Dodaj do ulubionych

Anioł Stróż

15.01.15, 19:07
Czy wierzycie w Anioła Stróża?
Ja tak, również z tą ,,chemiczną'' sprawą miałam wrażenie jakby mnie coś chroniło, przez 4 lata nie dopuszczało do toksycznych garnków i talerzy pełnych chemii.

Jakie są wasze doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • inguszetia_2006 Re: Anioł Stróż 15.01.15, 19:45
      Witam
      Dziś nie wierzę. Bo mam zły dzień. Może się zgubił gdzieś ten mój Anioł Stróż, co?;-P
      Pzdr.
      Ing
      • nagietek123 Re: Anioł Stróż 15.01.15, 19:56
        Wierzę, wiara, że czuwa nade mną dodaje mi pewności siebie, rozprasza lęki smile
    • sylwunka36 Re: Anioł Stróż 15.01.15, 21:09
      Jestem pewna, że istnieje. Codziennie wieczorem z nim rozmawiam. Czasem czuję jego obecność, pomoc. To jest coś takiego, że np.chcesz przejść przez ulicę szybko i cos Cię hamuje. ..i nagle pedzi jakiś pirat drogowy. ...Oddychasz z ulgą, bo nieszczęście bylo o krok. Może pomyslicie,że jestem dziwna (po części na pewno ),ale często robię coś, bo coś mnie ciągnie do tego . muszę wejść do jakiegoś sklepu, coś zobaczyć i zawsze po czasie, ta siła Wyższa wychodzi mi na dobre. Trudno się o tym pisze, ciężko ubrać w slowa emocje, odczucia, namalować stan duszy. Pozdrawiam, Sylwia
    • nikix Re: Anioł Stróż 15.01.15, 21:26
      Sama nie wiem.
      Jako dziecko wierzyłam. Potem już nie. Ale kiedyś "coś" a konkretnie muchy uratowały mi życie w górach. Od tej pory wiem, że "coś" jest wink
    • re.ne Re: Anioł Stróż 16.01.15, 13:14
      Ja często doświadczam tego że mój Anioł jest przy mnie.
      Dla mnie to jakiś taki podszept w głowie, ale zawsze w ostatniej chwili jak podejmuje jakąś decyzje i zawsze jak posłucham to jestem zadowolona z decyzji.
      Zawsze dziękuje że jest przy mnie. Kilka razy jadąc samochodem ochronił mnie, może ktoś powie że to przypadek, Ja wiem że to mój Anioł Stróż.
      rozmaryn_1 w wątku Anioły na nowy rok wyciągnęła dla mnie takie Anioły o jakich ja marzę od dłuższego czasu wiem że to nie przypadek. Jeszcze nie odpisałam bo troszkę jestem w szoku że Anioły tak dokładnie to opisały wiedzą czego potrzebuje i czego się boje. Czekam jak przełoży się to w rzeczywistości.
      I na pewno napisze.
    • rozmaryn_1 Re: Anioł Stróż 16.01.15, 15:24
      Oczywiście, że wierzę smile Nie tylko w Anioła stróża, ale we wszystkie Anioły, które nam pomagają. Wiem jedno, jak się chce pomocy, to trzeba o nią wyraznie poprosić. One się nie wtracaja, bo mamy wolną wolę. Jak poprosimy, chetnie pomagają, nawet w drobnych sprawach. Np. proszę o znalezienie mi miejsca na parkingu, a ostatnio uciełam sobie pogawedkę z moim Aniołkiem w trakcie zakupów w markecie (oczywiście pogawędka w duchu, nie na głos). Mówię więc mu coś w tym stylu: "Aniołku, juz jestem przygnebiona na myśl o tych dwóch dniach przede mną, znajdz mi coś pocieszającego, co by mi rozjaśniło ten czas, żeby mi tak przykro nie było... może cos z ezoteryki?.." I łażę i zaglądam, a tam wyprzedaż książek. Po chwili coś mi kazało się odwrócić, spojrzałam i wzrok padł na kolorowy karton- Tarot! Ale jaki !! Za 6 zł piekna talia zafoliowana z książeczką smile Fajnego mam Anioła, co? Myslałam jednak, że to bedzie taka talia "od leżenia", ot popatrzę sobie i bedzie lezeć nieużywana, a tu zaskocznie, no jakos tak nam się fajnie gada.. (mi i tym kartom) Trzeba tez koniecznie dziekować im smile
      Tak więc wierzyć trzeba, bo one naprawdę nam towarzyszą. Tylko jest jedna sprawa, trzeba pamiętać, że one nie zawsze pomogą nam w sposób, w jaki sobie wyobrażamy i nie zawsze bedzie to natychmiast, bo to Bog decyduje KIEDY. Pewne rzeczy zdarzają się z ważnych powodów i nie wolno się zniechecać, kiedy czujemy się niewysłuchani. Mam więcej próśb do Anioła, ale nie wszystkie spełnia ot tak. Czasem mówi, że musze poczekać, bo dzieje się teraz coś, o czym nie wiem i wszystko bedzie dobrze, ale we właściwym czasie i mam się uzbroić w cierpliwość, bo ostatecznie tak bedzie dla mnie lepiej. I ja mu wierzę smile
    • camaretto Re: Anioł Stróż 16.01.15, 19:49
      Ja powiem szczerze, mam ,,dziwne '' zwyczaje ezoteryczne, własne wyobrażenia na temat świata otaczającego i ezoteryki ale w tym momencie przyszło mi właśnie to do głowy, bo ta ,,ręka'' która mnie odgoniła od niegdyś ulubionych metalowych garnuszków i talerzy była niematerialna ale zdecydowana.
      smile
      Przyszedł mi do głowy Anioł Stróż chociaż ,, na bieżąco'' interesując się kartami i astrologią jesteśmy świadkami całkiem innych ezoterycznych doświadczeń- nie powiem, sama eż jestem przecież świadoma procesom jakim podlega mózg w tym wieku, no i niełatwej sprawy z babcią moją starą, 85 lat to nie przelewki, a tendencje w tym kierunku i grzebanie po szafach i garach oraz amok to ona już wcześniej przejawiała, przez całe życie ,,produkując'' niebezpieczne sytuacje w życiu rodziny i swoim własnym . Można tylko powiedzieć, że człowiek całe życie się czegoś uczy nowego, i jedna teoria coraz miej wyklucza drugą, o ile nie rozmijają się one z realiami.
      Mamy ten dar , tu na forum zbierają się ludzie ,,inni'' ale to co mi się podoba tu właśnie, oprócz tego że jest to grupa pod wezwaniem im . Rob'n Hoodato mamy odwagę być,, normalne'', i zastanawiać się nad tym jaka jest ta rzeczywistośc naprawdę, Z psychotroniką i niepotwierdzalnymi być może teoriami w komplecie smile
      Wiele ludzi odgrywacoś w rodzaju ,,m#łpy w zoo'' jako wielce obdarzony ,,guru'' z wypranym m#zgiem, izolujący się społecznie, nieomylny i ,,wszechwiedzący''
      Nie będący wiele dalej niż nasz niedawny znajomy który pisał o sobie ,, Budda'' i zaszczycał nas tym co mu Bóg objawił.
      Mam wrażenie jasnowidzenia ich ,,następpnego wcielenia''- między paroma papieżami i Napleonami będą się czuli najlepiej - o ile nie spotkają ich już w tym wcieleniu
      wink
      Parę takich osób przez moją drogę w życiu mi przeszło, stąd mój sarkazm smile
      Anioł Stróz za to istnieje, jestem o tym przekonana, choć nie wszystkie zdarzenia ezo z tym wiążę smile
      • leda-is-one Re: Anioł Stróż 17.01.15, 06:16
        Wierzę,mało że wierzę,ja mam pewność ze on mnie chroni. Kiedyś w dzieciństwie,wyciągnął mnie z topieli.Nikt nie umiał pojąc jakim cudem się uratowałam.Nie wierzono ze w panice i pewności ze się topie krzyknęłam Aniele Stróżu ratuj on mnie uratował.W skrócie-chciałam sobie skrócić drogę,postanowiłam przeskoczyć rzeczkę która po ulewie zrobiła się 3 m rzeką. Poślizgnęłam się w rozbiegu i skok mi się skrócił,wpadłam w środek rwącej rzeczki i głębokiej. Ocknęłam się po dłuższym czasie caluśka mokra na brzegu z którego startowałam..i kurczowo ściskałam dłoniach trawy których się chyba łapałam. Miałam wtedy może 7,może 8 lat.Od tamtej pory mam swiadomoscJego towarzystwa, mam tez świadomość ze go zaniedbuje,,jakbym czekała zeby on mnie prosił abym postąpiła tak,a nie inaczej,jak mi się zdarza, w sposób nie korzystny dla mnie.Przekomarzamy się,jednak mnie zawsze no,prawie zawsze, ratuje z opresji.Skoro wierze w Anioła Stróża ,wierze we wszystkie Anioły.
        Przyjaźnię się bardzo z Michałem Archaniołem,może i nie przez przypadek syn mój nosi jego imię.On jest niezawodnym przyjacielem.
        Jako ze mój Stróż ma pełne ręce roboty. w sytuacjach b.trudnych pomaga mi Michałsmile
    • ag_at5 Re: Anioł Stróż 17.01.15, 21:45
      Wiem, że istnieją.
      Doświadczenia - podobnie jak Nikix, tylko, ze nie muchy i nie w górach.
    • inguszetia_2006 Re: Anioł Stróż 17.01.15, 22:51
      Witam
      Tak swoją drogą, to ciekawe, gdzie były Anioły, jak odkręcano kurki z cyklonem B? Jak myślicie, gdzie one wówczas były, gdyż na pewno nie było ich tam, gdzie trzeba...
      Pzdr.
      Ing
      • nagietek123 Re: Anioł Stróż 17.01.15, 22:53
        Były w jakimś amoku, jak cała Europa...
        • leda-is-one Re: Anioł Stróż 18.01.15, 05:15
          karma zbiorowa podobno ;-(
      • ag_at5 Re: Anioł Stróż 18.01.15, 11:55
        Trudno powiedzieć Ing. ZAwsze zadajemy sobie podobne pytania kiedy dzieje się krzywda w skali makro i mikro. Być może człowiek tworząc coś, co mogloby służyć ludzkości doskonale wie, że nie powinien pozwolić stosować tego przeciwko niej. A jednak chce spróbować lub wymyka się to spod jego kontroli. Może też celowo tworzyć coś w celu zaglady.
        W życiu codziennym natomiast mamy świadomość,że coś jest nie dla nas a jednak chcemy spróbować,doświadczyć i ponosimy tego konsekwencje.
        A może to wszystko to pic na wodę. Chociaż ja tak nie uważam - z perspektywy chyba niekrotkiego życia.
        • nikix Re: Anioł Stróż 18.01.15, 12:45
          Może byli, tylko nikt ich nie słuchał.
          Może pomagają tylko "wybrańcom".
          Trudno powiedzieć.
          Mnie zawsze zastanawiało jak w TV podawano informacje np. z katastrofy samolotu. Zginęło x osób. I wśród tych osób miała być osoba, która powinna być w tym samolocie ale nie była, bo wydarzyło się "coś" dzięki czemu nie zdążyła, nie wsiadła itp, itd.
          Czyli, co ? Jej Anioł Stróż pracował a Anioły pozostałych spały ?
          • camaretto Re: Anioł Stróż 18.01.15, 16:15
            Pewien znany zielarz, zakonnik jechał pociągiem i kiedy mieli legitymować go naziści dostali sraczki. Pociąg odjechał.
            smile
            • camaretto Re: Anioł Stróż 18.01.15, 16:19
              Druga historia- pewien radiesteta przetrwał obóz bo umiał jako jedyny znaleźć wodę.
              Może to ma coś i karmą wspólnego. ????Nie wiem...
              • nikix Re: Anioł Stróż 19.01.15, 14:15
                Ciekawe smile
                Ja schodziłam ze szczytu. Szłam szlakiem gdy zaatakowała mnie chmara much. Latały, brzęczały i gryzły. Właziły mi do oczu i do nosa. Wściekła byłam jak nie wiem co bo zerwał się wiatr i zaczęło grzmieć. Chciałam jak najszybciej zejść do schroniska. Wymachiwałam rękami na wszystkie strony, żeby te muchy odgonić ale nic to nie dawało. Miałam wrażenie, że jest ich coraz więcej. Nie wiem jak i nie wiem kiedy ale w tej walce z muchami zeszłam jakieś kilkanaście metrów ze szlaku. Nagle muchy gdzieś zniknęły. Za to rozpętała się burza a wiatr był coraz mocniejszy. Chwile później usłyszałam potworny hałas.
                Do dzisiaj nie wiem jak dotarłam do schroniska. Kiedy już się wszystko uspokoiło okazało się, że wiatr wyrwał kilka drzew i szlakiem zeszła lawina z głazów. Gdyby nie muchy, byłabym na tym szlaku.
                Dlatego wiem, że "coś" jest. Może Anioł Stróż, może karma a może po prostu to nie był mój czas wink
                • wierzba.pl Re: Anioł Stróż 19.01.15, 22:54
                  Wierzę w Anioła Stróża. Zawsze czuję Jego obecność koło siebie. Nie miałam takich przygód, jak kilkoro z Was, ale Anioł Stróż pomagał mi prawie zawsze kiedy znajdowałam się w trudnych sytuacjach życiowych. Wiele razy kiedy wydawało mi się, że jestem w sytuacji bez wyjścia, Anioł Stróż podpowiadał mi rozwiązanie. Wierzę, że mój Anioł Stróż będzie zawsze przy mnie. Wierzę w Anioły, bo ''wszystkim Aniołom dał (Bóg) rozkaz o mnie, żeby mnie strzegły na każdej mej drodze''.
                  • leda-is-one Re: Anioł Stróż 20.01.15, 05:43

                    ''wszystkim Aniołom dał (Bóg) rozkaz o mnie, żeby mnie strzegły na każdej mej drodze''.

                    psalm 91, mój ulubiony,podobno ma ogromną moc,nawet w sytuacjach wg nas bez wyjścia,spróbujciesmile pozdrawiam
                    • sylwunka36 Re: Anioł Stróż 20.01.15, 11:47
                      Piekne i mądre zdanie, !
                    • wierzba.pl Re: Anioł Stróż 20.01.15, 19:55
                      leda-is-one napisała:

                      >
                      > ''wszystkim Aniołom dał (Bóg) rozkaz o mnie, żeby mnie strzegły na każdej me
                      > j drodze''.

                      >
                      > psalm 91, mój ulubiony,podobno ma ogromną moc,nawet w sytuacjach wg nas bez wyj
                      > ścia,spróbujciesmile pozdrawiam

                      Tak, to jest ten psalm.
                      • camaretto Re: Anioł Stróż 21.01.15, 03:50
                        smile
          • rozmaryn_1 nikix 31.01.15, 00:07
            nikix napisała:

            > Może byli, tylko nikt ich nie słuchał.
            > Może pomagają tylko "wybrańcom".
            > Trudno powiedzieć.
            > Mnie zawsze zastanawiało jak w TV podawano informacje np. z katastrofy samolotu
            > . Zginęło x osób. I wśród tych osób miała być osoba, która powinna być w tym sa
            > molocie ale nie była, bo wydarzyło się "coś" dzięki czemu nie zdążyła, nie wsia
            > dła itp, itd.
            > Czyli, co ? Jej Anioł Stróż pracował a Anioły pozostałych spały ?

            Eee, Nikix... Bóg może ich kilka lat zbierał do kupy, zeby wszyscy tym jednym samolotem wystartowali, a tu ktoś próbował się wcisnąć poza planem Bożym. Anioł Stróż pilnuje naszego życia i zebyśmy przed czasem nie wywedrowali na tamtą stronę. Jak interweniuje, to znaczy, że nie był to nasz czas jeszcze. Jak "śpi" to znaczy, że to COŚ czekało tam na nas i to za naszym przyzwoleniem ( w duszy oczywiście czyli nieswiadomie). Tak ja uwazam sadząc i po róznych doswiadczeniach i ogólnie jak czuję duchem.
            Mnie też wyratował moj Stróż jak byłam dzieckiem przed śmiercią przez utonięcie. Chwycił mnie ktoś za rekę, jak wędrowałam na dno wody i położył mi dłoń na materacu, zebym się podciagnęła i wspieła na niego. Kto mógł to zrobić? no chyba tylko ON, bo niby kto inny? Nikogo innego tam nie było smile Po prostu to nie był mój czas jeszcze smile
            • nikix Re: nikix 31.01.15, 18:55
              Bardzo mądrze napisałaś Rozmarynku smile
              Ale dla mnie to jest nie fair, ze strony Boga oczywiście. Może za głupia jestem ale cyklonu B i komór gazowych zrozumieć nie potarfię.
              • nagietek123 Re: nikix 01.02.15, 09:25
                W 1961 "New Yorker" wysłał Arendt do Jerozolimy, by opisała dla gazety proces Eichmanna, schwytanego rok wcześniej w Argentynie. Jej artykuły, zebrane w formie książki, ukazały się dwa lata później jako "Eichmann w Jerozolimie", opatrzone jednym z najsłynniejszych podtytułów światowej literatury: "Rzecz o banalności zła".
                Arendt nie opisuje zbrodniarza jako potwora, ale jako normalnego, przecietnego człowieka, który nadal nie ma sobie nic do zarzucenia, on przecież nikogo osobiście nie zabił... Zło jest banalne...
              • rozmaryn_1 Re: nikix 05.02.15, 23:14
                nikix napisała:

                > Bardzo mądrze napisałaś Rozmarynku smile
                > Ale dla mnie to jest nie fair, ze strony Boga oczywiście. Może za głupia jestem
                > ale cyklonu B i komór gazowych zrozumieć nie potarfię.

                Tez tego zrozumiec nie mogę. Mam wrażenie, że Bóg po prostu w tym nie uczestniczy. Nie ma go tam. To niemozliwe, żeby był i nie reagował, prawda? siedzi sobie gdzieś daleko, a do kontaktu zostawia nam aniołów, dlatego zwracam sie do nich częsciej niż do Niego. Dobra, coś mi sie pomieszało chyba, ale widac to rzecz trudna do zrozumienia bedąc tutaj.
                Inna mozliwość- zyjemy jak w matrixie. Tak naprawdę jesteśmy bezpieczni i wciąż z Bogiem, ale "śni" nam się koszmar zycia, taki świat wirtualny. Tak naprawdę tylko nam się zdaje, że tu jesteśmy, wcinamy sałatke, biegniemy do pracy, jest nam ciepło albo zimno- wszystko to matrix. Nasze rzeczywiste ciała (dusze) są po tamtej stronie, a tu jesteśmy jak we śnie. Bóg nie interweniuje, bo wie, że to świat wirtualny, śni nam się, nie istnieje realnie, czujemy strach, głód, umieramy, ale to tylko złudzenie. Tak to rozumiem, jak czytam przesłania od aniołów. Wydaje mi się, jakbysmy nie żyli tu naprawdę. Taka edukacja wirtualna. Giniesz w komorze gazowej? tak naprawdę to się nie dzieje. Wybrałaś sobie taka trudna lekcje, nie wiadomo po co nawiasem mówiąc, ale Bóg się nie wtrąca, mówisz i masz. Potem jego obwiniasz, a przecież on zapewnia ci pełne bezpieczeństwo, tak naprawdę jesteś nie do ruszenia, nieśmiertelna, niezniszczalna, doskonała, tylko sobie zaserowałaś horror do obejrzenia, więc do kogo masz pretensje? Dziś do Boga, jak się obudzisz i zrozumiesz pomyłkę, to bedziesz się z tego śmiać i opowiadać przyjaciołom, jaka przygodę sobie wyrezyserowałas. Oni ci opowiedzą swoje historie i całe emocje zaczną opadać. A doswiadczenie i nauka zostaną w tobie. Może tak to właśnie wyglada?
                • nikix Re: nikix 06.02.15, 01:15
                  Może. Nie wiem. Kiedyś myślałam, że wszystko jest po coś. Że to co się złego w naszym życiu dzieje ma nas czegoś nauczyć. Teraz już tak nie myślę. Nie wiem czy będzie coś potem ani co będzie potem. A z perspektywy tu i teraz nie wiem, czy chcę, żeby było coś potem. Nie chcę tłumaczyć zła. I nie potrafię uwierzyć, że może być dobry ktoś, kto patrzy na zło i nie reaguje, pozostaje obojetny.
                  Matrix ?
                  Niedaleko od domu mojej przyjaciółki jest park. W tym parku, w wykopanej w ziemi dziurze od 6 lat mieszka człowiek. Żyje jak zwierze. Przez te 6 lat niezależnie od pory roku i pogody chodzi w tym samym podartym już ubraniu i zdartych butach albo raczej w czymś co kiedyś było ubraniem i butami. Okrywa się folią i papierami. Początkowo próbowano mu pomóc ale odmawiał pomocy. Potem zostawiono go w spokoju.
                  Jakieś 30 lat temu ten sam człowiek ukończył z wyróżnieniem renomowaną uczelnię. Dobra praca, doktorat, staż zagraniczny. Był też szczęśliwym mężem i ojcem 2 dzieci.
                  W weekendy, jak tylko pozwalała pogoda miał w zwyczaju wyjeżdżać z żoną a potem z żoną i dziećmi pod namiot. Tego dnia też wyjechali. Kiedy spali ktoś oblał namiot benzyną i podpalił. Nie było go w namiocie. Wyszedł za potrzebą. Anioł Stróż ???
                  Kiedy wrócił namiot już był w płomieniach. Próbował ratować żonę i dzieci. Sam uległ dość poważnym popażeniom. W ciągu kilku chwil stracił wszystko. Rodzinę i swoje życie. Po wyleczeniu poparzeń trafił do zakładu psychiatrycznego.
                  Ponad 20 lat poźniej lekarzom udało się "przywrócić go światu". Odzyskał kontakt z rzeczywistością na tyle, że mógł "samodzielnie funkcjonować". Wtedy poznał swojego syna. Jakimś cudem 2 latek przeżył ten pożar bez większych obrażen. Wychowywała go babcia. Syn znał ojca i wiedział że ojciec jest chory. Nawet odwiedzał go w szpitalu. Ale nie było z nim kontaktu. Do tego dnia.
                  Podobno długo ze sobą rozmawiali. Mieli nawet wspólne plany na przyszłość.
                  Kilka godzin później pijany kierowca zabił pieszego na przejściu dla pieszych.

                  Może i to jest Matrix.
                  Tylko jaki to ma sens?
                  • tekla-ja Re: nikix 06.02.15, 01:40
                    Nikix, piszesz mądrze i bardzo sensownie.
                    Zawsze mnie smieszyły stwierdzenia typu " Bóg mnie uratował, ewentualnie anioł stróz". A inni? Ich anioły przyspały, nie chciało im się? Dziwaczne to i idiotyczne.
                    Albo tłumaczenie istnienia obozów koncentracyjnych. Bóg niewinny, to pomysł ludzki. Taa, jesli ktos toleruje zło i nie mrugnie nawet powieką mogąc temu zaradzic - jest tak samo winny jak ten, który zło okrutne czyni.
                    Podobnie ta cała karma. To duszyczki wybrały, tak? Zatem zlikwidujmy policję, sądy itp. Bo przeciez np. ofiary seryjnego mordercy lub pedofila taka se lekcje karmiczną wybrały i nie powinniśmy w to sie wtrącać!
                    Żałosne te tłumaczenia i smutne próby wytłumaczenia nie reagującego na zło Boga, czy anioła stróża. Choć rozumiem intencje takich tłumaczeń, bo dopuścic, że to wszystko kwestia przypadku to straszne i takie...dołujące sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka