludności. 66. Dokończenie reformy administracji publicznej. 67. Wprowadzenie e-dowodu osobistego. 68. Zmiana sposobu prowadzenie polityki zagranicznej. 69. Dbanie o interesy Polski w UE 70. Udział Polski w dbaniu o bezpieczeństwo światowe. 71. Realizacja polityki historycznej. 72. Uzawodowienie Wojska. 73. Zakończenie misji w Iraku w 2008 r. Odpowiedz Link
simgall Re: Rząd się bawi a my płacimy 31.05.10, 12:23 Igor Ostachowicz, najbliższy polityczny doradca premiera zainkasował prawie ćwierć miliona zł z państwowej spółki - informuje "Newsweek". Taką sumę tytułem rekompensaty za tzw. zakaz konkurencji otrzymał już jako minister w Kancelarii Premiera. Sumę ponad ćwierć miliona złotych Ostachowicz otrzymał za pracę w koncernie Państwowe Spółki Energetyczne tytułem rekompensaty za tzw. zakaz konkurencji. W zamian za pokaźny dochód były pracownik firmy zobowiązał się, że przez rok nie podejmie pracy w innej firmie tej branży. W tym czasie Ostachowicz pełnił już funkcję ministra w Kancelarii Premiera. To oznacza, że z państwowej firmy otrzymywał więcej pieniędzy niż z rządowej posady. Jak przypomina "Newsweek" podobnie było w przypadku szefa ABW Krzysztofa Bondaryka, który po odejściu z Ery GSM otrzymywał z niej pół miliona odprawy. Ostachowicz nie chciał odpowiedzieć na pytania dziennikarzy na temat pieniędzy otrzymanych z PSE. Przez kilka miesięcy konsekwentnie unikał też kontaktu z nimi. Cień premiera "Newsweek" przyjrzał się roli, jaką Ostachowicz pełni w otoczeniu premiera. Nieznany bliżej opinii publicznej urzędnik to jeden z najbardziej oddanych i zaufanych współpracowników szefa rządu. Nie odstępuje premiera na krok. Stoi też za większością jego pomysłów. To on zaproponował utworzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Miał też pomóc premierowi "przejść suchą stopą" przez ewentualne polityczne skutki powodzi. Po wybuchu afery hazardowej zaproponował premierowi dymisję Grzegorza Schetyny. Wcześniej wysunął pomysł usunięcia Zbigniewa Ćwiąkalskiego z funkcji ministra sprawiedliwości. Odpowiedz Link
soeinmyst Re: Rząd się bawi a my płacimy 31.05.10, 15:38 a co powiecie o horredalnym ubezpieczeniu za nasze, oki wasze pieniadze pani prezydentowej na 1 mln zl,( a pana prezydenta na 2 mln )? czy wg was ta kasa ktora ma dostac marta nie nalezy sie rodzinom innych ofiar ? mam na mysli kase za pania prezydentowa ? chyba mniej dla PL zrobila niz generalicja, ktora zginela w katastrofie, czy chociazby BOR-owiki ? Odpowiedz Link
jasfinks Re: Rząd się bawi a my płacimy 31.05.10, 17:14 Chociaż korci mnie aby ocenić poziom wiedzy i moralności autora takiej jak powyższa wypowiedzi, to graniczę się jednak tylko do zacytowania R.Kalisza, co myśli o podobnej wypowiedzi czołowego polityka PO(tego co to lubi być-jak sam powiedział-umazany krwią i spermą...): "Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Ryszard Kalisz, Sojusz Lewicy Demokratycznej, wita Monika Olejnik, dzień dobry panie pośle. Ryszard Kalisz: Dzień dobry. Monika Olejnik: Pracował pan w kancelarii prezydenta, więc pan wie najlepiej, Janusz Palikot – nie wiem czy się czepia, ale się czepia, bo zastanawia się dlaczego pan prezydent Lech Kaczyński był ubezpieczony na dwa miliony złotych, a pani Maria na milion złotych i to z pieniędzy podatników. Ryszard Kalisz: Kancelaria prezydenta, kiedy ja nią kierowałem, a prezydentem był Aleksander Kwaśniewski przestrzegała wszelkich procedur i wtedy ubezpieczony był zarówno pan prezydent, jak i pani prezydentowa, bo oni wypełniali swoje funkcje państwowe, jak i wszyscy ministrowie, którzy w tej kancelarii pracowali. Ja nie pamiętam już na jaką kwotę, po prostu nie pamiętam, ale normalne jest, że urzędnicy, że tak jak każdy pracobiorca przy wykonywaniu swoich obowiązków służbowych ma ubezpieczenie opłacane przez pracodawcę, tak urzędnicy państwowi przy wykonywaniu obowiązków państwowych powinni być ubezpieczeni. I dla mnie to nie jest żadna sensacja, jeżeli by się to potwierdziło, o kwocie nie mogę mówić, to już minęło 10 lat i po prostu nie pamiętam. Monika Olejnik: No tak, czyli czepia się, Palikot? Ryszard Kalisz: Moim zdaniem to jest bardzo niestosowne, akurat tutaj, ja już mówiłem wielokrotnie, że znam Janusza Palikota, uważam go za bardzo inteligentnego człowieka, natomiast czasami przekracza granice dobrych obyczajów i tutaj w sposób znaczący przekroczył granice dobrych obyczajów, tym bardziej, że Marta Kaczyńska straciła w jednym dniu obydwoje rodziców, ja chcę powiedzieć bardzo wyraźnie..." Odpowiedz Link
soeinmyst Re: Rząd się bawi a my płacimy 31.05.10, 21:05 no chwileczke....to jak sie jest prezydentem to prezydentowa juz za nic nie placi ? to po co im pensja ? prezydent oki...zgoda pracodawca placi za pracownika, ale za zone tez ? ciekawe ? musze to sprawdzic w moim panstwie...z glebokim wspolczuciem dla Marty Kaczynskiej moge tylko stwierdzic, ze nie ona pierwsza i pewnie nie ostatnia w jednym dniu stracila oboje rodzicow inna kwestia dlaczego ich stracila...nie trzeba daleko szukac...w jelczu-laskowicach kilka lat temu pewien mezczyzna ( rowniez jedynak ), rowniez stracil obydwoje rodzicow jednej nocy...dlaczego ? ano, tragiczny przypadek...niczyja glupota Odpowiedz Link
lafare Re: Rząd się bawi a my płacimy 31.05.10, 20:54 Cham z Biłgoraja się odezwał,jego pomiot wyje. Odpowiedz Link