Dodaj do ulubionych

Medicor...

18.01.10, 09:10
Co sadzicie o tej placowce? abstrahujmy tutaj od lekarzy....skupmy sie na personelu. Od jakiegos czasu nagminnie przesadzane jest z wymogiem okazywania legitymacji ubezpieczeniowej. Wiem wiem, jest przepis nakazujacy okazywanie tejze legitymacji, ale zeby zarejestrowac sie do lekarza na ktorys kolejny dzien to juz pani w okienku przeszla sama siebie. Do tej pory bylo tak, ze trzeba bylo pokazac w dniu wizyty jak zapisywalo sie za kilka dni, teraz juz w momencie zapisywania. Do tego nieuprzejmosc tej pani z okienka na dzieciecej...przepraszam rodzinnej stronie. Ton rozmowy, niegrzecznosc, krzyk to chyba jedyne co potrafi. Wczesniej dzwoniac i chcac sie zarejestrowac to wpierala mi ze nie ma miejsc do dr Szten, tylko do kogos innego....poszedlem, zapytalem dr czy mnie przyjmnie...tak bo nie miala juz pacjentow. Nie rozumiem po co bylo to jej pyskowanie, jak starczylo grzecznie powiedziec jesli lekarz sie zgodzi to zarejestruje. Hmm wlasnie dzwonie sie zarejestrowac, oczywiscie po co odlozyc sluchawke. Jak bylem rano widzialem ze lezy z boku odlozona mimo iz pani nie ma nic do roboty. Ciekawe czy mnie zarejestruje...bo nie pokaze jej ksiazeczki przez telefonsmile)
Obserwuj wątek
    • rostalski.l Re: Medicor... 18.01.10, 09:44
      Z tego co mi wiadomo od tego roku nie ma obowiązku pokazywania legitymacji i zus
      ich też już nie wydaje. Musisz mieć np rmua od pracodawcy czy jak to się tam nazywa.
      • grzesss Re: Medicor... 18.01.10, 10:03
        no wlasnie tez nie wiem skad to panie sobie wziely.. wisza komunikaty w przychodni o tym, ale zadnego dziennika ustaw itp...ciekawe a dzisiejsza kacja paniz okienka zachecila mnei do poszukania odpowiednich przepisowsmile)
    • zibijlman Re: Medicor... 18.01.10, 11:19
      Kolego ta pani o której mówisz ma chyba uczulenie na pacjentów,
      powinna się leczyć, a swoją drogą, że też przłożonych to nie
      zainteresuje.
      • grzesss Re: Medicor... 18.01.10, 12:38
        mysle ze powinno, mam nadzieje ze ktos z medicoru czyta to forum...a jak nie napewno podeczas rozmowy z lekarzem nie omieszkam o tym powiedziec.
        • jelczanka3 Re: Medicor... 18.01.10, 13:23
          Taka z czarnymi włosami ściętymi "na pazia"? Zauważyłam, że bywa niemiła.
          • grzesss Re: Medicor... 18.01.10, 13:29
            tak ta tez, ale ja mam nam mysli taka blondynke starsza w okularach w rejestracji na dzieciecym. a wogole po co te chore zapisywanie na godziny, skoro i tak nikt tego nie sprawdza i nie reguluje....

            Ja rozumiem ze ksiazeczke trzeba okazac itp, ale zeby rejestrowac sie na za 2-3 dni, i juz wolaja? albo idac do kontroli po kilku dniach? smiech na sali.....ciekawe co zrobia teraz jak nikt ksiazeczek nowych nie bedzie mial, a pracuje w firmei z centrala np w wawie i rmua zanim dostanie to zdazy zejsc ze swiata, bo pani go nie zarejestruje do lekarza.

            Np w starej przychodni nikt nie krzyczy od progu o ksiazeczke, nawet zapisujac sie do okulisty czy tez do ogolnego...

            Poprostu niektorym jest za dobrze, i za dobrze sie pracuje.....
            • s-mother Re: Medicor... 18.01.10, 13:41
              Pani Weronika akurat nigdy mi nie podpadłasmile

              Ale wrócę do tematu ubezpieczenia.
              Moja firma ma centralę na Śląsku, rmua dostaję także z opóźnieniem,
              ale jak juz pisałam- nigdy nie robiono mi problemów, że druk jest
              powiedzmy od kilku dni nieaktualny.Zawsze możesz w ciągu 7 dni
              przynieść nowy.
              A w starej przychodni mój drogi mają to w pompce, bo są
              dofinansowywani z gminy. Medicor pracuje na własny rachunek, trudno
              się dziwić, że pilnuje interesów swoich i swoich pacjentówsmile
              • grzesss Re: Medicor... 18.01.10, 13:49
                robia i nie robia problemu.... osoba przez ktora zalozylem ten watek zawsze zawsze zawsze i jeszcze raz zawsze robiproblem ze wszystkiego. Dla niej praca jest chyba problemem.... Rozumiem taki wymog, ale troche kultury, zrozumienia itpsmile)
            • kizuk Re: Medicor... 18.01.10, 14:23
              W starej przychodni wcale nie jest lepiej.Akurat przed świętami
              rejestrowałam do specjalisty wujka,który mieszka na wsi.Miała to być
              wizyta kontrolna,wujek ma prawie 80 lat,jest emerytem,więc od
              poprzedniej wizyty nic się nie mogło zmienić w kwestii
              ubezpieczenia.Mimo to pani w rejestracji zażądała legitymacji.Na
              moją prośbę zgodziła się łaskawie poczekać 2 godz.Musiałam znależć
              sposób na dostarczenie tej legitymacji,pod groźbą skreślenia
              rejestracji,a następne zapisy do tego specjalisty za
              miesiąc.Myślę,że w tej sytuacji to już zakrawało na złośliwe
              pokazanie,kto tu rządzi.Najgorsze jest to,że pacjent praktycznie
              bezsilny w konfrontacji z takimi paniami.
              • bodzio.2 Re: Medicor... 01.02.10, 23:35
                Polska to chory kraj - to nie wina pielęgniarek to NFZ-et nie wie jak rozwiązać problem ewidencji pacjenta.Tak się składa że od pewnego czasu pracuję za granicą tam opłacam składkę zdrowotną otrzymałem kartę ubezpieczeniową(plastykową) wielkości karty do bankomatu i tą kartą okazuję się.Wchodząc do lekarza pierwsze pytanie to :poproszę ubezpieczenie:jak nie masz to płacisz wszyscy o tym wiedzą w poczekalni jest cisza i porządek i nikt się z nikim nie kłóci.Bez ubezpieczenia nikt się nie wybiera do lekarza bo wie że nie będzie przyjęty.Proponuję atakować na forum NFZ a nie pielęgniarki-rejestratorki bogu ducha winne,a państwu Wiśniewskim proponuje zatrudnić do rejestracji faceta postury Gołoty to porządek zrobi z krzykaczami lub jednego niezadowolonego postawić(zatrudnić) na jeden dzień za ladę niech rejestruje zobaczymy jak długo będzie się uśmiechał.Pozdrawiam
            • akzceluk Re: Medicor... 22.01.10, 19:52
              jeśli nie będziesz miał dokumentu ubezpieczenia to nie będzie problem tych pań z
              rejestracji,lecz twój.Dokument ubezpieczenia jest niczym pieniądz którym płacisz
              za usługę.Czy przyszło by Ci do głowy pójść np do fryzjera czy szewca i mieć do
              niego pretensje iż oczekuje od Ciebie zapłaty za wykonaną usługę ,chyba nie.A tu
              Cię bulwersuje, że ktoś prosi o okazanie dokumentu ubezpieczenia,który świadczy
              o tym czy masz uprawnienia do korzystania z usługi.A co to pilnowania czy ktoś
              wchodzi do gabinetu lekarskiego na umówioną godzinę czy też nie,to chyba nie
              rola tych pań .Coś się Tobie pomyliło one nie są stróżami porządku.Ale byś sobie
              po nich pojeździł,gdyby to właśnie na ciebie padło, że nie zostałbyś w puszczony
              do gabinetu ,bo się spóźniłeś 5 lub 10 min.Może masz pomysł na to jak
              spowodować ,aby pacjenci przychodzili na umówiona godzinę.A poza tym ,jeśli
              uważasz, że ta druga przychodnia jest lepsza to się po prostu tam zapisz i
              problem z głowy.
          • malowanka06 Re: Medicor... 22.01.10, 17:29
            Ta z krótkimi włosami, czarnymi, jest wyjątkowo niemiła.Miała być
            profesjonalna obsługa a ją chyba od pługa oderwana.Państwo
            Wisniewscy powinni zwrócić jej uwagę
            • kokoszka83 Re: Medicor... 04.02.10, 09:31
              a ja mam o niej zupełnie inne zdanie! wczoraj pobierała mojemu
              maluszkowi krew i była super miła, nawet mu śpiewała smile
              powiem szczerze ze byłam wczoraj świadkiem sytuacji gdzie matka
              przyszła na pobranie krwi z 6 letnim dzieckiem i pretensje do
              wszytskich ze tyle ludzi, ze powinno być osobne laboratorium dla
              dzieci itd. ja jako matka 2-latka nie miałam aż takiego problemu,
              żeby poczekać 5 minut. LUDZIE BEZ PRZESADY!
    • s-mother Re: Medicor... 18.01.10, 13:22
      I ja mam kilka zastrzeżeń odnośnie obsługi pacjentów...
      Po pierwsze- w poradni dla chorych, zarówno tej dziecięcej jak i
      internistycznej rejestracje przyjmowane są na konkretne godziny, co
      jest wygodne i dla lekarzy, i dla pacjentów, pozwala uniknąć tłumów
      i niepotrzebnego "dzielenia" się wszystkimi syfami tego świata.
      W poradni dla dzieci zdrowych, nie wiadomo z jakiej przyczyny
      maluszki są zapisywane "od-do". Efekt jest taki, że nawet kilkunastu
      rodziców z pociechami kłębi się w tej jednej poczekalni.

      Dlaczego o tym piszę? A to dlatego, że wizyty w takiej poradni
      rozpoczyna się już z kilkutygodniowym niemowlęciem, które, jak
      wiadomo, je i śpi na zmianę. Fajnie, jeśli rodzic może wziąć
      zapasową butlę z mlekiem, ja takiej możliwości nie miałam,bo
      karmiłam piersią. Zdarzyło mi się dwukrotnie ponadgodzinne
      oczekiwanie na swoją kolej, pomimo, że przyszłam zgodnie ze
      swoim "zakresem" czasowym. Karmienie piersią w obecności tłumów jest
      mało intymne.
      Dodam do tego brak miejsca na wózki (teraz już zabudowano górę i
      przynajmniej
      rodzice tych starszych dzieci mogą z tego
      skorzystać).

      Druga sprawa to kultura Pań w rejestracji. Dwie, dosłownie dwie z
      nich są miłe. Pozostałe burczą, nawet nie patrząc na pacjenta
      ("przepraszam, czy są szczepionki na grypę?" "nie ma", "a kiedy
      będą?","a skąd ja mam wiedzieć?jak będą to będą").Podkreślę też
      fakt, że dodzwonić się do przychodni graniczy z cudem (sygnał nie
      jest zajęty, lecz zwyczajnie nikt nie podnosi słuchawki).
      Do lekarzy nie mam uwag, szanuję ich za podejście do pacjenta i
      kwalifikacje, myślę jednak, że jeśli tak dalej pójdzie w kwestii
      organizacji, wielu z nich odejdzie do innej przychodni.

      Z legitymacją ubezpieczeniową nigdy nie miałam problemu, wystarczy
      mieć aktualny odcinek RMUA, i pieczęć w legitymacji nie musi być
      aktualna.Jeśli rejestrujesz się przez telefon, po prostu
      przypominają, żeby mieć ją przy sobie w dniu wizyty. Trudno się
      dziwić przychodniom, że wymagają poświadczenia o opłaconym
      ubezpieczeniu.
    • cenz0r Re: Medicor... 18.01.10, 22:00
      Ja tam jestem zadowolony z Medicoru. szybko i sprawnie, Niektórzy mają
      zastrzeżenia do duetu WW.
      Nie widzę też problemu z posiadaniem potwierdzenia ubezpieczenia. Niech się
      leczą ci którzy płacą składki i są zapisani do przychodni. Za dużo było chyba
      było pseudoanglików rejestrujących się na wydrę. Karta była, porada też, i
      recepta ze zniżką, a składki na Wyspach bo się potwierdzenia nie wzięło albo na
      czarno się tyra i w Polsce zdrowie się reperuje na koszt frajerów.
      Sprawdzać i już.
      • jaguarek_2 Re: Medicor... 19.01.10, 07:23
        ZUS już nie wydaje książeczek zdrowia. Stary dokument z ważną
        pieczątką zakładu pracy wciąż jest honorowany w przychodni


        Idziesz do lekarza? Nie musisz już okazywać w rejestracji książeczki
        zdrowia.

        Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie wydaje już znanych
        wszystkim "legitymacji”. Teraz aby skorzystać z bezpłatnego
        leczenia, musimy przerzucić się na inne, niestety nie elektroniczne
        dokumenty. Okazuje się, że przydatna może też być stara książeczka
        koniecznie z aktualną pieczątką pracodawcy. Taka zmiana to niezłe
        zamieszanie.

        - Papierowych książeczek zdrowia od pierwszego stycznia już się nie
        wydaje. Nie ma przepisów wykonawczych, na podstawie których Zakład
        Ubezpieczeń Społecznych mógłby to robić


        A w praktyce idąc do lekarza już w recepcji jesteśmy pytani o
        książeczkę z pieczątką potwierdzającą aktualne ubezpieczenie
        zdrowotne.

        - Pacjenci okazują książeczki zdrowia z ważną pieczątką. I to
        wystarczy, by dostać się do lekarza. Na razie nie ma żadnego zakazu
        opierania się na tych dokumentach.


        -Bo starą książeczką można nadal dysponować, jeśli mamy w niej ważną
        pieczątkę zakładu pracy.
        Potrzebne są jednak i inne dokumenty.
        Jeśli jesteśmy zatrudnieni na etacie, a nie mamy książeczki, przy
        zapisie do lekarza będziemy musieli pokazać między innymi druk
        zgłoszenia do ubezpieczenia zdrowotnego oraz aktualny wydawany przez
        pracodawcę raport miesięczny ZUS RMUA.

        Wiele osób już na wstępie krytykuje tę praktykę.
        - Przecież na "pasku” jest też wysokość naszych zarobków. Dlaczego
        mamy pokazywać je w rejestracji? .

        Narodowy Fundusz Zdrowia podpowiada, że jeśli nie chcemy dzielić się
        tymi informacjami, możemy odciąć lub zakryć kartki, na której
        widnieje dochód.

        Właściciele małych firm idąc do lekarza muszą mieć przy sobie druk
        zgłoszenia do ubezpieczenia zdrowotnego oraz aktualny dowód wpłaty
        do ZUS składki na ubezpieczenie zdrowotne. Dla osób ubezpieczonych w
        KRUS, aby skorzystać z konsultacji lekarskiej konieczne jest
        zaświadczenie lub legitymacja aktualnie podstemplowane przez KRUS.

        Emeryci i renciści wystarczy, że okażą wydaną przez ZUS legitymację,
        albo aktualny odcinek emerytury lub renty. Bezrobotny musi zaś
        przedstawić u lekarza aktualne zaświadczenie z urzędu pracy. Dla
        osoby nie ubezpieczonej, spełniającej kryterium dochodowe
        uprawniające do otrzymywania świadczeń z pomocy społecznej,
        dokumentem uprawniającym do wizyt u lekarza będzie decyzja wójta
        gminy właściwej ze względu na miejsce zamieszkania tej osoby.

        Sporym utrudnieniem będzie skorzystanie z opieki lekarskiej dziecka
        osoby ubezpieczonej. Tu potrzeba bowiem więcej dokumentów: aktualny
        dowód opłacenia składki zdrowotnej przez osobę pracującą, która
        zgłosiła członków rodziny do ubezpieczenia zdrowotnego (druk ZUS
        RMUA) wraz z kserokopią zgłoszenia (druki ZUS ZCNA lub ZUS ZCZA).

        W przypadku dzieci uczących się (pomiędzy 18 a 26 rokiem życia)
        dodatkowo należy okazać legitymację szkolną albo studencką.

        Jeśli zachoruje student, który ukończył 26 lat, potrzebne będzie
        zgłoszenie do ubezpieczenia przez uczelnię (druk ZUS ZZA) i
        legitymacja studencka.

        - Wszystkie dane o opłacaniu naszych składek zdrowotnych ma w swojej
        komputerowej bazie danych ZUS i co miesiąc wysyła je do Narodowego
        Funduszu Zdrowia .
        Gdyby dostęp do bazy miały przychodnie zaoszczędziłoby to wielu
        osobom niepotrzebnej bieganiny i nerwów. Wystarczyłoby kliknięcie na
        PESEL i już dostęp do pełnej bazy ubezpieczonego.


        Termin ważności dokumentów

        Dokument potwierdzający prawo do darmowych świadczeń zdrowotnych
        jest ważny przez 30 dni od: daty wystawienia- zaświadczenie z
        zakładu pracy, zaświadczenia ZUS i KRUS,
        daty poświadczenia - wbicie pieczątki w legitymację ubezpieczeniową,
        daty opłacenia składki - ZUS RMUA, dowód wpłaty składki na
        ubezpieczenie zdrowotne,
        daty ważności dokumentu - legitymacja rencisty.
        Wyjątkami są legitymacja emeryta - ważna bezterminowo, zaświadczenie
        z urzędu pracy o zgłoszeniu do ubezpieczenia zdrowotnego - do końca
        terminu ważności, decyzja wójta (burmistrza, prezydenta) gminy -
        ważna 90 dni od dnia wydania.
        • jaguarek_2 Re: Medicor... 19.01.10, 07:37
          Rejestracja danej placówki to w pewien sposób wizerunek , ponieaż
          pacjent nie wchodzi bez pukania do gabinetu lekarza ale właśnie
          kieruje się do rejestracji.Grzeczna obsługa sprawia ,że nie
          wchodzimy do gabinetu lekarskiego zdenerwowani, jednak należy
          zrozumieć rejestratorkę , która nie jest winna zmianom przepisów a
          pacjenci przyzwyczajeni do starych zasad rejestracji wieszają na
          niej psy i nie zawsze są uprzejmi.
          • andziula21 Re: Medicor... 19.01.10, 09:19
            Hmm nie mam złych doświadczeń z Paniami z Medicoru, ale też rzadko korzystam z
            ich usług i może zdarza mi się trafiać na tę milszą część personelu
            smile
            Natomiast w innych przychodniach, chyba jest podobnie. Pielęgniarki rzadko
            bywają miłe smile
            Co do książeczek, zaświadczeń itp, to od dawnych lat uważałam, że to bzdura!
            Kolejna polska paranoja i tysiące drzew poświęconych na biurokrację!
            Darmozjady w ZUSie już dawno powinny wdrożyć system i karty ubezpieczeniowe, a
            nie marmurami schody wykładać. I to irytuje mnie bardziej niż jakaś Pani w
            rejestracji...XXI w.
      • bidford Re: Medicor... 19.01.10, 18:05
        a co to jest duet WW?
        • harpal Re: Medicor... 19.01.10, 18:22
          Powiem szczerze, że nigdy nie miałam większych problemów z personelem tej przychodni. Fakt, niektóre z Pań rejestrujących są nie miłe, ale nie ma ludzi doskonałych. Trzeba być spokojnym napewno bedzie im głupio i się przyciszą.

          Mnie też denerwują te przepisy z legitymacją ubezpieczeniową, ale chyba na to nie mamy wpływu ;/
          • bron-ek18 Re: Medicor... 21.01.10, 17:41
            Bardzo się zawiodłam czytając wszystkie negatywne wypowiedzi na temat Pań
            pielęgniarek. Owszem, nie zawsze zasługujemy na 'odwarknięcie' na zadane przez
            nas pytanie, ale postawmy się na ich miejscu. Te Panie nie kończyły studiów po
            to, żeby stać przy okienku i użerać się z pacjentami. Są po to, żeby zrobić
            zastrzyk, udzielić pomocy wtedy, kiedy jej potrzebujemy. Żadna z nich, gdyby
            wiedziała, że w parze z pomocą, którą mają udzielać idzie często niemiłe
            zachowanie ze strony pacjentów, nie poszłaby w tym kierunku. Pacjent uważa, że
            to jemu się wszystko należy. Sama pewnego razu, siedząc na poczekalni, widziałam
            jak przyszedł pewien Pan, który specjalnie wziął wolne w pracy, żeby stawić się
            u lekarza, nie miał ze sobą żadnych dokumentów. Pani życzliwie powiedziała, że
            bez tego nie może go tu przyjąć, chyba że wypisze jakieś oświadczenie czy coś w
            tym stylu. Pan, delikatnie mówiąc, się uniósł. Zaczął wyzywać, krzyczeć i
            ostatecznie podarł to zaświadczenie i wyszedł. Sama, gdybym była na miejscu tej
            Pani dawno bym przywaliła takiemu w twarz! Nie sądzę, że wypisanie własnych
            danych zajęłoby mu tyle czasu, biorą pod uwagę fakt, że i tak Pani Pielęgniarka
            poszła mu na rękę.
            Czasem sami sobie zadajmy pytanie, czy tak naprawdę zawsze jesteśmy mili i
            życzliwi, a dopiero później wymagajmy tego od innych.
            Pozdrawiam
            • jaguarek_2 Re: Medicor... 22.01.10, 07:24
              Panie konczyły zwykłe pielegniarskie szkoły a nie studia -to po
              pierwsze .Gdybys jak to piszesz przywaliła pacjentowi , masz sprawę
              karną z wszelkimi konsekwencjami - o zawodowych nie wspomnę .
            • s-mother Re: Medicor... 22.01.10, 09:36
              Być może dla niektórych nie jest to jeszcze naturalne, ale te panie
              są DLA PACJENTA, nie odwrotnie!Ciągle jeszcze funkcjonuje
              przekonanie, że to osoba za biurkiem jest ważniejsza- wiem, że w
              publicznym sektorze to pobożne życzenie,ale w prywatnych firmach
              klient(tu: pacjent) ma rację!A Medicor jest juz spółką
              prywatną.Proszę zapytać kogokolwiek, kto zajmuje się obsługą
              klienta, jakie obowiązują w tej chwili standardy - to klient jest
              priorytetem, bo ON PŁACI smile
              • matka_glupich Re: Medicor... 22.01.10, 10:11
                s-mother napisała:
                to klient jest
                > priorytetem, bo ON PŁACI smile

                I właśnie dlatego w Medicorze sprawdzają legitymacje, żeby nie było sytuacji, że
                klient nie płaci składek zdrowotnych, a żąda leczenia za darmo. Można nie
                sprawdzać ale wtedy trzeba się liczyć, że pacjenci płacący składki będą
                sponsorować bezrobotnych, którym nie chce się chodzić podbić książeczki,
                pracujących za granicą i na czarno, cudzoziemców . Uważam, że kontrola
                poświadczeń opłacania składki zdrowotnej jest wyłącznie w interesie pacjenta.
                Mniej pieniedzy wyłudzonych - lepszy poziom usług.
                • s-mother Re: Medicor... 22.01.10, 10:24
                  Ja się pod tym rękoma i nogami smile

                  matka_glupich napisała:

                  > s-mother napisała:
                  > to klient jest
                  > > priorytetem, bo ON PŁACI smile
                  >
                  > I właśnie dlatego w Medicorze sprawdzają legitymacje, żeby nie
                  było sytuacji, ż
                  > e
                  > klient nie płaci składek zdrowotnych, a żąda leczenia za darmo.
                  Można nie
                  > sprawdzać ale wtedy trzeba się liczyć, że pacjenci płacący składki
                  będą
                  > sponsorować bezrobotnych, którym nie chce się chodzić podbić
                  książeczki,
                  > pracujących za granicą i na czarno, cudzoziemców . Uważam, że
                  kontrola
                  > poświadczeń opłacania składki zdrowotnej jest wyłącznie w
                  interesie pacjenta.
                  > Mniej pieniedzy wyłudzonych - lepszy poziom usług.
                  • jaguarek_2 Re: Medicor... 22.01.10, 13:20
                    Dlaczego Medicor nie dostaje dotacji finansowej z UMiG w J-L tak jak
                    NZOZ sp. gminna kapitałowa , przecież to sĄ pieniądze nasze
                    podatników , WOBEC CZEGO ALBO DOTUJEMY WSZYSTKIE przychodnie albo
                    żadnej.!
    • akzceluk Re: Medicor... 28.01.10, 20:59
      Co prawda incydent ,którego byłam świadkiem wczoraj nie wydarzył się w
      Medicorze, ale w innej przychodni w naszym mieście, ale za to świetnie
      odzwierciedla zachowania pacjentów. Stałam w kilku osobowej kolejce do
      rejestracji i w ciągu dosłownie kilku minut miałam wątpliwą przyjemność
      posłuchać i po oglądać pracę pań w rejestracji. Nie wiem może ja miałam pecha,
      że tak trafiłam, ale w pewnym momencie to nawet zwątpiłam czy się przez
      przypadek nie znalazłam w jakimś innym świecie.I to wcale nie personel w tej
      rejestracji wprawił mnie w to zdumienie.Panie były miłe,ba nawet za miłe, ale
      za to osoby pod okienkiem to chyba jakaś przedwojenna arystokracja,dąsy przykre
      słowa ,ba nawet przekleństwa,a o co: a no pani poprosiła o dokument
      ubezpieczenia na co pan około 50,a po co ci to ku...., pani spokojnie tłumaczy,
      ma że , w obowiązku sprawdzać , no to pan a mi się nie chce byle komu
      pokazywać,pani spokojnie, że ona nie jest byle kim na to pacjent rejestrować i
      nie gadać mi tu ja płacę i żądam a ty mi tu cicho siedź.Pani w końcu(pewnie dla
      świętego spokoju zapisała go z prośbą, aby przyniósł dokument ubezpieczenia
      przed wizytą u lekarza)odszedł ze słowami w du... im się po
      przewracało.Następna była starsza pani przez dobre parę minut wypytywała do kogo
      może się zapisać pani z okienka pyta a do kogo pani by chciała na to starsza
      pani a bo ja to wiem wszyscy oni tacy sami tylko chcą pieniędzy od człowieka,a
      ja przecież całe życie składki płaciłam.Rejestratorka cierpliwie dopytuje a do
      kogo pani zwykle chodzi a pani na to a bo ja ci tam wiem,raz do tego a drugi do
      innego wszyscy diabła warci ,leczą mnie i leczą a efektów brak. Pani proponuje
      to ja panią zapiszę na 11 do dr M.. na co starsza pani a nie można szybciej do
      dr K.., bo ja tak długo nie mogę czekać jest 10.30.Starsza pani odchodzi i wtedy
      zjawia się poprzedni pacjent z okrzykiem a co ku... od tamtej to legitymacji nie
      wołałaś,wtedy już nie wytrzymuję i każę mu się po prostu zamknąć i wynosić.Gość
      o dziwo potulnie odchodzi.Ale przede mną jest jeszcze jedna niezadowolona
      osoba.chciała pójść do lekarza, ale już a pani mówi że ma miejsce dopiero po 12,
      mówi jeszcze do pacjentki iż lekarz już przyjmuje,ale ona ma wolne miejsce na 12
      radzi kobiecie aby poszła pod gabinet ,może ktoś wypadł z kolejki to lekarz ją
      przyjmie,na to kobieta tyle tu stałam płacę składki a ona mi każe jeszcze abym
      się prosiła to jakieś chore składki biorą nic nie robią nieroby jakieś,wymyślają
      legitymacje sracje w du ...was mam i poszła. Nie wiem czy to tak często
      bywa,sama rzadko chodzę do przychodni,ale po takich chamskich zachowaniach nie
      dziwię się,że osobom pracującym w rejestracjach puszczają nerwy.Dlatego przede
      wszystkim życzę im zdrowia.















      9

      • adua Re: Medicor... 05.02.10, 12:16
        ja tez spotkalam sie w medicorze z nadetymi minami pan, a co do doktorostwa to spoko mili i kompetentni
        • kr-ok Re: Medicor... 05.02.10, 16:14
          MOŻE NAPISZESZ WIĘCEJ CO ROZUMIESZ POD POJĘCIEM NADĘTA?
    • kr-ok Re: Medicor... 13.02.10, 12:35
      Byłam z dzieckiem w tym tygodniu w Medicorze i miła niespodzianka zero
      kolejki,pani doktor wywołuje pacjentów według godziny zarejestrowania,dosłownie
      czekałam 5min.,choć w poczekalni były 3 osoby ,które przyszły wcześniej niż ja
      musiały poczekać na swoją kolej.Super tak powinno być od dawna,bo przy długim
      czekaniu to dzieci się zarażają jedno od drugiego. teraz to głownie od nas
      samych zależy czy to się uda .Musimy sami się zdyscyplinować i przestrzegać
      godzin rejestracji.
      • mirka00 Re: Medicor... 05.03.10, 21:01
        no to miała Pani szczęście ja byłam wczoraj i przyszłam wg godziny i
        czekałam 45min. pomijając to że wcisnęli jeszcze swoją znajomą do
        kolejki. Zawsze jest problem z zarejstrowaniem do lekarza! Byłam
        świadkiem jak mądra Pani w rejstracji dziecięcej odpowiadała jednej
        Pani że nie ma już miejsc a drugiej Pani dzwoniącej zaproponowała aż
        dwie różne godziny wolne! Dodzwonić sie nie można a przychodząc o
        godzinie 10 nie ma już miejsc wolnych a na następny dzień też nie
        można się zarejstrować gdyż trzeba przyjść tego właśnie dnia o 8
        rano żeby się zapisać, a przychodząc już o 8.15 nie będzie wolnych
        miejsc!-tak tłumaczy Pani z rejstracji! Paranoja!
    • dorka1986 Re: Medicor... 08.03.10, 21:07
      Ja też miałam tam problemy! Po pierwsze nigdy nie było dla mnie miejsca do
      mojego lekarza i nie ważne kiedy, wpierano mi, że jestem dorosła, ale przecież
      dr Szten ma lekarza rodzinnego- leczyła mnie od dziecka i z ciężkim bólem serca
      stamtąd odeszłam. Ciągle słyszałam, że mogę iść do innego, ale ja chciałam do
      niej- Pani z przychodni nie będzie mi wybierać lekarza, bo ja już wybrałam i
      byłam z niego jak najbardziej zadowolona. Uważam, że jest jedną z lepszych, a
      może i najlepszych! Bardzo ją lubiłam! Co więcej, któregoś dnia jak już było ze
      mną bardzo źle i muszę antybiotyk, bo może się to źle skończyć (oczywiście nie
      mogłam się dostać nawet jak dzwoniłam 2-3 dni przed), ale poszłam do przychodni
      i chciałam się dostać za zgodą lekarza. Spotkałam tam koleżanką, która dzwoniła
      w ten sam dzień i dla niej miejsce się znalazło- hmmm ciekawe dlaczego, ale nie
      zamierzam się nad tym głowić... Po drugie raz była taka sytuacja: bo pobieram
      rentę z ZUSu po zmarłym tacie póki się uczę itp. chyba każdy o tym wie jak to
      jest i o co chodzi, tak myślę. W każdym razie ZUS o dziwo (bo zwykle na czas
      było) spóźniał się z legitymacją, więc wzięłam indeks z zaliczeniem,
      legitymację, że się uczę świeżo podbitąwink, aby się wytłumaczyć, bo potrzebowałam
      się dostać, oj co ja tam przeszłam. Ta Pani z rejestracji w ogóle mnie nie
      słuchała, nie dała mi dojść do słowa. Ja swoje ona swoje... I po trzecie na
      koniec gdy już się przeniosłam, był problem oczywiście z dostaniem ksera karty,
      musiałam tam iść 3 razy po nią. Przybyłam jednego dnia była jedna pani,
      powiedziała mi kiedy mam przyjść po odbiór, przychodzę i już jest inna, która
      nic nie wie i nie ma żadnej informacji... żal po prostu, latałam tam, opuszczam
      zajęcia i nic. I co myślicie, że dostałam ksero wszystkiego (a dodam, że za
      badania płaciłam)- tylko kilka stron, ale już sobie dałam spokój. Wróciłam do
      starej przychodni i nawet jak mnie zapisywali to nikt nic nie sprawdzał. Szybko
      odstałam się do lekarza, wszystko załatwiłam na spokojnie, bez nerwów! Kurcze
      nie myślała, że po ponad 20 latach będę musiała zrezygnować ze swojego lekarza-
      z tego powodu smutno mi najbardziej, myślałam, że dr Szten będzie też lekarzem
      dla moich dzieci... No nic napisałam jak to w skrócie mniej więcej było! Mógłby
      się ktoś tam za nie wziąć, bo chyba za luźno się czują. Totalny brak kultury,
      nigdy nie usłyszałam nawet przepraszam, gdy coś było nie tak! A to słówko nie
      wiele kosztuje i jest magiczne!wink A i jeszcze moją mamę oczywiście traktowali
      jak trzeba, bo to starsza kobieta i chyba się bały- nie wiem... A ja młoda to mi
      nie należy - nie wiem jak to mam analizować. Jednych dobrze traktują, drugich
      nie... Lepiej zostawię to bez komentarza! Pozdrawiam!
      • kr-ok Re: Medicor... 09.03.10, 17:53
        Co Ty dziewczyno studiujesz,chyba nie dotarłaś jeszcze do końca podstawówki,tak
        bezdennego wpisu dawno nie czytałam,nie wiadomo z niego kompletnie o co Ci
        chodzi.Jak można pisać takie głupoty i to jeszcze w tak paskudnym stylu.Trzeba
        być niezwykle tępym,aby podejrzewać panią z rejestracji, iż złośliwie nie
        chciała Cię zarejestrować do Twojej ulubionej lekarki ,czy nie przyszło Ci do
        głowy ,że ta lekarka jest nie tylko Twoją ulubioną i że wielu pacjentów ją
        wybrało i dlatego trudno się do niej zarejestrować.W którymś zdaniu piszesz,że
        miałaś problem z rejestracją,a Twoja koleżanka nie miała i nie rozumiesz
        dlaczego, lecz nie chcesz się nad tym głowić.Moim zdaniem nie słusznie, bo może
        jak byś trochę pomyślała to doszła byś do tego,że koleżanka mogła wcześniej od
        Ciebie się za rejestrować a może jej stan zdrowia był na tyle poważny i pani z
        rejestracji lub lekarka uznały ,iż należy ją w tym dniu przyjąć.To że pobierasz
        rentę po zmarłym tacie nie musi być wszystkim znane i oczywiste jak napisałaś, a
        indeks nie jest dokumentem upoważniającym do korzystania z opieki zdrowotnej.To
        że w starej przychodni nie żądają od Ciebie dokumentu ubezpieczenia wynika
        pewnie z tego ,że tamtą przychodnię dotuje gmina z naszych podatków.Więc oni
        mają w d.... zarządzenia NFZ. Natomiast Medicor utrzymuje się z tego co
        otrzymuje z NFZ i dlatego musi przestrzegać zaleceń,dlatego nie dziwi mnie, że
        panie proszą o okazanie stosownego dokumentu.Jak idę do banku to mnie nie oburza
        fakt ,że żądają ode mnie dowodu tożsamości, bo wiem iż chronią w ten sposób moje
        pieniądze,kiedy wreszcie zrozumiemy,że legitymacja ubezpieczeniowa to taki inny
        pieniądz którym płacimy w placówkach zdrowia.
        • platfus101 Re: Medicor... 09.03.10, 19:22
          Piszesz,że stara przychodnia utrzymuje się z dotacji gminnej, ile
          ona wynosi i na jakiej zasadzie jest przyznawana?
          • kr-ok Re: Medicor... 09.03.10, 20:15
            NIE NAPISAŁEM ,ŻE UTRZYMUJE SIĘ Z DOTACJI GMINNEJ ALE ŻE TAKIE DOTACJE
            OTRZYMUJE,JEŚLI FAKTYCZNIE INTERESUJE CIĘ WYSOKOŚĆ TYCH DOTACJI NALEŻY WEJRZEĆ
            DO BUDŻETY GMINY I TAM TO JEST ZAPISANE.
            • platfus101 Re: Medicor... 09.03.10, 21:18
              Przepraszam, ale przeglądnąłem budżet gminy i nie znalazłem
              pozycji "dotacja dla Przychodni ", podaj namiar w którym miejscu to
              jest napisane
              z góry dziękuję
        • lenser Re: Medicor... 09.03.10, 21:47
          KR_OK'u, nie wiem skąd Twój nick smile))))))))))))) ale nie bądź taka wojownicza
          bo, nie ważne kto się z czego utrzymuje!!! Panie w Medicor powinny być co
          najmniej miłe dla pacjentów a nie widać tego. Larwa jedna z drugą łaskę robi że
          mnie do lekarza zarejestruje... To kto tutaj łaskę komu robi??? Przecież pensję
          ma z naszych podatków więc mogłaby mordę uśmiechnąć a jeśli ma krzywy pysk to
          gdzieś na zaplecze z nią a nie do ludzi. Wiem że wiele osób chciałoby pracować w
          recepcji państwa Wiśniewskich więc nie rozumiem dlaczego tolerują w swojej
          przychodni te skrzywione gęby żeby nie nazwać inaczej...? A te godziny to bardzo
          łatwo rozwiązać, mam na myśli godziny przyjęć. Wychodzi jeden pacjent a pani z
          recepcji wzywa osobę zarejestrowaną na daną godzinę smile czyli pani Halina
          Biernacka, proszę na godzinę 10:15, nie ma więc czeka aż wywoła osobę na godzinę
          10:45, Antoniego Stacha i OK a jak się ktoś spóźnia to niech czeka wtedy czy go
          dr. ... przyjmie? (po godzinach). Jeśli rejestrują nas na godziny to niech sami
          tego przestrzegają! I żadnych legitymacji!! Mamy RMUA, pozdro dla właścicieli,
          niech w końcu oni porządek zrobią bo ani recepcja (skrzywiona) ani pacjenci sami
          nic nie zrobią. Pozdrawiam.
          • kr-ok Re: Medicor... 10.03.10, 00:28
            Nie chce mi się więcej pisać na temat Medicoru,więc powtórzę jeszcze raz ja
            jestem zadowolony z obsługi,może dotychczas miałem szczęście bo nigdy nie
            spotkało mnie tam nic przykrego.Może dlatego, iż zawsze mam przy sobie aktualną
            legitymację i staram się zarejestrować do lekarza z pewnym wyprzedzeniem a nie
            na ostatnią chwile a może dlatego ,że nie choruję poważnie.Ponieważ chodzę do
            pani dr Szten i wiem ,że do niej są kolejki to z góry zakładam ,iż trzeba będzie
            trochę poczekać.A co do Ciebie to myśle ,iz z Twoim słownictwem to nie mógł byś
            pracować nawet w recepcji u weterynarza a co dopiero w przychodni,więc nie
            podlizuj się tak państwu Wisniewskim bo moim zdaniem nie masz szans,nawet ze
            swoimi pomysłami na rozwiązanie problemu rejestracji.
            • jaguarek_2 Re: Medicor... 10.03.10, 08:12
              W drodze restrukturyzacji likwidowanego SPZOZ, w 2002 roku powstała
              Przychodnia Rejonowo-Specjalistyczna podmiot niepubliczny Sp. z
              o.o. akcjonariat kapitałowy, w której gmina J-L jest głównym
              udziałowcem posiadając 100 % udziałów. W gospodarce rynkowej taka
              spółka gminna moze odsprzedać 49% udziałów kapitałowych prywatnemu
              biznesowi zachowując większość w zarządzie spółki czyli 51%.Krok ma
              rację , lepiej czesać kasiore od podatnika w formie dotacji niz
              odsprzedawać udziały i byc monopolistą w zarzadzaniu .
              • jaguarek_2 Re: Medicor... 10.03.10, 08:27
                Jestem przekonany ,że taka spółka NZOZ partnersko-prywatna byłaby
                bardziej przejrzysta na przyszłośc w sytuacji ,gdyby czasami gmina
                zechcciała odsprzedać 100% udziałów prywatnemu biznesowi .
              • platfus101 Re: Medicor... 10.03.10, 20:53
                Poszukuję potwierdzenia podanej przez Ciebie informacji dotyczącej
                dotacji dla gminnej przychodni. Czy mógłbyś podać jej wielkość i
                czas przyznania?
                Z góry dziękuję
                jaguarek_2 napisał:

                > W drodze restrukturyzacji likwidowanego SPZOZ, w 2002 roku
                powstała
                > Przychodnia Rejonowo-Specjalistyczna podmiot niepubliczny Sp. z
                > o.o. akcjonariat kapitałowy, w której gmina J-L jest głównym
                > udziałowcem posiadając 100 % udziałów. W gospodarce rynkowej taka
                > spółka gminna moze odsprzedać 49% udziałów kapitałowych prywatnemu
                > biznesowi zachowując większość w zarządzie spółki czyli 51%.Krok
                ma
                > rację , lepiej czesać kasiore od podatnika w formie dotacji niz
                > odsprzedawać udziały i byc monopolistą w zarzadzaniu .
                • jaguarek_2 Re: Medicor... 11.03.10, 08:05
                  Szanowny Platfusie-odnosnie dotowania NZOZ sp.gminna w J-L to po
                  info w tym temacie odsyłam do UMiG .Z pewnością otrzymasz owe info o
                  które pytasz, masz do tego prawo jako podatnik. Pozwolę sobie na
                  konkluzję-jestem i bedę przeciwko dotowaniu niepublicznych placówek
                  sł. zdrowia z kasiory podatnika, nie sztuką jest prowadzić biznes za
                  cudze pieniądze głosząc wszem i wobec o słusznym posłannictwie
                  medycznym w rodzaju -zakupilismy najnowszej generacji sprzęt czy
                  planujemy zakupić to czy owo w przyszłości . Medicor jest firmą ,
                  która musi utrzymać się na rynku za własną kasiore, podobnie jak
                  inne NZOZ -y działające w naszej gminie.pozdrawiam serdecznie.
            • lenser Re: Medicor... 10.03.10, 15:50
              Posłuchaj krok. Ja się nie staram o posadę w recepcji Medicor więc nie mam potrzeby podlizywania się państwu Wiśniewskim. Po drugie jeżeli chcesz pisać na forum to najpierw się naucz bo po przecinku oraz kropce należy zachować odstęp a "iż", "więc" i "nawet" nie pisze się po przecinku. big_grin
              • matka_glupich Re: Medicor... 10.03.10, 17:35
                lenser napisał:

                > iż", "więc" i "nawet" nie pisze się po przecinku. big_grin

                jednak piszemy po przecinku tak samo jak że. Wyjątkiem są połączenia słowne np. mimo iż, pomimo iż itp.


              • kr-ok Re: Medicor... 10.03.10, 18:04
                Witam nauczycielu być może w moim poście zrobiłem kilka błędów
                interpunkcyjnych,co moim zdaniem mogło urazić mniej osób niż Twój post w którym
                pełno było obelżywych słów skierowanych bądź co bądź do kobiet. Dlatego też
                myślę ,że to Ty powinieneś się zastanowić nad tym jakich słów nie wypada używać
                w swoich wpisach.Forum wydaje mi się ,że istnieje po to aby wymieniać uwagi i
                poglądy ale należy robić to w ten sposób, aby nie ranić i nie obrażać
                innych.Zawsze kiedy wypowiadam się o kimś to staram się nie używać takich słów,
                których nie chciałbym usłyszeć od nikogo w stosunku co do mnie.
                • lenser Re: Medicor... 10.03.10, 19:55
                  Witaj krok. Musisz się jeszcze określić jaką masz płeć bo raz piszesz "byłam" a
                  drugi raz "zrobiłem". A co do obelżywych słów to pozwolę sobie wkleić kilka słów
                  z Twojego wpisu. Spójrz sam(a) bo nie wiem jak się zwracać...

                  "Co Ty dziewczyno studiujesz,chyba nie dotarłaś jeszcze do końca podstawówki,tak
                  bezdennego wpisu dawno nie czytałam,nie wiadomo z niego kompletnie o co Ci
                  chodzi.Jak można pisać takie głupoty i to jeszcze w tak paskudnym stylu.Trzeba
                  być niezwykle tępym,aby podejrzewać panią z rejestracji."


                  I następne:

                  "Więc oni
                  mają w d.... zarządzenia NFZ."



                  Czy to według Ciebie są poprawne słowa krok?
                  • kr-ok Re: Medicor... 10.03.10, 20:39
                    Owszem,ostre ale poprawne nikomu nie ubliżają. Przeczytaj jeszcze raz swój post
                    to na pewno dojrzysz różnicę.Według mnie jest różnica w użyciu takich słów
                    jak:bezdenny,paskudny styl,czy też wykropkowana d....,no chyba przesadziłem ze
                    słowem tępy,ale myślę, że ni jak się ma to do Twoich skrzywionych
                    gęb,pysków,mord czy też porównanie do larw.Uwierz mi ,wolałabym być nazwanym
                    tępym przez kogoś kto by uznał, że coś do mnie nie dociera aniżeli żeby ktoś
                    twierdził ,że mam pysk,mordę lub gębę.Owszem te nazwy istnieją w polskiej mowie
                    ale przeznaczone są do nazywania części ciała zwierząt.
                    • platfus101 Re: Medicor... 10.03.10, 20:51
                      Przepraszam za natarczywość, ale nie znalazłem w budżecie gminy J-L
                      podawanej przez Ciebie informacji na temat dotacji dla gminnej
                      przychodni, czy mógłbyś podać namiar gdzie się ona znajduje?
                      Z góry dziękuję
                      • lavendowa Re: Medicor... 12.03.10, 09:34
                        To jest chyba to:
                        www.um.jelcz-laskowice.finn.pl/index.jsp?bipkod=/002/006
                        Załącznik do uchwały budżetowej na 2010 r.
                        otwiera się w exel'u
                        tabela nr 2
                        dział 851 ochrona zdrowia
                    • dorka1986 Re: Medicor... 10.03.10, 23:01
                      KR-OK
                      Piszę krótko, aby nie było problemów ze zrozumieniem!

                      Po pierwsze: nikt Cię nie zmusza do czytania moich wypowiedzi!

                      Po drugie: "tępym"- kto Ci dał prawo do ubliżania innym? leczysz jakieś
                      kompleksy na forum?

                      Raz piszesz- tak, raz- tak! Proponuje przeczytać wszystko!

                      Ja nie uważam się za wszystko wiedzącą. Fakt jest dużo błędu, za co przeprosić
                      powinnam. Nie wypieram się tego. Najważniejsze, że ich nie ma tam, gdzie ich być
                      nie powinno!

                      Każdy ma prawo do swojej opinii. W przychodni byłam od początku jej istnienia i
                      też zachwalałam. Do czasu. Ty się nie sparzyłaś/eś to super. Ciesz się, że
                      jesteś dobrze traktowana/y.

                      A co do rejestracji z wyprzedzeniem. To przepraszam, że nie wiedziałam tydzień
                      wcześniej, że będę chorawinkwinkwink

                      Reszty nie będę komentować, bo widzę, że nie warto!
                      Pozdrawiam!
                    • lenser Re: Medicor... 17.03.10, 21:27
                      kr-ok, Ty jesteś kobietą smile Już wiem dlaczego tak się upierasz, że Twoje
                      obraźliwe słowa są fajniejsze niż moje smile Bo jesteś kobietą. Pozdrawiam jakby
                      nie było...
                      • malowanka06 Re: Medicor... 17.03.10, 22:25
                        a moze kr-ok to kobieta z zaburzeniami hormonalnymi skoro raz pisze o sobie w
                        rodzaju żeńskim innym razem w męskim?
        • e_majka Re: Medicor... 11.03.10, 23:02
          Droga pani/ Drogi panie kr-ok. Dlaczego obrażasz ludzi na forum? skoro ktoś negatywnie wyraża się o Medikorze to dlatego że miał złe doświadczenia z tą przychodnią.Ty masz dobre, więc napisz że ci się wszystko podoba i jest ok. A ty od razu atak na ludzi. Każdy ma własną opinię na temat tej przychodni i tyle, koniec tematu Poza tym zgadzam się z wypowiedziami większości osób, bo sama poszłam rejestrować siostrę do pani Szten. Stanęłam przy rejestracji, po czym zadzwonił telefon i pani mówi komuś, że na dzisiaj nie ma już miejsc do dr Szten i odłożyła słuchawkę. Po czym ja mówię że chciałabym na dzisiaj zapisać siostrę do owej pani doktor, na co pani do mnie: 10.30.Więc jak to jest jednej przez telefon mówi że nie ma a innych zapisuje.
          Każdy ma swoje zdanie i tak powinno być, ale co niektórzy to tylko są na tym forum po to aby skrytykować osobę która wyraża swoją opinię.
          A tak poza ty: osobiście jestem zapisana do starej przychodni i jeżeli chodzi o przychodnię dla dzieci tam rodzice sami pilnują swojej godziny i jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło czekać. Oczywiście ktoś może mieć inne zdanie- ja natomiast nie mogę narzekać. W medikorze (jak wcześniej wspomniałam jest zapisana moja siostra)- zawsze czeka w kolejce chociażby godzinę. To sami pacjenci robią sobie problem. Bo jakby każdy pilnował swojej godziny to by nie było bałaganu. Wystarczy lepsza organizacja i i zdyscyplinowanie pan pielęgniarek.
          Ciekawe czy teraz mnie Pan/pani kr-ok zaatakuje za wyrażenie własenj opinii.
    • yola30 Re: Medicor... 10.03.10, 13:20
      Jeszcze do niedawna zachwalałam medicor jak tylko mogłam. Jestem w
      tej przychodni chyba od samego początku i złego słowa nie mogę
      powiedzieć na temat lekarzy (szczególnie pediatrów - jak dla mnie
      najlepsze lekarki w całej okolicy), jednak zachowanie Pań
      pielegniarek zaczyna coraz częściej pozostawiać wiele do życzenia.
      Nie wiem, czy wszystkie są takie "uprzejme", czy tylko jedna, dwie,
      ale trafiłam już kilka razy na Panią w rejestracji (telefonicznie,
      swoją drogą cud się dodzwonic i zdażyc zarejestrowac dziecko na ten
      sam dzień do pediatry), która już na "dzień dobry" fochy stroiła -
      brak miejsc, książeczki itp. i była wyjątkowo nieuprzejma. Wg mnie
      łąski to ona nikomu nie robi, ze telefon odbiera, a aktem
      miłosierdzia nie powinno być zarejestrowanie dziecka czy udzielenie
      jakiejkolwiek informacji. A tu człowiek czuje się, jakby wymagał nie
      wiadomo czego, pytajac o jedynie o to czy dany lekarz przyjmuje i czy
      zarejestrowac sie można. Ponoć trzeba przychodzic na godziny i
      uważam, ze tak byłoby najlepiej, czego sama przestrzegam, ale już
      kilka razy czekałam ponad godzine,a przyszłam 10 minut przezd swoją
      kolejką (pełna poczekalnia, a jak się spytac która godz. wchodzi, to
      nikt nie raczy odpowiedzieć, panie pielegniarki wówczas nei mają nic
      do powiedzenia i nie interweniują - tzreba swoje odstac wg kolejki z
      poczekalni, a nie godzin rejestracji - PARANOJA). Syn miał wysoką
      gorączkę, ale cóz robić swoję odstałam (1,5 h!!) mimo, ze godziny
      swojej przestrzegałam. Za każdym razem, gdy przychodzę wg godziny
      rejestracji, powtarza sie ten sam scenariusz- trzeba czekac, a w
      okresie zachorowań na grypę i przeziębienia często ponad godzinę
      (szcezgólnie do dr Szten).Raz mieliśmy "awarię", a dodzwonić sie na
      rejestrację nie mogłam, wiec przyszłam z samego rana z dzieckiem
      prosto do przychodni w nadziei, ze bezpośrednio u łaskawych Pan się
      zarejestruję. I o dziwo zarejestrowałam dziecko, ale godz. wejscia
      miałam za 50 minut (ponoć nie było wolnych miejsc). Patrzę zero ludzi
      w poczekalni, lekarz w gabinecie sam (co wskazuje na to, ze lepiej
      chodzić z samego rana),to chciałam wejsc, a ta do mnie: "a dlaczego
      to Pani nie na swoją godz. przychodzi etc.?" Ja na to, ze i tak ludzi
      nie ma, a ja z dzieckiem tyle co sie zarejestrowałam, to po co mam
      dwa razy biegać, jak wolne miejsce jest i spytałam dlaczego nie
      reaguje, jak człowiek przychodzi na swoją godz., a czeka godzinę lub
      dwie, dlaczego wtedy nie interweniują?!". To odburknęaą, ze nie da
      sie tego czasem upilnowac, jak każdy swoje robi. Szkoda, ze Panie
      dziwnie traktują swoje kompetencje, bo lekarze są naprawdę
      rewelacyjni i przez często nieuprzejme traktowanie pacjentów
      pielęgniarki rzucają złe światło na całą placówkę. Jeśli
      przestrzegamy godzin wejscia pacjentów, to niech to pilnują, bo
      stanie w kolejce po dwie godz., gdy ma się chore dziecko, to lekkie
      przegięcie. Moze niech wprowadzą numerki (przez jakiś czas niby było
      coś takiego, ale jakoś odstąpili)?
      Poza tym pamiętajmy, ze odbieranie tel. udzielanie inf.,
      rejestrowanie pacjentów, czy wypisywanie L4 należy do obwoiązków tych
      Pań, a one zachowują sie czasem, jakby wyświadczały nam przysługę.
      Polecam lekarzy raz jeszcze, a Panią pielęgniarkom życzę wiecej
      uśmiechu i cierpliowści w wykonywaniu swych obowiązków.
      • pookafka Re: Medicor... 13.03.10, 08:44
        Skoro jest taka radosna twórczość z rejestracją i wszyscy pacjenci
        chodzą szeroko uśmichnieci bynajmniej nie ze szczęscia , to w sam
        raz lanie łez na owym forum w tym temacie jest mało trafione.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka