Dodaj do ulubionych

Koszty studiów. Czesne do dyskusji

IP: *.solaris.ds.polsl.gliwice.pl 20.01.04, 17:45
A teraz co jest?? Jak mam placic za warunek do 600 PLN. Studia darmowe???
Obserwuj wątek
    • Gość: Inka Re: Koszty studiów. Czesne do dyskusji IP: 80.48.248.* 20.01.04, 18:11
      Ci co wymyślili płatne studia kiedys kończyli je bezpłatnie.I to ma być
      sprawiedliwość?? Czemu pozwalaja otwierac szkoły wyższe w każdej miejscowości??
      Ludzie studiuja po to tylko żeby miec tyttuł mgr nieważne z czego. A może
      nasze władze pomyślałyby o pracy dla młodych a nie im jeszcze dowalać płatne
      studia!!! Teraz za studia tez się płaci!
      • mia.and.mia Re: Koszty studiów. Czesne do dyskusji 20.01.04, 18:17
        Jestem ciekawa w jaki sposob wprowadzenie oplat za studia pomoze dzieciom z
        rodzin biedniejszych w dostaniu sie na studia? Czy to jakis nowy rodzaj zachety?
        • Gość: obserwator2 Re: Koszty studiów. Czesne do dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 19:42
          Paradoksalnie, mogłoby pomóc. W Europie (czyli u nas od maja też!!) opłacie za
          studia towarzyszy rozbudowany system stypendialny. Krótko mówiąc, zamożni by
          płacili. Biedni dostawali by stypendia refundujące te wpłaty całkowicie (czyli
          nie płaciliby nic). A w systemie byłoby więcej pieniedzy (od tych bogatszych),
          i więcej miejsc na studiach dziennych.
          Można krakać, że nie tak by się sprawy potoczyły. Że wprowadzono by opłaty,
          nie zwiększono funduszu stypendialnego, a "za to" obcięto by dotacje z budżetu
          dla szkół wyższych. Mam nadzieję, że "w Europie" taki szwindel by nie przeszdł.

          A bez wprowadzenia czesnego bedzie tak jak jest.
          Wydaje mi się, że obrona stanu obecnego (bezpłatnych studiów dziennych),
          rzekomo w interesie biedniejszej części społeczeństwa, odnosi odwrotny skutek.
          • Gość: druid BONY EDUKACYJNE IP: 217.153.97.* 21.01.04, 11:36
            to taki pomysl, kiedy wszystkie szkoly i uczelnie sa prywatne, a finansowane sa
            za posrednictwem rzadowych bonow edukacyjnych, ktore przysluguja kazdemu
            uczniowi i studentowi.

            Wystarczy budzet przeznaczony na edukacji podzielic na ilsc uczniow i otrzymamy
            kwote bonu edukacyjnego.

            jezeli szkola nie chce zbankrutowac musi byc na tyle atrakcyjna by ktos tam
            chcial posylac swoje pociechy = przekazywal pieniadze ze swojego bonu
            edukacyjnego.

            zachodzi wtedy konkurencja miedzy szkolami o to by poziom nauczania byl dobry,
            konkurencja miedzy nauczycielami - dobre szkoly zciagalyby by dobrych
            nauczycielil za konkretne pieniadze.

            W obecnej sytuacji gdy dofinansowuje sie uczelnie, czy szkoly takim placowkom
            nie zalezy na jakosci - dostaja konkreta kase i w ich interesie jest jak
            najwiecej zaoszczedzic, czesto kosztem studentow i uczniow.

            Kiepscy nauczyciela siedza sobie na posadkach - kiepsko platmnych, ale zawsze
            cos. Odbywa sie to oczywiscie kosztem jakosci nauczania w przepelnionych
            szkolach. w nowum systemie nauczyciele podlegali by ocenie rynkowej - czyli
            skonczyloby sie przywileje "karty nauczyciela"

            Bon edukacyjny wyrownuje szanse na dobra edukacje - bo dostaje go kazdy. I
            jezeli szkola obniza poziom, to poprostu zabierasz swojego dzieciaka i
            pieniadze za nim idace do innej szkoly.

            Element konkurencji w kazdym przypadku wychodzi na dobre.
    • Gość: wro23 Re: Koszty studiów. Czesne do dyskusji IP: *.ds.uni.wroc.pl 20.01.04, 18:20
      "Dostają się na nie najlepsi kandydaci - najczęściej z dużych miast, z dobrych
      szkół, z rodzin zamożnych i wynoszących z domu tradycję nauki w szkole wyższej"

      ciekawe o ile szybciej w las by zaszedł ten kraj gdyby
      dostawały się dzieci z rodzin, gdzie głównym celem
      w życiu jest picie wina w bramie
      • Gość: obserwator2 Re: Koszty studiów. Czesne do dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 19:53
        Gość portalu: wro23 napisał(a):
        > ciekawe o ile szybciej w las by zaszedł ten kraj gdyby
        > dostawały się dzieci z rodzin, gdzie głównym celem
        > w życiu jest picie wina w bramie

        Jesteś mało sympatycznym, zarozumiałym egoistą. I co gorsza nierozumnym.
        Wielu młodych, utalentowanych ludzi z biednych rodzin (może nawet takich że
        ojciec się rozpił), nie może się kształcić bo nie ma nawet na bilet do miasta.
        W efekcie, za lat kilka, leczyć (na przykład) Cię będzie głupszy potencjalnie
        od niego, wykształcony na lekarza, syn zasobnego hurtownika alkoholu z miasta,
        zamiast tego zmarnowanego chłopca (czy dziewczyny) ze wsi.

        Naprawdę tego nie rozumiesz? Nie wiesz co to problem Janka Muzykanta?
        • Gość: tusi Re: Koszty studiów. Czesne do dyskusji IP: 156.17.123.* 21.01.04, 14:42
          1.inwektywy w stosunku do uczestników dyskusji nie sa argumentem, wiec nie ma
          sensu ich uzywac
          2. czy czy osobie która "nie może się kształcić bo nie ma nawet na bilet do
          miasta" pomocne w zdobyciu rzeczonego wyksztalcenia bedzie czesne (kolejny
          wydatek!!!)? czy nie przeczysz sam sobie?
          3. studiuje w syst dziennym, i nawet bez czesnego koszty sa tak wyskoie, ze
          musze pracowac, aby na nie zarobic! (ksero, podreczniki,a jesc tez trzeba i
          ubrac sie...) jakim sposobem dodatkowa oplata ma sprawic, ze "zniknie
          nierówność w dostępie do studiów"- jak twierdza "madre glowy?"
          4.juz teraz STUDIA DZIENNE,wbrew pozorom, SA LUKSUSEM, na ktory malo kogo stac,
          a zapewniam, ze trudno jest studiowac dziennie i pracowac.
          A MOZE O TO W LASNIE CHODZI? SPOLECZENSTWO MA BYC GLUPSZE, ABY LATWIJ SIE NIM
          MANIPULOWALO????
      • Gość: xyz Re: Koszty studiów. Czesne do dyskusji IP: 217.153.143.* 20.01.04, 23:43
        Dlaczego nikt nie zauwaza ze jest problem z egzaminami (wstepnymi, maturami
        itp.). Ewidentnie sa one nastawione na selekcje wg. odziedziczonego po rodzinie
        kapitalu kulturowego (podobnie jak we Francji np.) a nie niezaleznych od
        pochodzenia zdolnosci i inteligencji (tak jak w USA np.). Rownie dobrze mozna
        by powiedziec ze poniewaz wieksze emerytury maja ludzie z dobrze sytuowanych
        rodzin (przypuszczam ze taka zaleznosc moze istniec), co jest niesprawiedliwie,
        nalezy przestac wyplacac jakiekolwiek emerytury.
    • Gość: Przemko Opłata za studia 1% od przyszłych dochodów IP: *.nwn.pl / *.nwn.pl 20.01.04, 19:08
      Wprowadzić opłatę za studia, ale płatną po studiach 1% albo mniej od dochodów
      ludzi po ukończeniu państwowych uczelni.
      Aby nadal studia były bezpłatne wprowadzić już teraz opłatę 1% od dochodów dla
      wszystkich co skończyli studia na państwowych uczelniach, powinno tego starczyć
      na wszystkie uczelenie i studia w trybie zaocznym i wieczorowym.
      Takie widzę najsensowniejsze rozwiązanie problemu.
      Państwo Cię wykształciło więc teraz należy za to zapłacić aby mogli się
      kształcić następni.
      • Gość: obserwator2 Re: Opłata za studia 1% od przyszłych dochodów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 20:02
        Idea jest ciekawa, ale 1% od ludzi z wyższym wykształceniem, nie rozwiąże
        problemu.
        By szkoły wyższe mogły bezpłatnie kształcić wszystkich (zasadniczo) chętnych,
        nakłądy na nie musiałyby wynosić przynajmniej 2% PKB. A PKB to więcej niż suma
        pensji WSZYSTKICH pracujących. Powiedzmy, byłoby to 3-4% funduszu płac ogółu
        Polaków.
        A pochodzić by musiało od 9% ludzi z wyższym wykształceniem. Te 9% zgarnia
        pewnie ok 1/3 funduszu płac, więc ich składka to musiałoby być coś koło 10%-
        12% ich dochodów.
        • Gość: Przemko Re: Opłata za studia 1% od przyszłych dochodów IP: *.nwn.pl / *.nwn.pl 20.01.04, 20:15
          Niestety nigdy tego nie liczyłem, więc nic nie mogę w tej kwesti powiedzieć,
          ale wystarczy porównać ile się płaci za studia prywatne albo zaoczne trochę
          mniej. Niech będzie 20tys. PLN za 5 lat studiów. Przyjmijmy średni roczny
          zarobek osoby z wyższym wykształceniem na 40tys. PLN to ta osoba by musiała
          pracować 50 lat aby ta opłata wyrównała koszt jej studiów, a to już nie jest
          tak źle.
      • Gość: Jarek Re: Opłata za studia 1% od przyszłych dochodów IP: 62.121.73.* 20.01.04, 21:42
        "wprowadzić już teraz opłatę 1% od dochodów dla
        wszystkich co skończyli studia na państwowych uczelniach"

        Pomysł jak marzenie! Za wykształconych na państwowych uczelniach, którzy już
        umarli powinnni płacić ich potomkowie,dzieci i wnuki. Gorzej jak który zszedł
        bezpotomnie...


    • Gość: remus A co oferuje polska profesura? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 20.01.04, 22:01
      Rozumiem, że nauczanie jest tak cenne, że należy za nie płacić. A ja mam
      zasadnicze pytanie - jakiego wybitne poziomy naukowe oferują polscy "uczeni"?
      Jakie są ich osiągnięcia naukowe? Ilu jest takich za wiedzę których faktycznie
      byłaby PRZYJEMNOŚĆ płacić? Czy płacić tym co głośno "upominali się" (czytaj:
      szantażowali) o teologie na uniwersytetach? A co z nauczycielami lekarzy tak
      wspaniale strajkujących o kasę?
    • Gość: carroty za, ale przeciw? IP: *.icpnet.pl 21.01.04, 14:16
      Dyskusja jest ozywiona...wiec wtrace swoje 3 grosze.
      3 lata studiowalam dziennie a 8 lat studiuje zaocznie i platnie na roznych
      wydzialach tej samej panstwowej uczelni. W tej chwili to 2200 zl za semestr.
      Studenci zaoczni, ktorych jest wiecej mozna powiedziec utrzymuja dziennych,
      choc dzienni i tak maja oplaty za wstepny, za poporawki, warunki, przedluzenia
      sesji itp. i to nie male. Ilosc polskich studentow wzrasta, ale dzieje sie tak
      przede wszystkim dlatego, ze ludzie garna sie do studiowania na prywatnych,
      platnych uczelniach, aby zdobyc dyplom, albo zaocznie, rowniez platnie na
      panstwowych, aby moc dorobic. Uczelnie panstwowe dorabiaja na zaocznych, gdyz
      przyjmuja czesto na 1 rok ogromne ilosci studentow, a by potem 70% z nich
      odpadlo... sa zreszta rozne praktyki. Akademia medyczna proponuje platne studia
      medyczne za ogromne sumy pieniedzy, niestety nie ma miejsc na laboratoriach
      itp. wiec ci lekarze beda "troche" niedouczeni... to jest NASZA OBECNA
      Nienormalna SYTUACJA.... co zrobic?
      1.Jesli na panstwowych placiliby wszyscy to moze wtedy sytuacja by sie
      poprawila i znormalniala. ale...
      2. w kazdym kraju, gdzie studia sa odplatne funkcjonuje system kredytow i
      stypendiow dla najbiedniejszych i najbardziej uzdolnionych studentow, tak ze ci
      w rezultacie ponosza najmniejsze koszty lub nawet wychodza na swoje. Czy u nas
      ktos to moze zorganizowac szybko? nie sadze...

      W UK naprzyklad ceny uzaleznione od wielu czynnikow - najlepsze uczelnie to
      najwieksze czesne, najlepsi absolwenci szkol srednich i najwieksze 'granty'
      czyli stypendia oraz w rezultacie najlepsze oferty pracy, ktore pomagaja szybko
      ustawic sie w zyciu...

      na pozostalych uczelniach wiekszosc studiuje tylko 3 lata, gdyz magisterskie sa
      oplacalne tylko dla najlepszych... normalna selekcja naturalna... jestes
      najlepszy mamy dla ciebie najlepsze warunki studiow.

      Podsumowujac: w normalnych krajach to wszysko ma rece i nogi a u nas ze
      wszyskich pomyslow najczesciej powstaje twor bez konczyn, ktory ledwo pelza...
      coz...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka