Dodaj do ulubionych

Wyspy Paprykarzowe

15.04.15, 18:03
Chyba każdy, kto przeczytał „Wyspy Naftalinowe” Anety Skarżyński czekał na kolejną porcję niesamowitych przygód obciążonej nadpobudliwością psychoruchową Anety. I wreszcie jest. Tym razem wyczekiwana porcja ukazuje się pod tytułem „Wyspy Paprykarzowe. Książka stanowi kontynuację życiowych historii Anety. Tym razem spotykamy ją na pogrzebie babci, która trupnęła złośliwie w samym środku wakacji. Aneta ma zaśpiewać w kościele „Ave Maria”, ale w wyniku pewnych problemów technicznych z podkładem profesjonalnym, żałobnicy usłyszą zespół Perfect. Od tej właśnie historii zaczyna się nasze poznawanie Anety w wieku dojrzewania. Powieść zaczyna się, gdy bohaterka ma piętnaście lat, a kończy jej wyjazdem na studia. I jak zwykle pełna jest specyficznego humoru. Sama, przynajmniej kilka razy, w trakcie czytania „trupnęłabym” ze śmiechu. Na przykład, gdy na lekcji wychowania fizycznego, jedna z koleżanek tłumaczy swoją niedyspozycję:
Wzrok belfra pada na Agatę.
- Spocznij! Numer piętnaście, co się dzieje?
- Kłopot z nogą, panie profesorze.
- Jak się nazywasz? – nauczyciel uważniej przygląda się Agacie.
- Agata Kaczerak.
- Kaczerak, wystąp! – i Agata daje krok do przodu. - Co jest?
- Chore kolano, panie profesorze. Przeskoczyła mi w nim… ta.. no… łechtaczka.
Kupiłam „Wyspy Paprykarzowe” córce, ale zanim jej podrzuciłam, sama przeczytałam. I Państwu też polecam. Dobrej zabawy!
autorzy365.pl/ksiazka/5425/wyspy-paprykarzowe
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka