Dodaj do ulubionych

Błąkający się bokser

20.07.08, 21:14
Witam,

dzisiaj w lesie, w Nowym Dworze - zaraz za Jelczem spotkałam błąkającego się
boksera (suka, pręgowana, białe znaczenia na klatce piesiowej). Pies niestety
nie dał się złapać - nie miałam kiełbasy, suka była dość nieufna. Pobiegła na
wprost leśną drogą - pojechaliśmy potem za nią, nie skręciła na szosę
(niestety, nie jestem stąd, więc nie wiem, dokąd ta szosa prowadziła) - stąd
wniosek, że przecięła szosę i pobiegła leśną trasą. Suka miała na sobie
srebrną, drobną kolczatkę/łańcuszek, prawdopodobnie odwróconą. Nie było czasu,
żeby się przyjrzeć, ale nie widziałam żadnego adresownika.
Nie wiem, czy pies został porzucony, czy po prostu uciekł, ale proszę o
kontakt osoby, które mogą w tej sprawie coś wiedzieć - czy ktoś widział psa
gdzieś dalej? Może ktoś jej szuka?
Na oko i z daleka miała około 5 lat.
Obserwuj wątek
    • poodzian Re: Błąkający się bokser 25.07.08, 14:42
      Panu urlop a psu śmierć. W okresie wakacji i letnich urlopów ludzie się
      pozbywają kłopotu. Wielu idzie do weterynarza i bez ogródek mówi, że chce psa
      uśpić bo wyjeżdża na urlop! Jeśli weterynarz odmówi to oświadczają, że wyrzucą
      go z samochodu...
    • jasfinks Re: Błąkający się bokser 25.07.08, 22:16
      Widziałem ostatnio błąkającego się boksera(byłego) w okolicach pijalni piwa przy
      ul Bożka...: ) (samiec, zarośnięty i nieco zmarnowany).Ale ten bez wabienia
      kiełbasą podchodził do ludzi...i prosił o jakieś drobne, bo bardzo pragnął wypić
      następne piwo...
      Nie wiem czy ktoś go porzucił czy po prostu uciekł z domu...; )
      • leh55 Re: Błąkający się bokser 27.07.08, 22:18
        E.W był w jednym z najlepszych pięściarzy MKS Moto Jelcz-Oława.Jego
        życie osobiste zakończylo się porażką/ma córkę i syna/ został sam.
        Jest ciężko chory /alkoholizm/nie ma żadnej pomocy.Gdzie są kibibe
        którzy go kiedyś dopingowali? Twoje wpisy /nie pierwsze zresztą/to
        po prostu chamstwo, ktore masz chyba we krwi.Jeśli chciałbyś o tym
        porozmawić ujawnij się, czekam
        • jasfinks Re: Błąkający się bokser 27.07.08, 23:58
          Znam niejednego byłego boksera, którzy dają sobie radę bo po prostu chcą.Nie
          żebrzą tylko pracują.I jak są chorzy i chcą z tego wyjść to się leczą.Proste?
          A ty jeśli jesteś taki niby zatroskany i się oburzasz, że ktoś zażartował z
          biednego pijaka, to sam mu pomóż. Daj mu pracę, namów go do leczenia...Możesz
          nawet z nim zamieszkać aby go pocieszać ...
          A rozmówców to sam sobie wybieram.
          Może jak błyśniesz tu jeszcze parę razy swoją inteligencją i dobrocią..Czekam na
          dalsze wpisy. Też możesz się ujawnić...
          Pozdrawiam.
        • www88www Re: Błąkający się bokser 29.07.08, 08:59
          Gienia już nie zmienisz ani mu nie pomożesz. Wybrał taki styl życia i to jego
          sprawa. Znam Go osobiście od młodych lat. Kiedy jest trzeźwy zawsze sobie
          porozmawiamy, a kiedy zamroczony to czasem dam piątaka na piwo.
          Pięknie można pisać o pomocy, gorzej to zrobić. Nie udaało się to kiedy miał
          rodzinę i wsparcie znajomych to co zrobić teraz. Czasem zatrudniamy Gienka jak
          jest potrzeba, żeby zarobił sobie na bieżące potrzeby. Robi tak wielu moich
          znajomych i uważam, że to jest właśnie pomoc.
          Nie uważam, że post jasfinksa był obraźliwy. Może trochę godny dowcipu niskich
          lotów ale trafność spostrzeżenia szczerze mnie rozbawiła.
          • mikoj50 Re: Błąkający się bokser 29.07.08, 10:48
            Gieniu jak to Gieniu. Jak się zachowuje każdy widzi. Ważne, że nie
            jest w swoim zachowaniu agresywny. Jest lubiany przez młodzież.
            Często widzę jak się z nimi serdecznie wita i chwilę rozmawia.
            Pomimo swoich ułomności sprawia wrażenie człowieka sympatycznego.
            Mnie on nie przeszkadza.
            POZDRAWIAM.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka