arkadius0603
22.08.11, 10:16
Moi drodzy,
piszę, żeby was wszystkich przestrzec przed WYDZIAŁEM PRAWA i ADMINISTRACJI UKSW. Szkoła szczyci się katolickimi podstawami, podpina się pod Wyszyńskiego, Wojtyłę ale niestety w bezpośrednich i codziennych relacjach możemy zaobserwować tylko odwrotność tego czym się szczycą. Zarówno organizacja jak i karda wykładowców ( nie zarzucam im braku kompetencji- chcę tutaj napisać o podejściu i umiejętności organizacji własnej pracy, od której zależą losy kilkuset studentów), jest niczym ściana, która ma zatrzymać, zdenerwować, zdemotywować, poniżyć i upodlić jak największą liczbę osób. Wykładowcy nie docierają na czas- zarządzają wpisy na konkretny termin i godzinę po czym nie zjawiają się na miejscu bez poinformowania kogokolwiek- studenci czekają po kilka godzin na wykładowcę który łaskawie ma zrobić wpisy- na darmo! Jak wykładowca szczycący się tytułem profesora może organizować egzamin ustny dla 300 osób o sądzić, że przeprowadzi go w dwa dni? Poczym ciągnie się to cały miesiąc i ludzie ustawiają sie w kolejce do odpytania o godzinie 5 rano? czekają 10 godzin a wykładowca przepytuje przez ten czas zaledwie garstkę osób? Pytam gdzie jest tutaj miejsce na poszanowanie ludzkiej godności, czasu ludzi dorosłych itp. Jak można wymagać od kogoś szacunku, gdy samemu nie ma się go do kogokolwiek za grosz? W dziekanacie nie uzyskasz, żadnej pomocy i żadnej informacji. Mam porównanie na przykładzie SGGW gdzie mamy do czynienia ze świetnym podejściem do studentów- miła kadra, podejście pro studenckie. UKSW zrobi wszystko aby Ci uprzykrzyć życie, mam wrażenie, że tam przede wszystkim liczy się administracja uczelni a nie studenci- mam nadzieje, że takim działaniem sobie poważnie zaszkodzą bo rujnują plany wielu osób. Nie można nic zaplanować bo teminy spotkań przekładaja z dnia na dzień- także nie wiadomo kiedy czego się spodziewać.
Jeśli macie jakieś doświadczenia to proszę podzielcie się!