Dodaj do ulubionych

Profesor, Ptyś i cała reszta

28.10.05, 10:31
Doc. dr Jerzy Dobrzycki w pogadance radiowej wygłoszonej w d. 24.10.1968 o
godz. 13.05–13.25 („Historie i anegdoty krakowskie”) mówił o Franciszku
Piekosińskim, którego zapamiętał z czasów swego chłopięctwa, gdyż mieszkał w
tej samej kamienicy przy ul. Zwierzynieckiej [22], co Piekosiński. Oto, jak
Dobrzycki zapamiętał Piekosińskiego.

Był to starszy średniego wzrostu pan, z twarzą okoloną siwą bródką, w
okularach, spoza których wyglądało pogodne i wesołe spojrzenie. Zajmował w
kamienicy całe I piętro, 6 pokoi z przyległościami. Sam pracował i przyjmował
studentów i uczonych w 2 pokojach. Był wówczas prof. UJ i dyrektorem Kraj
[owego] Arch[iwum] Aktów grodzkich i ziemskich. Był już wtedy trochę głuchy i
częściowo porażony paraliżem, poruszał się więc z trudem. Na wykłady schodził
z I piętra oparty na lasce i podtrzymywany przez lokaja Jana w długim czarnym
anglezie, z nieodłącznym parasolem pod pachą, bez względu na pogodę.
Towarzyszył mu nieodstępnie czarny długowłosy seter. Jan zostawiał profesora
na chwilę w bramie, gdzie zagadywał on życzliwie dzieci, a sam wychodził na
środek ulicy i pogwizdując oraz wymachując parasolem przywoływał spod Anczyca
dorożkę. Gdy dorożka ruszyła, biegł za nią nieodstępny seter Ptyś, który
czekał potem przed salą wykładową na profesora. Powrót do domu odbywał się w
ten sam sposób. Po wyjściu z dorożki prof. rozdawał niekiedy dzieciom owoce
lub słodkie pierniczki, które po drodze kupił Jan na polecenie profesora.
[...]
W przedpokoju mieszkania Piekosińskich była cała menażeria. Wiewiórki,
morskie świnki, białe myszki w klatkach, złote rybki w szklanych wanienkach,
żółwie i w dużej metalowej klatce małpa Aza. Gdy raz uciekła z klatki,
interweniowała ku uciesze dzieci policja i straż pożarna, ale dopiero
Dobrzyckiemu udało się zwabić małpę okrągłym andrutem z powrotem do klatki.

Piekosiński zmarł 27 listopada 1906. Pogrzeb odbył się, zgodnie z ówczesnym
zwyczajem, z domu przy ul. Zwierzynieckiej na cmentarz Rakowicki. W kilka dni
po śmierci Piekosińskiego zakończył życie także jego ulubiony Ptyś, którego
zwłoki wysłała p. Malwina celem pochowania do Dydni [pod Przemyślem].
[...]
Zanotował Adam Kamiński, 24.10.68
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka