Dodaj do ulubionych

Straszne opowieści

14.06.13, 14:56
Czy przydarzył wam się kiedykolwiek w życiu kontakt z jakimś zjawiskiem paranormalnym? Mi osobiście nie ale nie raz słyszałam opowieści ludzi którzy przeżyli coś takiego na własnej skórze.
Np (tak w skrócie) koleżanka opowiadała mi jak idąc z kolegą zobaczyli postać diabła (daleko w zbóżu) najpierw on go zobaczył a potem jej powiedział żeby tam spojrzała i też go zobaczyła. Opowiadała że głównie rzuciło jej się w oczy jak strasznie wymachiwał ogonem.. Trochę jak opowieść z fantasy ale z drugiej strony opowiadała z takim przejęciem że trudno jej nie wierzyć.. Opowiedziałam to mojemu koledze i on powiedział że to go nie dziwi bo jego jakiś tam kolega zobaczył znowu twarz diabła na szybie od samochodu..
Inne osoby opowiadały przeważnie o duchach bliskich zmarłych którzy ich odwiedzali..
A może wy znacie ciekawą historię którą warto by się było podzielić?smile
Obserwuj wątek
    • baba_potwor Re: Straszne opowieści 14.06.13, 16:21
      Siostra opowiadała, że w chwili, kiedy - jak się później okazało - zmarła nasza mama szesnastomiesięczne dziecko naszej wspólnej siostrzenicy (córki drugiej siostry) najpierw długo płakało, pokazując ręką balkon, potem nagle spojrzało w sufit, przestało płakać, uśmiechnęło się i takie uśmiechnięte zasnęło. Z tym, że ja do takich opowieści podchodzę bardzo sceptycznie.
      • algaria Re: Straszne opowieści 14.06.13, 17:24
        Ja miałam kilka - od zabawy w wywoływanie duchów, po wizje - tak przyszłości jak i osób które po śmierci przyszły się pożegnać (dziadek, kuzyn, mój ojciec).. jednak tak jak baba - mimo osobistych odczuć i przeżyć podchodzę do niech sceptycznie - z szacunkiem, ale sceptycznie.
        Fajnie się o takich rzeczach opowiada w nocy, w lesie wink
        • ja-tekla Re: Straszne opowieści 15.06.13, 06:23
          przypomniało mi się...
          rodzice wprowadzili sie domku zakladowego ( na odludziu takim, jedna tylko rodzina za scianą), mama opowiada sąsiadce, ze wydawało sie jej, ze w kuchni przemknąl mlody męzczyzna i zniknął za zasłonka, ktora wisiala na drzwiach oddzielających mieszkania. Te drzwi byly zamknięte na klucz, a sąsiedzi to bylo starsze, samotne małzenstwo. Zdarzylo sie to kilka razy, więc mama spytala, czy goscia maja. A sąsiadka na to: to i pani jego widziała????
          Podobno to byl chlopak, ktory powiesil sie pare lat temu, własnie w tym domu...
          Nie wiem, ile w tym prawdy...ja zadnych zjawisk nie doswiadczylam sad pragmatyk ze mnie i racjonalistka okrutna...
          • freya_v Re: Straszne opowieści 15.06.13, 10:25
            Ja jestem za strachliwa na to żeby mi się jakieś duchy objawiałytongue_out byle szmer a ją już na równe nogiwink jakbym takiego ducha zobaczyła to zawał na miejscutongue_out
            więc podziwiam Twoją mamęsmile
            • algaria Freya 15.06.13, 12:39
              Ale to jest taka chwila że nawet nie zdążysz się wystraszyć - to nie jest tak jak na horrorach że "duch" zieje nad Tobą.
              Mój kuzyn bardzo mi bliski zginął w wypadku - o czym ja jeszcze wtedy nie wiedziałam - uśpiłam córkę i wstałam żeby przejść do kuchni i kiedy byłam kilka kroków od drzwi on mi się ukazał z rozłożonymi rękoma - ja nie wyhamowałam i przeszłam przez niego i dopiero wtedy myśl -" o Piotrek" odwróciłam się, ale jego już nie było. Później nawet dowiedziałam się że ukazał mi się w ubraniu jakie rzeczywiście miał na sobie.
              Drugie "widzenie" ale nie ducha tylko takie na przyszłość - szłam sobie swoją uliczką. Listopadowa szaruga - poranek. Na działce przed naszą kuzyn męża budował dom - wtedy to dopiero była piwnica - taka wyższa, przykryta jakimiś płytami bo zbliżała się zima. Szłam i spojrzałam w kierunku tej piwnicy obok niej zobaczyłam kuzyna męża siedzącego na wózku inwalidzkim. Odwróciłam wzrok i taka myśl "Grzesiek?" spojrzałam jeszcze raz ale tam nikogo nie było. Po kilku - 2 może 3 miesiącach Grzesiek miał ciężki wypadek już 18 lat jeździ na wózku a budowę kończył już po wypadku.

              Obydwa przypadki biorę na karb wyobraźni i przewidzeń - bo tak jest lepiej wink
              • freya_v Re: Freya 15.06.13, 14:45
                Mimo wszystko wolałabym takich przeżyć nie miećtongue_out może to tylko chwila ale później dochodząc do wniosku że ukazał mi się duch żyłabym w ciągłym strachu że znów mi się pojawi albo "czycha" gdzieś oboktongue_out nie mam takiego dystansu do tych rzeczy jak wy dziewczynyuncertain po za tym musicie być bardzo odważnewink kiedyś kolega mi powiedział że duch nie "przyjdzie" do osoby która się boi.. No to może ja unikne takich doświadczeń. Mam nadziejętongue_out
                • algaria Re: Freya 15.06.13, 15:48
                  Nie jestem odważna....
                  Jako młoda i głupia dwa razy wywoływałam duchy i to mnie bardzo przeraziło i uważam że o 2 razy za dużo - i nigdy nie powtórzę - mimo, że wszystko było tylko "zabawą"
                  Cmentarz nocą też nie napawa mnie radością..

                  Taka rodzinna anegdota - rodzice wracali od babci, widno było ale już chyba około 19 może 20, ale nie później, skracając sobie drogę przez cmentarz - wszyscy zwykle tak chodzą do tej pory. Mama w ciąży (ze mną) brzuch pod nos, w pewnej chwili minął ich jakiś facet - minął to minął... Podeszli do bramy wyjściowe a tu zamknięta, no to się wrócili do tek którą weszli - również zamknięta.. No i panika co robić... wokół cmentarza mur jak wyjść?.. Oboje najpierw biegali wzdłuż muru by znaleźć najniższy fragment, a potem skakali.
                  Chyba największy żal mieli do tego faceta co ich mijał, bo mógł im powiedzieć że zamyka cmentarz by się wrócili, bo główną bramą już nie wyjdą.
                  Zawsze jak jestem z mamą na cmentarzu - ale to zawsze- pokazuje na mur i pytam się" to tutaj przełaziłaś?" Ona odpowiada "nie, tam wyżej było" wink Albo się z niej nabijam że taki murek to co to jest nogę zadarła i już była na chodniku.
                  Dziękuję bardzo za przyjemność spędzenia nocy na cmentarzu- od zarania jakoś mi cmentarz nie leży wink
                  • ja-tekla Re: Freya 16.06.13, 06:03
                    hmm..nie mam jakis obaw co do cmentarzy...jako nastolatka często wieczorem, nieraz nawet bardzo póznym, łaziłam po cmentarzu: bo spokoj, cisza, duzo zieleni...wiedzialam (!) , ze zadnego ducha nie zobaczę, bo ich nie mawink
                    ja to w ogóle mało uduchowiona jakos, mało otwarta na cuda-niewidy sad
                    algaria, moja mama "miała" podobnie...np. gdy brat cięzko zachorował to ją "odwiedził" i wiedziala o tym, zanim doszla wiadomosc o jego wylewie...podobnie było z ojcem; zobaczyla go na podworku, gdy umarł 500 km dalej, powiedziała wtedy: cos się stało z ojcem! a potem przyszedł telegram...długo bym mogla pisac....
                    ja na takie sprawy zabetonowana!
                    • babowa Re: Freya 17.06.13, 20:57
                      ducha zadnego nie widziałam i ogladac nie chce
                      bardzo boje sie takich " stworów", mysle ze umarłabym ze strachu, stanełoby mi serce z przerazenia
                      ja sie boje trumny a co mowic o reszciewink
                      ale mam, jednak, jakies potwierane wentylki na tego typu rzeczy

                      kieds na cmentarzy, gdy siedziałam przy grobie dobrego kumpla, poczułam takie zło za plecami, ze oddech mi prawie stanał
                      to było silne wrazenie czyjej złosci, niecheci , prawie namacalne
                      to był zwykły, słoneczny dzien a mnie prawie unosiło stamtad z przerazenia
                      przez kilka dobrych lat , maz zanosił swieczke na grob, nie byłam w stanie tam podejsc
                      teraz chodze do niego raz w roku, przemogłam sie ale jest takie na szybkiego, bez rozmyslen, wspomnien
                      i zawsze w towarzystwie meza
                      po prostu boje sie

                      i gdy zmarl moj ojciec to przyszedł do mnie w tej chwili i juz wiedziałam, ze koniec
                      poczułam tak intensywny zapach ojca, jakis słodki taki i wnikajacy we mnie
                      po raz piewrszy w zyciu doswiadczyłam co znaczy, ze stoja na ciele wszystkie włosy
                      i potem snil mi sie po nocach, zawsze były to sny symboliczne, ktorych ja nie rozumiałam a były bardzo czytelne dla np mojej mamy
                      opowiadałam jej sen a ona w łzach mowiła, bo ojciec mowił kiedys to i tamto
                      i po smierci ewidentnie domagał sie tego
                      powiem tak, gdy zostały spełnione jego "prosby', "żadania" dał mi spokoj
                      ale to było kilka miesiecy wyrwanych z zycia
                      bałam sie nocy, zasypiania
                      kilka razy we snie uciekałam i chowałam sie za plecami mojej zmarłej babci, ktora przychodziła mi z pomoca
                      zawsze podczas tych snow wiedziałam, byłam swiadoma ze ojciec nie zyje i zawsze bardzo sie bałam
                      mysle, ze gdybym swiadomie otworzyła sie na takie energie, pewnie miałabym kilka wizyt róznych ale jest we mnie taki strach, ze jednak stawiam opor

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka